Kamil Gołaś: Polityka Rosji wobec Polski

Dmitry_Medvedev_in_Poland_6_December_2010-16[1]

Kamil Gołaś

Polityka wschodnia była jednym z najważniejszych kierunków w początkach istnienia Polski, co było oczywiście związane z chęcią odzyskania pełnej suwerenności przez nasze państwo oraz ostrożnym pożegnaniem z „Wielkim Bratem”. Z drugiej strony Europa Środkowa nie zajmowała prominentnego miejsca w polityce zagranicznej Rosji. Należy pamiętać, że w początkowym okresie Moskwie szczególnie zależało na stosunkach z USA i Zachodem oraz „bliską zagranicą”. Niemniej Europa Środkowa, a zatem i Polska, posiadała pewną wagę w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Duże znaczenie miało tu położenie, między Europą Wschodnią a Niemcami, oraz kwestia bezpieczeństwa regionu i wyboru drogi rozwoju jaką podjęły Polska i jej sąsiedzi.

Stosunki dwustronne obu krajów zostały zainicjowane już 10 października 1990 r. Deklaracją o przyjaźni i dobrosąsiedzkiej współpracy. Jednak właściwa umowa miedzy niepodległymi państwami została podpisana 22 maja 1992 r. w postaci Traktatu o przyjaznej i dobrosąsiedzkiej współpracy. Należy wspomnieć, że dokument ten będący wyrazem przyjaznego podejścia obu stron, nie rozwiązywał wszystkich spornych kwestii. W negocjacjach do niego prowadzących pojawiły się m.in. sprawy dotyczące odniesienia się do zbrodni stalinowskich i konieczności ich zadośćuczynienia oraz kwestia swobody przystępowania Polski do sojuszy polityczno – wojskowych. Obu stronom nie udało się osiągnąć zamierzonych celów, więc Traktat był w zasadzie jedynie wstępem do wzajemnych stosunków.[1]

Bardzo ważna w początkowym okresie stosunków była kwestia obecności wojsk rosyjskich w państwach Europy Środkowej i na terytorium byłej NRD. Wojska te znacznie wzmacniały pozycje geopolityczną wobec Zachodu, jednak wpływały również negatywnie na percepcję Zachodu wobec Rosji. Konieczność rezygnacji z paternalizmu wobec Polski i państw Europy Środkowej wiązała się oczywiście z prozachodnią polityką nowo powstałej Federacji Rosyjskiej i przeświadczeniu części elit rosyjskich, że ich kraj wejdzie w skład systemu zachodniego. 17 września 1993 r. ostatni żołnierze rosyjscy opuścili terytorium Polski, a do końca sierpnia 1994 r. wojska rosyjskie opuściły obszar wschodnich Niemiec.[2]

Należy zauważyć, że już wtedy kręgi polityczne w Rosji związane z resortami siłowymi uważały, że wycofanie wojsk rosyjskich z ich dotychczasowych pozycji było błędem, a przynajmniej odbyło się bez wynegocjowania odpowiednich ustępstw ze strony zainteresowanych państw.

Od momentu kiedy Polska ogłosiła chęć akcesji do NATO i Unii Europejskiej stosunki polsko – rosyjskie zaczęły charakteryzować się swoistą dychotomią. Z jednej strony jak pamiętamy, od początku Rosja była przeciwna wstąpieniu Polski do NATO (pomijając wypowiedź Jelcyna w 1993 r. szybko zresztą zdementowaną przez władze rosyjskie). Z drugiej wśród ekspertów rosyjskich pojawiły się poglądy, że intensyfikacja kontaktów dwustronnych abstrahujących od rozszerzenia NATO, a skupiająca się na stosunkach gospodarczych może przynieść Rosji wymierne korzyści. Sugerowano nawet, że możliwe byłoby nawet odwrócenie tendencji prozachodniej w Polsce.[3] Przykładem tego „gospodarczego” myślenia Rosji było podpisanie kilku umów dotyczących budowy gazociągów, tranzytu gazu przez Polskę oraz sprzedaży go Warszawie.[4]

Trzeba w tym momencie wspomnieć, że w tamtym okresie pojawiły się przejawy swoistej niechęci Polaków wobec wszelkim związkom z Rosją. Bezpośrednio związane z dostawami rosyjskich surowców były obawy, że będzie to istotny środek nacisku Moskwy na politykę Polski. W Polsce odżyły resentymenty związane z tragicznymi wydarzeniami ze wspólnej historii obu państw, tym silniejsze, że zniesione zostały ograniczenia w dostępie do informacji o nich. Od tego momentu właściwie do dzisiaj aspekt historyczny jest istotnym problemem we wzajemnych stosunkach.[5]

W latach 1994 – 1995 nastąpiło ochłodzenie w stosunkach wzajemnych, co w dużej mierze związane było z kilkoma incydentami na linii Warszawa – Moskwa. Należały do nich sprawa rosyjskich podróżnych na dworcu kolejowym w Warszawie w październiku 1994 r., kampania medialna w Rosji przeciwko wstąpieniu Polski do NATO, stosunek opinii publicznej w Polsce do wojny w Czeczenii, kwestia kościoła katolickiego w Moskwie oraz wzajemne odmowy wizyt obu prezydentów na uroczystości państwowe w Polsce i w Rosji. Z drugiej strony, jak już wspomniano, obroty handlowe między oboma państwami znacznie wzrosły.[6]

W 1995 r. wraz z wyborem Aleksandra Kwaśniewskiego na prezydenta Polski, Rosja miała nadzieję na reorientację prozachodniego kursu Warszawy. Jednak podczas wizyty w Moskwie prezydent Polski potwierdził dotychczasowy kurs w polskiej polityce. Negatywne reakcje w Polsce wywołało postawienie przez Rosję w lutym 1996 r. kwestii korytarza tranzytowego z Obwodu Kaliningradzkiego na Białoruś. W Polsce pojawiły się głosy, że jest to przejaw neoimperialnej polityki Rosji i chęci ograniczenia suwerenności naszego państwa. Oczywiście projekt został stanowczo odrzucony przez władze polskie.[7]

Jednak wydaje się, że w latach 1996 – 1997 obie strony dążyły do poprawy wzajemnych stosunków. Organizowano spotkania ekspertów, w kwietniu podczas wizyty w Moskwie polskiego ministra obrony przyjęto plany polsko – rosyjskiej współpracy wojskowej, w listopadzie 1996 r. premier Cimoszewicz podpisał w Moskwie porozumienie o ruchu bezwizowym. W dniach 14 – 15 marca 1996 r. miała miejsce pierwsza, od początku kontaktów, oficjalna wizyta ministra spraw zagranicznych Rosji w Polsce. Ważnym dla strony polskiej gestem była decyzja prezydenta Jelcyna o przyznaniu funduszy na budowę polskich cmentarzy wojskowych w Katyniu i Miednoje.[8]

Jednak mimo wysiłków obu stron w 1997 r. stosunki ponownie uległy pogorszeniu. Powodem było oczywiście zaproszenie Polski oraz Czech i Węgier do NATO. Dla państw Europy Środkowej afrontem było zachowanie Moskwy, która o swoich wątpliwościach dotyczących tej sytuacji rozmawiała z państwami zachodnimi. W mniemaniu Rosji decyzje zapadały w Waszyngtonie, Berlinie, Brukseli. W rezultacie Moskwa potraktowała państwa kandydujące jako przedmiot a nie podmiot polityki. Decyzja o rozszerzeniu była również ostateczną klęską polityki Rosji, która czynnikami ekonomicznymi chciała wpływać na politykę państw Europy Środkowej.[9]

Chłodne stosunki obu państw miały swoją kontynuację w 1998 r. w związku z zaostrzeniem przez Polskę zasad przekraczania granicy przez obywateli państw WNP (z wyjątkiem Ukrainy). W odpowiedzi Rosja zastosowała podobne rozwiązania wobec obywateli polskich. Powodem zmniejszenia częstotliwości kontaktów był również kryzys gospodarczy w Rosji, która w omawianym okresie zajęta była sytuacją wewnętrzną. Strona rosyjska krytycznie odniosła się do podnoszonego coraz częściej przez Polskę problemu rekompensat dla polskich ofiar stalinizmu.[10]

Jak już wspomniano Rosja w okresie poprzedzającym wejście Polski, Czech i Węgier do NATO starała się obwarować ten proces takimi warunkami, aby rozszerzenie Sojuszu nie miało większych skutków w dziedzinie militarnej. Propozycje Rosji były tak daleko idące, że w rezultacie mogłyby utrudnić ewentualne przyjście z pomocą nowym państwom członkowskim NATO przez sojuszników zachodnich.[11] 12 marca 1999 r. Polska, Czechy i Węgry stały się członkami NATO, co przez niektórych komentatorów było oceniane jako ostateczna utrata przez Rosję wpływów w regionie.  Oczywiście jest to twierdzenie przesadzone, ale należy przyznać, że w jakimś stopniu utrudniło to penetrację regionu przez Federację Rosyjską.

Rok 2000 w stosunkach polsko – rosyjskich rozpoczął się skandalem. 20 stycznia Polska wydaliła ze swojego terytorium 9 rosyjskich dyplomatów pod zarzutem szpiegostwa, Rosja odpowiedziała analogicznymi retorsjami. W Moskwie działania Polski zostały uznane za przejaw rusofobii.[12] W czerwcu 2000 r. rząd polski przyjął założenia polityki wobec Rosji. Do głównych celów polityki polskiej zaliczono: rozwój dialogu energetycznego, włączenie się w nurt polityki NATO i UE wobec Rosji, uregulowanie kwestii związanych z integracją RP z UE itp. Dokument był jednak bardzo ogólnikowy i pozbawiony jakiejś szerszej wizji przyszłych stosunków, co więcej relacje z Rosją były postrzegane przez pryzmat integracji i relacji z UE.[13]

Wydaje się, że omawiany dokument jest przykładem braku w Polsce całościowej, skonkretyzowanej wizji polityki wschodniej. Polska przez cały okres swoich stosunków z Federacją Rosyjską nie sformułowała pozytywnej strategii budowy przyjaznych relacji, co oczywiście w znacznym stopniu utrudnia prowadzenie efektywnej polityki zagranicznej wobec tego państwa.

Wraz z dojściem prezydenta Putina do władzy, jak już wielokrotnie wspominano, polityka rosyjska uzyskała znamiona pragmatyzmu oraz znacznej ekonomizacji. Przejawem obu tendencji były naciski Gazpromu na Polskę mające na celu wyrażenie przez nią zgody na budowę gazociągu łącznikowego omijającego terytorium Ukrainy. Początkowo Polska opierała się głównie ze względów politycznych, ale później Warszawa złagodziła swoje stanowisko.[14]

Do pewnych nieporozumień doszło pod koniec 2000 r. w związku z uroczystym otwarciem cmentarzy wojskowych w Katyniu i Miednoje. Strona rosyjska uznała to za akt ostatecznie kończący historyczne spory między obydwoma państwami, natomiast z perspektywy Polski sytuacja była inna. Polska zgłaszała jeszcze problemy: zakończenie śledztwa katyńskiego, zadośćuczynienie polskim ofiarom stalinowskich represji, uznanie Polaków za naród represjonowany w ZSRR.[15] Mimo to Rosjanie nadal byli zdeterminowani poprawić stosunki dwustronne z Polską. Najistotniejsze czynniki związane z tym kursem polityki Rosji to:

  • Tranzytowe położenie Polski, istotne dla ekspansji gospodarczej Rosji w Europie
  • Perspektywa bliskiego członkostwa Polski w Unii, która mogłaby przenieść „uprzywilejowane” stosunki dwustronne na forum unijne.
  • Pozycja Polski w regionie. Rosja uważała Warszawę za ważnego gracza w regionie mogącego oddziaływać na politykę państw bałtyckich oraz sytuację na Białorusi i Ukrainie. Zbliżenie z Polską mogłoby osłabić zwyczajowy, antyrosyjski motyw współpracy Polski z tymi państwami.
  • Sąsiedztwo Polski z Obwodem Kaliningradzkim. Rosja obawia się, że jej pozycja nad Bałtykiem może ulec osłabieniu w wyniku „otoczenia” Kaliningradu przez Unię Europejską.
  • Członkostwo Polski w NATO.[16]

Atmosfera wzajemnych stosunków polepszyła się we wrześniu 2001 r. Powodem były zamachy z 11 września i przystąpienie Rosji do koalicji antyterrorystycznej oraz wynik wyborów parlamentarnych w Polsce, które doprowadziły do utworzenia rządu Leszka Millera. Głównym przejawem poprawy stosunków dwustronnych była wizyta w Polsce prezydenta Putina 16 – 17 stycznia 2002 r. Była to pierwsza wizyta rosyjskiej głowy państwa w Polsce od 1993 r.[17]

W latach 2002 – 2003 starano się o poprawę stosunków mimo piętrzących się trudności. Rok 2002 był okresem spotkań na wszystkich szczeblach, głównie w sprawach gospodarczych. Osiągnięto kompromis w sprawach dostaw gazu dla Polski oraz podpisano porozumienia o turystyce i połączeniach lotniczych. 17 grudnia 2002 r. podpisano porozumienie o niszczeniu rosyjskiej broni chemicznej. Ilustracją dobrej woli Rosji był dokument wydany 5 lutego 2003 r. stwierdzający, że: „Rosja jest zainteresowana utrzymaniem z Polską – dużym państwem europejskim i naszym bezpośrednim sąsiadem – stabilnych stosunków bazujących na równości i przejrzystości”. Do kontrowersji między obydwoma państwami w omawianym okresie zaliczyć można: różnicę w podejściu do interwencji USA w Iraku, sprawę traktowania katolików w Rosji, sprawę konfliktu w Czeczenii i czeczeńskich ośrodków informacyjnych działających w Polsce, zbyt duże (zdaniem Rosji) angażowanie się Polski w sprawy Ukrainy. Niepokój Polski budziło również zbliżenie Francji, Niemiec i Rosji, które uważano za potencjalnie niebezpieczne dla interesów Polski.[18]

Mimo tak wielu kwestii spornych Rosja deklarowała „specjalność” stosunków z Polską czego wyrazem miała być wizyta prezydenta Kwaśniewskiego w Bałtijsku 28 czerwca 2003 r. Polski prezydent był pierwszym szefem państwa członkowskiego Sojuszu, który obserwował manewry rosyjskiej marynarki wojennej. Niestety nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie wiz przy przekraczaniu granicy polsko – rosyjskiej i 18 września 2003 r. podpisano umowę o wprowadzeniu obowiązku wizowego w ruchu osobowym między Rosją a Polską.[19]

Rosja demonstrując swoje niezadowolenie z przyjęcia nowych państw do Unii Europejskiej oraz związanych z tym (w mniemaniu Rosji) strat dla gospodarki rosyjskiej, zgodziła się na rozciągniecie postanowień układu o partnerstwie i współpracy na 10 nowo przyjmowanych państw dopiero 27 kwietnia 2004 r. Moskwa sprawiała również problemy w kwestii wymogów fitosanitarnych dla zakładów mleczarskich i mięsnych. Ciekawy jest fakt, że nie miała takich zastrzeżeń w stosunku do „starych” członków Unii.[20]

Widać więc, że stosunki rosyjsko – polskie nie były najlepsze, a pogorszyły się jeszcze bardziej w związku z zamachem terrorystycznym w Biesłanie 1 września 2004 r. Warszawa przyłączyła się do krytyki dotyczącej zwiększenia kompetencji władzy wykonawczej w Rosji w wyniku tragedii. W tym okresie wróciły również kwestie historyczne, które zawsze wpływały negatywnie na atmosferę wzajemnych kontaktów.[21]

Jednak do największego kryzysu w stosunkach dwustronnych doszło w wyniku zaangażowania Polski w kryzys na Ukrainie w trakcie tzw. „pomarańczowej rewolucji”. Rosja uznała to za mieszanie się w wewnętrzne sprawy Ukrainy co w domyśle miało znaczyć, że jest to niepożądana ingerencja w specjalne interesy rosyjskie w tym kraju. Dyplomacja polska ogłosiła zaangażowanie na Ukrainie jako wielki sukces. Należy jednak zastanowić się czy taka forma udziału w wydarzeniach na Ukrainie i późniejsze podkreślanie zwycięstwa z wpływami rosyjskimi rzeczywiście przysłużyła się polskiej polityce wschodniej. Należy bowiem pamiętać, że relacje Polska – Ukraina nie mogą i w najbliższej przewidywalnej przyszłości nie będą w stanie zrównoważyć relacji Ukraina – Rosja. W kontekście tego twierdzenia można przyjąć, że głównym rezultatem polskiej „interwencji” w Kijowie było znaczne pogorszenie się stosunków z Rosją. Wydaje się, że w dłuższej perspektywie ważniejsze byłyby dobre, strategiczne stosunki z Rosją niż taktyczne zwycięstwo na Ukrainie.[22]

W 2005 r. wzajemne stosunki nadal się pogarszały. Rosjanie zrezygnowali z budowy na terytorium Polski drugiej nitki gazociągu „Jamał” czy „Amber”, skrytykowali udział Polski w obradach państw GUUAM nazywając je „antyrosyjskim Układem Warszawskim”. Bardzo źle odebrana została polska krytyka zabicia Asłana Maschadowa i inne proczeczeńskie działania polskich władz. Z kolei dla strony polskiej ogromne, negatywne znaczenie miały obchody 60. rocznicy II wojny światowej Moskwie. W trakcie tych uroczystości przemawiający Putin pominął udział Polski w zwycięstwie nad III Rzeszą. Duże znaczenie miała również decyzja, podjęta we wrześniu 2005 r., władz niemieckich i rosyjskich o budowie gazociągu pod dnem Bałtyku, który omija Polskę. W Warszawie zrodziło się przekonanie, że Rosja dąży do zacieśnienia stosunków z Niemcami, aby jeszcze bardziej negatywnie wpływać na pozycję Polski w Europie.[23] Widać więc, że rok ten upłynął poprzez obustronną wymianę ciosów. Wydaje się, że znaczenie miał tu brak całościowej koncepcji polityki wschodniej po stronie polskiej i brak dobrej woli Kremla, który wraz z poprawą sytuacji gospodarczej przestał liczyć się z niektórymi partnerami.

W roku 2006 stosunki polsko – rosyjskie nie poprawiły się. Do kwestii spornych powróciła sprawa Katynia za sprawą, co najmniej kontrowersyjnego, pomysłu umieszczenia Muzeum Katyńskiego w pobliżu ambasady rosyjskiej w Warszawie. Według pomysłodawców obiekt miałby ciągle przypominać Rosjanom tę nierozwiązaną kwestię.[24]

W tym roku rozpoczął się również spór o budowę elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Problem ten był już poruszany w rozdziale trzecim, ale warto w tym miejscu wspomnieć o groźbach rosyjskich. Na początku mówiono tylko o „adekwatnych krokach” wobec Polski, ale potem pojawiły się wypowiedzi rosyjskich wojskowych o możliwości wycelowania rosyjskich rakiet w instalacje wojskowe w Polsce. Pojawiły się nawet wypowiedzi zapowiadające atak lotniczy na infrastrukturę związaną z elementami tarczy antyrakietowej.[25] W świetle wypowiedzi rosyjskich wydaje się, że stosunki między Polską a Rosją nie mogą być już gorsze.

Atmosferę między obydwoma państwami zatruła również kwestia rosyjskiego embarga na import mięsa z Polski. Oficjalnym powodem były sfałszowane świadectwa weterynaryjne.[26] Sprawa polskiego eksportu rolnego do Rosji została powiązana przez polskie władze z kwestią nowego porozumienia o współpracy UE – Rosja. Polska zapowiedziała weto jeśli Rosja nie zniesie embarga. Porozumienia Warszawy z Moskwą nie osiągnięto i Polska na szczycie w Helsinkach 24 października 2006 r. zablokowała negocjacje.[27]

W 2007 r. sytuacja w zasadzie nie zmieniła się. Rosja nadal utrzymuje embargo na polskie mięso oraz krytykuje decyzję o budowie tarczy antyrakietowej w Polsce. W ostatnich dniach pojawił się jednak kolejny problem, który może rozszerzyć fundamenty polsko – rosyjskich sporów. Chodzi o kwestie związane z pomnikami upamiętniającymi działania Armii Czerwonej. Ta kontrowersyjna sprawa pojawiła się w kontekście sporu rosyjsko – estońskiego na przełomie kwietnia i maja 2007 r.[28]

W tym czasie w Polsce pojawił się projekt ustawy umożliwiający usuwanie pomników upamiętniających żołnierzy Armii Czerwonej. Władze rosyjskie wyraziły ubolewanie z powodu polityki „niektórych państw” zmierzającej do „profanowania historii”.[29] Wydaje się, że podnoszenie takiej kwestii w tym czasie nie ma większego sensu. Dalsze pogarszanie stosunków z Rosją nie leży w interesie Polski. Sprawę kontrowersyjnych pomników można rozwiązać na wiele sposobów, a jednym z właściwych mogłoby być zaproszenie drugiej strony do rozmów w spornych kwestiach, w przeciwieństwie do podejmowania działań unilateralnych.

Stosunki polsko – rosyjskie były i są trudne. Wynika to po części z sytuacji geostrategicznej w Europie. Znaczenie odgrywa tu położenie Polski i jej przynależność do struktur zachodnich. Ogromne znaczenie mają też bariery psychologiczne w obustronnych kontaktach. Polska posiadając bogatą historię i spory potencjał aspiruje do odgrywania znaczącej roli w regionie. W oczywisty sposób kłóci się to z pozycją Rosji. Rosja jako wielkie mocarstwo i państwo o tradycjach imperialnych preferuje kontakty z najsilniejszymi państwami i organizacjami międzynarodowymi. Prowadzi to do sytuacji, w której Moskwa woli rozmawiać o różnorodnych kwestiach z Niemcami, Francją lub władzami Unii Europejskiej. Wpływa to negatywnie na postrzeganie Rosji przez państwa Europy Środkowej, a szczególnie Polskę, które interpretują takie działania jako chęć „dogadania się ponad ich głowami”. Jest to szczególnie niekorzystne dla wzajemnych stosunków, jeśli takie rozmowy nie uwzględniają interesów Polski. Członkostwo Polski w Unii Europejskiej poprawia nieco sytuację, ale nie porządkuje jej do końca, bowiem Rosja w swojej polityce często różnicuje państwa członkowskie na : „stare” i „nowe”. W przypadku Polski widać, że jej polityka wschodnia nie jest nadal wystarczająco ukształtowana, co znacznie utrudnia prowadzenie efektywnych działań. Ponadto wydaje się, że na polska politykę zbyt duży wpływ ma aspekt historyczny oraz być może zbyt daleko idące ambicje. Źródła obecnego kryzysu leżą więc po obu stronach. W najbliższym czasie nie widać przesłanek, które sugerowałyby możliwość znacznej poprawy wzajemnych stosunków.

Europa jest bardzo istotnym obszarem w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa Rosji. Tutaj sąsiaduje ona z NATO i Unią Europejską, dwoma organizacjami, których znaczenie w świecie trudno jest przecenić. Kontakty z państwami europejskimi są istotne zarówno ze względów bezpieczeństwa jak i korzyści gospodarczych. Co więcej, wymiar europejski polityki zagranicznej Rosji jest istotny ze względu na tożsamość Rosjan i Rosji. Pogłębiając kontakty z Europejczykami Rosjanie w pewien sposób wzmacniają europejski aspekt swojej cywilizacji. Jest to tym ważniejsze, że wraz z upadkiem ZSRR Rosja miała poczucie wypchnięcia jej z Europy. Wydaje się, że pozytywne i konstruktywne kontakty z państwami europejskimi mogłyby zniwelować tę sytuację. Należy jednak wspomnieć, że specyfika europejska wpływa na katalog środków, którymi może posługiwać się Rosja, a które znacząco odbiegają od zasad prowadzenia polityki np. w Azji. Z tych powodów stosunki europejskie stanowią dla Rosji wyzwanie, ale i szansę rozwoju i znalezienie swojego miejsca na arenie międzynarodowej. Zależne jest to jednak w równym stopniu od postawy państw europejskich jak i postawy Moskwy. Dotychczasowe stosunki ujawniają wiele kontrowersji i kwestii spornych, ale również wiele możliwych płaszczyzn współpracy oraz obszarów wspólnych interesów. Obie strony muszą rozstrzygnąć, które aspekty wzajemnych stosunków są ważniejsze.

 


[1] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: Polska polityka wschodnia. W: Polityka zagraniczna RP 1989 – 2002. Red. R. Kuźniar, K. Szczepanik. Warszawa: Wydawnictwo ASKON 2002. s.218, E. Czarkowska: Polityka Rosji wobec Polski od 1991 roku. W: Polityka Wschodnia nr 1/2002 s. 38 – 39

[2] E. Czarkowska: op. cit. s. 40 – 41, S. Bieleń: Rosyjskie interesy bezpieczeństwa w Europie Środkowej. W: Bezpieczeństwo narodowe i międzynarodowe u schyłku XX wieku. Red. D.B. Bobrow, E. Haliżak, R. Zięba. Warszawa: „Scholar” 1997. s. 231 – 232

[3] E. Czarkowska: op. cit. s. 42 – 43, I. Kobrinskaja: Długi koniec zimnej wojny. Rosja i Europa Środkowa 1991 – 1996. Warszawa: Towarzystwo „Więź” 1998. s. 78 – 80

[4] E. Czarkowska: op. cit. s. 41

[5] A. Drawicz: Przewartościowania w stosunkach polsko – rosyjskich. W: Polska – Rosja. Czas przewartościowań. Red. S. Bieleń. Warszawa: Centrum Badań Wschodnich UW 1995. s. 10 – 11, 12, 14 – 15

[6] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: Polska polityka… s. 225 – 226

[7] Tamże s. 229, A. Magdziak – Miszewska: Polska – Rosja 1991 – 1996: między mitem straconych szans a rzeczywistością niewykorzystanych okazji. W: Polska i Rosja. Strategiczne sprzeczności i możliwości dialogu. Red. A. Magdziak – Miszewska. Warszawa: Centrum Stosunków Międzynarodowych 1998. s. 67,  73, 75 – 76

[8] E. Czarkowska: op. cit. s. 44, M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 230

[9] Rocznik Strategiczny 1997/1998 s. 140 – 141, 54; E. Czarkowska: op. cit. s. 45

[10] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 235, Rocznik Strategiczny 1997/1998 s. 144 – 145, E. Czarkowska: op. cit. s. 46

[11] Rocznik Strategiczny 1998/1999 s. 140

[12] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 237

[13] Rocznik Strategiczny 2000/2001 s. 367, M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 237 – 238

[14] E. Czarkowska: op. cit. s. 47, Rocznik Strategiczny 2000/2001 s. 204

[15] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 239

[16] Rocznik Strategiczny 2000/2001 s. 205

[17] M. Menkiszak, M. A. Piotrowski: op. cit. s. 241, Rocznik Strategiczny 2001/2002 s. 389, E. Czarkowska: op. cit. s. 48

[18] Rocznik Strategiczny 2002/2003 s. 365 – 366, A. Szeptycki: System zachodni wobec „kryzysu irackiego”… s. 70 – 71, 72, 80

[19] Rocznik Strategiczny 2003/2004 s. 346 – 347, M. Bodio: Stosunki między Unią… s. 146 – 147

[20] M. Bodio: op. cit. s. 141, 145 – 146; Rocznik Strategiczny 2004/2005 s. 375

[21] Rocznik Strategiczny 2004/2005 s. 375 – 376

[22] Rocznik Strategiczny 2004/2005 s. 226 – 227, 376; Rocznik Strategiczny 2005/2006 s. 377 – 378, M. Ostrowski, A. Krzemiński: Mediacja na Ukrainie. Misja kijowska. W: Polityka nr 51(2483)/2004, 18.12.2004 s. 36

[23] M. Bodio: op. cit. s. 148 – 149, I. Wiśniewska, T. Dąbrowski: Współpraca gospodarcza Rosja – Niemcy. W: Stosunki Rosja – Niemcy… raport OSW i CSM. s. 34; Rocznik Strategiczny 2005/2006 s. 380 – 383

[24] W. Roszkowski: Rosja musi dostrzec Katyń. W: Dziennik nr 17/2006, 09.05.2006 s. 2

[25] Z. Krzyżanowski: Kij i marchewka Kremla. W: Dziennik nr 142/2006, 04.10.2006. s. 8, M. Gadziński: Condie Rice: o tarczy rozmawiamy z Rosją od roku. W: Gazeta Wyborcza nr 45/2007, 22.02.2007 s. 12; Rosyjskie samoloty szykują się na tarczę. W: Gazeta Wyborcza nr 55/2007, 06.03.2007 s. 12

[26] J. Kumoch, Z. Krzyżanowski: Z Rosjan uszło powietrze. W: Dziennik nr 179/2006, 18 – 19.11.2006. s. 5

[27] A. Widzyk: Polacy nie są osamotnieni. W: Dziennik nr 180/2006, 20.11.2006 s. 6; Z. Krzyżanowski: Europa usłyszy nasze weto. W: Dziennik nr 183/2006, 23.11.2006, s. 11; J. Prus, A. Talaga: Wywalczona solidarność. W: Dziennik nr 185/2006, 25 – 26.11.2006, s. 5

[28] Antyestońskie akcje w Rosji. W: Wiadomości OSW. nr 83, 04.05.2007, http://www.osw.waw.pl/news/05/070504.htm

[29] Moskwa krytykuje projekt polskiej ustawy o miejscach pamięci narodowej. W: Wiadomości OSW. nr 85, 08.05.2007, http://www.osw.waw.pl/news/05/070508.htm

Photo: kremlin.ru

Print Friendly, PDF & Email

Komentarze

komentarze