Dariusz Kałan: Rosja i Węgry o energii nuklearnej

Dariusz Kałan
 
14 stycznia br. w Moskwie w obecności premiera Viktora Orbána i prezydenta Władimira Putina podpisano węgiersko-rosyjskie porozumienie o współpracy w zakresie pokojowego rozwoju energii atomowej. Zgodnie z umową Rosja udzieli Węgrom pożyczki w wysokości ok. 8-9,5 mld euro na trzydzieści lat na budowę dwu nowych bloków w elektrowni atomowej, która znajduje się w miasteczku Paks na południu kraju.
 
Rosyjski koncern państwowy Rosatom nie tylko sfinansuje w 80% wartą ok. 10-12 mld euro inwestycję, ale także dostarczy jej paliwo jądrowe i obsługę serwisową. Obecna moc elektrowni, która składa się z czterech bloków energetycznych o łącznej mocy 2,000 MW, zaspokaja ok. 40% zapotrzebowania Węgier na energię elektryczną.
 
Strona rządowa twierdzi, że porozumienie jest korzystne z punktu widzenia interesów gospodarczych i bezpieczeństwa kraju, bo nie tylko pomoże zmodernizować zaniedbany sektor jądrowy na Węgrzech, ale także przyczyni się do obniżenia bezrobocia w regionie oraz zwiększenia wpływów budżetowych z tytułu podatków i możliwego handlu energią z atomu. Ponadto podkreśla się, że elektrownia została zbudowana w czasach komunistycznych według technologii najlepiej znanej Rosjanom, którzy teraz jako jedyni byli gotowi zapewnić wstępne finansowanie projektu. Zdaniem przedstawicieli rządu zastrzeżeń do umowy nie zgłosiła Unia Europejska.
 
Z kolei wątpliwości, podnoszone przez węgierską opozycję, a także wielu ekspertów, dotyczą z jednej strony warunków umowy, która może w zbyt dużym stopniu uzależnić kraj od wpływów rosyjskich. Moskwa już odgrywa decydującą rolę w zaopatrzeniu Węgier w ropę naftową i gaz ziemny. Z drugiej zaś obawy wzbudza tryb przyjęcia porozumienia. Zostało ono zawarte bez konsultacji społecznych, bez zgody parlamentu, a nawet bez oficjalnego przetargu. Innego rodzaju zastrzeżenia dotyczą coraz bardziej widocznej ekspansji Rosatomu w Europie: w ostatnich miesiącach spółka zainwestowała już w sektor jądrowy Finlandii, Ukrainy i Białorusi, a w najbliższym czasie mogą rozstrzygnąć się losy elektrowni w czeskim Temelínie, którego modernizacją także zainteresowani są Rosjanie.
 
 
Autor jest analitykiem ds. Europy Środkowej w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych.
 
Artykuł ukazał się na stronie internetowej PISM. Tytuł pochodzi od redakcji. PISM logo
 
 
 
Photo: Wikimedia Commons

 

Komentarze

komentarze

stat4u