Grzegorz Tokarz: Rosja w koncepcji Maurycego Mochnackiego – aspekt geograficzny

Maurycy-Mochnackidr Grzegorz Tokarz

Maurycy Mochnacki był jednym z najbardziej znanych romantyków, którzy polemizowali z przedstawicielami nurtu klasycznego. Oprócz osiągnięć w krytyce literackiej, położył ogromne zasługi dla polskiej krytyki muzycznej (uważa się go za jej ojca). Napisał ważne dzieło z zakresu historii, poświęcone powstaniu listopadowemu ,,Powstanie narodu polskiego w roku 1830-1831’’. Jednocześnie był utalentowanym organizatorem, dość wspomnieć, iż współredagował ,,Gazetę Polską’’ i ,,Kurier Polski’’. Wykazał ogromną aktywność w życiu politycznym, uczestniczył w powstaniu listopadowym (reprezentował nurt radykalny-Towarzystwo Patriotyczne). Po upadku powstania zdecydował się emigrować, publikował w piśmie o tytule ,,Pamiętnik Emigracji Polskiej’’[1]. Aktywność twórczą M. Mochnackiego można zaobserwować na kilku płaszczyznach. Bazując na filozofii niemieckiej, głównie Fryderyka Schellinga, postulował przemiany w polskiej literaturze, pragnął jej unarodowienia.

W sposób krytyczny M. Mochnacki postrzega całą historię Rosji, między innymi tę średniowieczną, związaną z Moskwą czy książętami ruskimi, którzy podlegli byli najeźdźcom mongolskim, polski myśliciel napisał ,,horda rozwnuczona w tatarskiej niewoli, pod przełożeństwem carzyków, którzy chanom strzemiona podtrzymywali, na znak hołdu kobyle w bawolich rogach mleko podawając, a następnie przez cztery wieki nawykła do jedynowładztwa, które zatarło znamiona jej człowieczeństwa: owoż cała historia ludu, u którego do dziś dnia nie masz rzeczy społecznej, który jest tylko sumą sił rozwijanych w zamierzonym kierunku’’[2].  

Analizując despotyzm, który (zdaniem polskiego publicysty),  jest podstawą rządów w Rosji zauważał, iż wynika on z ziemi, to właśnie posiadanie terytorium, przejęcie go na własność przez władcę jest istotą sytemu carskiego. Podkreślał przy tym, iż cechą immanentną systemu rosyjskiego jest zwalczanie wszelkich przejawów rewolucji za granicą. Jest to zrozumiałe, gdyż pozwolenie, aby np. we Francji absolutyzm upadł, musi w niedługim czasie doprowadzić do sytuacji, iż idee rewolucyjne przejdą na Wschód[3].

M. Mochnacki analizował siłę Rosji w pierwszej połowie XIX w., owszem, kraj ten dysponował ogromną armią, co więcej, znajdowały się na jego terenie wielkie twierdze, system administracyjny działał w sposób zadowalający. Niewątpliwie, można ten kraj ocenić jako potęgę europejską. Jednak zauważyć równocześnie należy ogromną słabość tego państwa, przede wszystkim wewnętrzną. Otóż, jak pisał polski myśliciel, w Rosji (podobnie zresztą jak w Prusach i Austrii) mamy do czynienia z istnieniem pierwiastków, które są z sobą niezgodne. Cementem, który je trzyma jest tylko siła władzy, w tym przypadku carskiej. Jedno nieprzewidziane wydarzenie, czy o charakterze wojskowym, czy finansowym może zrujnować państwo carów. Jednorazowe zagrożenie przychodzące czy to z zewnątrz, czy też z wewnątrz. Uważał Mochnacki, że gdyby w Rosji wprowadzić system polityczny, który miałby charakter liberalny, to państwo carów natychmiast by się rozpadło na wiele części[4].

W rzeczywistości nie istnieje naród rosyjski (Mochnacki utożsamia to pojęcie z ludem), stwierdzał, iż państwo rosyjskie jest jedynie systemem politycznym. Podobnie zresztą ma się rzecz z Prusami i Austrią. Z kolei inaczej wyglądała sytuacja we Francji i Anglii. Co ważne, M. Mochnacki pisał, iż fakt, że Moskwa jest jedynie systemem politycznym oznacza również, iż ma charakter nieorganiczny. W państwie carów brakuje między innymi ważnych dla systemu organicznego związków społecznych[5].

Ze względu na fakt, iż Rosję charakteryzuje sztuczny byt, nie może tam dojść do żadnej rewolucji społecznej. Takowe wydarzenie natychmiast zniszczyłoby to państwo. Tymczasem jego siła wynika z podboju, zaborów czy małżeństw. Oczywiście, polski myśliciel nie neguje możliwości zmian w tym systemie, polegać one mogą jedynie na rozbiciu go na części czy pierwiastki[6].   

M. Mochnacki próbował przeanalizować błędy Napoleona, kiedy ten wyprawił się na Rosję. Nie wziął pod uwagę fundamentalnej prawdy, którą stanowi istota tego państwa, pisze następująco ,,potęga moskiewska tkwi w zdobyczach. Nie ze środka do obwodu, jak gdzie indziej, ale przeciwnie z obwodu wewnątrz wpadają jej promienie. A zatem, po odcięciu zdobyczy na obwodzie, to zostaje w Moskwie, czego zdobyć nie można, czego nie warto zdobywać. Żaden wojownik większego jak Napoleon nie popełnił błędu (…) Nie w Moskwie, nie w Petersburgu, ale tylko w Polszcze mógł zmusić Aleksandra do zawarcia najkorzystniejszego pokoju’’[7]

Interesujące są rozważania M. Mochnackiego dotyczące charakteru władzy w Rosji i jej wpływu na architekturę jednego z najważniejszych tamtejszych miast, Petersburga. Odwołując się do Ewangelii, pisze, iż św. Piotr zbudował stolicę chrześcijaństwa na skale, natomiast jego imiennik, car Piotr (papież Rosji) stworzył stolicę na błocie. Petersburg powstał błyskawicznie, z małej osady stał się potężnym miastem. Polski myśliciel porównywał również jego rozwój z innymi wielkimi stolicami na Zachodzie. W przypadku tych ostatnich możemy zaobserwować zmiany, jakie miały miejsce przez setki lat ich rozrastania, zobaczyć różne style architektoniczne, urzędy, kościoły, domy mieszkalne. Wszystko to ukazuje ducha określonych czasów, poglądów, mentalności ludzi, którzy w nich mieszkali i umierali. Wielkie miasto w praktyce ukazuje całą, często nawet kilkusetletnią historię danego ludu czy państwa.

Można powiedzieć, iż istnieje określony kod kulturowy, stare i nowe ulega zmieszaniu. Inaczej rzecz się ma z Petersburgiem, otóż powstał on w konsekwencji nieograniczonej władzy, M. Mochnacki pisał, iż mieliśmy do czynienia z wielką improwizacją, car, niczym Bóg stwierdził ,,chcę, żeby było miasto’’, decyzją despoty ,,wody oddzieliły się od lądu’’, postanowiono podporządkować władzy cara Newę, jednak ta czasami się buntuje, próbuje zalać połacie miasta. Przeraża to władców Rosji, mają boleć nad tym, iż nie są w stanie podporządkować sobie tej rzeki, najchętniej poddaliby ją represjom, czy to za pomocą knuta, czy też zesłania na Syberię. Polski myśliciel twierdził, iż miasto to wzbudza w wykształconym człowieku zaniepokojenie, jasne jest dla niego, iż w Petersburgu można zauważyć dwa elementy: despotię władcy i pracę niewolników. Car kazał osiedlił się w Petersburgu, lud musiał tam zamieszkać, jego wola nie miała większego znaczenia. Przy analizie sposobu myślenia cara Piotra (,,złego ducha Północy’’), polski myśliciel odwołuje się do słynnego stwierdzenia inkwizytora Hiszpanii, który miał powiedzieć, królowi Filipowi II, że ,,ludzie to są liczby’’. Car jest nieodrodnym realizatorem sposobu myślenia, który powyższa maksyma obrazuje[8].    

M. Mochnacki zauważał, że geograficzne umiejscowienie Petersburga, najważniejszego miasta ówczesnej Rosji, negatywnie wpływa na rozwój ekonomiczny państwa carów. Jego położenie jest nienaturalne, polski myśliciel porównuje to miasto do ,,pijawki, która ssie bez użytku żywotne soki całego mocarstwa’’. Destrukcyjnie na całą Rosję wpływa to, iż w Petersburgu znajdują się główne władze administracyjne i polityczne Rosji. Znowu M. Mochnacki odwołuje się do przykładów organicznych, pisze, iż krew olbrzyma, jakim jest Rosja, płynie nie w tym kierunku, który jest właściwy (z klimatu umiarkowanego do obszarów skutych lodem, z żyznych ziem do stepów i pustyń). Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest zmiana stolicy, przeniesienie najważniejszej siedziby carów na południe[9].  

Bardzo krytycznie polski publicysta wypowiadał się o dynastii panującej w Rosji (Holstein-Gottorp-Romanow), zastanawiał się, co ma decydować o tym, iż jej przedstawiciele usiłują narzucać swoim sąsiadom własne rozwiązania, zmuszając ich do podporządkowania. Bynajmniej, jej członkowie, analizując przeszłość tego rodu, w żaden pozytywny sposób nie odcisnęli swojego śladu na historii, trudno tutaj mówić o cnotach przedstawicieli tej rodziny, zarówno tych politycznych, jak moralnych. Próżno szukać w niej geniuszy, ludzi utalentowanych. Odwrotnie, ród ten skumulował w sobie wiele zła, M. Mochnacki pisał ,,rozmnożył się i rozwnuczył w sromocie, w skażeniu, w jawnych bezwstydach pokątnym wszeteczeństwie niewiast, w okrucieństwie i rozwiązłości mężów depczących wszystkie prawa ludności! Syny mordowały ojców! Ojcowie własne wytępiali plemie. Jeden występek rodził się z drugiego nieprzerwaną koleją: jedna zbrodnia z drugiej wynikała. Domowa historia carów jest to krwawa łuna w powietrzokręgu’’[10].

M. Mochnacki jednoznacznie oceniał rolę Rosji w końcowych latach istnienia I Rzeczpospolitej, przy czym miała ona charakter jednoznacznie negatywny. To Katarzyna II wybrała króla (Stanisław August Poniatowski), który zasiadł na tronie polskim. Intrygowała przeciwko wzmocnieniu czy modernizacji państwa. Uzyskała przemożny wpływ na działalność polskiego sejmu. Rozbiory były dopełnieniem ekspansji rosyjskiej w Polsce[11].

Rosja, wraz z innymi krajami doprowadziła do upadku Polski za rozszerzanie się w niej idei jakobińskich, taki miał być oficjalny powód, jaki podał car. Jednak nie oddaje to twierdzenie w pełni prawdy. Otóż, zdaniem polskiego myśliciela, zniszczenie państwowości polskiej miało wzmocnić Rosję i jej sojuszników w walce z zachodnim jakobinizmem. W Moskwie silna była obawa, iż za Francją pójdą inne kraje i zgilotynują swoich królów. Zauważyć przy tym należy, iż rachuby cara zaczęły się sprawdzać, udało się zahamować rozwój idei rewolucyjnych, M. Mochnacki stawiał tezę, iż upadek Polski przyczynił się do restauracji monarchii we Francji, gdyby na gruzach państwa polskiego Rosja nie zetknęłyby się z Austrią i Prusami, William Pitt Młodszy (polityk angielski) nie byłby w stanie doprowadzić do sojuszu rosyjsko-austro-pruskiego przeciwko rewolucyjnej Francji. Czy można sobie wyobrazić, aby monarchowie ci walczyli z Francją Maksymiliana Robespierre’a czy Napoleona Bonaparte, mając za sobą silną, zrewolucjonizowaną Polskę?[12]

Pisząc o rozbiorach Polski M. Mochnacki zauważał, iż poszczególne kraje, w tym Rosja, uzyskały różne nabytki terytorialne, co więcej, mocarstwa nie podzieliły się równo. Wydawałoby się, że może to spowodować niesnaski miedzy nimi, włącznie z konfliktem zbrojnym. Udział Austrii, Prus i Rosi w dziele zniszczenia państwa polskiego porównuje do łupu bandy rozbójników, kiedy w tej ostatniej łupów nie dzieli się ,,sprawiedliwie’’, wtedy wybucha krwawa zwada. Jednak w przypadku Polski nie można znaleźć paraleli. Wynika to z faktu, iż Austria, Prusy i Rosja, trzy kraje rządzone przez monarchów, mają jednego dowódcę, którego  ,,kompetencje’’ akceptują, jest nim car w Moskwie[13].  

Polski myśliciel podkreślał, jak ogromne znaczenie dla Rosji miał jej udział w rozbiorach państwa polskiego, wpłynęło to nie tylko na wewnętrzne sprawy tego państwa, ale przede wszystkim zdeterminowało jego politykę zagraniczną. Przede wszystkim państwo carów zaczęło graniczyć z Prusami i Austrią, dwory królewskie mogły rozpocząć ściślejszą współpracę. W tej części Europy powstał sojusz trzech monarchów, porozumienie, które swoim ostrzem skierowane było w stronę Zachodu, szczególnie zaś przeciw coraz silniejszym w tamtych państwach ideom liberalnym. Jednocześnie upadek Rzeczpospolitej zwiększył pozycję Petersburga na kontynencie europejskim, doprowadził w konsekwencji do wzmocnienia despotyzmu. M. Mochnacki stwierdzał przy tym, iż odbudowa Polski wzmocni zachodnie systemy liberalne. Powstanie w przyszłości niepodległego państwa polskiego musi doprowadzić do osłabienia dobrych relacji między Rosją, Austrią i Prusami, wynikać to będzie z faktu, iż rozdzielać je będą Polacy, zamieszkujący duże terytoria. Istnieje przy tym duża szansa, iż Rosja powróci, w sensie politycznym, do swoich korzeni, stanie się państwem przede wszystkim azjatyckim, a nie europejskim[14].

Podkreślić należy, iż dzięki grabieży ziem polskich – Polska nadwiślańska – Rosja nie tylko wzmocniła europejski kierunek ekspansji. Poprzez przejęcie Polski nadwilejskiej, nadbużańskiej i naddnieprowej  wzmocniła pozycję wobec Turcji. M. Mochnacki jednoznacznie stwierdzał, iż upadek państwa polskiego przybliżył również klęskę Porty [15].

M. Mochnacki, pragnąc odbudowy Polski, podkreślał jednocześnie, że ma ona ważne zadanie do spełnienia w tej części kontynentu. Jest nim odepchnięcie, wyrzucenie Rosji z Europy.  Miejscem, gdzie powinna rozwijać się, działać, jest Azja. Dzięki usunięciu Rosji z kontynentu, uchroni się państwa i ich systemy polityczne od agresji. Wolna Polska równa się Rosji azjatyckiej, jest to klasyczny determinizm[16]

Polski myśliciel podkreślał, iż Rosja w sposób bardzo skuteczny prowadzi politykę ekspansji, przede wszystkim nie usiłuje w sposób szybki uzyskać jak największych korzyści, powolność jest dogmatem carów. Dzięki temu odnoszą oni szereg sukcesów, ,,nigdy dwóch kroków nie zrobi, jeżeli tylko jeden jest bezpieczny’’. Kolejnym aspektem jest nie ujawnianie do końca swoich celów, działać zawsze z ,,zaczajenia’’[17]

Zauważyć należy, iż polityka rosyjska stara się wpływ na nowe terytoria zdobywać ,,po cichu’’. Natomiast jeśli już coś zdobędzie, nigdy tego nie odda, polski myśliciel stwierdzał, iż od czasów Piotra I imperium carów nie utraciło nawet skrawka ziemi. Rosjanie przewidują, myślą w kategoriach najbliższych kilkudziesięciu, a nawet kilkuset lat. To odróżnia jej politykę od działań największych państw Zachodu, Francji i Anglii, których przywódcy myślą w krótkich okresach czasowych[18]

Dla polskiego myśliciela jasne było, że tak wielkie imperium jak Rosja musi ciążyć w kierunku południowym, co jest zrozumiałe ze względów przyrodniczo-geograficznych (zgodnie z biegiem rzek spławnych). Nie przypadkiem jest, iż właśnie rosyjskie posiadłości południowe zarówno w Europie, jak i Azji, są najzasobniejsze. Jasne jest, że bogactwo, w postaci płodów rolnych, należy sprzedawać korzystając przede wszystkim z Morza Śródziemnego. Morze Bałtyckie w tym kontekście ma dużo mniejsze znaczenie[19].

M. Mochnacki zauważał, iż Rosja w pierwszej połowie XIX w. rozszerza swoje wpływy na południe od swoich granic. Tworzą się miasta, twierdze nad Morzem Czarnym, coraz silniejsza jest obecność Rosjan nad Morzem Azowskim i Kaspijskim. Jednak nie można jeszcze mówić, iż siła rosyjska w tych regionach okrzepła.  Polski myśliciel pisał, iż są to na razie ,,kontury’’. Pamiętać w tym kontekście należy, iż państwo rosyjskie chcąc utrzymać swoją potęgę lądową, musi ją wspomóc dzięki silnie rozbudowanej flocie. Można pokusić się o tezę, że o ile zdobycze na lądzie były pierwszym etapem rozwoju imperium rosyjskiego, to mocarstwowość na morzu jest etapem drugim[20].

Polski publicysta zauważał, jak politycznie angażowała się Rosja w pierwszej połowie XIX w. na Półwyspie Pirenejskim. Przede wszystkim popierała wszelkie stronnictwa antynarodowe w Hiszpanii i Portugalii. Wynikało to z polityki Moskwy, aby powstrzymywać idee rewolucyjne. Carat obawiał się, że jeśli nawet w tak odległych rejonach Europy wprowadzi się ideały rewolucyjne, to zaszkodzić to może Rosji[21].

Szczególnie interesujące wydają się analizy M. Mochnackiego dotyczące polityki rosyjskiej wobec Turcji. Daje się zauważyć coraz większe znaczenie rosyjskiej floty morskiej na Morzu Czarnym. Nie wydaje się czymś nierealnym, iż carat będzie chciał przejąć Istambuł, może to się zdarzyć w ciągu kilkunastu, czy kilkudziesięciu lat. Owszem, te sukcesy rosyjskie muszą zaniepokoić Wielką Brytanię, która będzie chciała je zminimalizować. Jednak efektywność tych działań będzie osłabiona, gdyż pozycja Brytyjczyków w Indiach Wschodnich może w poważny sposób się pogorszyć. Anglikom nie uda się zniszczyć floty rosyjskiej, Malta natomiast może znaleźć się pod ogniem dział carskich. Przyjąć można, iż wyspa ta zostanie zdobyta szturmem przez żołnierza rosyjskiego. Bynajmniej, nie będzie to koniec ekspansji rosyjskiej. Kolejnym etapem będzie podporządkowanie carowi Wysp Jońskich. Ponownym celem dla imperium carskiego może być Gibraltar, który oblegać będzie wraz z sojusznikiem, monarchą hiszpańskim. Oczywiste jest, że tym samym powiększy swoje wpływy w Hiszpanii[22].

Polski myśliciel, opisując ekspansję Rosji na odcinku tureckim zastanawiał się, jaką taktyką posłużą się władze carskie, aby zniszczyć swojego sąsiada. Istnieje możliwość, iż problem władzy w Porcie Ottomańskiej, zostanie przez Rosjan rozwiązany w podobny sposób, jak postąpiono z ostatnim monarchą I Rzeczpospolitej, Stanisławem Augustem Poniatowskim, ziemie tureckie podzielą los, jaki wcześniej spotkał Polskę. Daje się zauważyć, jaką taktykę stosuje Rosja, aby ciągle osłabiać Turcję, np. coraz mocniejszy wpływ Rosji na Bałkanach, przede wszystkim w Grecji. Dominujące znaczenie ma państwo carów na Wołoszczyźnie. Powoli Turcja zaczyna być, w sensie strategicznym, swoistego rodzaju twierdzą. Której mury obronne są ciągle przez Rosjan kruszone. M. Mochnacki zauważał, iż po zajęciu przez imperium moskiewskie Krymu, graniczną rzeką oddzielającą je od Porty była rzeka Kubań. Jednak ekspansja rosyjska się nie zatrzymała, przy czym Turcy nie mogą spodziewać się pomocy od ewentualnych sojuszników. Persja, która utraciła szereg włości, nie będzie kwapić się do sojuszu z sułtanem, Rosjanie natomiast coraz silniej podkreślają swoją obecność na Kaukazie.[23].

Szczególnie ważny dla Rosji jest Konstantynopol, opanowanie go ma dla nich fundamentalne znaczenie, zarówno pod względem politycznym, jak i ekonomicznym, M. Mochnacki pisał ,,tu środkowe, najbujniejsze prowincje moskiewskie, weszłyby natychmiast w związek bezpośredni z bogatemi targami, z handlem całego zachodu. Stąd tak łatwo lądowe ustanowić komunikacye z całym wschodem! Tak łatwo kupieckie rozwinąć  zakłady w Trebizondzie, Erzerum, w Mussol, Bassorze, Bagdadzie, w Chiwie, Balku, Bocharze, w Samarkandzie!’’[24].

Polski myśliciel podkreślał przy tym, iż w przypadku, gdyby Konstantynopol dostał się w ręce Rosjan, kwestią czasu byłoby zamienienie tego miasta w morską zbrojownię, która nie miałaby sobie równych na świecie. Imperium carów uzyskałoby dostęp do wielu bogactw, miedzy innymi  naturalnych, Z Azji Mniejszej można sprowadzać wysokiej jakości drzewa, z Kaukazu żelazo, z Synopy i Trebizondu konopie. Nie należy zapomnieć o taniej sile roboczej, którą ściągać można znad Morza Czarnego[25].  

Zauważyć należy, zdaniem M. Mochnackiego, iż Moskwa, dążąc do osłabienia Turcji wykorzystuje do tego Egipt. To właśnie car jest tą siłą, która odpowiada za złe relacje między paszą egipskim a sułtanem. Postawić można tezę, że istnieje tajne porozumienie między władcą Egiptu i Rosji. Ten pierwszy, poprzez swoje prowokacyjne, agresywne działania skierowane przeciwko Porcie stara się ukazać potrzebę interwencji rosyjskiej w tym regionie. W świadomości społecznej Moskwa nie będzie bynajmniej najeźdźcą, raczej podmiotem, który stabilizuje sytuację w tej części świata[26]

M. Mochnacki zastanawiał się nad rolą Morza Bałtyckiego dla państwa rosyjskiego, stwierdzał jednoznacznie, iż znajduje się ono w całości w gestii carów, nie ma nikogo, kto byłby w stanie zagrozić ich pozycji. Pamiętać jednak należy, iż po pierwsze, jest to niewielkie morze, po drugie, tylko przez sześć miesięcy można je w sposób efektywny wykorzystywać. Oznacza to, iż silna flota rosyjska jest przez długie miesiące wyłączona z działania, generuje natomiast ogromne koszty. Co więcej, trudno tym samym we właściwy sposób wykształcić marynarzy, którzy skazani są na długą bezczynność. Z tego też względu Rosja potrzebuje dostępu do większego morza, najbardziej korzystne, gdyby było to Morze Śródziemne[27]

Rosja, zdaniem omawianego publicysty, szczególne silne działania o charakterze politycznym i propagandowym podjęła w Wielkiej Brytanii. W stolicy tego kraju wielu dziennikarzy jest opłacanych przez dwór carski, w zamian mają w sposób pozytywny ukazywać Petersburg. Co ciekawe, podobne akcje podejmuje we Francji, ale to przede wszystkim opinia publiczna w Anglii jest mało odporna na propagandę Rosji. Caratowi udało się przekonać Brytyjczyków, że polityka cara w Azji (kierunek indyjski) w żaden sposób nie zagrozi interesom Albionu. Ważnym aspektem jest również działanie agentów rosyjskich, polegających na unieszkodliwianiu tych środowisk, które chcą opinii publicznej Zachodu ukazać prawdziwe, imperialne zamiary cara[28].

Polski myśliciel zauważał, iż do połowy XVIII w. Wielka Brytania posiadała swoje wpływy nad Morzem Kaspijskim, prowadzono korzystny handel z takimi miastami jak Buchara i Samarkanda, jednak stronie rosyjskiej udało się usunąć z tego regionu kupców angielskich[29]

Dostrzegał możliwość współpracy między Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej a imperium carów w przypadku, gdyby Rosjanie opanowali Konstantynopol. Otóż Amerykanie ucieszyliby się, gdyby na kontynencie europejskim pojawiło się nowe, silne mocarstwo morskie, niewątpliwie osłabiłoby to rolę dotychczasowych potęg w Europie. Polski myśliciel stawiał nawet tezę, iż oficerowie marynarki amerykańskiej mogą szkolić marynarzy rosyjskich[30].

Niewątpliwie stosunek M. Mochnackiego do Rosji był zdeterminowany wydarzeniami, w których sam aktywnie uczestniczył. Walcząc w powstaniu, a następnie uciekając za granicę zachował bardzo krytyczną ocenę Rosji i jej polityki. Zauważyć jednak należy, iż w jego analizach dotyczących tego kraju znaleźć możemy wiele trafnych spostrzeżeń, szczególnie w kwestii charakteru polityki caratu, powolnej, a zarazem skutecznej. Równie ważne są jego analizy dotyczące z roli tego państwa w Europie i Azji, wydaje się, że nadal są aktualne.

Bibliografia

Mochnacki M., Być albo nie być, Poezja i czyn, wybór pism wybrał, wstępem i przypisami opatrzył Stanisław Pieróg, Warszawa 1987.

Mochnacki M., Droga z Moskwy do Indyj Wschodnich,  w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny,           http://www.pbi.edu.pl.

Mochnacki M., Jak rozumieć powstanie polskie?,    http://www.pbi.edu.pl.

Mochnacki M., Królowie i rewolucja, w: Poezja i czyn.

Mochnacki M., Naród polski i jego byt polityczny, w: Poezja i czyn.

Mochnacki M., Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, t. I.

Mochnacki M., O charakterze polskiej emigracji, w: Poezja i czyn.

Mochnacki M., O rewolucji w Niemczech, w: Poezja i czyn.

Mochnacki M., Petersburg i Konstantynopol, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny,           http://www.pbi.edu.pl.

Mochnacki M., Stosunki gabinetu petersburskiego z Baszą Egiptu, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny,          http://www.pbi.edu.pl/.

Poezja i czyn, wybór pism wybrał, wstępem i przypisami opatrzył Stanisław Pieróg, Warszawa 1987.

Stępień M., Wilkoń A. (red.), Historia literatury polskiej w zarysie, tom I, Warszawa 1987.

 

Źródło: G. Tokarz, Rosja w koncepcji Maurycego Mochnackiego – aspekt geograficzny, [w:] L. Sykulski (red.), Czas i przestrzeń. Czynnik geograficzny w badaniu przeszłości, Częstochowa 2013.

Fot. lazienki-krolewskie.pl


[1] Historia literatury polskiej w zarysie, red. M. Stępień, A. Wilkoń, t. I, Warszawa 1987, s. 234, 259.

[2] M. Mochnacki, O charakterze polskiej emigracji, w: Poezja i czyn, wybór pism wybrał, wstępem i przypisami opatrzył Stanisław Pieróg, Warszawa 1987, s. 471.

[3] M. Mochnacki, Królowie i rewolucja, w: Poezja i czyn, s. 475.

[4] M. Mochnacki, Naród polski i jego byt polityczny, w: Poezja i czyn, s. 365.

[5] Ibidem, s. 365-366.

[6] M. Mochnacki, Królowie i rewolucja, w: Poezja i czyn, s.  472-473.

[7] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, t. I, s. 36.

[8] Petersburg i Konstantynopol, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl/, s. 90-91.

[9] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831,

http://www.pbi.edu.pl/, t. I, s.28.

[10] M. Mochnacki, Jak rozumieć powstanie polskie?, http://www.pbi.edu.pl, s. 4.

[11] M. Mochnacki, Naród polski i jego byt polityczny, w: Poezja i czyn, s. 360.

[12] M. Mochnacki, O rewolucji w Niemczech, w: Poezja i czyn, s. 486.

[13] M. Mochnacki, Królowie i rewolucja, w: Poezja i czyn, s. 480.

[14] M. Mochnacki, Być albo nie być, w: Poezja i czyn,  s. 426-427.

[15] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, http://www.pbi.edu.pl, t. I, s. 20.

[16] M. Mochnacki, O charakterze polskiej emigracji, w: Poezja i czyn, s. 471, M. Mochnacki, Królowie i rewolucja, w: Poezja i czyn, s. 477.

[17] M. Mochnacki, Petersburg i Konstantynopol, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl, s. 93.

[18] M. Mochnacki, Droga z Moskwy do Indyj Wschodnich,  w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl, s. 96, 99.

[19] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, t. I, s. 27.

[20] Ibidem, t. I, s. 22.

[21] M. Mochnacki, Petersburg i Konstantynopol, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl, s. 92.

[22] Ibidem, s. 93-94.

[23] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, http://www.pbi.edu.pl, t. I, s. 23.

[24] Ibidem, t. I, s.29.

[25] Ibidem.

[26] M. Mochnacki, Stosunki gabinetu petersburskiego z Baszą Egiptu, w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl/, s. 225-226.

[27] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831, http://www.pbi.edu.pl, t. I, s.28.

[28] M. Mochnacki, Droga z Moskwy do Indyj Wschodnich,  w: Maurycego Mochnackiego pisma rozmaite: oddział porewolucyjny, http://www.pbi.edu.pl, s. 96.

[29] M. Mochnacki, Powstanie narodu polskiego w roku 1830 i 1831,

http://www.pbi.edu.pl, t. I, s. 29.

[30] Ibidem, http://www.pbi.edu.pl, t. I, s.30. 

Komentarze

komentarze

stat4u