Mateusz Hudzikowski: Perskie imperium – część II

dr Mateusz Hudzikowski

Następcą Cyrusa II Wielkiego został jego syn – Kambyzes II. Jeszcze za życia swego ojca zdobywał doświadczenie władając Babilonem, po jego śmierci przyłączył do swojego imperium Egipt (dzięki wywiadowi, który uzyskał od Greków służących w armii faraona istotne informacje oraz pomocy Ismaelitów – Arabów, którzy wybudowali ze skór zwierzęcych wodociągi przez pustynię!) i prawdopodobnie również Etiopię, choć nie udało się mu dotrzeć do Kartaginy (sprzymierzona Fenicja nie użyczyła słynnej floty przeciw swym krewniakom). Egipt wybrał dlatego, że był zwolennikiem zasady państwa uniwersalnego, a ojczyzna faraonów była kulturowo najbliższa Mezopotamii, w odróżnieniu od Grecji, koczowników z północy, a nawet Indii. Miejscowe prawa i obyczaje uszanowano. Jednak zgodnie z zasadą, że każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie, Kambyzes szybko utracił chwałę, stając się okrutny i mściwy wobec poddanych, a nawet przyjaciół i bliskich. Według innych źródeł, powodem takiego zachowania była epilepsja[1]. Zmarł nagle w drodze powrotnej do Persji[2].

Tron objął Med, mag Gaumata, który był sobowtórem drugiego syna Cyrusa II, Smerdisa (Bardiji), zamordowanego przez swego brata Kambyzesa. Jednak zagrożenie ze strony samozwańca szybko zażegnano i władzę przejął w wyniku zamachu stanu Dariusz, dotychczasowy dowódca cesarskiej gwardii – tzw. Nieśmiertelnych, również Achemenida. „Nieśmiertelni”, nazywani tak ponieważ straty od razu uzupełniano, więc zawsze było ich 10 tysięcy, stanowili doborowy oddział ciężkozbrojnej piechoty. Nawet na wojnie mieli specjalne przywileje, a w skład jednostki przyjmowano jedynie Persów[3].

Wciąż istniały niesnaski pomiędzy Medami a Persami, ale tym razem to ci ostatni mieli dominującą pozycję w państwie.  Ponieważ Egipt był już podbity, a żadne względy strategiczne nie przemawiały za dalszymi podbojami, nowy władca rozpoczął proces umacniania i rozwoju Persji. Nadając ostateczny kształt administracji, podzielił kraj na 20 satrapii, którymi zarządzało po trzech urzędników, równoważących swe wpływy i jednakowo podległych królowi. Filarem władzy była królewska kancelaria, gdzie urzędnikami byli ludzie władający co najmniej dwoma językami, nierzadko również obcokrajowcy, np. Grecy, stanowiący liczną mniejszość w Persji. Budowano pierwsze na świecie szlaki komunikacyjne. Wprowadzono system podatkowy i własną perską monetę – darejkę, co ugruntowało pozycję ekonomiczną mocarstwa. Ulepszono armię, wywiad, wprowadzono wewnętrzną służbę bezpieczeństwa. Reform i realizowanych projektów (np. budowa Persepolis) było tak wiele, że w czasach tego godnego kontynuatora Cyrusa Persja osiągnęła apogeum[4].

Państwo obejmowało wiele nacji, którym tak jak wcześniej pozostawiono wolność wyboru religii, obyczajów, zezwolono na zajmowanie się handlem, co tylko wzbogacało kraj. Taki kształt imperium położył trwały fundament pod perską mentalność i dumę ze swego pochodzenia, którą prezentują Persowie po dziś dzień. Była jednak i druga strona medalu. Mimo tolerancyjności władz wybuchały ciągłe bunty wśród podbitych ludów, które tłumiono z pełną bezwzględnością, a nawet okrucieństwem. Dariusz miał licznych konkurentów do władzy wśród swego najbliższego otoczenia i toczył z nimi ciągłe walki. Panowało niewolnictwo, choć nie miało tak rozległego charakteru jak w starożytnej Grecji, czy w Rzymie. Ludy podległe Persom płaciły daniny namiestnikom prowincji, tzw. satrapom. Dobra te w dużej części nie docierały do perskiej stolicy, stając się łupem samowolnych zarządców. Stąd dziś miano satrapy określa władcę bezwzględnego i okrutnego. Również poza granicami imperium zaczęły się niepokoje. Jednak nigdy póżniej nie stanowiła już Persja takiej potęgi, jak za czasów Dariusza I Wielkiego.

Bunty miast greckich na wybrzeżu Azji Mniejszej, które jako demokratyczne ciągle sprzeciwiały się perskiej despotii i broniły greckiej wolności, zostały brutalnie stłumione, co tylko zaostrzyło odwieczne nieporozumienia z Grecją[5]. Persja w pełni przygotowała się do wojny i ciągle się zbroiła. Mimo tego poniosła klęskę pod Maratonem w 490 p.n.e.. Dariusz I Wielki zmarł 4 lata później, a walkę z Grekami kontynuował jego następca Kserkses. Na lądzie wprawdzie przełamał obronę Spartan pod Termopilami, wkroczył do Attyki i spalił Ateny, jednak licząca 1200 okrętów (głównie fenickich i kartagińskich) flota perska przegrała bitwę pod Salaminą w 480  p.n.e., a rok później Persowie poniesli dotkliwą porażkę pod Platejami i wycofali się z Grecji. Imperium perskie wciąż nękały powstania i niepokoje wewnątrz kraju. Inicjatywę w wojnach przejęli Grecy, atakując Persów. Sporadyczne bitwy Persja przegrywała. W końcu w 449 p.n.e. poseł grecki uzyskał zapewnienie, że miasta greckie nie będą więcej celem Persów. Był to tzw. pokój Kaliasza, który zakończył epokę wojen grecko-perskich.

Z wolna rozpoczął się schyłek perskiego imperium, które utraciło militarną dominację. O swoje interesy poza granicami kraju Persja dbała już tylko za pomocą wywiadu i pieniędzy – to z perskiej inspiracji zginął Filip Macedoński. Podobnie przekupiono Ateny, by zaatakowały Spartę, podczas gdy Spartanie zdobywali wybrzeże Azji Mniejszej. Persja rozbijała w ten sposób jedność Grecji, gdyż nie była w stanie obronić się przed inwazją, co w końcu i tak nastąpiło. Koniec epoki Achemenidów zaznaczył się walką o władzę, często przy użyciu najemników (greckich!), zamachami na królów, buntami i wewnętrzną niestabilnością. Po zamordowaniu Kserksesa Achemenidzi rządzili jeszcze tylko przez sto lat. Ostatni panujący z tej dynastii nie wyróżnili się niczym pozytywnym.

Geopolityka nie znosi próżni – w miejsce Persów miała wkroczyć Grecja Aleksandra Macedońskiego, a zaraz potem – Rzymianie. Wyjąwszy aspekt militarny i polityczny, Persja była jednak wciąż wielkim, bogatym krajem o wysokiej kulturze, jakim uczynili ją wcześniejsi wybitni władcy. Rozbudowywano miasta, architektura osiągnęła wyżyny, rozwijała się sztuka, handel i nauka – dokonano odkryć astronomicznych, które powtórzono za Galileusza i Kopernika. Persowie uprościli babilońskie pismo klinowe, tworząc alfabet złożony z 36 znaków, co było postępem w skali światowej. Potomkowie Cyrusa byli również pośrednikami, dzięki którym wynalezione w Indiach cyfry, niesłusznie zwane później arabskimi, spopularyzowano w basenie Morza Śródziemnego. Persja wyrosła obok Mezopotamii, wchłaniając jej dokonania cywilizacyjne, a to właśnie Mezopotamia była kolebką światowej cywilizacji (Sumer). Starożytny Bliski Wschód, wraz z Persami utrzymującymi kulturową bliskość z Indiami, dał światu fundament rozwoju. Na tych podwalinach, wzbogaconych późniejszymi dokonaniami Greków i Rzymian, wyrosła kultura śródziemnomorska, a w rezultacie cywilizacja Zachodu.

W starożytności rozwijały się tam takie dziedziny, jak matematyka, astronomia, architektura i budownictwo, sztuka wojenna, prawodastwo i wiele innych,  które wraz z wierzeniami religijnymi wzbogaciły kulturę światową. Persja miała w tym wszystkim własny udział. W Persji Achemenidów szerzyły się wpływy greckie, choć językiem urzędowym był aramejski. Działo się tak, gdyż staroperska kultura miała ogromną zdolność adaptacji obcych elementów, z jednoczesnym zachowaniem własnej oryginalności. Na przestrzeni kolejnych wieków każda kultura obcująca z perską będzie się z nią w jakimś stopniu łączyła, co nabierze szczególnego znaczenia w trakcie ekspansji islamu.

Mimo wielkiego wkładu Persji w cywilizację światową, imperium Achemenidów było przykładem wschodniej despotii. Władca absolutny bądź co bądź siłą zapewniał posłuszeństwo wśród podbitych narodów, które trwały mimo wszystko w ekonomicznej zależności wobec Persów. Greckie ideały wolności, demokracji, poglądy helleńskich filozofów wraz z siłą militarną i geniuszem strategicznym Aleksandra Macedońskiego, który wreszcie zjednoczył Grecję – to wszystko zakończyło panowanie Achemenidów nad pierwszym perskim imperium. Po zjednoczeniu Grecji w sposób pokojowy (pod hasłem obrony przeciw perskiemu zagrożeniu; jedynie Teby się sprzeciwiły i zostały zniszczone), wojska Aleksandra przeprawiają się łodziami przez cieśninę Dardanele (Kserkses idący przeciw Grekom rozkazał wybudować most, co było w perskim stylu, jednak według Greków spotkała go za to kara boska w postaci klęski).

Wygrane bitwy nad rzeką Granik w 334 p.n.e. przeciw małoazjatyckim satrapom i pod Issos (333 p.n.e.) zapoczątkowały pasmo sukcesów Aleksandra. W ciągu następnych 10 lat opanował całą Persję, łącznie z Egiptem, dotarł do Indii, gdzie jego wojska odmówiły walki z hinduskimi odziałami na słoniach. Aleksander musiał porzucić plany podboju Chin. Walcząc z Persami, dokonywał czynów godnych Cyrusa Wielkiego: pojmaną rodzinę ostatniego władcy Achemenidów, Dariusza III Kodomana, nie tylko utrzymał przy życiu, ale i pozostawił jej królewskie przywileje. Po decydującej bitwie pod Gaugamelą (331 p.n.e.) perski król wycofał się na północny wschód. Tam został zdradzony i zabity przez własnych ludzi (330 p.n.e.), wśród których był satrapa Baktrii – Besus. Tenże przez jeszcze rok rządził jako Artakserkses IV, stawiając opór Grekom, po czym został zgładzony jako uzurpator. Po ostatecznym rozbiciu perskich wojsk Aleksander ukarał morderców króla, a zwłoki Dariusza odesłał do jednej ze stolic, Suzy, z należnymi honorami. W 330 – 329 p.n.e. nastąpił kres dynastii achemenidzkiej.

Rozpoczął się okres hellenizacji – przenikania greckich wpływów na opanowane terytorium, które pod względem zajmowanego obszaru było największe w ówczesnym świecie. Panowanie greckie nie było ciężkie, nie dochodziło do większych wystąpień zbrojnych. Grecy liczyli na rozprzestrzenienie się swoich idei, które koniec końców zmotywowały ich do zawładnięcia największym mocarstwem świata. Wpływ kultury Grecji był jednakże powierzchowny i ograniczony. Język i zwyczaje przejęła tylko perska arystokracja, od dawien dawna wykazująca typową dla Persów skłonność do wchłaniania obcych wzorców[6].

Kontrastujący z tym inny aspekt perskiej mentalności – poczucie odrębności, własnej tożsamości – sprawił, że reszta ludności, zwłaszcza poza głównymi miastami, w których było dużo Greków, opierała się hellenizacji. Czynnik ten będzie bardzo istotny kilka wieków później, kiedy obcy etnicznie Arabowie narzucą Persom islam, a także w czasach bliskich współczesności – w postaci sprzeciwu wobec modernizacji na modłę zachodnią. Z drugiej strony to Aleksander i jego wojska coraz bardziej ulegaly iranizacji. Wódz Greków uznał się za następcę Achemenidów, obdarzonego boską charyzmą, aby zjednać sobie Persów. Kierował się przy tym również wizją zjednoczonego świata – oikumene – w którym różnice kulturowe, religijne i etniczne zostaną zatarte. Chciał dokonać syntezy obu kultur, a także połączyć oba państwa, co być może było celem zbyt śmiałym i dlatego się nie powiodło, mimo iż trafił na podatny grunt. W końcu zarówno otwartość perskiej kultury, jak i wielonarodowy kształt achemenidzkiego państwa powinny mu sprzyjać. Miał jednak za mało czasu (zmarł w 323 p.n.e.), a państwo obejmujące 27 satrapii było zbyt rozległe. Głównym powodem był wszelako sprzeciw samych Greków, którzy przywiązani do własnego narodu i jego ideałów, przede wszystkim wolności, nie chcieli się tego pozbawiać[7].

Na tym tle dochodziło do konfliktów między Grekami. Zafascynowany (być może mimowolnie) perską kulturą i owładnięty swoimi uniwersalistycznymi ideami Aleksander zawierał małżeństwa z miejscowymi kobietami, między innymi z Baktryjką Roksaną oraz córką Dariusza Kodomana, Statirą. To samo nakazał swym generałom i dwóm tysiącom żołnierzy. Zdolność irańskiej kultury do absorpcji odmiennych elementów, przy jednoczesnej ich adaptacji i zachowaniu „twardego rdzenia” perskości, była od tamtego momentu cechą charakterystyczną perskiej cywilizacji, przejawiającą się w kolejnych wiekach. Jak podaje Kazimierz Sidor: „Persja wchłaniała wszystkich najeźdźców. Iranizowali się wręcz w ciągu jednego pokolenia…”[8].

Po śmierci Aleksandra, którego mimo wszystko nazwano Wielkim, na podbitych ziemiach nastąpił chaos. Pomiędzy gubernatorami prowincji – diadochami – wybuchły walki o schedę po Macedończyku, trwające 9 lat. W 312 p.n.e. jeden z generałów, Seleukos objął władzę nad większą częścią dawnego imperium perskiego i stał się założycielem dynastii Seleucydów[9]. Całe imperium Aleksandra Wielkiego podzielono na 4 wielkie satrapie, z diadochami na czele, pomiędzy którymi szybko rozgorzały walki. Seleukos pokonał satrapę Lidii i Tracji, Lizymacha, przejmując jego ziemie. Seleucydzi odeszli od liberalnej polityki wobec Persów, których zaczęli traktować jak ludność podbitą, a arystokracja i urzędy zostały opanowana przez Greków. Próby hellenizacji trwały jednak w dalszym ciągu, czego wyrazem było wprowadzenie greki jako języka urzędowego (utrzymał się aż do Sasanidów). Większe efekty osiągnął jednak proces zupełnie przeciwny – iranizacja Seleucydów, którzy zostali wchłonięci przez Persów[10].

Na przestrzeni niemal stu lat, pomiędzy 230 a 129 p.n.e. następuje kres Seleucydów, którzy zostali wyparci przez Partów. Partowie byli plemieniem nomadów, przybyłym ze stepów położonych pomiędzy Morzem Kaspijskim, Jeziorem Aralskim a Uralem. Pewne jest ich pokrewieństwo z Medami (a co za tym idzie, również z Persami) oraz Scytami, a być może nawet z ludami tureckimi. Przez Greków określani byli mianem Saków. Wędrując ze swych pierwotnych siedzib podbili Baktrię i osiedlili się na południowo-wschodnim brzegu Morza Kaspijskiego, na ziemiach zwanych odtąd Partieną bądź Parteną. Tam wybudowali swoje twierdze, które posłużyły do zwycięskiej walki przeciw Seleucydom i wkrótce objęli władzę nad Persją. Od imienia jednego z wodzów partyjskich nazwano założoną przez niego dynastię – dynastię Arsacydów (lub Aszkanidów) – która rządziła przez kolejne 500 lat. Pierwszy okres jej rządów to czas postępującej hellenizacji. Językiem urzędowym była greka, ulubioną rozrywką grecki teatr; obowiązywała grecka moda i fryzury. Po dwustu latach granice partyjskiej domeny zaczynały przypominać zasięgiem państwo Cyrusa Wielkiego. Wielcy władcy: Mitrydates I i Mitrydates II poszerzyli je o część Indii oraz Armenię.

Punktem zwrotnym w dziejach Partów był pierwszy kontakt z nowym światowym imperium – starożytnym Rzymem (92 p.n.e.). Początkowo pokojowe relacje, oparty na sojuszu przeciwko Armenii, wkrótce przerodziły się w wojnę o ten kraj. Starcie cywilizacji spowodowało odwrót od hellenizmu, wynikający z niechęci wobec agresywnego społeczeństwa Zachodu[11]. Rzymianie bowiem zaczęli nie tylko nękać granice państwa, ale również wtrącać się w wewnętrzne sprawy Parteny. Królowie i szlachta na powrót zapuścili brody i wąsy, a grekę wypierał język staroperski (pahlawijski). Atak Rzymu (53 p.n.e.) zbiegł się w czasie z poparciem Rzymian dla Mitrydatesa III przeciw Orodesowi, który ostatecznie utrzymał się na tronie. Władca Partów wraz z królem Armenii oglądał właśnie spektakl Eurypidesa, gdy dostarczono mu głowę rzymskiego wodza – Marka Krassusa, który poległ razem z synem pod Karrami. Jest to wymowny symbol tamtych wydarzeń. Dwie trzecie legionów dostało się do niewoli. Przywódca kolejnej wyprawy Marek Antoniusz dotarł wprawdzie do Kaukazu (36  p.n.e.), lecz musiał się wycofać. Najsłynniejszym zwycięstwem w dziejach wojen rzymsko-perskich było wzięcie do niewoli cesarza Waleriana i kilkudziesięciu tysięcy jego żołnierzy w czasach Sasanidy, szacha Szapura I. Pojmanych zmuszono do budowy tam, mostów i akweduktów, ponieważ Persowie wysoko cenili rzymską technikę budowlaną. Partowie toczyli z Rzymem ciągłe walki, utrzymując ich na linii Eufratu i nie pozwolili się nigdy podbić. Za czasów cesarza Filipa Rzym płacił Persji daninę.

Największe ówczesne mocarstwo, pod rządami którego żyła i umierała ponad jedna czwarta ludności świata, zlekceważyło Partów. Rzymianie, przepojeni mocarstwowością, militaryzmem i uniwersalizmem, w imię którego podporządkowywali sobie cywilizacje na każdej płaszczyźnie (politycznej, prawnej, ekonomicznej i kulturowej), uważali Partów za zniewieściałych. Oni bowiem, nie wytworzywszy żadnej oryginalnej kultury i odrzuciwszy grecką, odrestaurowali tradycje dawnej Persji. Zajmowali się nauką, astrologią[12] i sztuką, poezją, estetyką, dbali o wygląd zewnętrzny. Jeden z partyjskich wodzów przed bitwą z Rzymianami nakazał zrobić sobie makijaż i poprawić fryzurę, co rozśmieszyło poddanych Cesarza, którzy sądzili, że Partowie zupełnie nie potrafią walczyć[13].

Niesamowite jak bardzo Rzymianie się mylili. Otóż następcy Seleucydów wywodzili się z zahartowanych plemion koczowniczych, wśród których hańbą było umrzeć śmiercią naturalną. Samo słowo „part” oznaczało jedźca – w Biblii jeden z jeźdźców apokalipsy został ukazany jako Part[14]. Siła zbrojna Partów opierała się na kawalerii. Lekką konnicę uzbrojono w słynne partyjskie łuki, wzbudzające postrach wśród wrogów. Ciężka jazda natomiast była niemalże prototypem średniowiecznego rycerstwa – jeźdźcy prawie całkowicie zakuci w zbroje dosłownie masakrowali rzymskich piechurów. Główne zajęcia Partów: polowania, wojny i sport, oraz ceniony nawet przez Rzymian sposób odżywiania czynił ich urodzonymi wojownikami. Nie zmieniała tego finezyjna perska kultura oraz brak tendencji ekspansjonistycznych, dominujących w Rzymie. Potrafili się oni bronić przed najazdami Rzymian, Hunów i Alanów. Ale podbite przez nich narody zachowywały własną organizację, bardzo często i królów.

Miasta greckie i żydowskie w Partenie posiadały samorząd. Istniała tolerancja religijna i kulturowa. To bliskie etnicznym Persom społeczeństwo posiadało wiele kontrastujących ze sobą cech. Łączyło w sobie rdzennie perskie, jak i obce (czyli partyjskie) elementy. Być może właśnie dlatego było godnym kontynuatorem perskiej cywilizacji. Tytuł szach-in-szacha, „króla królów” nosili perscy władcy od tamtej pory aż do upadku ostatniego szacha Persji w 1979 roku. Tytuł ten oznaczał rzeczywistą władzę, a nie wynikał jedynie z ceremonialności, gdyż król Persji był (jak wspomniano wyżej) zwierzchnikiem pomniejszych władców podbitych krain.

Przełom II i III w. n.e. przyniósł kryzys państwa partyjskiego, spowodowany osłabieniem toczonymi wojnami i uniezależnianiem się poszczególnych książąt. W rezultacie władzę objęła czysto perska dynastia Sasanidów. Wnuk Sasana, założyciela rodu (stąd jego nazwa), Ardaszir, obalił ostatniego władcę partyjskiego, Ardabana V, w 224 n. e. Można jedynie snuć domysły, jaką rolę w tych wydarzeniach odegrał antagonizm medyjsko-perski, skoro Partowie byli bliżej spokrewnieni z Medami i utracili władzę na rzecz Persów, ku zadowoleniu rdzennej ludności. Wierzono, że Sasanidzi pochodzą w prostej linii od Achemenidów[15].

Wywodzili się oni jednak, podobnie jak Medowie, z aryjskiej arystokracji – magów[16]. Nawiązując do achemenidzkiej tradycji, Ardaszir przywrócił religii – mazdaizmowi – ważną pozycję w państwie. Jednocześnie nadał kapłanom, magom, zwanym mobedami, liczne przywileje i zwiększył ich wpływ na politykę państwa. Ugruntowało się już wtedy przekonanie, które również współcześnie jest charakterystyczne dla Iranu: religia i władza świecka nie powinny być rozdzielane[17].

Kooperację kleru, zajmującego istotną pozycję, oraz silnej, scentralizowanej władzy państwowej uważano za niezbędną dla prawidłowego rozwoju kraju. Nadto, religię wykorzystywano w celu wzmacniania lojalności poddanych. W odróżnieniu od czasów achemenidzkich, reaktywowano niemalże podział na kasty. Wobec wyraźnego uprzywilejowania warstw wyższych – kapłanów, szlachty zajmującej się wojną, a także administracji państwowej, Persja za panowania Sasanidów stała się monarchią wczesnofeudalną. Dowodzi tego również kształt gospodarki rolnej i umacnianie się prowincjonalnych zarządców – dihkanów. Pod wieloma względami ówczesna Persja nie różniła się wszelako od państwa Partów. Toczono wojny z dawnymi i nowymi wrogami: Rzymem, a potem Bizancjum, Hunami, Haftalitami i plemionami tureckimi. Granic umiejętnie bronił wybitny gospodarz, mądry władca Szapur II Wielki. Armia coraz bardziej przypominała średniowieczne rycerstwo, choć wprowadzono też zaawansowaną technikę oblężniczą przejętą od Rzymian i oddziały wykorzystujące słonie bojowe. To pozwoliło po raz kolejny nadać granicom państwa kształt, jaki miały za Achemenidów.

Silna władza królewska prowadziła Persję drogą nieustannego rozwoju: miały miejsce reformy ekonomiczne i prawne, sztuka (przede wszystkim literatura) osiągnęła wyżyny. Sztukę wykorzystywano do propagandy i umacniania władzy szachów. Tak jak dawniej, wiele akcentów zapożyczano z zewnątrz, tym razem od Cesarstwa Wschodniorzymskiego. W Ktezyfonie, sasanidzkiej stolicy, ostatni wybitny władca tej dynastii, Chosrow I (Chosroes) słynny reformator wymiaru sprawiedliwości, rękoma bizantyjskiego architekta wybudował najwspanialszy pałac świata. Elita społeczeństwa oddawała się polowaniom, którym towarzyszył specjalny ceremoniał, a także grze w polo[18] i w szachy, o czym wspomina jedenastowieczny perski historyk Ferdausi w „Księdze królewskiej” (Szach-name). Kraj bogacił się na handlu, znowu budowano na potęgę, zwłaszcza instalacje nawadniające, nowe miasta oraz szlaki komunikacyjne służące wymianie handlowej z krajami ościennymi. Sasanidzi doprowadzili Persję do kolejnego okresu świetności.

Dzieje narodu perskiego od ich zarania aż po zderzenie z potęgą islamu ukazują specyfikę perskiej cywilizacji. Uderza przede wszystkim jej trwałość. Mimo wewnętrznych antagonizmów wzmaganych przez geograficzne zróżnicowanie Persji, kraj ten przez stulecia zachował polityczną ciągłość, a co ważniejsze, jedność kulturową. Potęga polityczna, którą państwo to osiągnęło niemal na samym początku istnienia, sprzyjała wytworzeniu bogatej kultury, nienaruszonej bez względu na późniejsze upadki i odradzanie się mocarstwowości. Nawet w czasach dekoniunktury w relacjach międzynarodowych, jak i wewnątrzperskich, rdzeń perskości nigdy nie uległ zatarciu. Wprost przeciwnie, Persja zawsze wzbogacała swoją kulturę czerpiąc z obcych źródeł, niezależnie czy były to podbite narody, czy najeźdźcy. Co interesujące, wymiana wpływów kulturowych w takim wypadku dokonywała się obustronnie. Jawi się tu najwyraźniejsza cecha charakterystyczna perskości: umiejętność iranizowania obcych, przede wszytkim zdobywców tego kraju[19].

Ta właściwość przejawiała się również po zetknięciu się z islamem, co będzie miało niebagatelny wpływ na współczesny kształt Iranu. Proces przenikania elementów kultury perskiej dokonywał się pokojowo, niemal mimowolnie, tym bardziej że miał miejsce najczęściej wtedy, gdy kraj ten był zdominowany i pozbawiony wpływów politycznych. Również narody podbite przez Persów w starożytności dobrowolnie czerpały z tego szerokiego rezerwuaru: pozostawiono im w końcu wiele swobody kulturowej i religijnej, z tolerancją, a nawet życzliwością traktowano pięlęgnowanie rodzimych zwyczajów.

Przez cały wspomniany okres Persja była monarchią. W czasach sasanidzkich monarchią wczesnofeudalną, jeszcze nie w pełni wykształconą, natomiast od swego powstania przez kolejne stulecia była to po prostu wschodnia despotia. Kraj rządzony silną ręką władcy, chronionego siłą lojalnej armii, w którym jakiekolwiek tendencje odśrodkowe i przejawy uniezależniania się są z miejsca pacyfikowane. Nie zmieniał tego fakt, iż rządzący Persją szach-in-szach, król królów, najczęściej sprawował władzę za pośrednictem podporządkowanych mu miejscowych władców (których wcześniej podbił), czy też satrapów – mianowanych namiestników, jak w państwie Achemenidów. Była to władza absolutna, ściśle scentralizowana. Nie zmieniała tego również stosunkowo łagodna jak na owe czasy polityka wobec zaanektowanych ziem. Sposób sprawowania autorytarnych rządów, często łączony z akcentami religijnymi bądź wprost oparty na współpracy z warstwą kapłanów niewątpliwie przyczynił się do trwałej integracji kraju za panowania kolejnych władców[20].

Dość wspomnieć, że pierwsi władcy w dziejach świata często legitymowali się albo boskim autorytetem, albo boskim pochodzeniem. Natomiast religia zajmowała w Persji bardzo istotną rolę. Tak narodziła się kolejna ważna cecha cywilizacji perskiej: powiązanie silnej władzy świeckiej z istotnym ingerencję kleru w sprawy państwowe. Własność ta trafi na podatny grunt, gdy w Persji rozprzestrzeni się religia muzułmańska, w której zakresy tego co boskie i cesarskie pokrywają się.

 


[1] F. Machalski, op. cit., s. 46.

 

[2] O Kambyzesie i legendzie na temat jego śmierci: zob. K. Sidor, op.cit., s. 40 i n.

 

[3] Por. Esmond Wright (red.), Historia świata – starożytność, s.135.

 

[4] Zob. K. Sidor, op.cit., s. 44 i n.

 

[5] R. Kapuściński, Podróże…, passim.

 

[6] F. Machalski, op. cit., s. 70.

 

[7] K. Sidor, op.cit., s. 78.

 

[8] Ibidem, s. 223.

 

[9] Inny generał – Ptolomeusz – założył w Egipcie grecką  dynastię ptolomejską, z której wywodziła się królowa Kleopatra.

 

[10] Ibidem, s. 80.

 

[11] F. Machalski, op. cit., s. 77 – 78.

 

[12] Według najnowszych badań bibilijni trzej mędrcy byli magami z państwa Partów: „Gazeta Wyborcza”  z 23 grudnia 2006.

 

[13] Źródło: Viasat History – program edukacyjny.

 

[14] K. Sidor, op. cit., s. 80.

 

[15] F. Machalski, op. cit., s. 83.

 

[16] K. Sidor, op. cit., s. 83.

 

[17] Ibidem, s. 84.

 

[18] Wśród bliskich kulturowo Irańczykom plemion afgańskich obecny jest podobny zwyczaj – gra buzkaszi: Wojciech Jagielski, Modlitwa o deszcz, Warszawa 2002, passim.

 

[19] Esmond Wright (red.), Historia świata – starożytność, s.288.

 

[20] Loc. cit.

 

Komentarze

komentarze

stat4u