„Następna dekada” G. Friedmana – recenzja

Jan-Victor Landowski

Recenzja: George Friedman, Następna dekada, Wydawnictwo Literackie, 2012, ss. 308.

            Dr George Friedman jest szanowanym, amerykańskim politologiem. W 1996 roku założył Stratfor, firmę będącą aktualnie liderem w dziedzinie globalnej inteligencji, zajmującą się m.in. wywiadem i prognozowaniem strategicznym. Dzięki swym umiejętnościom, był również doradcą do spraw bezpieczeństwa wielu amerykańskich dowódców wojskowych oraz instytucji. Swoją wiedzę niejednokrotnie przelewał na papier, stając się, do tej pory, autorem siedmiu książek. Specjalizuje się w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych, stosunkach międzynarodowych, prognozowaniu geopolitycznym i geopolityce globalnej.

            „Następna dekada”, to kolejna po „Następnych 100 lat”, próba przewidzenia przyszłości głównych mocarstw świata. Jednak ze względu na okres, którego dotyczą obie publikacje, „Następna dekada” wydaje się być bardziej prawdopodobną prognozą od poprzedniego dzieła. Skrócenie przewidywanego okresu ze 100 do 10 lat wydaje się być uzasadnione, ponieważ zdecydowanie ułatwia wnioskowanie i pozwala na dokładniejsze przyglądnięcie się czynnikom mogącym mieć wpływ na kształtowanie się sytuacji na arenie międzynarodowej. Książka jest podzielona na rozdziały opisujące interesy Stanów Zjednoczonych w poszczególnych regionach świata. Autor we wstępie porusza dwie zasadnicze kwestie, które są podstawą do dalszych rozważań. Pierwsza to kwestia niezamierzonego imperium. Friedman stawia hipotezę, że potęga Stanów Zjednoczonych jest skutkiem wydarzeń historycznych, a nie wynika z zamierzonych dążeń. Kolejna kwestia to pytanie, czy Stany mogą pozostać republiką przy swoim imperialnym charakterze. Oba te zagadnienia wskazują na znaczącą role Stanów Zjednoczonych w prognozie. Autor przedstawia swoją wizję zmian mających zajść na świecie. Jego przewidywania dotyczą wielu aspektów. Opis mających nastąpić wydarzeń jest wielowątkowy, zarówno pod względem regionów, jak i dziedzin branych pod uwagę w czasie tworzenia prognozy. Wszystkie rozważania są bezpośrednio związane z interesami Stanów Zjednoczonych, poszczególne rozdziały opisują zachodzące zmiany, historię, prognozują w świetle istotnym dla Stanów Zjednoczonych. W polskim wydaniu na okładce można znaleźć hasło „Polska kluczem do nowego układu”. Mimo tego, Polska nie występuje w tym dziele jak obiekt analizy, stanowi jedynie przedmiot drugoplanowy, przedstawiony pod kątem znaczenia dla interesów Stanów Zjednoczonych w Europie-Wschodniej.

             W „Następnej dekadzie” autor patrzy na państwa zarówno pod kątem politycznym, ekonomicznym jak i militarnym. Wydawać by się to mogło dobrym posunięciem, jednak jednocześnie zapomina on o ilości zmiennych, czynników mających wpływ na zmianę sytuacji. Podejście do wyżej wymienionych problemów jest dość ogólne, przez co dzieło to nie jest mało prawdopodobną prognozą. Próba przedstawienia tak złożonych rzeczy i przewidzenia zachodzących zmian w tak małym dziele, jest skazana na porażkę. Książkę warto przeczytać ze względu na znaczenie analiz autora. Choć wnioskowanie Friedmana, bądź jego współpracowników z Stratfor, jest zazwyczaj udane, to w przypadku omawianego dzieła można mieć dość duże obiekcje. Ze względu na to, że „Następna dekada” jest napisana w zbyt ogólnikowy sposób, dla osób szczególnie zainteresowanych naukami politycznymi nie stanowi zbioru przydatnych informacji, ani nie daje możliwości dyskusji nad założonymi hipotezami. Ponadto, momentami sposób wypowiedzi autora kojarzy się bardziej z książkami dla młodzieży, niż z pracą napisaną przez specjalistę w owej dziedzinie. Mało specjalistyczny język oraz zbyt ogólne potraktowanie poruszanych problemów sugeruje, że pozycja ta miała trafić do szerokiego grona odbiorców. Potwierdza to również zamieszczony na okładce slogan: „ Błyskotliwa, z autentyczną pasją dla każdego”.

Komentarze

komentarze

stat4u