Polityka energetyczna Turkmenistanu

Konrad Gadera

Dzięki bogatym zasobom surowców energetycznych, państwa Azji Środkowej mogą w przyszłości stać się liderami w dziedzinie międzynarodowego handlu paliwami kopalnymi. Bogate złoża sprawiają, iż powoli na pozycję regionalnego lidera w kwestii eksportu gazu wyrasta Turkmenistan. Obecnie kilka państw rywalizuje o dostęp do ogromnych źródeł gazu spoczywającego w granicach terenu kontrolowanego przez rząd w Aszchabadzie. W ciągu ostatnich kilku lat Rosja powoli wycofuje się z turkmeńskiego rynku ustępując w tej materii ekspansji gospodarczej Państwa Środka.

W okresie od 2008 do 2010 roku, ilość gazu sprzedawana rosyjskiej spółce Gazprom spadła z 42,3 miliardów metrów sześciennych do jedynych 10,7. Oprócz Rosjan oraz Chińczyków, o dostęp do ogromnych złóż gazu starają się przywódcy wielu ościennych państw. Podczas swojej wizyty w Aszchabadzie, pakistański premier Asif Ali Zardari podkreślał znaczenie strategicznych relacji między oboma krajami w kontekście współpracy w dziedzinie polityki energetycznej. Utrzymywanie dobrych relacji jest kluczowe dla rozwoju inwestycji związanych z uruchomieniem gazociągu mogącego dostarczyć corocznie około 33 miliardów metrów sześciennych surowca do Pakistanu, Afganistanu oraz Indii. Wartość projektu szacowana jest na 7,8 miliarda dolarów amerykańskich. Planowany rurociąg TAPI (Turkmenistan-Afganistan-Pakistan-Indie) przebiegać ma przez tereny kontrolowane przez talibów, co stawia całość inwestycji pod poważnym znakiem zapytania.

Kolejnym ekonomiczno-politycznym projektem, w który zaangażowany jest rząd w Duszanbe, jest rurociąg mający w przyszłości dostarczać gaz ziemny do Tadżykistanu. Ilość planowanych inwestycji jest imponująca. Wielu obserwatorów zastanawia się czy na terenie Turkmenistanu znajdują się odpowiednio bogate złoża dla obsługi wszystkich gazociągów. Zdaniem Matthew Shawa, analityka Wood Mackenzie, turkmeńskie zasoby są wystarczające dla planowanego rozwoju sektora energetycznego przez dziesiątki lat.

O znajdujące się pod kontrolą Aszchabadu złoża rywalizuje kilka państw. Najpoważniejszym partnerem do negocjacji są oczywiście Chiny. Podczas gospodarczego szczytu w marcu 2013 roku głównymi partnerami w rozmowach byli: reprezentujący Państwo Środka sekretarz generalny KPCh Xi Jinping oraz przywódca Turkmenistanu Gurbanguly Berdimuhamedow. O dobrą atmosferę, sprzyjającą osiągnięciu konsensusu, dbała również tadżycka delegacja, dla której odbywające się spotkanie było doskonałą okazją do przełamania izolacji gospodarczej swojego kraju spowodowanej inwestycjami kolejowymi finansowanymi wspólnie przez rządy Chin oraz Uzbekistanu (połączenie Taszkentu z Kotliną Fergańską omijającą terytorium Tadżykistanu).

Obecnie corocznie rurociągami z Turkmenistanu do Chin płynie ponad 21.3 miliarda metrów sześciennych gazu ziemnego. Według danych BP Statistical Review od World Energy stanowi to 51.4% sumy całego importu tego surowca przez Państwo Środka. Agencja informacyjna Reuters donosi, iż w marcu 2013 roku wynegocjowano porozumienie, zgodnie z którym ilość eksportowanego gazu ma być potrojona do 2020 roku.

Rząd w Pekinie zdaje sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa, jakie niesie ze sobą uzależnienie od jednego dostawcy. Chińscy negocjatorzy prowadzą również rozmowy z rządzącą w Myanmarze juntą zapewniającą, że mogą dostarczyć 12 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Podpisanie tego rodzaju umowy to jednak kwestia kilku lat. W chwili obecnej nic nie wskazuje na to, aby pozycja Turkmenistanu, jako głównego dostawcy gazu ziemnego do Państwa Środka została zachwiana.

Tak duży wzrost eksportu możliwy jest dzięki zwiększeniu potencjału wydobywczego strefy gazonośnej Galkynysz (Odrodzenie). Jest to położony w południowo-wschodnim Turkmenistanie obszar o powierzchni 2700 kilometrów kwadratowych, pod którym, według szacunków ekspertów, znajduje się od 4 do 14 trylionów metrów sześciennych gazu ziemnego. Tak znaczne zapasy surowca sprawiają, iż dzięki zastosowaniu przemyślanej i długofalowej strategii politycznej, rząd w Duszanbe może wyrosnąć na trzecią siłę w regionie mogącą zagrozić ugruntowanej pozycji polityczno-ekonomicznej Uzbekistanu oraz Kazachstanu.

W obecnej sytuacji geopolitycznej surowce energetyczne stają się ważną kartą przetargową w relacjach między państwami. Rządy silnej ręki, jakie sprawuje w Turkmenistanie G. Berdimuhamedow, dzięki ogromnym zyskom z handlu gazem, mają szansę jeszcze bardziej się umocnić. Zapewni to dużą stabilność polityczną, co zdecydowanie będzie czynnikiem sprzyjającym dalszemu rozwojowi gospodarczych relacji Turkmenistanu z krajami ościennymi. Władze Chin prawdopodobnie będą dążyć do większej dywersyfikacji dostawców gazu, jako jednego z najważniejszych surowców energetycznych dla dynamicznie rozwijającej się gospodarki Państwa Środka. Kraj aspirujący do bycia w przyszłości najsilniejszą gospodarką świata nie może sobie pozwolić na energetyczną zależność od innego podmiotu politycznego. Przyszłość jednak pokaże, jaką taktykę obiorą chińskie władze.

Komentarze

komentarze

stat4u