Kazimierz Sosnkowski podczas II wojny światowej

 
dr Radosław Domke
 
Recenzja: Ireneusz Wojewódzki, Kazimierz Sosnkowski podczas II wojny światowej. Książę niezłomny czy Hamlet w mundurze?, Warszawa 2009, ss. 631.
 

Nakładem Narodowego Centrum Kultury ukazała się niedawno monografia podejmująca problematykę biografii generała Kazimierza Sosnkowskiego w okresie II wojny światowej. Jak podkreśla sam autor postać Naczelnego Wodza coraz częściej jest pomijana w rodzimej historiografii, przyćmiła ją bowiem osoba tragicznie zmarłego poprzednika, Władysława Sikorskiego. Mimo wszystko to ciekawe, i smutne zarazem, że dawny szef I Brygady, bliski współpracownik Józefa Piłsudskiego, który w okresie Powstania Warszawskiego stał na czele całości Polskich Sił Zbrojnych, a po wojnie odgrywał znaczącą rolę wśród polskiej emigracji politycznej, nie doczekał się przez tyle lat rzetelnej biografii. Tym bardziej cieszy najnowsza książka młodego historyka ze środowiska Uniwersytetu Zielonogórskiego, która wyczerpująco wypełnia sześcioletni okres wojny w opisie życia generała.

Monografia składa się z pięciu rozdziałów: I. W drodze do niepodległości i w wolnej Polsce, II. U boku Sikorskiego, III. W opozycji, IV. Naczelny Wódz oraz V. Emigrant.

W pierwszym z nich dowiadujemy się najważniejszych rzeczy o pierwszym etapie życia Kazimierza Sosnkowskiego, od działalności konspiracyjnej w zaborze rosyjskim (Organizacja Bojowa PPS, Związek Walki Czynnej, „Związek Strzelecki”, Tymczasowa Komisja Skonfederowanych Stronnictw Niepodległościowych) poprzez działalność w I Brygadzie Legionów Polskich, gdzie dała się poznać jako prawa ręka Komendanta w zakresie spraw wojskowych, wojnę polsko-bolszewicką i służbę oficerską w Odrodzonej Polsce, aż po udział w wojnie obronnej Polski w 1939 roku. W II RP zwłaszcza po nieudanej próbie samobójczej podczas przewrotu majowego (str. 61-63) Sosnkowski pozostawał w cieniu, zajmując ważne, choć nie pierwszoplanowe stanowisko wojskowe oraz o wiele mniej znaczące stanowiska polityczne. Po śmierci Marszałka został jeszcze bardziej odsunięty przez „sanatorów” od polityki bieżącej. W kwestiach relacji Sosnkowski – Piłsudski, autor podkreśla ogromna estymę jaką cieszył się Szef u Komendanta. Zdaje się jednak że Naczelnik Państwa nie potrafił należycie ocenić talentów Sosnkowksiego i powierzyć mu bardziej odpowiedzialnych stanowisk. A może nie chciał…? Wojna z Niemcami zastała Sosnkowksiego jako inspektora Armii „Polesie” z dala od frontu. Nasz bohater jednak udał się od razu do kwatery głównej skąd skierowano go do Armii „Karpaty” i usprawnienia jej działania, jednak bez wyraźnych kompetencji rozkazodawczych (str. 74). Autor podkreśla, że Sosnkowski w kampanii nie ustrzegł się błędów jednak wykazał się determinacją i charakterem, dzięki czemu jego autorytet wzrósł (str. 77)[1].

Kolejny rozdział przedstawia nam rolę jaką odgrywał generał po ewakuacji wojsk polskich do Francji, a później do Wielkiej Brytanii. Po internowaniu polskich władz w Rumunii był on jednym z najpoważniejszych kandydatów do objęcia urzędu prezydenta RP, jednak brak informacji o tym gdzie Sosnkowski aktualnie przebywa uniemożliwił powierzenie mu tej zaszczytnej funkcji. Po przyjeździe do Paryża co prawda nowo wyznaczony prezydent Raczkiewicz oddal mu do dyspozycji swój urząd, generał jednak odmówił, godząc się jedynie przyjąć stanowisko następcy śmiertelnie chorego prezydenta, co wpłynęło na pogorszenie się stosunków z nowym premierem, Władysławem Sikorskim (str. 83). Ostatecznie Sosnkowski został wyznaczony ministrem bez teki oraz kierownikiem prac wojskowych w kraju. Rozdział ten dokładnie ilustruje nam skomplikowane relacje na linii Sosnkowski-Sikorski oraz problemy z piastowaniem przez naszego bohatera funkcji zwierzchnika Związku Walki Zbrojnej.

Trzeci rozdział opisuje dramatyczny dwuletni okres w życiu polityczno-wojskowym naszej postaci, między lipcem 1941 a lipcem 1943 roku, który cechowała postawa opozycyjna wobec oficjalnych polskich władz emigracyjnych w Londynie. Szarą eminencją rządu polskiego na uchodźstwie, niezwykle nieprzychylną w stosunku do generała, był wtedy minister bez taki Stanisław Kot, obdarzony przez premiera ogromnymi kompetencjami – jak podaje autor – „odpowiadającymi właściwie funkcji wicepremiera” (str. 104). Jest to dalszy etap sporów o zwierzchnictwo konspiracji w kraju i jego struktury. W rozdziale tym I. Wojewódzki podkreśla też spore zasługi Sosnkowskiego dla uratowania resztek polskiego wojska i personelu cywilnego z Francji do Wielkiej Brytanii w II połowie czerwca 1940 roku.

Najważniejszym i najobszerniejszym rozdziałem jest dotyczący działalności Sosnkowskiego jako Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych za Zachodzie w okresie lipiec 1943 – wrzesień 1944. Bodajże najbardziej ciekawym aspektem z tego okresu jest postawa generała wobec wybuchu 1 sierpnia 1944 roku powstania w okupowanej stolicy Polski. W polskiej historiografii, zarówno okresu PRL-u jak i III RP, narosło wiele mitów, półprawd i niedomówień wobec tego wydarzenia. Do dziś wśród historyków (i polityków!) toczą się spory o legalność tzw. „awantury warszawskiej”, jak bohaterskie walki okrzyknął Józef Stalin i jego poplecznicy. Czy powstańcy złamali przysięgę wojskową nie realizując wyraźnego rozkazu o rozpoczęciu walk? Czy Kazimierz Sosnkowski wydał tego typu rozkaz?

Autor na lamach tejże biografii skłania się raczej ku opinii, że Wódz Naczelny nie udzielając wyraźnych dyrektyw co do zakazu rozpoczęcia walk dla powstańców wolną rękę w ocenie sytuacji na miejscu, a tym samym cicho przyzwolił na jego wybuch. Tak czy owak, już po jego wybuchu Sosnkowski nie szczędził wysiłków, aby zorganizować pomoc dla walczącej stolicy. Swoim niezwykle dosadnym w brzmieniu rozkazem dla Wojska Polskiego z 1 IX 1944 r., będącym zarazem krytyką biernego stanowiska aliantów we wrześniu 1939 roku oraz wobec powstania warszawskiego (str. 412), generał spowodował silne naciski polityczne Brytyjczyków, których rezultatem było odwołanie go ze stanowiska Naczelnego Wodza PSZ.

Ostatni rozdział dotyczy jesieni życia politycznego i osobistego generała. Podejmuje opis działalności emigracyjnej Sosnkowskiego w Kanadzie, aż do śmierci w 1969 roku. W tym czasie generał borykał się ze znacznymi problemami finansowymi, które utrudniały mu działalność polityczną. Jakby tego było mało rząd Wielkiej Brytanii w pierwszych latach utrudniał mu przyjazd na swoje terytorium, problemy z wizą czyniła też ambasada USA w Kanadzie, co sprawiało, że swoją obecność na terytorium Kanady Naczelny Wódz określał jako „internowanie” (str. 425). W latach 50. udał się jednak z kilkoma misjami mediacyjnymi nad Tamizę, aby spróbować pogodzić zwaśnioną emigrację polską. Fiasko tych starań przyjął boleśnie. W latach 60. XX wieku jego działalność publiczna ucichła, Sosnkowski zaszył się na swojej farmie tłumacząc poetów niemieckich i francuskich.

Czy nasz bohater był tytułowym księciem niezłomnym, czy tez bardziej Hamletem w mundurze? Najnowsza monografia Ireneusza Wojewódzkiego zdaje się w skazywać na fakt, że i jednym i drugim. Z jednej strony bowiem cechowała Naczelnego Wodza niezłomna postawa wobec legalnych polskich władz na obczyźnie, problemu granic oraz stosunku do ZSRR. Z drugiej zaś, w bieżącej polityce nierzadko można było odnieść wrażenie, że generał wahał się, odwlekał podejmowanie kategorycznych decyzji, bał się sprecyzowanego stanowiska. Cóż, można zasugerować twierdzenie, że postać byłego szefa I Brygady doskonale oddaje złożoność natury człowieka, rozbitego wewnętrznie, i trudnego do jednoznacznej oceny. Z tego też powodu wypada zapoznać się z książką, nie tylko ze względu na jej walory biograficzno-naukowe, ale i ciekawą próbę studium ludzkiej psychiki, obciążonej brzemieniem trudnych historycznych wyborów.





[1] Dokładny opis działań generała podczas polskiej wojny obronnej możemy odnaleźć na kartach jego autobiografii poświęconej tamtym wydarzeniom. Zob. K. Sosnkowski, Cieniom września, Warszawa 1988.
 
 
 
 
 
 
 
 

Komentarze

komentarze

stat4u