Andrzej Zapałowski: Ukraina to geopolityczny węzeł gordyjski dla Brukseli

 Ukraine_EURozmowa z dr. Andrzejem Zapałowskim

Mariusz Kamieniecki: Jak przyjął Pan słowa Jurija Szuchewycza, syna Romana Szuchewycza, odpowiadającego za masowe mordy polskiej ludności cywilnej na Kresach Wschodnich, który uważa, że w momencie fiaska rozmów z Unią Europejską Ukraina powinna się zwrócić ku Polsce?

Dr Andrzej Zapałowski: Obecne wypowiedzi Jurija Szuchewycza, syna naczelnego dowódcy UPA Romana Szuchewycza, należy odczytywać w kontekście zmian w polityce ukraińskiej. Chodzi mianowicie o nastawienie rządu i prezydenta tego państwa na ściślejsze związki z Rosją. Dla nacjonalistów ukraińskich jest to zwrot natury egzystencjalnej. Wiedzą doskonale, że w układzie Janukowycz – Putin nie ma dla nich miejsca. Dlatego jak zauważyli wcześniej liczni profesorowie lwowscy, m.in. Marian Mudryj i Władimir Pawliw, „Galicjanie” będą musieli wrócić do Polski, nawet sami się prosząc o to.

Słowa Jurija Szuchewycza potwierdzają tylko, że w razie rezygnacji Ukrainy z integracji z Unią Europejską musi nastąpić zwrot w polityce nacjonalistów ukraińskich w stosunku do Polaków. Będą chcieli ocalić z dziedzictwa OUN i UPA jak najwięcej, ale pójdą w kierunku wiązania się z Polską nawet drogą secesji z Ukrainy. Nie wykluczam w przyszłości nawet tendencji federacyjnych „Galicji” z Polską. Pytanie tylko, czy Polacy tak chętnie będą chcieli się jednoczyć z tymi, którym jeszcze w sercach bije duch Bandery i ponosić koszty inwestycji w obszary, które dzisiaj są strukturalną i gospodarczą prowincją Ukrainy. Myślę, że nie.

Nie ma tu jednak mowy o jakimkolwiek przyznaniu się do win, przeciwnie…

– Jurij Szuchewycz jest honorowym przywódcą nacjonalistów na zachodniej Ukrainie. Jest hołubiony przez partie i organizacje Lwowa jako ikona, genetyczne dziedzictwo przywództwa nacjonalizmu ukraińskiego. Swoją wypowiedzią potwierdza tylko, że przed realizacją idei ukraińskości i ustanowienia państwa ukraińskiego, którą wyznaczyli Dońcow i Bandera, nie było żadnych hamulców nawet gdyby wiązało się to ze zbrodniczą działalnością. Nacjonaliści ukraińscy trzymają się dzisiaj tezy, że musieli walczyć, nie licząc się ze środkami. Z punktu widzenia norm cywilizacji europejskiej jest to argumentacja nie do przyjęcia. W tej sytuacji nie wyobrażam sobie, żeby Polska współpracowała z takimi środowiskami.

Gwoli prawdy jednak nie cała Ukraina jest przesiąknięta nacjonalizmem spod znaku OUN-UPA…

– Kuriozum całej tej sytuacji polega na tym, że tylko obszary zachodniej Ukrainy są nastawione w zdecydowany sposób na integrację z Unią Europejską. I tak naprawdę partnerem dla Brukseli czy Warszawy są samorządy opanowane przez ludzi, którzy żyją ideologią wytworzoną 80 czy 90 lat temu. To nic innego jak geopolityczny węzeł gordyjski dla Brukseli. To, co Szuchewycz mówi, że widzi współpracę z Polską, ale jednocześnie Warszawa musi uznać to, że naród ukraiński słusznie mordował, jest bardzo jednoznacznym przesłaniem.

Dlaczego Ukraińcom tak ciężko zaakceptować prawdę o zbrodniczej przeszłości?

– To, że Ukraińcy, idąc w zaparte, nie dopuszczają do siebie myśli, że popełnili ludobójstwo, jest fundamentalną tezą nacjonalizmu ukraińskiego. Gdyby Ukraińcy przyznali się do faktu, który miał miejsce, to musieliby się przyznać, że cały ich ruch odwołuje się do dziedzictwa ludobójstwa. Dlatego będą zaprzeczać ludobójstwu do końca. Uznanie przez zachodnią Ukrainę ludobójstwa nie jest już tylko kwestią historyczną, ale polityczną. Nie pomogą tu żadne spotkania i dyskusje historyków, na tej płaszczyźnie nie może dojść do porozumienia, bo nie pozwoli na to czynnik polityczny.

Po co Ukrainie Unia Europejska?

– Celem polityki zachodnio-ukraińskiej jest uznanie przez świat celowości i formy działań zbrojnych OUN-UPA, a z drugiej strony pomoc zachodniej Ukrainie w postępie cywilizacyjnym poprzez włączenie tego regionu do szeroko pojętych struktur europejskich. To z kolei wiązałoby się z zawieszeniem sytemu wartości obowiązujących w Europie, który kłóci się z ideologią nacjonalizmu ukraińskiego. Byłoby to absurdalne.

Jest z tej sytuacji jakieś rozsądne wyjście?

– Jedyną drogą, żeby to zmienić, są działania mające na celu ukazanie społeczeństwu zachodniej Ukrainy prawdy, pełnej prawdy. Dlatego wszelkie działania, jakie podejmował prezydent, rząd czy Sejm w Polsce, polegające na chowaniu głowy w piasek i ukazywaniu w imię źle pojętego pojednania półprawd, nie pomagają. Polacy dobrze wiedzą, co się stało na wschodzie, a działania naszych władz, które próbują łagodzić, a de facto nie sprzyjają przeglądnięciu się Ukraińców w świetle faktów, utrzymują ich tylko w kręgu chocholego tańca, a już na pewno nie sprzyjają pojednaniu, którego warunkiem jest prawda, pełna prawda. Trzeba jasno i klarownie mówić o faktach. Nie o interpretacji, ale o faktach. Tylko faktami można ukazać prawdę ludności na zachodniej Ukrainie.         

Źródło: Nasz Dziennik

Some rights reserved by President of the European Council

Komentarze

komentarze

stat4u