Tadeusz Mazowiecki: Europa jest pojęciem politycznym, nie geograficznym

Tadeusz Mazowiecki in KrzyzowaFragment wystąpienia premiera RP Tadeusza Mazowieckiego w Sejmie, 18 stycznia 1990 r., dotyczącego polskiej polityki zagranicznej.

Tadeusz Mazowiecki

Tylko Polska suwerennie decydująca o swym ustroju może być czynnikiem stabilizacji politycznej Europy. Dziś te słowa nie są już deklaracją, lecz opisem rzeczywistości. Polska, która dokonała gruntownych zmian w systemie politycznym, a dokonuje jeszcze głębszych przeobrażeń w gospodarce, jest stabilnym punktem na mapie Europy. Postawa naszego społeczeństwa, przyjmującego z godnością i opanowaniem uciążliwości związane z naprawą gospodarki, budzi uznanie w wielu krajach. Przebieg naszych reform pobudza przemiany w innych krajach regionu, niepowodzenie naszych wysiłków mogłoby utrudnić ewolucję zachodzącą w Europie Środkowo-Wschodniej..

Jest sprawą wielkiej wagi, abyśmy jako naród nigdy nie zapomnieli, że o nowej pozycji na kontynencie europejskim zadecyduje przede wszystkim nasz własny wysiłek. Dziś Europa faktycznie nie jest tym, czym była jeszcze przed kilkoma miesiącami. Jeśli nie potrafimy wykorzystać zachodzących obecnie przemian mogą one przejść ponad nami. Odzyskanie samodzielności w polityce wewnętrznej i zagranicznej, przy wszystkich współzależnościach, jakie każdemu państwu narzuca dzisiejszy świat, stawia przed nami nowe zadania.

Pojawia się pytanie, jaki jest kierunek zmian w stosunkach międzynarodowych, jakie są ich granice, jakie powinno być ich tempo. Opowiadamy się za zmianami stopniowymi, uzgodnionymi przez wszystkie zainteresowane strony, nie naruszającymi niczyich interesów i niczyjego poczucia bezpieczeństwa. Polska uczestnicząc w tym procesie pozostanie, zwłaszcza dla swych sąsiadów partnerem lojalnym, respektującym zobowiązania i układy. Takie partnerstwo zaproponowaliśmy Związkowi Radzieckiemu podkreślając, że nasza oferta ma charakter niekoniunkturalny. Naszym punktem wyjścia we wzajemnych stosunkach jest niepodległość państwa polskiego, przede wszystkim swoboda wybrania przez naród dowolnej formy ustroju demokratycznego, opartego na wolnych wyborach, decydujących o tym, kto w państwie polskim sprawuje władzę.

W stosunkach polsko-radzieckich otworzyliśmy nowy rozdział. Nie rozstrzyga już o nich ideologia i relacje pomiędzy partiami komunistycznymi. Stały się one normalnymi stosunkami państw i ich rządów, kierujących się dobrem swych narodów i racją stanu. Istotnym wydarzeniem w procesie kształtowania tych nowych stosunków była wizyta polskiej delegacji rządowej w Związku Radzieckim. Po rozmowach i spotkaniach, wysoko oceniam odważne reformatorskie wysiłki Michaiła Gorbaczowa oraz rządu radzieckiego, podejmowane w trudnej i skomplikowanej sytuacji wewnętrznej. Życzymy im powodzenia w interesie ZSRR, Europy i samej Polski, gdyż głębsze prawdziwe porozumienie społeczeństw i państw jest możliwe jedynie w oparciu o poszanowanie tych samych wartości ogólnoludzkich i tych samych zasad moralnych.

Chcemy wykorzystać nowe szanse w stosunkach z Czechosłowacją. Łączą nas nie tylko przyjazne uczucia, lecz i wspólne interesy. W bliskim współdziałaniu możemy znaczyć w Europie więcej. Żywimy nadzieję, że ten punkt widzenia będzie wspólny z naszymi południowymi sąsiadami i że usunięte zostaną wszelkie przeszkody i zjawiska utrudniające rozwój naszych stosunków. Po naszej stronie istnieje ku temu zainteresowanie i zdecydowana wola, czemu dam wyraz za kilka dni podczas pierwszej wizyty w wolnej, demokratycznej Czechosłowacji.

Naszym sąsiadom z Niemieckiej Republiki Demokratycznej proponujemy dobre sąsiedztwo, oparte na wzajemnym poszanowaniu i zrozumieniu. Doceniamy fakt, że wszystkie znaczące siły polityczne w NRD uznają trwałość granicy na Odrze i Nysie. Jest to niezbędne dla zaufania w naszych stosunkach. Rozpoczęcie procesu uzyskiwania przez naród niemiecki państwowej jedności jest możliwe jedynie przy pełnym poszanowaniu i niekwestionowaniu istniejących dziś granic obu państw niemieckich z ich sąsiadami. Jedność narodu niemieckiego jest problemem zależnym nie tylko od samostanowienia narodowego, lecz także od realiów wynikających z globalnej strategii mocarstw oraz od jednolitego stanowiska Europy w kwestii zjednoczenia, szczególnie zaś od stanowiska sąsiadów państw niemieckich. Dziś jest to kwestia postępu w kierunku ogólnoeuropejskiej integracji. 

Zmiany dokonujące się w naszym regionie przywróciły pojęciom takim, jak wolność czy demokracja uniwersalne znaczenie, zrozumiałe na Wschodzie i na Zachodzie. Spełnia się jeden z ważnych warunków przezwyciężenia podziału Europy. Realizm każe nam jednak dostrzegać, że jedność jest celem perspektywicznym i nie można przeskoczyć poszczególnych etapów dochodzenia do niej. Budując stopniowo zjednoczoną Europę, nie chcemy niczego burzyć. Tą zasadą kierowaliśmy się w Sofii, proponując zasadnicze zmiany w funkcjonowaniu Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Współpraca gospodarcza jest konieczna, zwłaszcza dla państw małych i średnich. Byłoby źle, gdybyśmy odchodząc od nieautentycznych form – rozeszli się każdy w inną stronę.

RWPG, o którą nam chodzi, to nie ochrona niesprawnych organizmów gospodarczych przed konkurencją, lecz porozumienie otwarte na świat i w pełni włączone w gospodarkę światową. Większość europejskich struktur politycznych, gospodarczych i militarnych obejmuje dziś bądź państwa Wschodu bądź Zachodu, co sprawia, że struktury te są elementem podziału Europy. Niektóre, jak Rada Europy, nabierają coraz bardziej otwartego charakteru. Nie jest to jednak wystarczająca odpowiedź na pytanie o przyszłość naszego kontynentu. Potrzebne są struktury i porozumienia rozciągające się na całą Europę, nie podważające istnienia regionalnych wspólnot, które w przyszłości nie muszą dzielić. Przeciwnie, mogą stać się ważnymi podmiotami współpracy ogólnoeuropejskiej.

Europa, o której mówimy, jest pojęciem politycznym, nie geograficznym. Należy tu wymienić podpisany w 1975 r. w Helsinkach Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Właśnie w tak szeroko zakreślonych ramach trzeba szukać rozwiązania problemów europejskich. Popieramy ideę zwołania w tym roku nowej konferencji bezpieczeństwa i współpracy w Europie. Uważamy, że jest to właściwa okazja, by nadać procesowi KBWE nową trwałą formę zapewniającą mu obecność w życiu politycznym Europy, nie tylko od święta, lecz na co dzień. Drogą do tego mogłoby być utworzenie ogólnoeuropejskiej struktury politycznej, pewnego rodzaju stałej rady współpracy europejskiej. Zadaniem jej byłoby utrzymywanie stałego dialogu politycznego pomiędzy wszystkimi uczestniczącymi państwami oraz – przede wszystkim – utorowanie drogi ogólnoeuropejskim formom integracji. Skupiałaby ona nie tylko państwa, ale także istniejące w Europie wspólnoty integracyjne. W ten sposób mogłaby się urzeczywistniać idea konfederacji europejskiej, przedstawiona niedawno przez prezydenta Francji François Mitterranda.

Równowaga sił w Europie musi się opierać przede wszystkim na systemie współzależności politycznych i gospodarczych. Zwłaszcza strona ekonomiczna jest istotna. Europa bowiem nie zjednoczy się, jeśli utrzymywać się będzie jej podział na państwa bogate i państwa biedne. Czynnik militarny wyraźnie traci na znaczeniu w zmieniającej się Europie i przyszły system bezpieczeństwa zbiorowego musi to wyraźnie uwzględniać. Rada współpracy europejskiej może stać się miejscem, w którym zostałyby wypracowane odpowiednie mechanizmy współpracy. Jej agendy mogłyby koordynować ogólnoeuropejskie współdziałanie w takich dziedzinach, jak wymiana naukowa i techniczna, oświata, kultura, ekologia. Polska chętnie podejmie się roli gospodarza takich nowych organizacji europejskich.

Komentarze

komentarze

stat4u