Grzegorz Tokarz: Rosja w rozważaniach Adama Czartoryskiego (okres napoleoński)

Czartoryskidr Grzegorz Tokarz

W literaturze polskiej pojawiło się szereg publikacji dotyczących działalności Adama Jerzego Czartoryskiego[1]. Szczególnie dużo uwagi poświęcono działalności tego polityka po upadku powstania listopadowego, kiedy to na emigracji próbował prowadzić wśród państw europejskich akcję propagandową, mającą na celu przekonanie ich do sprawy polskiej. Wydaje się jednak, że godnym zainteresowania są poglądy geopolityczne tegoż polityka w okresie napoleońskim, pamiętać przecież należy, iż w tym okresie sprawował wysokie funkcje w cesarstwie rosyjskim, był bowiem przez dwa lata ministrem spraw zagranicznych cara[2].

Interesujące i zarazem kluczowe dla zrozumienia istoty myślenia A. J. Czartoryskiego są szczegółowe rozwiązania, zawarte w: Punkta po­rządkujące sprawy Europy wskutek pomyślnej wojny 1804 roku. Jego zdaniem król Sardynii powinien uzyskać Piemont oraz część Lombardii, będzie to zgodne z polityką Rosji, której celem jest wzmocnienie Włoch na kontynencie. Cesarz rosyjski zostanie królem polskim, przyłączone do tego kraju zostaną ziemie znajdujące się w przeszłości w ręku Prus. Tym samym granica na zachodzie będzie biegnąć od Gdańska do wypływu Wisły i wzdłuż Karpat do źródeł Dniestru. Państwo pruskie uzyska posiadłości, które znajdują się na północy Niemiec, Szwecja uzyska możliwość przejęcia wybranego przez siebie księstwa niemieckiego. Jeśli chodzi o Holandię, to wzmocni się ona dzięki uzyskaniu austriackiej części Niderlandów. Szwajcaria pozostanie niepodległa, w ręku Austrii znajdzie się Bawaria, Tyrol; dwór wiedeński będzie mieć wpływ na granice Szwabii, Frankonii, Wenecji i Dalmacji. Jeśli zaś chodzi o Święte Cesarstwo Rzymskie to w jego skład wchodzić powinny te ziemie, które nie znalazły się w granicach Prus i Austrii. Będzie to, zdaniem A. J. Czartoryskiego państwo środka położone między Francją, Austrią i Prusami. Co więcej, Cesarstwo to może stać się swoistego rodzaju rezerwuarem ziem, które mogą posłużyć w przyszłości do „handlu” między różnymi krajami tego regionu. Granicami Francji będą Alpy i Ren. Zauważyć należy, iż tereny, które zostaną oddane Austrii i Prusom będą zadośćuczynieniem za te, które utracą na rzecz Rosji [3].

Powyższe pomysły znajdują uzasadnienie w dalszych rozważaniach A. J. Czartoryskiego, jak wyglądać powinna przyszła Europa. Istniałoby pięć wielkich mocarstw, czyli Rosja, Anglia, Francja, Austria i Prusy. Wspólne cele i interesy miałyby dwa pierwsze państwa, trudniejsza sytuacja byłaby z trzema następnymi, mogłoby dochodzić między nimi do niesnasek, konfliktów, zatem należałoby pilnować, aby równowaga między nimi była zachowana. Oprócz pięciu mocarstw w Europie znajdowałoby się trzy tzw. terytoria pośrednie (federacje), pierwszą z nich będzie Hiszpania i Portugalia, drugą Włochy a trzecią „właściwe” Niemcy. Władze każdego z tych trzech organizmów będą zdawały sobie sprawę, iż trwałość tychże federacji uzależniona będzie od wsparcia Anglii i Rosji, zatem będą z tymi krajami w sojuszu. Przy takim podziale Europy Rosja będzie posiadać pozycję kluczową, o jej przyjaźń ubiegać się będzie między innymi Francja i Anglią[4].

A. J. Czartoryski zauważa, iż system federacyjny, który postulował cesarz Francuzów, staje się w rzeczywistości systemem lennym, imperium francuskie powiększa ciągle strefę swoich wpływów, podporządkowując sobie mniejsze organizmy europejskie. Napoleon będzie w stanie przemieszczać swoje wojska między Morzem Północnym, Atlantykiem i Morzem Adriatyckim. Podkreślić przy tym należy, iż Napoleon Bonaparte, podejmując różnorodne inicjatywy w Europie, nigdy nie zaprzestanie działań, które osłabić mają cesarstwo rosyjskie. Co więcej, za pomocą sprzymierzonych i podporządkowanych sobie państw będzie dążył do wypchnięcia Rosji z Europy „Rosya powinna widzieć przed sobą zupełną utratę swoich wpływów w Europie, możliwość wojny u dwóch granic, zamknięcie jedynych dwóch ujść i prawdopodobne powstanie w dwóch swoich prowincjach”[5].

Szczególne znaczenie w polityce A. J. Czartoryskiego ma Anglia. Polityk ten stwierdza, iż posiadając potężną flotę, odgrywając tak wielką rolę w handlu światowym, konflikt z tym państwem musi zakończyć się klęską. Radą dla Rosji jest, aby starała się wzmacniać swoją pozycję na rynku światowym, aby ewentualny konflikt (A. J. Czartoryski pisze o ochłodzeniu wzajemnych relacji między Rosją a Brytanią) nie miał dramatycznych skutków ekonomicznych dla Rosji. Pamiętać również należy, że Anglia jest zainteresowana równowagą sił w Europie, zatem w sposób wrogi musi traktować działania Francji rządzonej przez Napoleona. Wszystkie powyższe uwagi skłaniają do wniosku, iż w interesie państwa carów jest zachowanie jak najlepszych relacji między Rosją a Anglią[6].

A. J. Czartoryski pisząc o Prusach stwierdza, iż są one swoistego rodzaju olbrzymem o glinianych nogach. Wynika to z faktu, iż rozrastając się terytorialnie, kumulują w sobie wiele różnych żywiołów etnicznych. Dążąc do zwiększenia swojego terytorium ingerują w sprawy wewnętrzne różnych państw europejskich, ze względu jednak na swoją słabość, nie są w stanie doprowadzić swoich zamiarów do końca. Dążą do konfliktu, jednocześnie nie są w stanie go udźwignąć. A. J. Czartoryski stwierdza, iż polityka Prus musi stać w sprzeczności z działaniami Rosji, o ile władcy w Berlinie dbają tylko o własny interes, to Rosja stara się, aby w Europie panowała sprawiedliwość i ład. Biorąc zaś pod uwagę, że Francja na czele z Napoleonem Bonaparte dąży ciągle do wojny, zatem Prusy wydają się być naturalnym sojusznikiem państwa francuskiego. Wspomnieć również należy, że Prusy są naturalnym rywalem Austrii na ziemiach niemieckich. Racją stanu Rosji jest zaś popieranie w tym regionie właśnie Austriaków, skierowanie bowiem ich głównego zainteresowania na ziemie niemieckie osłabi działania dworu wiedeńskiego w Turcji, a tym samym wzmocni się tam pozycja cesarstwa rosyjskiego. Wspomnieć również należy, że Francja, w dziele osłabienia Austrii, staje się naturalnym sojusznikiem władcy pruskiego: „[…] my powinniśmy dążyć do posiadania wolnego biegu Niemna i Wisły: ten nabytek leży nam pod ręką, jest potrzebny dla naszego handlu i prędzej czy później nie może nas ominąć. Czują to Prusy, trwożą się tem i starać się będą o zmniejszenie naszej przewagi w Europie”[7].

A. J. Czartoryski jest bardzo konsekwentny w prowadzeniu antypruskiej agitacji na dworze cesarskim, ukazuje ciągle, iż państwo pruskie jest słabym ogniwem całym w przymierzu państw antynapoleońskich. Jednocześnie udowadnia jakie niebezpieczeństwo wiąże się z tym faktem dla całej Europy. Obawiając się wojny z Francją, władca pruski spełni wszelkie jego żądania, może dojść nie tylko do zamknięcia portów na północy Niemiec, co więcej, w imię interesów francuskich Prusy zdecydują się na wojnę ze Szwecją. O obawach tej ostatniej świadczyć może to, iż stara się uzyskać poparcie Rosji. Co więcej, zarówno Sztokholm, jak i Kopenhaga przekonują Rosję do stworzenia ligi państw północnych. Pamiętać należy, zdaniem A. J. Czartoryskiego, iż Prusy mogą zdecydować się na porozumienie z Francją, uznając, iż przyniesie to im wymierne korzyści, np. uzyskanie nowych ziem nad Morzem Bałtyckim. Zauważyć również trzeba, iż władca pruski okłamuje zarówno cesarza Francuzów, jak i władcę Rosji[8].

Ważnym krajem, którego niezależności Rosja powinna strzec są, zdaniem A. J. Czartoryskiego, Włochy. Pisze, że znaczenie tegoż terytorium wynika z kilku przyczyn, jedna z nich posiada charakter ekonomiczny, pozostałe zaś polityczno-strategiczne. Niewątpliwie, wolne Włochy miałyby pozytywny wpływ na pozycję imperium rosyjskiego w handlu na Morzu Czarnym. Równie ważnymi aspektami jest możliwość, iż silne Włochy mogą być sojusznikami państwa carów w ewentualnej wojnie z Francją czy Turcją. To właśnie od strony Półwyspu Apenińskiego można w skuteczny sposób zaatakować państwo rządzone przez Napoleona. Zauważyć przy tym należy, iż Rosja powinna pomagać państwom włoskim przeciwko zagrożeniom zewnętrznym, szczególnie ze strony Francji. A. J. Czartoryski jednoznacznie stwierdza, że obecność Francuzów na ziemiach włoskich jest zagrożeniem dla całej Europy. Zdaniem polskiego polityka niektóre państwa włoskie w sposób pozytywny odnoszą się do Rosji, optymalnym rozwiązaniem byłoby dążenie do jak największej zwartości Włoch. Przy czym forma rządów ma w tym przypadku drugoplanowe znaczenie, może to być zarówno republika, jak i monarchia. Przy czym, zauważa A. J. Czartoryski, silne Włochy będą przeciwwagą nie tylko dla Francji czy Turcji, ale również Austrii[9].

Duże znaczenie dla Rosji ma również Dania i Szwecja. A. J. Czartoryski stwierdza, iż głównym celem cesarza rosyjskiego (szczęśliwie osiągniętym), jest uzyskanie poparcia wśród rządzących tym krajem. W tym kontekście wspomnieć także należy o zabezpieczeniu (w imię interesów rosyjskich) Sundu, czyli cieśniny miedzy Danią a Szwecją. Rosja może również liczyć na poparcie Szwecji, która wraz z nią zerwała stosunki polityczne z Francją. Zauważyć przy tym należy, że lojalność Szwedów powinna być przez Rosję doceniona, np. cesarz rosyjski powinien występować w obronie interesów szwedzkich na kontynencie europejskim[10].

Równie ważnym państwem w polityce imperium rosyjskiego jest Turcja. A. J. Czartoryski zauważa, że kraj ten jest słaby, nie stanowi zagrożenia dla interesów Rosji. Co więcej, biorąc pod uwagę prawidła rządzące polityką światową, dobrym rozwiązaniem dla państwa jest fakt, iż sąsiaduje z krajem dużo słabszym. Jednak należy wciąż pod uwagę inny aspekt, otóż Turcja jest tak słaba, że może dojść do jej rozpadu. Podkreślić przy tym należy, że będzie on konsekwencją problemów wewnętrznych. Do tego, zauważa polski polityk, żadne państwo europejskie nie ujmie się za Turcją. Brytania będzie chciała skorzystać z ewentualnego rozbioru imperium sułtana, podobnie jak Austria. Zatem Rosja powinna, zdaniem A. J. Czartoryskiego, przemyśleć konsekwencje rozbioru Turcji. Kwestią kluczową jest niedopuszczenie, aby dwa brzegi Cieśniny Dardanelskiej znalazły się w posiadaniu jednego państwa. Dzięki wykluczeniu takiego rozwiązania transport będzie dużo bezpieczniejszy. Oczywiście istnieje możliwość, że dwa podmioty polityczne, które kontrolują po jednym brzegu, mogą porozumieć się między sobą w sprawie przepuszczania, lub nie, transportów, jednak taka możliwość wydaje się mało prawdopodobna, gdyż w przypadku, gdyby powstało na europejskiej części Turcji nowe państwo, to byłoby ono w złych stosunkach z pozostałościami imperium tureckiego, raczej przechylałoby się w stronę Rosji.

Zauważyć przy tym należy, że to ewentualne nowe państwo, chcąc mieć jak najlepsze stosunki z imperium rosyjskim, nie wysuwałoby w stosunku do niego żadnych pretensji terytorialnych, Krym zaś znalazłby się w rękach rosyjskich. Rozpad Turcji i powstanie państwa greckiego zabezpieczyłoby w tej części Europy interesy Rosji (ewentualny atak na nią z tej strony byłby niemożliwy). Grecy nie mają przecież żadnych pretensji terytorialnych do Rosji, co więcej, nienawidząc Turków czuliby się bardziej związani z polityką cara. Ta polityczna sympatia byłaby jeszcze większa, gdyby Rosja pomogła Grekom wyzwolić się spod tureckiego jarzma. Pamiętać również należy o tym, iż zarówno Greków, jak i Rosjan łączy obrządek prawosławny. Wszystkie powyższe przemyślenia mają zdaniem A. J. Czartoryskiego świadczyć, iż ewentualny rozbiór Turcji nie zagrozi państwu rosyjskiemu.

Nie oznacza to jednak, iż Rosja powinna dążyć do rozbicia imperium tureckiego, istniejący stan rzeczy jest również dla niej korzystny. W przypadku gdyby jednak Turcja się rozpadła, Rosja nie powinna dopuścić, aby europejska część Turcji znalazła się w granicach jednego państwa. Należy również zminimalizować wpływ innych mocarstw europejskich w razie powstania w tym regionie nowych tworów politycznych. W tym kontekście A. J. Czartoryski wymienia Francję, należy podjąć wszelkie możliwe kroki, aby w ręce rządzących tym kraju nie wpadły europejskie dominia Turcji, co więcej, uniemożliwić Francji uzyskanie silnej pozycji w nowych krajach (pamiętać przecież należy, że Francuzi mogliby udzielić pomocy różnym ruchom niepodległościowym, te zaś, po zwycięstwie, mogliby traktować Francję jako swoją wybawczynię i zawrzeć z nią sojusz). Rosja powinna zatem, zdaniem polskiego polityka, spełnić w stosunku do ludów, które wchodzą w skład europejskiej części Turcji rolę wybawiciela, siły, na którą mogą liczyć w walce z Portą. Wspomniano już wyżej o ważnej roli, jaką zdaniem A. J. Czartoryskiego mogą odgrywać Grecy.

Nie należy jednak zapominać np. o Czarnogórcach, którzy zamieszkują Góry Bośniackie. W przypadku gdyby nie byli w stanie utworzyć własnego organizmu politycznego, powinni zostać włączeni do Królestwa Węgier. Wspomnieć w tym kontekście należy, iż ludy te łączy wspólnota kulturowa. Co więcej, włączenie obszarów zamieszkanych przez Czarnogórców do Węgier spowoduje, iż Austria, która może utracić wpływy na niektórych obszarach, potraktuje to jako swoistego odszkodowanie. Jednocześnie A. J. Czartoryski zauważa, iż wiedza na temat ludów znajdujących się we władzy sułtana jest bardzo nikła, z tego też względu należy podjąć działania, aby uzyskać jak najwięcej informacji na ich temat. Dzięki temu uda się między innymi zapobiec ewentualnym wpływom francuskim wśród nich. Polityk polski zauważa, iż Rosję z tymi społecznościami nie tylko łączy religia (prawosławie), ale również podobny język oraz przynależność do wspólnoty słowiańskiej[11].

Polski polityk, głosząc potrzebę stworzenia nowych państw w europejskiej części Turcji pisze, że „[…] całość zaś krajów tureckich wypadnie podzielić na pojedyncze państwa, rządzone podług lokalnych stosunków a związane wspólną federacyą, nad którą zapewnionoby Rosyi wpływ stanowczy przez nadanie cesarzowi tytułu cesarza albo protektora Słowiańszczyzny i Wschodu”[12]. A. J. Czartoryski zauważa, że wielkim niebezpieczeństwem dla Rosji jest porozumienie, jakie może zostać zawiązane między Francją a Turcją. Polityk polski stwierdza, że jeśli tylko sułtan stwierdzi, iż Rosja boi się takiego sojuszu, natychmiast będzie chciał go zawrzeć. Z tego też względu cesarz rosyjski w żaden sposób nie powinien wykazywać słabości, czy braku zdecydowania. Pamiętać również należy, że Turcja nienawidzi Rosji zarówno z powodów religijnych, jak i politycznych. W tym kontekście należy wspomnieć o krokach, jakie może podjąć Napoleon: opanowanie Królestwa Neapolitańskiego i Sycylii ugruntowałoby jego pozycję na Morzu Śródziemnym, Korfu, znajdujące się w rękach rosyjskich zostałoby poważnie zagrożone. Pamiętać zaś należy, że posiadanie tej wyspy ma znaczenie strategiczne, można szachować Turcję, wpływać na działania Greków. Kwestią czasu może być, iż pod wpływem Francji, Turcy zażądają „opróżnienia Korfu, zamknięcia na nowo Dardaneli i dążenia do odzyskania tego, cośmy im zabrali ofiarami krwi i cierpliwością […]. Czy może Rosya zapomnieć o swoich bezpośrednich interesach, biernie spoglądając na niszczące projekta swoich wrogów, na upadek wpływów w Konstantynopolu, na ruinę handlu południowego i na blizkość wojny nad granicami, podczas gdy Dunaj przedstawia nam silną linię obronną”[13].

Zauważyć należy, iż A. J. Czartoryski wykazywał zainteresowanie polityką Rosji w regionie Morza Kaspijskiego, jaką rolę powinna ona tam pełnić. Słuszna była polityka Rosji, która dążyła do związania ze sobą różnych władców azjatyckich, na ich terenach stacjonowały garnizony rosyjskie, przy czym w polityce wewnętrznej zostawiano tamtejszym ludom wiele swobody, tak, aby mogły żyć zgodnie ze swoimi zwyczajami (w tym kontekście wymienić należy takie prowincje jak Imiret i Mingrelia – dzisiejsze tereny zachodniej Gruzji, których władcy prosili cara o to, aby zostać jego poddanymi). Równie ważnym wydarzeniem, korzystnym z punktu widzenia polityki Rosji, było włączenie do cesarstwa Gruzji Wschodniej w 1801 roku, mimo że doprowadziło to do wojny z Persją w 1804 roku, wygranej zresztą przez stronę rosyjską. Rosja, zdaniem A. J. Czartoryskiego, nie powinna obawiać się ludów zamieszkujących wschodnie brzegi Morza Kaspijskiego, gdyż są one pokojowo nastawione do cesarstwa, podobnie rząd Buchary pragnie utrzymać jak najlepsze stosunki. Jednocześnie zaś zauważyć należy, iż Buchara zaczyna dominować nad ludami zamieszkującymi brzegi Jeziora Aralskiego i rzeki Syr-Daria. Z tego też względu należy uważnie obserwować dalsze poczynania tego organizmu politycznego. Jednocześnie trzeba zminimalizować najazdy Kirgizów na tereny znajdujące się pod władzą cara. Owszem, mają one „jedynie” charakter łupieżczy, jednak stanowić mogą większe niebezpieczeństwo, niż wydaje się to obecnie rządzącym w Rosji. Jednocześnie A. J. Czartoryski widzi potrzebę nawiązania jak najlepszych relacji z Chinami. Pojawiły się niestety między tymi krajami spory terytorialne, co pogorszyło dobre na ogół relacje. Nie należy jednak zapominać, iż Chiny są najbardziej cy­wi­lizowanym, a jednocześnie najbogatszym krajem azjatyckim. Prze­jawem poprawy stosunków miało być powstanie ambasady rosyjskiej w tym kraju. Zauważyć przy tym należy, iż A. J. Czartoryski stwierdza, że ważnym elementem azjatyckiej polityki Rosji powinno być zbadanie zwyczajów, liczebności i sił ludów koczowniczych zamieszkujących obszary do których władania Rosja aspiruje[14].

A. J. Czartoryski podkreśla, że szczególne znaczenie dla Rosji, jak i Francji, ma sprawa polska. Polityk ten stwierdza przy tym, iż obydwa te kraje w dwojako sposób patrzą na Polaków. Cesarz Francuzów uważa, że Polska może być dla niego przydatna w ataku na państwo rosyjskie. Biorąc pod uwagę honor Polaków, zasoby, jakimi dysponują oraz umiejętności wojskowe, stać się oni mogą potężną siłą przy boku Napoleona. W innym kontekście Polaków postrzegają Rosjanie, traktują ich, jako ciągłe zagrożenie, nie ufają im. Nawet te siły, które są nastawione prorosyjsko, są traktowane przez polityków rosyjskich nieufnie. A. J. Czartoryski zauważa, iż konsekwencją dla Rosji jest nie tylko osłabienie jej pod względem materialnym, ale także moralnym. Z tego też względu należy przywrócić Polakom ich państwo, na jego czele zaś powinien stanąć cesarz rosyjski. W ten sposób Napoleon zostałby „ubiegnięty” w swoich zamiarach, Rosja zaś nie musiałaby już pilnować czy Polacy ponownie nie wystąpią przeciwko niej, co więcej, Polska stałaby się strażą przednią państwa rosyjskiego w tej części kontynentu[15].

Polski polityk jednoznacznie stwierdza, iż zgoda Rosji na podział Polski wśród trzech mocarstw była poważnym błędem politycznym władz w Petersburgu. Uznaje jednak, iż był on zdeterminowany okolicznościami zewnętrznymi, sytuacją w ówczesnej Europie. Pisząc o Polsce w ramach cesarstwa rosyjskiego, A. J. Czartoryski odwołuje się do przypadku Królestwa Węgierskiego, które jest, jego zdaniem, podporą państwa austriackiego. A. J. Czartoryski odpiera również argumenty, iż ziemie polskie znajdujące się pod zaborem pruskim, a przyłączone do Rosji, doprowadzą do pogorszenia stosunków między Rosją a Prusami i osłabienia tych ostatnich. „Polski” polityk stwierdza, iż Prusy i tak znajdują się już pod przemożnym wpływem Bonapartego, zatem odebranie Prusom ziem polskich byłoby uprzedzeniem Francuzów, utrudnieniem ich dalszej ekspansji. Nie należy jednak również zapominać o Austrii, która, ze względu na Galicję, może być zaniepokojona polityką rosyjską. Wydaje się jednak, iż porozumienie między Petersburgiem a Wiedniem jest konieczne. Wynika to z ówczesnej sytuacji politycznej, władca Austrii musi zdawać sobie sprawę, iż jeśli porozumie się z Napoleonem, to Galicja będzie musiała stać się łupem Rosji. Przyłączenie zaś do Rosji ziem polskich zaboru pruskiego wzmocni siły antynapoleońskie, co tym samym wzmocni Austrię na kontynencie europejskim. Co ciekawe, A. J. Czartoryski sugeruje również, iż w przyszłości również ziemie polskie zaboru austriackiego mogłyby zostać włączone do przyszłego państwa polskiego, oczywiście w zamian Austria uzyskałaby odpowiedni ekwiwalent. Nie należy również brać na poważnie argumentów, iż Polska w strefie wpływów Rosji doprowadzić może do przedłużenia konfliktu państwa rosyjskiego z Francją Napoleona Bonaparte. Pamiętać należy, iż uleganie temu politykowi tylko wzmacnia jego pozycję i apetyt polityczny, zatem przejmowanie się jego reakcją byłoby błędem politycznym[16].

A. J. Czartoryski stara się udzielać rad cesarzowi rosyjskiemu, w przypadku, gdyby zdecydował się nie tylko przyjąć koronę polską, ale także zajął ziemie I Rzeczpospolitej, które znalazły się pod zaborem pruskim. Przede wszystkim w sposób łagodny i przyjazny należy traktować Polaków, wtedy oni odwdzięczą się lojalnością, będą bronić cesarstwa rosyjskiego, któremu zawdzięczać mogą w przyszłości uzyskanie wielu praw, zgodnych z ich aspiracjami i interesem. Co ciekawe, sugeruje on, iż na ziemiach polskich może dochodzić do zamieszek, które skierowane byłyby przeciwko polityce cesarza rosyjskiego. Jednak w wielu przypadkach będą one spowodowane surowością, lub nieufnością Rosjan w stosunku do Polaków, lub też propagandą Napoleona. Z tego też względu należy odwołać się do dyplomacji, gdyż, jak pisze polityk polski, lepiej jest zapobiegać spiskom, niż je pacyfikować.

Z tego też względu należałoby rozpocząć akcję propagandową, czyli wydać proklamację do Polaków, tak, aby widzieli, iż Napoleon nie jest jedyną osobą, która sprzyja sprawie polskiej. Wojska rosyjskie nie powinny dokonywać żadnych gwałtów na ziemiach polskich, oficerowie rosyjscy zaś podkreślać, iż Polacy i Rosjanie to bracia, których łączy wspólne pochodzenie (Słowianie) i podobny język. Do akcji powyższej powinno się wciągnąć duchowieństwo katolickie, jak i inne, tak, aby swoim autorytetem utrwaliło pozycję Rosjan na ziemiach polskich. Nie należy również zapominać o szeroko zakrojonej akcji propagandowej w postaci wydawania broszur, czy pism periodycznych, które by podkreślały potrzebę sojuszu polsko-rosyjskiego, jednocześnie zaś zwalczałyby napływ wydawnictw profrancuskich. Ważnym elementem jest rozpoczęcie zaciągów do od­dzia­łów zbrojnych, które mogłyby stanąć po stronie Rosjan.

W odniesieniu do ziem polskich zaboru pruskiego A. J. Czartoryski postuluje, aby albo przekazać je królowi, który gwarantowałby sojusz, albo też zatrzymać je w ręku rosyjskim. Powodem tego ostatniego byłoby niebezpieczeństwo, iż znajdą się one pod kontrolą Napoleona, lub któregoś z jego sojuszników. A. J. Czartoryski zauważa przy tym, że powyższe działania będą stanowiły silny grunt, który pomoże cesarzowi rosyjskiemu koronować się na króla Polski. Następnym etapem byłoby uchwalenie konstytucji, która doprowadziłaby do pogodzenia monarchii z historycznymi instytucjami narodowymi Polaków. Jednocześnie polityk polski postuluje, aby cesarz rosyjski jak najszybciej podjął odpowiednie działania w powyższych kwestiach, argumentuje, iż należy uprzedzić obietnice Napoleona Bonaparte[17].

Należy zauważyć, że dbając o interesy cesarstwa rosyjskiego A. J. Czartoryski starał się uzyskać jak najwięcej ustępstw Rosji w stosunku do Polaków. Zdawał sobie sprawę, że jedynie w sojuszu z jednym wielkim mocarstwem Polacy mają szansę odzyskać chociaż namiastkę niepodległości. Pozostało mu „tylko” przekonać Polaków i Rosjan do idei wspólnego sojuszu. Sytuacja geopolityczna nie pozwoliła wprowadzić tego rozwiązania w życie. Z czasem drogi cara i księcia polskiego się rozeszły.

 

Źródło: "Geopolityka" 2009, nr 2(3).

Ryc. Wikimedia Commons


[1] Z najnowszych wydawnictw poświęconych temu politykowi warto zwrócić uwagę na nastepującą publikację: M. Kukiel, Czartoryski a jedność Europy 1770-1861, Lublin 2009.

 

[2] Idem, Wielkie wojny napoleońskie, Poznań 1994, s. 115.

 

[3] A. J. Czartoryski, Punkta porządkujące sprawy Europy wskutek pomyślnej wojny 1804 r., [w:] Idem, Pamiętnik ks. Adama Czartoryskiego i korespondencya jego z cesarzem Aleksandrem I, Kraków 1905, t. II, s. 42.

 

[4] Ibidem, s. 42-43.

 

[5] Idem, Memoryał o obecnem położeniu Rosyi, marzec 1806, [w:] Idem, op.cit., t. II, s. 58.

 

[6] Idem, 1803: Sur le systeme politique que devrait suvre la Russie (O systemie politycznym, który winna stosować Rosja:Przedstawione i odczytane tegoż roku Cesarzowi Aleksandrowi), [w:]  Idem, Pamiętniki i memoriały polityczne 1776-1809, Warszawa 1986, s. 524-525.

 

[7] Idem, Memoryał o stosunkach Rosyi z Prusami: styczeń 1806 r., [w:] Idem, Pamiętnik, t. II, s. 49-50.

 

[8] Idem, Memoryał o obecnem, s. 55.

 

[9] Idem, 1803, s. 539.

 

[10] Idem, Sprawozdanie przedłożone cesarzowi przez księcia Adama Czartoryskiego, tajnego radcy, p.o. ministra spraw zagranicznych: Sprawozdanie z roku 1804 dla Senatu, [w:]
Ibidem,t. II, s. 115-116.

 

[11] Idem, 1803, s. 536-538.

 

[12] Idem, Punkta porządkujące sprawy Europy wskutek pomyślnej wojny 1804 r. [w:]
Ibidem, t. II, s. 43-44.

 

[13] Idem, Memoryał, s. 56-57.

 

[14] Idem, Sprawozdanie przedłożone, s. 117-120. Por. także: K. Wańczyk, Polityka Federacji Rosyjskiej wobec Regionu Morza Kaspijskiego w latach 1999-2004, Toruń 2007, s. 15-16.

 

[15] Memoryał o potrzebie odbudowania Polski dla uprzedzenia Bonapartego, 5 grudnia 1806 roku, [w:] A. Czartoryski, Pamiętnik, t. II, s. 87-88.

 

[16] Ibidem, s. 90-91.

 

[17] Idem, Memoryał o dawnych polskich prowincjach, [w:] Ibidem, t. II, s. 106-107. Por. także: J. Skowronek, Sprawa polska, [w:] Europa i świat w epoce napoleońskiej, red. M. Senkowska-Gluck, Warszawa 1988, s. 402.

 

Komentarze

komentarze

stat4u