Rosja w Azji Wschodniej okiem Władysława Studnickiego

 
Adam Danek

Recenzja: Władysław Studnicki, Rosja w Azji Wschodniej, Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski, Komorów 2009, ss. 85.
 

Postać Władysława Studnickiego-Gizberta (1867-1953) na cały okres rządów komunistów w Polsce została objęta ścisłymi rygorami cenzury. W PRL (także w erze „po 1956 roku”) nie mogło się ukazać ani jedno zwarte opracowanie naukowe, poświęcone spuściźnie tego myśliciela politycznego i geopolitycznego, a także aktywnego polityka, nie wspominając o wznawianiu któregokolwiek z jego dzieł. Po okresie komunistycznym pozostała w ten sposób jeszcze jedna (z wielu) luka w polskim dorobku nauk historycznych i politycznych, dotkliwa szczególnie dla polskiej geopolityki, do której współtwórców wypada Studnickiego zaliczyć.[1] W minionych latach rzeczona luka sukcesywnie zapełnia się, dzięki wysiłkom takich autorów, jak Jacek Gzella[2], Gaweł Strządała[3] czy Marek Figura[4]. Ponadto, na początku obecnej dekady toruńskie wydawnictwo Adam Marszałek oddało czytelnikom czterotomowy wybór prac Studnickiego[5]. W roku 2009 wydawnictwo Antyk, kierowane przez Marcina Dybowskiego, przygotowało natomiast reprinty sześciu dzieł myśliciela, w tym czterech poświęconych problematyce geo­politycznej. Chronologicznie pierwszą z nich jest niewielkiej objętości książka „Rosja w Azji Wschodniej”, opublikowana po raz pierwszy we Lwowie w 1904 r. Omówione poniżej wydanie stanowi pierwsze od ponad wieku wznowienie tej pracy.
  
Początek polskiej geopolityki datuje się niekiedy symbolicznie na rok 1901[6], wiążąc go z publikacją dziełka „Rola rzek w historii i geografii narodów” autorstwa Eugeniusza Romera (1871-1954)[7], wybitnego geografa, uważanego za „ojca geopolityki polskiej”[8]. Wspomniana data ma charakter czysto umowny, ponieważ pozycje istotne dla geopolityki w Polsce ukazywały się jeszcze w XIX wieku, jak zwłaszcza prace geografów Wincentego Pola (1807-1872) i Antoniego Rehmana (1840-1917); warto wymienić także pierwszą książkę Władysława Studnickiego, zatytułowaną „Współczesna Syberia”, gdzie autor, analizując polityczne znaczenie Syberii dla cesarstwa rosyjskiego, uwzględnił obszernie determinanty geograficzne i klimatyczne[9].
  
Początek XX wieku był okresem niejako fundamentalnym dla rozwoju polskiej geopolityki. Powrót „sprawy polskiej” na arenę polityki międzynarodowej i odrodzenie aspiracji politycznych samych Polaków zaowocowały w Polsce uważną obserwacją zmian w międzynarodowym układzie sił i dyskusjami o ewentualnych możliwościach odbudowy polskiej państwowości. W ich toku rodziły się programy terytorialne dla tej ostatniej, czemu towarzyszył namysł nad geograficznymi podstawami Polski jako bytu państwowego. Władysław Studnicki od początku zabierał głos w tych sporach fundamentalnej wagi. Do grona twórców polskiej geopolityki pozwalają zaliczyć go stosowane przezeń metody analizy polityki międzynarodowej i kierujących nią czynnikach, widoczne już w pracy „Rosja w Azji Wschodniej”.
  
Studnicki – to cecha charakterystyczna jego rozwijanej przez kilkadziesiąt lat myśli geopolitycznej – uznawał Rosję za czynnik kluczowy dla położenia Polski, podzielonej wówczas wciąż pomiędzy trzy państwa zaborcze. Wyrażał przekonanie o zależności od polityki prowadzonej przez to państwo sytuacji Polaków we wszystkich trzech zaborach, mimo rozdzielenia ich granicami państwowymi: „Rosya wywiera olbrzymi wpływ na położenie nietylko rosyjskiego zaboru, ale wszystkich dzielnic naszych.” (s. 5). Jako przykłady wskazywał m.in. odstąpienie przez niemiecki rząd Leo von Capriviego od antypolskiej polityki wewnętrznej w wyniku okresowego pogorszenia relacji Niemiec z Rosją czy opozycję austriackich kręgów ministerialnych wobec przyznania Galicji autonomii, połączoną z obawą, iż galicyjska autonomia stanie się narzędziem wpływu Rosji na sytuację wewnętrzną w Austro-Węgrzech. Polityka Rosji względem Polski pozostaje zaś zależna od całokształtu polityki zagranicznej państwa rosyjskiego i jego pozycji w ujmowanym dynamicznie międzynarodowym układzie sił: „Położenie żywiołu polskiego poprawiało się lub pogarszało w Rosyi, zależnie od jej polityki zewnętrznej, od siły jej na zewnątrz. Dzięki to zawikłaniem polityki międzynarodowej czynił koncesye narodowi polskiemu Aleksander I, wskutek hegemonii swej w Europie Mikołaj I wzmocnił ucisk, niwecząc na Litwie i Rusi ślady kultury polskiej we wszystkich dziedzinach, nawet w dziedzinie religii (zniesienie unii). Porażka krymska osłabiła nieco ucisk rządowy w pierwszych latach panowania Aleksandra II, podobnyż wpływ miało słabe powodzenie oręża rosyjskiego w wojnie tureckiej 1877/8 r.” (s. 5). Studnicki uwzględniał więc nie tylko zależność polityki zagranicznej państwa od czynników wewnętrznych – co w nowoczesnych studiach strategicznych jest truizmem – ale także, odwrotnie, zależność jego polityki wewnętrznej od sukcesów i trudności w realizacji swojej strategii w polityce zagranicznej. (W „Rosji w Azji Wschodniej” posługiwał się już zresztą pojęciem strategii – zob. tamże, s. 25, 27).
  
Omawiana tu praca stanowi przykład stosowania przezeń takiego wielowymiarowego spojrzenia na zachowanie się ośrodków siły. Uchwycenie związku polityki wewnętrznej Rosji z jej polityką zagraniczną doprowadziło Studnickiego do przekonania o potrzebie wnikliwego analizowania nasilonej aktywności tego państwa na obszarze, wydawałoby się, od Polski najbardziej odległym – Azji Wschodniej (Dalekiego Wschodu)[10]. Polskiego czytelnika przekonywał o niej słowami: „Fakt, iż Rosya posiada na Wschodzie olbrzymiej wagi interesy państwowe i silnych przeciwników, fakt, że już urośli tam jej antagoniści, z którymi utrzymywać powinna pokój zbrojny, wojną brzemienny, osłabia ją na Zachodzie, wywołuje nowe kombinacye i komplikacye polityczne, nie może więc nie wpływać pośrednio i bezpośrednio na nasze stosunki”[11]. (s. 5). Nowe terytoria, zasoby ludnościowe, złoża surowców, szlaki komunikacyjne i handlowe, pozyskiwane przez Rosję poprzez ekspansję w Azji, dostarczają jej nowych instrumentów w polityce prowadzonej także na kierunkach innych, niż dalekowschodni (s. 11).
  
Dominującą część swojej książki (rozdziały 2-9) autor poświęcił na szczegółowe rozważenie znaczenia poszczególnych części Azji Wschodniej dla polityki rosyjskiej w przypadku ich opanowania przez Rosję – inaczej mówiąc, ich znaczenia geopolitycznego. Do krain ważnych pod tym względem dla państwa rosyjskiego zalicza on w pierwszej kolejności Mandżurię, Koreę oraz Mongolię (s. 11). Z tego punktu widzenia, za kluczową część terytorium Rosji uznał stanowiący wrota do tych krain Kraj Nadamurski (położony na północ od rzeki Amur), „który, jak jedni twierdzą, ma być znacznem źródłem potęgi jej na Wschodzie, a zdaniem innych wymagać będzie od Rosyi coraz to nowych zdobyczy terytoryalnych i zarazem ponoszenia coraz to większych ofiar materyalnych.” (s. 12).

Opanowanie Kraju Nadamurskiego, ostatecznie przyłączonego do państwa rosyjskiego w latach 1858-1860, otwiera drogę w głąb Azji, na południe, do leżącej między Mongolią a Koreą Mandżurii: północno-wschodniej części ówczesnego cesarstwa Chin i zarazem ojczyzny władającej Państwem Środka od XVII wieku dynastii Qing. W ocenie Studnickiego Rosja pozostaje uzależniona od sprowadzanych z Mandżurii dostaw żywności, ponieważ jej dalekowschodnie posiadłości są nader ubogie pod względem rolniczym i, co za tym idzie, niezdolne samodzielnie wyżywić stacjonujące w nich poważne siły wojskowe. Bez utrzymywania w nich silnych wojsk Rosja nie mogłaby zaś zrealizować całej swej dalekowschodniej strategii, dlatego niezbędne okazuje się uzyskanie przez nią kontroli nad Mandżurią. „Znaczenie Mandżuryi jako spichlerza dla utrzymania wojsk rosyjskich na Wschodzie dowodzi ta okoliczność, iż gdy w 1901 roku z powodu wypadków w Mandżuryi dowóz bydła odcięty był od niej, wyżywienie miast i wojsk w kraju zabajkalskim napotkało na wielkie trudności. (s. 28-29).

Opanowanie Mandżurii zapewniłoby więc trwałe bezpieczeństwo rosyjskich prowincji na Dalekim Wschodzie – w tym sensie, że wyeliminowałoby ryzyko ich utraty w razie przerwania dostaw zaopatrzenia z tego najbliższego źródła – ale według Studnickiego to nie jedyny powód, dla którego państwo carów dążyć będzie do zawładnięcia tą krainą. Posunięcie rosyjskiej placówki dalekowschodniej z Kraju Nadamurskiego daleko na południe, w stronę wschodniego wybrzeża morskiego Azji, tworzyłoby pomost dla dalszej ekspansji Rosji w Azji: oznaczałoby odcięcie przez nią Półwyspu Koreańskiego od lądu, otoczenie Mongolii z trzech stron oraz, przede wszystkim, otwarcie przez Nizinę Mandżurską łatwej drogi do Chin od strony wschodniej (od północy utrudnianej przez mongolskie pustynie, zaś od zachodu przez góry Azji Środkowej). „Rosya pożąda Mandżuryi tak ze względu na zależność ekonomiczną swych prowincyj pogranicznych od kraju tego, […] jak ze względu na to, iż Mandżurya jest posterunkiem niezbędnym Rosyi dla zdobycia Korei i organicznego zespolenia terytoryum z portem Artura, potrzebnym dla szachowania Pekinu, dla dalszych zdobyczy na Chinach.” (s. 27).

Zawładnięcie Mandżurią, wskazuje Studnicki, dałoby państwu rosyjskiemu dostęp do stanowiącego wyjście na Ocean Spokojny Morza Żółtego, skąd jednocześnie flota rosyjska mogłaby bezpośrednio zagrozić Pekinowi. Rosja uzyskałaby też dzięki niemu połączenie lądowe z siłami zbrojnymi stacjonującymi w twierdzy Port Artur na Półwyspie Liaotuńskim, wydzierżawionej przez nią od Chin jeszcze w 1898 r., ale odciętej od terytorium państwa rosyjskiego, z którym twierdza ta utrzymuje łączność wyłącznie za pomocą linii kolejowej, przeprowadzonej przez Mandżurię za zgodą Chin i łatwej do przerwania. Strategiczne położenie Mandżurii czyni z jej zdobycia jeden z najważniejszych etapów rosyjskiej polityki na Dalekim Wschodzie. „Nie znaczenie Mandżuryi dla Rosyi bezpośrednie, ale pośrednie przedewszystkiem jest ważne, jako terenu, łączącego Syberyę z Chinami, Koreą i oceanem. Już w r. 1898 Rosya uzyskała koncesyę ku połączeniu posiadłości syberyjskich z portowem miastem swym Władywostokiem via Mandżurya. W r. 1898 podczas ogólnego rabunku terytory[u]m chińskiego Rosya zawładnęła portem Artura, posiadła przez to nie zamarzający port na oceanie Wielkim, posiadła zarazem ważną placówkę strategiczną w pobliżu Pekinu, z której zagrażać może Niebieskiemu państwu, zdobywać na niem koncesye, przygotowywać się do zaboru Chin wreszcie. Otóż okoliczność, że kolej żelazna mandżurska łączy posiadłości rosyjskie z Port Arturem, nadaje olbrzymie znaczenie tej kolei dla Rosyi. Aby jednak wykorzystać kolej pod względem strategicznym, trzeba być gospodarzem na terenie kolei, trzeba mieć wojsko w Mandżuryi, trzeba nawet stworzyć tam kolonie rosyjskie.” (s. 30).

Zdaniem Studnickiego, rolę zaplecza ekonomicznego i aprowizacyjnego dla dalekowschodniej grupy rosyjskich wojsk obok Mandżurii odegrać może Korea, dlatego w planach Rosji znajduje się zajęcie również Półwyspu Koreańskiego. (s. 33). Oprócz Korei, Mandżuria sąsiaduje z Mongolią, nad którą cesarstwo rosyjskie zdołało już rozciągnąć protektorat w 1901 r. W ten sposób Rosjanie uchwycili jeszcze jedną drogą do Chin, wiodącą przez położony na południu Mongolii wąwóz Si-uan-tse. „Przejście Si-u[a]n-tse jest nie tylko ważne jako główny punkt drogi, jest ono również ogromnie ważne pod względem strategicznym, na co wskazywał w r. 1638 Taitsong-Chungtaidżi, twórca dynastyi mandżurskiej, mówiąc po opanowaniu wąwozu tego: ››Pan tego przejścia, jest panem Chin‹‹.” (s. 25).

W 1901 r. wąwóz, oficjalnie dla zabezpieczenia granicy przed bandami rozbójników, został obsadzony wojskiem i ufortyfikowany przez Rosję, która tym samym otwarła sobie od północy dostęp do Państwa Środka. Omawiając przebieg i konsekwencje opanowania Mongolii przez państwo rosyjskie, Studnicki zauważa: „Europa nie interesowała się tą sprawą, jakkolwiek od jej powodzenia zależy w znacznej mierze wartość rubla rosyjskiego, siejącego niepokój w Galicyi wschodniej, w słowiańskich okręgach Węgier i na Bałkanach, jakkolwiek od rozstrzygnięcia jej zależeć musi ilość wojska, które Rosya trzymać może w kraju zabajkalskim i minusińskim, ilość wojska, niezbędnego dla ochrony toru kolejowego Syberyi”. (s. 25). Śledząc wzajemną zależność polityki rosyjskiej na kierunkach dalekowschodnim i wschodnioeuropejskim, polski myśliciel potwierdza swój pogląd, iż geopolityka musi postrzegać otoczenie ośrodka siły jako całość, jeśli chce zrozumieć interakcje zachodzące pomiędzy nim a innymi ośrodkami.
  
W opinii Studnickiego właściwe, długofalowe cele polityki Rosji na Dalekim Wschodzie są wyraźnie widoczne. Państwo rosyjskie, dążąc do opanowania Mongolii, Mandżurii i Korei, uchwycenia dróg wiodących do Chin z północy, północnego wschodu i wschodu oraz usadowienia się zbrojnie na chińskich granicach i w basenie Morza Żółtego, dokonuje „okrążenia” osłabionego Państwa Środka. W ten sposób przygotowuje się do wielkiej operacji jego podboju jako wstępu do walki o hegemonię w Eurazji. „Jeżeli Mandżurya, Korea, Mongolia i Tybet posiadają przedewszystkiem znaczenie dla Rosyi posterunków, wzmac­niających jej wpływy i potęgę w Azyi, to Chiny ze swą wielomilionową ludnością kulturalną posiadającą znaczną sferę potrzeb, będąc już dziś niemałym a wciąż wzrastającym rynkiem zbytu, przedstawiają dla Rosyi olbrzymie znaczenie. Zawładnięcie Chinami może wytworzyć z Rosyi potęgę, zdolną do podbicia Azyi i Europy.” (s. 45).

Próbując przewidzieć możliwe konsekwencje takiego scenariusza wydarzeń, polski myśliciel wyraża przekonanie, iż połączenie Rosji i Chin w jednym organizmie politycznym – powstanie „imperyum chińsko rosyjskiego” (s. 45)– przyniosłoby w rezultacie nie rusyfikację Chin, ale schińszczenie Rosji. Ludy zamieszkujące Rosję znacznie ustępują Chińczykom pod względem kultury rolnej i handlowej, dlatego – jak zdaniem Studnickiego jednoznacznie wskazują dane statystyczne – na terenach zamieszkiwanych wspólnie przez ludność chińską i rosyjską, nie rozdzielonych granicami państwowymi, Chińczycy szybko zyskują supremację nad Rosjanami. Rosyjska penetracja Chin zakończy się podobnie, jak najazd mandżurski w XVII wieku: asymilacją najeźdźców (s. 59-60). W możliwej ekspansji kultury chińskiej na Rosję Studnicki widział poważny problem dla państw sąsiadujących z tą ostatnią, ponieważ z polityczno-wojskowego zagrożenia ze strony Rosji uczyniłaby ona dodatkowo zagrożenie cywilizacyjne: „Azyatyckie zdobycze Rosyi zrobią ją państwem azyatyckiem, byłoby to jednak jeszcze niebezpieczniejsze wobec tego, że miałoby ono europejską militarno-państwową organizacyę.” (s. 60).
  
Jako drugi strategiczny cel azjatyckiej polityki Rosji wskazuje Studnicki Indie. Przypomina rosyjskie plany opanowania Indii snute od czasów Piotra I i Katarzyny II. Jak pokazuje, przez cały wiek XIX państwo carów konsekwentnie torowało sobie drogę do Indii, opanowując kolejno Taszkient, Samarkandę i Kokan (w obecnym Uzbekistanie), Turkmenię z miastem Merw i w ten sposób posuwając się przez Azję Środkową coraz dalej na południe. Polski geopolityk zwraca uwagę na budowę przez Rosję linii kolejowej przez pustynię Kara-kum, umożliwiającej szybki przerzut wojsk pomiędzy Kaukazem a Azją Środkową i stamtąd do Indii (s. 8). W następnej kolejności kluczowego znaczenia geopolitycznego nabiera dla Rosji Tybet, przez który prowadzi szlak na Półwysep Indyjski. „W ostatnich czasach nawiązuje Rosya stosunki z Tybetem, owem niedostępnem dotąd dla Europejczyków państwem Dalai-Lamy. A stamtąd, z Tybetu ciągnie się między wierzchołkami Keczenzan i Tehemen długi wąwóz Sikkim, jedyna naturalna droga, prowadząca z Azyi środkowej do zatoki Bengalskiej. […] Od r. 1890 jest Sikkim księstwem niezależnem od Tybetu, pod protektoratem Anglii. Rosya dąży do zdobycia protektoratu nad Tybetem.” (s. 8-9). W tym kontekście brzemienne w konsekwencje może się okazać oficjalne uznanie przez dalajlamę w 1902 r. caratu za uniwersalnego protektora politycznego buddyzmu w Azji, za którego wcześniej uznawany był formalnie cesarz chiński (s. 42)[12]. To przeniesienie centrum georeligijnego oznacza bowiem, iż żywa w Azji idea „panbuddyzmu” pracować będzie odtąd na korzyść polityki rosyjskiej (s. 40).
  
Obok drobiazgowej (chwilami do przesady) analizy praktycznej polityki Rosji ukierunkowanej na opanowanie Dalekiego Wschodu, Chin oraz Indii i zdobycie w ten sposób hegemonii w Azji, Studnicki nie pomija też ideowo-politycznej podbudowy tych dążeń. Dostarcza jej rozwijający się w państwie carów nurt nazywany przezeń „rosyjskim panazyatyzmem” (s. 6-9). W tym, co polski geopolityk opatruje ową nazwą widzieć należy budzący dziś ogromne zainteresowanie rosyjski eurazjanizm[13], którego narodziny Studnicki umiał dostrzec, a za którego głównego reprezentanta uznawał Espera księcia Uchtomskiego (1861-1921). Co interesujące, pojęcie panazjatyzmu pojawiło się również w tytule jednego z pary artykułów poświęconych azjatyckiej polityce Rosji, jakie w 1904 r. – w tym samym momencie, co Studnicki swą książkę – w wydawanym we Lwowie „Przeglądzie Wszechpolskim” opublikował Jan Ludwik Popławski (1854-1908)[14]. Autor artykułów w odniesieniu do rosyjskich projektów w Azji zamiennie stosuje też nazwę „panmongolizmu”. Podobnie jak Studnicki, Popławski widzi cel polityki Petersburga w zawładnięciu Chinami i Indiami, czego przygotowaniu służyć ma w jego ocenie wcześniejsze podporządkowanie sobie przez państwo carów Mandżurii, Korei, Mongolii i Tybetu, a także Turkiestanu; zwraca również uwagę na strategiczne znaczenie rosyjskiego przyczółka w Port Artur. Wyraża pogląd, iż w razie skutecznej realizacji tych dalekosiężnych planów potęga Rosji zwiększyłaby się radykalnie, podnosząc ją do rangi „monarchii światowej”[15]. „Rosja w Azji Wschodniej” oraz artykuły Popławskiego, jako jedne z najwcześniejszych w Polsce tekstów poświęconych początkom rosyjskiego eurazjanizmu, posiadają więc znaczenie prekursorskie[16]; pierwszeństwo mery­toryczne wydaje się przy tym należeć do książki Studnickiego, przez wzgląd na obszerniejszą podstawę faktograficzną i bardziej wielopłaszczyznowy charakter analizy.
  
Władysław Studnicki, koncentrując się na zobrazowaniu azjatyckiej polityki Rosji, nie ukazuje posunięć tego państwa jako dziejących się w próżni, lecz w dynamicznym współoddziaływaniu z otaczającymi go w przestrzeni ośrodkami siły. Pokazuje, jak rosyjska strategia ekspansji zderza się w Azji z podobnymi dążeniami innych mocarstw: Japonii i Wielkiej Brytanii w Tybecie (s. 45), Wielkiej Brytanii i Niemiec w Chinach (s. 46-48) – co nie przeszkadza jej jednak współpracować z Niemcami nad osłabieniem Austro-Węgier w Europie Wschodniej (s. 77-78) – a przede wszystkim Japonii na wschodnim wybrzeżu Azji (książka została napisana już podczas toczącej się wojny rosyjsko-japońskiej). Polski geopolityk stara się przewidzieć możliwe konsekwencje tych makro-procesów politycznych. Wiele z jego przewidywań, obiektywnie rzecz biorąc, nie sprawdziło się. Chiny nie włączyły się do wojny rosyjsko-japońskiej po stronie Japonii (s. 75).

Austro-Węgry nie wyzyskały konfliktu wiążącego Rosję militarnie na Dalekim Wschodzie do zaatakowania jej od strony zachodniej i wydarcia jej Królestwa Polskiego (s. 78-80). Wojna zakończyła się, zgodnie prognozą Studnickiego, klęską Rosji, jednak pomimo utraty niektórych nabytków terytorialnych (Port Artur) na rzecz Japonii nie nastąpiło w rezultacie żadne z przewidywanych przezeń rozstrzygnięć: ani cofnięcie się państwa rosyjskiego do granic z 1895 r., sprzed penetracji Mandżurii, ani tym bardziej „powrót do granic z 1854 r., t. j. utrata kraju Nadamurskiego, stanowiącego geograficznie jedną całość z Mandżuryą” i tym samym odcięcie Rosji od Pacyfiku (s. 76).

Mimo to niewątpliwie zasługuje na uwagę widoczna w dziele metoda analizy, uwzględniająca określenie celów (zarówno cząstkowych, jak i długofalowych), jakie zamierza osiągnąć dany ośrodek siły, zestawienie możliwie wszystkich znanych działań, które mają służyć ich osiągnięciu, analizę historyczną, badanie zasobów ludzkich i siły militarnej danego ośrodka, a także czynników ekonomicznych i wewnątrzpolitycznych, które wpływają na jego posunięcia, usytuowanie jego działań w przestrzeni geograficznej i rozpatrzenie interakcji pomiędzy tym ośrodkiem a jego rywalami. Inne przewidywania Studnickiego zrealizowały się jednak zaskakująco trafnie. Polski geopolityk na podstawie wydarzeń XIX stulecia wysnuł wniosek, iż zaangażowanie się Rosji w większy zewnętrzny konflikt zbrojny pociąga za sobą w Polsce wybuch powstania przeciw temu zaborcy. „Wojna Rosyi w 1828 r. wzmocniła w nas falę uczuć narodowych, osłabiając nieco wiarę w potęgę tego państwa. Mieliśmy rok 1830-1831. Porażka krymska miała te same skutki, a konsekwencyą ich był rok 1863.” (s. 83). Autor odnosił tę obserwację do toczącej się wojny rosyjsko-japońskiej. I rzeczywiście, z jej zakończeniem w Królestwie Polskim rozpoczął się zryw 1905 roku.
  
W swojej analizie Władysław Studnicki dostrzega rolę, jaką w rosyjskiej polityce ekspansji odgrywa kolej – najszybszy wówczas środek lokomocji lądowej. Jego spojrzenie wykazuje tu podobieństwo do poglądów „ojca geopolityki” Halforda Mackindera (1861-1947), wyłożonych w słynnym artykule „Geograficzna oś historii”, ogłoszonym zresztą w tym samym roku, co „Rosja w Azji Wschodniej”. Według brytyjskiego geografa pojawienie się wyposażonego we własny napęd środka szybkiego transportu, w wielkiej mierze niezależnego od warunków terenowych i atmosferycznych, zrewolucjonizowało proces przestrzennego rozwoju państw. Uczony ten dodawał, iż w związku z tym rozwój kolei (zwłaszcza transkontynentalnej) w Rosji zapewni jej w obrębie eurazjatyckiej masy lądowej pozycję porównywalną do tej, jaką na morzach miała wówczas Wielka Brytania.[17] Stadnicki, podobnie jak Mackinder, przełomowe znaczenie kolei dla ekspansji rosyjskiego ośrodka siły widział w możliwości efektywnego połączenia ze sobą najodleglejszych nawet geograficznie punktów, także rozdzielonych terenami trudnymi do sforsowania dla konwencjonalnego transportu lądowego (np. pustyniami), oraz szybkiego przemieszczania wojska na wielkie odległości. W przeciwieństwie jednak do brytyjskiego geopolityka Polak zauważa łatwość przerwania linii kolejowych, w razie konfliktu pozwalającą skutecznie uderzyć w wojenną machinę Rosji i sparaliżować jej działanie nawet nielicznemu i słabo uzbrojonemu przeciwnikowi. (s. 19, 24-25, 30).
  
Lektura reprintu „Rosji w Azji Wschodniej” nie dla wszystkich czytelników, nawet zainteresowanych geopolityką i/lub geohistorią, okaże się łatwa, tym bardziej, że wydawca zrezygnował z jakiegokolwiek opracowania tekstu oryginalnego. Zabrakło więc wstępu, który prezentowałby tło powstania dzieła i ewentualnie sylwetkę intelektualną jego autora. Nie wprowadzono także do tekstu jakichkolwiek przypisów, wyjaśniających czynione często przez Studnickiego odwołania do zdarzeń, postaci i poglądów z epoki, które miały znaczenie dla problematyki książki, a które mogą być w większości nieznane współczesnemu czytelnikowi. Temu ostatniemu lektury nie ułatwi wreszcie zachowanie oryginalnej pisowni, tzn. archaicznej z dzisiejszego punktu widzenia ortografii i interpunkcji. Są to, jak się wydaje, konsekwencje dokonanego przez wydawcę wyboru, aby udostępnić badaczom i innym zainteresowanym tekst dzieła w stanie integralnym, bez żadnych skrótów, zmian czy innych ingerencji.
  
Mimo tych mankamentów, wznowienie pisanej żywym, choć zarazem chłodnym i skupionym stylem pracy Studnickiego jest przyczynkiem do wypełnienia istotnej luki w rodzimym piśmiennictwie geopolitycznym, wytwarzanej przez fakt, iż prace polskich klasyków geopolityki są w zdecydowanej większości przypadków dostępne jedynie w edycjach przedwojennych. Miejmy nadzieję, że coraz więcej z nich będzie przywracane współczesnemu czytelnikowi.

 




[1] Zob. P. Eberhardt, Twórcy polskiej geopolityki, Kraków 2006, s. 103-123.

[2] J. Gzella, Zaborcy i sąsiedzi w myśli społeczno-politycznej Władysława Studnickiego (do 1939 roku), Toruń 1998.

[3] G. Strządała, Problem niemiecki w myśli politycznej Władysława Studnickiego, Wrocław 2006 (praca niepublikowana).

[4] M. Figura, Rosja w myśli politycznej Władysława Studnickiego, Poznań 2008.

[5] W. Studnicki, Pisma wybrane, t. 1, Z przeżyć i walk, Toruń 2002; idem, Pisma wybrane, t. 2, Polityka międzynarodowa Polski w okresie międzywojennym, Toruń 2002; idem, Pisma wybrane, t. 3, Ludzie, idee i czyny, Toruń 2001; tenże, Pisma wybrane, t. 4, Tragiczne manowce. Próby przeciwdziałania katastrofom narodowym 1939-1945, Toruń 2001.

[6] Zob. L. Sykulski, Geopolityka w Polsce: dziś i jutro, „Geopolityka”, 2009, nr 1 (2), s. 4.

[7] E. Romer, Rola rzek w historyi i geografii narodów, Lwów 1901.

[8] Zob. hasło Romer Eugeniusz Mikołaj, [w:] L. Sykulski, Geopolityka. Słownik terminologiczny, Warszawa 2009, s. 85-86.

[9] Zob. W. Studnicki, Współczesna Syberya. Z mapą Syberyi i kolei syberyjskiej, Kraków 1897.

[10] Studnicki stosował pojęcie Azji Wschodniej w sposób rozszerzający, włączając do niej m.in. Mongolię, Tybet czy wschodnią Syberię.

[11] Zob. hasło zbrojny pokój, [w:] L. Sykulski, Geopolityka…, s. 109.

[12] Studnicki cytuje w tym miejscu m.in. następujące słowa posła dalajlamy wygłoszone podczas powrotu z Petersburga do Tybetu: „Tak, wracam do Lassy, osi świata. Tak, z Lassy moc i potęga płynąć będą wiecznie. Tak, Budda jest centrem. […[. Tak, przeniósł Budda Pekin z nad morza Żółtego na Białe morze. I Biały cesarz jest odtąd panem i rozdawcą darów religii…” (s. 42).

[13] Zob. hasło eurazjanizm [w:] L. Sykulski, Geopolityka…, s. 26.

[14] J.L. Popławski, Walka o panowanie nad Azyą I. Polityka zaborcza Rosji, „Przegląd Wszechpolski”, 1904, nr 3; idem, Walka o panowanie nad Azyą II. Panazyatyzm, 1904, nr 4.

[15] P. Eberhardt, Twórcy polskiej geopolityki, Kraków 2006, s. 33-34.

[16] Nie jest wykluczona możliwość bezpośredniej wymiany poglądów pomiędzy autorami, którzy w 1904 r. byli obaj związani z galicyjskim ruchem narodowo-demokratycznym.

[17] H. Mackinder, Geograficzna oś historii, przeł. M. Radoszko, M. Szymuś, red. R. Potocki, Częstochowa 2009, s. 43-45.
 
 
 
 
 
 
 
 

Komentarze

komentarze

stat4u