Michał Siudak: Rosja, Europa i świat w opinii Aleksandra Dugina

Dugindr Michał Siudak

Celem poniższego artykułu jest analiza poglądów Aleksandra Dugina dotyczących obecności i roli współczesnej Rosji w globalnej i europejskiej polityce międzynarodowej. Postać i dorobek tej czołowej postaci rosyjskiego życia intelektualnego, dodajmy – blisko związanej z najwyższymi kręgami władzy politycznej na Kremlu – jest stosunkowo mało rozpoznana przez polskich badaczy rosjoznawców, politologów i publicystów.[1]

Pragnę zaznaczyć na wstępie, że zamierzeniem niniejszego artykułu jest analiza krytyczna wypowiedzi ustnych, nierzadko najbardziej aktualnych „gorących komentarzy”, A. Dugina nie zaś książek jego autorstwa.  

Od geopolityki do fanatycznego szaleństwa?

Kim jest Aleksander Dugin pytają polscy naukowcy i publicyści. Filozof, ideolog, geostreg – a może dziwak, jak pisano jeszcze kilka lat temu, pogrążony we własnych fobiach i staczający się w paranoję?[2]         

Aleksander Geliewicz Dugin, urodzony 7 stycznia 1962 roku w Moskwie to, według oficjalnej biografii, rosyjski filozof (doktor filozofii, założyciel prądu zwanego „neoeuroazjatyzmem”), politolog (dr hab.  nauk politycznych), socjolog (profesor moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. M. W. Łomonosowa, kierownik Katedry Socjologii Stosunków Międzynarodowych MUP, kierownik Centrum Badań Konserwatywnych Wydziału Socjologii  MUP, publicysta, rektor „Nowego Uniwersytetu”, lider Międzynarodowego Ruchu Eurazjatyckiego, włada 9 językami i jest staroobrzędowcem. 

Jest autorem i głównym redaktorem kilkudziesięciu publikacji książkowych, z czego kilkanaście zostało przetłumaczonych i wydanych za granicą (m. in. po włosku, francusku, angielsku, turecku i serbsku). W 1990 roku zakłada stowarzyszenie historyczno-religijne „Arctogaia”, w 1992 roku rozpoczyna wykłady z geopolityki w Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego FR i kierownikiem Katedry Strategii Akademii Wojskowej rozpoczyna pracę nad książką „Podstawy geopolityki”, która niebawem po publikacji stanie się oficjalnym podręcznikiem w szkołach oficerskich w FR. W tym samym roku rozpoczyna publikację czasopisma „Elementy”. Kariera polityczna A. Dugina nabiera tempa w końcu lat 90-ch – w 1998 roku zostaje doradcą Przewodniczącego Dumy Państwowej FR, w 2000 roku zakłada Ruch Społeczno – Polityczny „Eurazja”, który w 2002 roku przekształca się w partię polityczną, w 2005 roku zakłada Euroazjatycki Związek Młodzieży. Do dnia dzisiejszego stale gości w rosyjskiej telewizji i radiu, a jego wystąpienie umieszczone na popularnym serwisie internetowym są często oglądane, gorąco komentowane i tłumaczone na wiele języków świata. To tylko niektóre z osiągnięci Aleksandra Dugina w sferze politycznej, naukowej i publicystycznej.

Jak zaważa polski badacz  P. Eberhardt, w latach 80-tych A. Dugin związał się z organizacjami nacjonalistycznymi i prawicowymi – był jednym z liderów Partii Nacjonalno – Bolszewickiej[3] Według relacji E. Lobkowicz „Jeszcze kilka lat temu Aleksander Dugin rezydował w obskurnej piwnicy bloku niedaleko stacji metra Szabołowska. Po zaszczanych schodach, przez noszące ślady wielu włamań obdrapane drzwi, schodziło się do ponurego wnętrza siedziby nacjonal-bolszewików. Ściany pomalowane były na brunatno, gdzieniegdzie wisiały obrazy, w których dominującym elementem były sierpy i młoty lub swastyki, a wszędzie kręcili się młodzi krótko ostrzyżeni ludzie w czarnych uniformach, spoglądając nieufnie spode łba na wchodzących przybyszów”[4].

Warto zauważyć, że ten fakt z życiorysu A. Dugina strona oficjalna rosyjskiego intelektualisty taktownie przemilcza, również umieszczono tam nieprawdziwą informację dotyczącą ojca A. Dugina – Gelija Aleksandrowicza. Dowiadujemy się, że był on majorem – lejtnantem służby celnej, podczas gdy w rzeczywistości pracował na posadzie majora – lejtnanta GRU, co w warunkach współczesnych realiów politycznych Rosji, gdzie ster władzy państwowej znajduje się w rekach byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych, ma znaczenie niebagatelne.

Czy posagowy Aleksander Geliewicz Dugin, przypominający z wyglądu prawosławnych świętych ojców pustyni to, jak twierdzi P. Eberhardt, człowiek skrajnej prawicy?  Analizując poglądy polityczne rosyjskiego intelektualisty, zafascynowanie z jakim opowiada o euroazjatyckim kolektywizmie przeciwstawnym europejskiemu indywidualizmowi i personalizmowi, akcentowanie omnipotentnej  roli państwa w życiu  jednostki, usprawiedliwianie zbrodniczej ideologii komunistycznej, której negatywne skutki Rosjanie odczuwają do dzisiaj, ciepłe słowa o komunistycznym zbrodniarzu J. Stalinie, bardzo trudno zgodzić się z twierdzeniem polskiego badacza.

D. Madejski stwierdza, że obszar naukowych zainteresowań i poszukiwań A. Dugina obejmuje takie dziedziny wiedzy jak: filozofia, historia religii, geografia sakralna i geopolityka[5].

Odpowiedzmy zatem na pytanie: czym jest „geografia sakralna” i czy można ją uznać za dziedzinę wiedzy znaną w zachodnim świecie, wyrosłym na szacunku wobec nauk ścisłych, greckiej filozofii, założeniach scholastycznych opartych na racjonalistycznej filozofii św. Tomasza z Akwinu oraz  logice kartezjańskiej?    

Jak pisze A. Danek: „Mianem geografii sakralnej określa się wiedzę o przestrzeni geograficznej i jej właściwościach zawartą w systemach religijnych, w tym zwłaszcza wiedzę o sakralnym znaczeniu i funkcjach poszczególnych jej elementów: różnych form ukształtowania powierzchni ziemi, kierunków geograficznych i tym podobnych. Jak wyjaśniają indyjscy geografowie Rana Singh i Ravi Singh, geografia sakralna (sacred geography) powstaje w wyniku umiejscowienia w przestrzeni geograficznej archetypów religijnych zaczerpniętych z mitologii. Z kolei Meera Baindur, naukowiec z indyjskiego Narodowego Instytutu Studiów Zaawansowanych, definiuje geografię sakralną jako tradycyjny system wierzeń, oddający cześć elementom krajobrazu. Geografia sakralna jawi się zatem jako rezultat nałożenia się archetypu religijnego na przestrzeń, stanowi przestrzenno-geograficzny aspekt systemu religijnego”.[6]

„Geografia sakralna” – wyrastająca i oparta na wierzeniach hinduistycznych oraz ezoteryce, posługująca się meta-językiem, którego nie rozumie nikt poza wąskim kręgiem zainteresowanych, nie jest żadną nauką w rozumieniu europejskim.

A. Dugin bardzo chętnie posługuje się terminem ”konieczność historyczna”, odwołuje się do ezoteryzmu i kosmizmu, stwierdza, że prezydent Federacji Rosyjskiej W. Putin jest awatarem,  powołuje się na przepowiednie Nostradamusa, a tytuły niektórych jego dzieł to: „Misteria Euroazji”, „Teoria hiperborejska”, „Templariusze proletariatu” i „Konspirologia” w której stwierdza, że w GRU kryje się Tajny Zakon Eurazji[7] . Ponadto rosyjski politolog przyznaje, że wpływ na jego poglądy  wywarli m. inn  rosyjski pisarz, poeta, prozaik oraz dramatopisarz Jurij Mamlejew – teozof i znawca okultyzmu[8] oraz Michał Samuelowicz Agurski, rosyjski intelektualista żydowskiego pochodzenia, działacz syjonistyczny oraz twórca ideologii narodowego bolszewizmu.[9]

Kim zatem jest A. Dugin? Naukowcem, publicystą, geostrategiem, masonem, fanatycznym szaleńcem czy chłodnym obserwatorem i analitykiem zjawisk społeczno – politycznych?

Rosja i Europa

Czym jest współczesna Europa i jakie wartości wyznaje? – pyta bardzo często rosyjski politolog.

Jego zdaniem, europejczycy oraz europejski establishment polityczny popełniają poważny błąd uważając, że cywilizacja europejska jest zwieńczeniem całej ludzkiej cywilizacji, a prawa człowieka są uniwersalne i powinny obowiązywać całą ludzkość.  Wątpi, że zasady liberalizmu i wolności są jedynym celem rozwoju i nie ma innej drogi dla ludzkości oprócz wyznaczonej przez cywilizację europejską. To nieprawda, że inne cywilizacje są  zapóźnione wobec Europy. Stary kontynent to dla A. Dugina: społeczeństwo otwarte, multikulturalizm, tolerancja, prawa człowieka, walka z tradycyjnym modelem rodziny, przejawiająca się  w legalizacji małżeństw homoseksualnych i poligamii. Te wartości Europa uznaje za tryumf ducha ludzkiego. To  „Europa nr 1”, której propagatorami na rosyjskim gruncie są rosyjscy liberałowie i okcydentaliści. Zwolennicy wymienionych idei uważają, że Rosjanie- Euroazjaci zmierzają prostą drogą w kierunku totalitaryzmu, korupcji, nacjonalizmu, zapóźnienia cywilizacyjnego i powtarzania wszystkiego co przeszła Europa i co odrzuciła zmierzając do świetlanej przeszłości i końca historii, która już nastąpiła lub w najbliższym czasie nastąpi[10]

A. Dugin, po serii spotkań, które odbył we Francji i Włoszech w ramach promocji swoich książek, doszedł do wniosku, że obok „Europy nr 1” istnieje „Europa nr 2”.

„Europa nr 1” wierzy w bezalternatywność swojej historycznej drogi. „Europa nr 2” – jest wspólnotą narodów. Europa francuska, włoska…, czytająca, myśląca, intelektualna, lewicowa i prawicowa, zaangażowana politycznie i duchowo. Ta Europa sprzeciwia się dominacji narracji liberalnej na Starym Kontynencie, protestuje przeciwko odchodzeniu od tradycji, dostrzega krach rodziny, krach tradycyjnych instytucji społecznych, katastrofalne i destrukcyjne skutki tolerancji i multikulturalizmu, które unicestwiają istotę kultury europejskiej i czynią ją bezbronną wobec przedstawicieli kultur nieeuropejskich, nie utożsamiających się z wartościami europejskimi i działającymi na zgubę Europy. Przybysze spoza Europy tworzą „zawieszone” społeczeństwa, które funkcjonują w oderwaniu od kultury swojego pochodzenia i jednocześnie nie akceptują tradycyjnych wartości europejskich. Powstaje niedookreślona masa, rządzona przez  biurokratyczną liberalną i totalitarną elitę, oderwaną od europejskich narodów.

W opinii A. Dugina, „Europa nr 2” rozpaczliwie poszukuje dróg ratunku, np.  w wartościach duchownych Wschodu i Azji. Posiada ona potężne zaplecze intelektualne, swoją prasę i blogosferę, ogromnej rzeszy ludzi niezadowolonych z obecnego status quo.  Ta Europa  zwraca wielką uwagę na procesy polityczne i kulturowe w Rosji oraz ideę Eurazji.

Dzisiejsza Unia Europejska znajduje się pod okupacją amerykańską, a oficjalne instytucje europejskie, opanowane przez liberalnych fanatyków, wykonują rozkazy swoich amerykańskich mocodawców. Europa znajduje się pod całkowitą kontrolą amerykańskich instytucji finansowych, celowo hamujących rozwój kontynentu, sabotujących umocnienie strefy euro i wkładających kij w szprychy gospodarki europejskiej.  Europa nr 2 chce wyzwolenia spod amerykańskiej okupacji i domaga się likwidacji baz amerykańskich stojących na europejskiej ziemi  uważając, że stanowią one zagrożenie dla europejskiego bezpieczeństwa. A. Dugin podkreśla, że europejczycy nr 2 nie widzą w Rosji zagrożenia dla swojego bezpieczeństwa i nie przewidują wybuchu konfliktu zbrojnego na linii Wschód – Zachód – co więcej, uważają  go za niedopuszczalny. Bazy amerykańskie w Europie nie stoją na straży bezpieczeństwa europejskiego, tylko pilnują interesów demagogicznej, nieprzemyślanej i imperialistycznej polityki USA – jeżeli dojdzie do konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską, cały ciężar działań wojennych przyjmie na siebie kontynent europejski – udowadnia A. Dugin. 

„Europa nr 2” jest tak zniechęcona oficjalną „Europą nr 1”, że,  wbrew swojej tradycji, wbrew swojej drodze historycznego rozwoju, poszukuje ratunku w prawosławnej Rosji, uciekając  przed europejskim liberalnym totalitaryzmem.  Znaczna część europejskiej elity intelektualnej poszukuje dróg prowadzących do rosyjskiego prawosławia i możliwości przyłączenia się do Unii Eurazjatyckiej.

To właśnie ci, którzy  dostrzegają tragizm dzisiejszego europejskiego położenia i są zainteresowani Eurazją, stanowią elitę europejską, zaś sam zwrot ku Wschodowi jest rosnącym w siłę europejskim trendem[11].  

Celem europejskiej polityki rosyjskiej nie powinien koniecznie maksymalistyczny projekt zjednoczonej Europy pod rosyjską egidą nakreślony w XIX w.  przez W. Sołowiowa i F. Tiutczewa – należy podjąć współpracę z europejskimi kręgami „umiarkowanymi”, chcącymi wyzwolić Europę od wpływów Stanów Zjednoczonych.[12]  

Warto postawić pytanie na ile ocena kondycji współczesnej Europy jest prawdziwa, a na ile jest imaginacją powstałą w umyśle rosyjskiego intelektualisty.

Ma rację A. Dugin, kiedy stwierdza, że w Europie istnieje podział na „starą” i „nową” Europę, mające inne interesy polityczne i gospodarcze, na Europę  biurokratyczną i tę która jej się przeciwstawia. Słusznie zwraca uwagę na zagrożenia dla kształtu i tożsamości starego kontynentu spowodowane napływem imigrantów nie mających zamiaru zaakceptować wartości europejskich, jednak sprowadzanie tych wartości do praw człowieka wyrosłych na gruncie filozofii oświeceniowej i tzw. Wielkiej Rewolucji Francuskiej, multikulturalizmu, walki z tradycyjnym modelem rodziny i propagowania małżeństw homoseksualnych jest nadużyciem. To prawda, że istnieją miliony europejczyków krytykujących europejską biurokrację i sprzeciwiających się promowanym odgórnie zmianom obyczajowym, ale jedynie niewielki margines z tych kontestatorów z uwagą patrzy na  procesy polityczne w Rosji i pokłada nadzieję na odnowę Europy w  związku euroazjatyckim. Takie środowiska oczywiście istnieją, jednak stanowią niewielki promil wśród niezadowolonych z dzisiejszego stanu wspólnoty europejskiej. Większość europejczyków potrzebuje bardziej rosyjskiej ropy i gazu, niż wzorców do naśladowania w przestrzeni społecznej, politycznej czy religijnej.

Czy A. Dugin  popada w paranoję, kiedy stwierdza (zresztą niejednokrotnie), że Unia Europejska znajduje się pod okupacją amerykańską?

Obserwatorzy procesów politycznych w UE  wskazują raczej na dominację tandemu Niemiecko – Francuskiego lub nawet stwierdzają, że dzisiejsza Europa znajduje się pod kontrolą niemiecką. Czy A. Dugin, posiadający stopnie naukowe w dziedzinie filozofii i socjologii, stracił kontakt z rzeczywistością?

Rosyjski intelektualista umiejętnie gra na fobiach i lękach swoich rodaków, którym przez lata komunizmu wmawiano, że wszelkie zło w ich kraju jest wynikiem knowań amerykańskich i zachodnich imperialistów.  W swoich wystąpieniach telewizyjnych i radiowych celowo przedstawia swoim rodakom jak najgorszy, bardzo często nieprawdziwy, obraz UE i Stanów Zjednoczonych, a wszystko w celu powstrzymania procesu okcydentalizacji Rosji.  Rosja okcydentalizująca się, przejmująca zarówno pozytywne jak i negatywne zachodnie wzorce kulturowe, oznaczać może tylko i wyłącznie  koniec duninowskich marzeń o Euroazji.

Ex oriente lux  

Czym jest i czym powinna być Rosja dla Europy? Czym jest tożsamość rosyjska wobec tożsamości europejskiej? Czy Rosja to peryferyjny kraj Zachodu i jego karykatura. Czy zadaniem Rosjan jest powtarzanie zachodnich dróg rozwoju? A może Rosja i Rosjanie są inni i posiadają  własną drogę rozwoju?

Jeżeli – jak  podkreśla A. Dugin – Rosjanie nie potrafią wyznaczyć dróg swojego narodowego, politycznego i kulturowego rozwoju, staną się bezbronni wobec propozycji płynących z zewnątrz. Jeżeli nie udzielą wyczerpującej odpowiedzi na pytanie „kim jesteśmy” znajdą się tacy, którzy z chęcią udzielą odpowiedzi w ich imieniu. Wtedy opinia nie Rosjan na temat Rosjan stanie się obowiązująca w świecie, a oni sami staną się „duchowymi niewolnikami” obcych.

Kim są Rosjanie? Jaka jest ich tożsamość i jakie mają zdania wobec Europy i świata?

Analizując historię  można stwierdzić, że Rosja została zbudowana na fundamencie prawosławnym. Prawosławie, pomimo tego, że kończyło erę pogańską, stanowi wzór kulturowej tożsamości dzisiejszych Rosjan.  Kultura wyrosła na prawosławiu wpływała  na ludy nie prawosławne, które żyły obok – lub razem – z prawosławnymi Rosjanami.

Prawosławie posiada olbrzymią moc kulturotwórczą. Po ateistycznym i antyreligijnym okresie Związku Sowieckiego, prawosławie potrafiło ukształtować swoisty system rosyjskiej kultury postchrzescijańskiej . Etyka społecznej solidarności i pracy, etyka prawosławnego uniwersum – kolektywności, w tym kolektywnej współpracy  wszystkich narodów świata, oparta na m.in. na pracach A. Chomiakowa, jest immanentną częścią składową rosyjskiego prawosławia.  Idea prawosławnego uniwersum stanowiła treść Związku Sowieckiego – rosyjski politolog uważa, że komunistyczny ekspansjonizm wzorował się na religijnej i kulturotwórczej misji prawosławnej.

Prawosławie jest osią i podstawą współczesnej tożsamości rosyjskiej – bez prawosławia nie można zrozumieć Dostojewskiego, Tołstoja, dorobku XIX wieku, żadnego momentu rosyjskiej historii, literatury, kultury i filozofii. Rosjan nie można zrozumieć bez prawosławia. Wokół prawosławia zaczyna konsolidować się wspólnota – nie tyle wokół oficjalnej hierarchii prawosławnej, ale wokół idei prawosławnej – prawosławnej tożsamości w najszerszym tego słowa znaczeniu. Bez prawosławia Rosjanie są nikim. Nigdy nie uda się stworzyć państwa rosyjskiego bez prawosławia. Nie tylko miejscowi „ruscy” ateiści, ale także ludność napływowa – przede wszystkim muzułmanie – nie są w stanie  zrozumieć państwa w którym żyją bez historii prawosławia. Bez akceptacji prawosławia nie staną się nigdy pełnoprawnymi obywatelami kraju w którym żyją.

Proces odradzania się prawosławia znalazł się na celowniku  wewnętrznych i zewnętrznych wrogów Rosji.  Uderzając w prawosławie wrogowie godzą w społeczeństwo i w państwo rosyjskie.  

Rosyjska Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego stała się celem wojny. Przeciwko Cerkwi prowadzona jest akcja niemalże militarna – ze strony liberalnych wewnętrznych sił rosyjskich oraz  ze strony Zachodu, który w rezultacie procesów sekularyzacji dawno odszedł od tradycji chrześcijańskiej i promuje odchodzenie od wartości religijnych na całym świecie.

Zdaniem. A. Dugina, wewnątrz prawosławnego społeczeństwa rosyjskiego działa „piąta kolumna”:  liberałowie, okcydentaliści, zorientowani na zniszczenie chrześcijańskiej kultury i tożsamości Rosji, słowem rusofobii i antychrześcijanie.

Antychrześcijański zachód, walcząc z religią oraz z jej przejawami w życiu społecznym i politycznym dąży do zniszczenia Rosji i chrześcijańskiego świata prawosławnego[13].  

Czy A. Dugina można nazwać człowiekiem prawdziwej wiary? Bardzo trudno ocenić poziom czyjeś wiary, ale wydaje się że nie.  Rosyjski intelektualista posiadł rzadką sztukę pięknego opowiadania o prawosławiu bez wspominania chrześcijańskiego Boga. A. Dugin traktuje prawosławie jedynie przedmiotowo, jest to jedynie pewna formacja kulturowa wyrosła na gruncie rosyjskim, która nie tyle ma przybliżać ludzi do Boga, co wyznaczać i określać ziemską tożsamość obywateli przyszłej Eurazji. Można zaryzykować twierdzenie, że prawosławie jest dla A. Dugina pojęciem czysto socjologicznym i ma spełnić określone zadania, którymi wydaje się być zahamowanie takich negatywnych zjawisk występujących na obszarze rosyjskim i posowieckiem jak: narkomania, alkoholizm, prostytucja nieletnich, rozpad rodziny oraz niewiarygodnie wysoki poziom aborcji, który hamuje i tak katastrofalny przyrost naturalny. A. Dugin jest socjologiem i rozumie doskonale, że powrót Rosjan do prawosławia i przestrzeganie zasad prawosławnej etyki chrześcijańskiej może wpłynąć na zahamowanie tych procesów. Prawosławie to tylko środek służący zbudowaniu potężnej Eurazji i odnowy tożsamości rosyjskiej, mocno okaleczonej w latach komunizmu.   

Europa  Środkowowschodnia

Europa Środkowowschodnia – czyli tak zwana „Nowa Europa” musi być pojmowana w   ramach szeroko rozumianej geopolityki europejskiej, stwierdza rosyjski politolog.

W dzisiejszej Europie istnieją dwa bieguny polityczne. Pierwszy z nich – „eurokontynentalny” – jest reprezentowany przez kraje tzw. „starej Europy”, będące animatorami politycznego i gospodarczego charakteru Unii Europejskiej. To narody o wielowiekowej i ugruntowanej świadomości politycznej i kulturowej, takie jak Francja, Niemcy, Włochy, Hiszpania itd. Działają one po europejsku i w interesach Europy.  

Czym jest „interes europejski” w opinii A. Dugina? Integracja polityczna, gospodarcza niezależność od Stanów Zjednoczonych oraz wybór własnych priorytetów  geopolitycznych opartych na założeniach Ch. de Gaulla, H. Kohla, F. Mitteranda, J. Chiraca i G. Schroedera.

„Starej Europie” podłożone zostało „kukułcze jako” – Czechy, Polska, Węgry, Rumunia, Bułgaria. To dumne narody, historyczne państwa i warte uwagi kultury. Wyjątkowi bracia Bułgarzy, wspaniali Polacy (chociaż nie lubią Rosjan) posiadający głęboką i nostalgiczną kulturę, mężni i waleczni Węgrzy. Jednak ich cechą charakterystyczną ich zachowań politycznych jest niechęć do Rosji związana m.in. z niedawną dominacją Związku Sowieckiego w Europie Środkowowschodniej oraz ostentacyjnie manifestowany pro – amerykanizm.

To „Nowa Antyeuropa” niemalże zawsze  sabotująca inicjatywy „Starej Europy”. Europejskie  dzieci, które  nie rozumiejąca europejskich celów strategicznych  i wewnętrznej politycznej kultury europejskiej. Nowa Europa chce się zemścić na starym gospodarzu (ZSRS), ale jednocześnie nie ma ochoty podporządkować się nowemu – słowem –  plują na starego i podkładają nogę nowemu. Obiecano nam złote góry, których nie dano, stara Europa nawołuje do przestrzegania „wartości europejskich”, których sama nie przestrzega. Wszystko to „amerykańskie historie” – podsumowuje A. Dugin – mające na celu zniszczenie jedności europejskiej i przekształcenie kontynentu w polityczne puzzle na usługach i za pieniądze Waszyngtonu. Takiej „nowej Europy”, poróżnionej i zależnej od destruktywnej woli Stanów Zjednoczonych, wrogiej wobec Rosji,  oczekują Stany Zjednoczone.

Powstaje dysonans wewnątrzeuropejski – „stara Europa” jest zainteresowana współpracą z Rosją oraz stworzeniem świata wielobiegunowego. Bogatym państwom „Starej Europy” są potrzebne rosyjskie surowce energetyczne do szybkiego rozwoju gospodarczego, a nie Mitteleuropa, zakręcająca i odkręcająca kurek z gazem. Europa Kontynentalna nie może i nie będzie cierpieć za „Nową Europę”, gdyż jej celem powinno być przyjęcie Rosji do grona narodów europejskich. Jeżeli obecność Rosji w Europie zostanie zaakceptowana, bardzo szybko upora się ona z problemem Europy Środkowowschodniej.  Dzięki swojej ropie, gazowi i innym surowcom mineralnym, podporządkuje sobie tę część starego kontynentu.  

Taką  możliwość przewidują Amerykanie i dlatego dążą do stworzenia w tej części świata proamerykańskiego „kordonu sanitarnego”, który byłby jednocześnie antyeuropejski i antyrosyjski.  Celem geopolityki amerykańskiej jest popieranie „Nowej Europy” i stworzenie na tym obszarze strefy rusofobicznych organizmów politycznych – nie lubiących Rosjan „po staremu –  i „eurofobicznych”, nie lubiącego swoich brukselskich gospodarzy „po nowemu”.

Jak prognozuje A. Dugin, wcześniej czy później zacznie się w Europie Środkowowschodniej wypominanie przeszłości. Polacy zaczną wypominać Niemcom II Rzeszę, bardzo chętnie dołączą do Polaków Czesi, wypominając Niemcom historię napiętych w przeszłości stosunków czesko – niemieckich, itd. Animozje z przeszłości Europy  Środkowowschodniej wykorzystują dla swoich celów  Stany Zjednoczone –  stwierdzi A. Dugin.

W najbliższej przyszłości narody Europy Kontynentalnej uznają, że „Nowej Europa” nie zdała egzaminu ze swojej europejskości i powinna zostać odprawiona do starego gospodarza – czyli do Rosji, i Rosjanie „po bratersku” i  ”po słowiańsku”  powinni położyć kres istnieniu owego „kordonu sanitarnemu”.

Rosyjski politolog wysuwa tezę, że gdyby ZSRS i faszystowskie Niemcy przestrzegali ustaleń paktu Ribbentrop – Mołotow polityczny konflikt między Rosją – Europą i światem anglosaskim by nie istniał. Dlatego istnieje konieczność podpisania nowego „paktu Ribbentrop – Mołotow” w celu stworzenia bezpośredniej granicy pomiędzy Rosją i „Starą Europą”

Dzisiejsza Europa potrzebuje powstałej z kolan Rosji – jej siły politycznej i gospodarczej. Rosjanie powinni żywo interesować się Europą, ponieważ w przyszłości mają powstać dwa stabilne bloki polityczne– stara Europa i Eurazja.[14]

Można w tym miejscu jedynie dodać, że urzeczywistnienie projektu A. Dugina oznaczałoby katastrofę polityczną dla krajów Europy Środkowowschodniej przed którą przestrzegał wielokrotnie redaktor paryskiej „Kultury” J. Giedroyć i czołowy publicysta tego pisma J. Mieroszewski.

Ukraina

Ukraina jest kluczowym państwem w perspektywie powołania związku eurazjatyckiego i znajduje się bardzo ważne miejsce w myśli politycznej A. Dugina.  Rosyjski publicysta stwierdzał wielokrotnie, że Ukraina wchodzi w końcową fazę swojego niezależnego  istnienia politycznego. Z geopolitycznego punktu widzenia stabilność Ukraina była krucha od samego początku powstania tego państwa. Ukraina, podobnie jak Belgia, łączy w sobie dwa narody o przeciwstawnej orientacji geopolitycznej. Jednak inaczej niż w Belgi, która składa się z dwóch narodów europejskich, a w której mimo tego dochodzi do tarć politycznych pomiędzy Walonami i Flamandami, dwa Ukraińskie narody inaczej postrzegają swoją europejską tożsamość. Jeden z nich to naród „wschodni”, a raczej lud połączony wspólnotą losu,  w którym bardzo ważną rolę odgrywają etniczni „wielkorusy”. Z punktu widzenia typu kultury  bardzo do nich podobni są „małorusi”, to znaczy  wierni cerkwi prawosławnej orientujący się na jedność z Rosją. Drugi naród – „zapadnicki” – żyjący w przeszłości w państwie polskim i monarchii Austro-Węgierskiej posiada zupełnie inną, prozachodnią orientację kulturową.  To peryferia i zakątek, ale jednak część zachodniej przestrzeni kulturowej – członkowie tego narodu nie są „pełnymi europejczykami”, mogą zmywać naczynia i pracować jako malarze  w Europie, ale też z całą pewnością nie są „ruskimi”.   Posiadają własną tożsamość i specyficzną mowę, różną od wariantu oficjalnego języka ukraińskiego.  Gdyby te dwa narody zdołały się ze sobą porozumieć i ustalić konsensus polegający na balansowaniu między Europą i Rosją oraz nie wstępować do NATO i UE, Ukraina zdołałaby zachować swoją niepodległość (oczywiście na miarę swojego położenia między Wschodem i Zachodem)  i przetrwać jako jeden organizm polityczny.  Jednak, zdaniem rosyjskiego politologa – zachodnia część Ukrainy będzie dążyć do Europy, a wschodnia do Rosji, więc rozpad Ukrainy jest jedynie kwestią czasu. W wyniku podziału Ukrainy powstaną dwa państwa o zupełnie różnej orientacji geopolitycznej.  

Wejście Ukrainy do struktur UE jest niemożliwe z każdego punktu widzenia – geopolitycznego, społecznego i gospodarczego. Dążenia Ukrainy do członkowstwa we wspólnocie to – „europejski mit” stworzony na użytek wewnętrznego ukraińskiego sporu politycznego.

Przyszłością Ukrainy jest jej związek z Rosją, ponieważ Ukraińcy i Rosjanie to bracia, jedna rodzina. Jeżeli Ukraina chce umocnić swoją tożsamość i państwowość, musi odpowiedzieć na pytanie, gdzie łatwiej w przeciągu kilkunastu lat zakończyć proces formowania nowoczesnego politycznego narodu ukraińskiego, gdzie zyskać cenne lata na zakończenie tego procesu.  W strukturach UE jest to niemożliwe, ponieważ wspólnota dąży do rozmycia tożsamości narodowej swoich członków i stworzenia nowego społeczeństwa europejskiego.

Niezależne państwo ukraińskie może funkcjonować tylko i wyłącznie w ramach Eurazji. Wchodząc do Unii Celnej, Ukraina nie musi się niczego wyrzekać oraz zyska czas potrzebny do konsolidacji narodu. UE nie jest gotowa do przyjęcia Ukrainy i postawi warunki, których Ukraina nie zechce nigdy spełnić. Rosja takich warunków nie postawi, Rosji jest obojętne czy będzie istniał naród ukraiński, czy nie.  Unia Celna jest jedynie związkiem gospodarczym, a nie projektem politycznym. UE została zbudowana na prawach człowieka i indywidualizmie, przeciwstawnym tożsamości kolektywnej, koniecznej do stworzenia nowoczesnego narodu ukraińskiego. 

Ażeby Ukraina zechciała wejść do unii celnej i stać się jednym z fundamentów Eurazji, Rosjanie muszą zauważyć, że istnieje coś takiego jak „duch ukraiński” i ukraińska godność. Nie wolno poniżać Ukraińców np. manipulowaniem cenami ropy i gazu, bo to zniechęca ich od związków z Rosją. Rosjanie powinni skupiać się na podkreślaniu pozytywnych fragmentów z historii obu narodów i uznać, że Ukraina to pełnowartościowa ludzka wspólnota.  Niedopuszczalne jest ignorowanie „ukraińskiej duszy”, ukraińskiej tożsamości i ukraińskich korzeni. Tożsamość eurazjatycka powinna nie powinna kolidować z  tożsamością ukraińską. Rosjanie powinni dać gwarancję, że nie będą dążyć do niszczenia tożsamości ukraińskiej i odnosić się do niej z „miłością i uwagą. Kultura ukraińska i język ukraiński, na równi z kulturą rosyjską i językiem rosyjskim, powinny stać się pełnowartościowym składnikiem ogólnej tożsamości euroazjatyckiej.

Ukraina musi dokonać geopolitycznego wyboru pomiędzy Wschodem  i Zachodem, pomiędzy funkcjonować nie może, gdyż czas niezależnych państw przeminął – konkluduje A. Dugin. W naszym świecie niezależne mogą być jedynie super – państwa. Takim super –państwem – imperium powinna stać się Eurazja, która uchroni Rosję i Ukrainę od wpływów zewnętrznych.  Nowopowstałe imperium nie może być rosyjskie – oparte na kolonizacji państw ościennych przez żywioł rosyjski – musi być kierowane przez nową  eurazjatycką elitę imperialną, składającej się z Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Kazachów itd.

Ponieważ Euroazja  nie może istnieć jako imperium bez Ukrainy, Kijów jest skazany na  Eurazję. Jeżeli wybierze orientację pro – europejską, Ukraina rozpadnie się na dwie części,  w rezultacie czego jej bardziej zasobna i uprzemysłowiona część zostanie, wcześniej czy później, włączona do  Eurazji, a prowincje zachodnie, biedne  i zacofane cywilizacyjne, zostaną wchłonięte przez  sąsiednie, silniejsze organizmy polityczne.[15]

Warto postawić pytanie: ile w tezach duninowskich jest prawdy o Ukrainie, a ile pobożnych życzeń?

A. Dugin, podobnie jak wielu badaczy – slawistów, popełnia błąd dzieląc Ukrainę na dwie części według przynależności tych ziem do I Rzeczpospolitej i carskiej Rosji. To podział nadto uproszczony – gdyby doszukiwać się wewnętrznych podziałów w dzisiejszym państwie ukraińskim należałoby stwierdzić, że istnieją nie dwie, ale  kilka „Ukrain”. Jest Ukraina galicyjska, gecko – katolicka, należąca do I Rzeczpospolitej i monarchii Austo – Węgierskiej, Zakarpacie, którego kulturę kształtowały przez lata katolickie Węgry, Bukowina z wyraźną nutą rumuńską, prawosławny Wołyń, należący co prawda do I Rzeczpospolitej ale po rozbiorach będący częścią  Imperium Romanowów, przed II wojna światową posiadający zalążkową tożsamością narodową ukraińską i  zapóźniony cywilizacyjnie. Dzisiejsza Ukraina to także muzułmańska Autonomiczna Republika Krymska, wybrzeże Morza Czarnego z Odessą – „małym Izraelem” i uprzemysłowiony wschód ze zrusyfikowanymi miastami i wiejską ludnością posługującą się niemalże wyłącznie językiem ukraińskim.

A. Dugin zakłada, że wejście Ukrainy do UE jest w obecnych uwarunkowaniach politycznych niemożliwe. Najprawdopodobniej ma  rację – wspólnota europejska jest pogrążona w ostrym kryzysie ekonomicznym z którym musi się uporać, aby przetrwać w obecnym kształcie. Rosyjski intelektualista słusznie zakłada, że Ukraina wstępując do UE  musiałaby spełnić kryteria narzucone przez brukselskich urzędników. UE, która  dąży do rozmycia tożsamości narodowej poszczególnych członków mogłaby zagrozić tworzeniu i odbudowie tożsamości ukraińskiej

Wchodząc do związku euroazjatyckiego Ukraińcy nie musieliby spełniać niemalże żadnych wymagań wstępnych, a nawet, jak zauważa A. Dugin, zyskaliby cenny czas potrzebny do sformowania nowoczesnego narodu ukraińskiego. Czy A. Dugin nie zauważa, czy nie chce zauważyć, że Ukraina, choć skorumpowana i targana konfliktami wewnętrznymi, była i pozostaje jednym z niewielu niezależnych państw na kontynencie europejskim, realizującym swoją politykę w sąsiedztwie Federacji Rosyjskiej i Unii Europejskiej przez z górą 20 lat i czy ten czas nie  wystarczył dla okrzepnięcia ukraińskiego narodu?

Rosyjski intelektualista rozumie doskonale, że z Ukraińcami Rosjanie nie mogą  rozmawiać z pozycji siły. Zakręcanie kurka z gazem doprowadziło do konsolidacji państwa nad Dnieprem. Dlatego też A. Dugin z wielkim szacunkiem zaczyna odnosić się do Ukrainy, jej kultury, tożsamości narodowej i języka ukraińskiego.  Zapowiada nawet, że przyszły związek euroazjatycki musi opierać się na elicie wszechzwiązkowej, m. inn. ukraińskiej, ukraińskim wkładzie intelektualnym i języku. Zdaje sobie doskonale sprawę z faktu, że FR jest zbyt słaba, ażeby wchłonąć Ukrainę siłą lub przymusem do związku euroazjatyckiego.

Wchodząc do Eurazji– powiada A. Dugin – Ukraińcy nie stracą swojej narodowej tożsamości. Wstępując bez warunków wstępnych do tego ponadnarodowego związku niepodległych państw niczego nie tracą, a wręcz zyskują.  Podobną retorykę stosowano budując dzisiejszą Unię Europejską, która w swoich założeniach miała być związkiem ekonomicznym wolnych narodów europejskich, a stała się zbuirokratyzownym super-państwem.        

Podsumowanie

W ramach niniejszego artykułu nie sposób opisać i poddać analizie niezwykle eklektyczną  myśl A. Dugina.

Warto pokusić się o choćby cząstkową odpowiedz  na pytanie kim jest i jakie poglądy reprezentuje ów rosyjski intelektualista, filozof, socjolog, publicysta, geostrateg, a może mason i fanatyczny szaleniec?

Bez wątpienia A. Dugin należy do czołówki współczesnych intelektualistów rosyjskich. Jest współtwórcą, obok G. Pawłowskiego, S. Karaganowa współczesnej nowoczesnej rosyjskiej szkoły myśli politycznej i współkreatorem rosyjskiej polityki międzynarodowej. To niezwykle medialna postać, stale obecna w rosyjskiej telewizji, radiu i prasie, której wypowiedzi przekłada się na wiele języków.

Można zaryzykować twierdzenie, że A. Dugin jest człowiekiem rosyjskich służb specjalnych – GRU – a przedstawicielstwa  związku eurazjatyckiego poza granicami FR są przykrywką dla działalności wywiadowczej i pełnią rolę agentury wpływu. Z podobnymi przypadkami mieliśmy do czynienia wiele razy w historii najnowszej, choćby wspomnieć polski przedwojenny ruch prometejski finansowany i nadzorowany przez polski wywiad wojskowy.

Nie można również wykluczyć, jak twierdzi St. Krajski, że A. Dugin jest związany z masonerią ezoteryczną[16]. Dzisiaj wiemy, że funkcjonariusze GPU u początków  bolszewizmu w Rosji, mimo że deklarowali „światopogląd naukowy”,  nierzadko fascynowali się i zajmowali okultyzmem, choćby wspomnieć szefa GPU Gainricha Jagodę[17].

O wiele ważniejsze od spekulacji kim jest A. Dugin i jakie struktury za nim stoją powinna być odpowiedź na pytanie, co mogłoby oznaczać realizację jego geopolitycznych założeń dla Rosji, Europy Środkowowschodniej i polityki światowej.

Dla Rosji bez wątpienia umocnienie nadszarpniętej przez komunizm tożsamości narodowej, wzrost prestiżu i siły politycznej w Europie, a ewentualne utworzenie Eurazji uczyniłoby z Rosji światową potęgę mogącą z powodzeniem konkurować z Chinami, Indiami i słabnącymi Stanami Zjednoczonymi. 

Choćby cząstkowa realizacja założeń geopolitycznych A. Dugina na gruncie Europy Środkowowschodniej oznaczałaby jej dalszą wasalizację, osłabienie gospodarcze, polityczne i społeczne oraz zmniejszenie i tak niewielkiego dzisiaj wpływu regionu na politykę europejską, a w konsekwencji,  być może nawet utratę niepodległości.

Na zakończenie należy podkreślić, że dzisiejsza Federacja Rosyjska pod rządami W. Putina konsekwentnie realizuje założenia geostrategiczne opracowane przed A. Dugina i wyrazić żal, że polityczny establishment krajów Środkowej Europy, w tym również Polski,  nie uświadamia sobie i nie ma politycznej recepty na rozbrojenie tykającej na Wschodzie geopolitycznej bomby .

Skutki braku przemyślanej i konsekwentnej polityki wschodniej opartej na logicznych i realnych podstawach, a nie pobożnych życzeniach i marzeniach, mogą dla regionu środkowej Europy w przeciągu najbliższych kilkudziesięciu lat zakończyć się polityczną, gospodarczą i narodową katastrofą.        

Bibliografia

1. Monografie, książki i artykuły:

V. Avioutskii, Pomarańczowe rewolucje,  Warszawa 2007

Czy Putin jest Awatarem, Rozmowa z Aleksandrem Duninem, Fronda 23/24, 2001

A. Danek, Przestrzeń jako ciało – archetyp geografii sakralnej, http://geopolityka.net/przestrzen-jako-cialo-archetyp-geografii-sakralnej

A. Dugin, Konspirologia, http://arctogaia.com/public/consp/consp1.htm

A. Dugin: Ponowoczesność to ziejąca otchłań, tłum. J. Skup, http://www.counter-currents.com/2012/08/aleksandr-dugin-ponowoczesnosc-to-ziejaca-otchlan/

P. Eberhardt, Koncepcje polityczne Aleksandra Dugina, Przegląd Geograficzny 2010, 82, 2,

B. Gołąbek, Lew Gumilow i Aleksander Dugin. O dwóch obliczach euroazjatyzmu w Rosji po 1991 roku, Kraków 2012.

Ł. Kobeszko, Euroazjatyzm rosyjski – geopolityczne i ideowe koncepcje Aleksandra Dugina, Znaki Nowych Czasów, listopad/luty 2003/2004

J. Korejba, Człowiek, który  zmienił geopolitykę w horror metafizyczny, http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-czlowiek-ktory-zamienil-geopolityke-w-horror-metafizyczny,nId,929843,

St. Krajski, Czy polska masoneria współdziała z rosyjską, http://krajskiomasonerii.neon24.pl/post/64283,czy-polska-masoneria-wspoldziala-z-rosyjska,

E. Lobkowicz, Rasputin Putina, Fronda 23/24, 2001

D. Madejski, Pocałunek mongolskiego księcia”. Euroazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina, Geopolityka 2009,  nr 1 (2)

St. Michalkiewicz, Po myśli Aleksandra Dugina, „Najwyższy Czas”, 16 marca 2012, http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2439

M. Mniszewski, Polska jest po prostu zbędna, „Kurier Poranny”, 23 sierpnia 2008 http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080822/POLITYKA/631399679;

A. Wilson, Ukraińcy, Warszawa 2002

?. Agurskij, Ideologija nacjonal-bol’szewizma, http://historic.ru/books/item/f00/s00/z0000026/index.shtml

2. Internetowe materiały audio – wideo:

http://www.youtube.com/watch?v=9IW6vC_0wfc.

3. Strony internetowe:

www.dugin.ru

www.arctogaia.com

www.evrazia.org

www.arcto.ru

www.rossia3.ru

www.evrazia.tv

 

 


[1] Na temat koncepcji politycznych Aleksandra Dugina ukazało się zaledwie kilka artykułów o charakterze akademickim i niewiele więcej artykułów prasowych. Najważniejszą publikacją jest monografia.: B. Gołąbek, Lew Gumilow i Aleksander Dugin. O dwóch obliczach euroazjatyzmu w Rosji po 1991 roku, Kraków 2012. Ponadto ukazały się: D. Madejski, „Pocałunek mongolskiego księcia”. Euroazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina, Geopolityka 2009,  nr 1 (2), s. 87-100; P. Eberhardt, Koncepcje polityczne Aleksandra Dugina, Przegląd Geograficzny 2010, 82, 2, s. 221-240. Artykuły prasowe: E. Lobkowicz, Rasputin Putina, Fronda 23/24, 2001, s. 140-158; Czy Putin jest Awatarem, Rozmowa z Aleksandrem Duninem, Fronda 23/24, 2001, s. 148-169; J. Korejba, Człowiek, który  zmienił geopolitykę w horror metafizyczny, http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-czlowiek-ktory-zamienil-geopolityke-w-horror-metafizyczny,nId,929843, St. Michalkiewicz, Po myśli Aleksandra Dugina, Najwyższy Czas, 16 marca 2012, http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2439; M. Mniszewski, Polska jest po prostu zbędna, Kurier Poranny, 23 sierpnia 2008 http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080822/POLITYKA/631399679; St. Krajski, Czy polska masoneria współdziała z rosyjską, http://krajskiomasonerii.neon24.pl/post/64283,czy-polska-masoneria-wspoldziala-z-rosyjska, Ł; Kobeszko, Euroazjatyzm rosyjski – geopolityczne i ideowe koncepcje Aleksandra Dugina, Znaki Nowych Czasów, listopad/luty 2003/2004 www.pwsw.pl/download,bmV3c19maWxlcyNhOjE6e3M6NzoibmV3c1. A. Dugin, Ponowoczesność to ziejąca otchłań, tłum. J. Skup, http://www.counter-currents.com/2012/08/aleksandr-dugin-ponowoczesnosc-to-ziejaca-otchlan/

[2] J. Korejba, Człowiek, który  zmienił geopolitykę w horror metafizyczny, http://fakty.interia.pl/raport-srodek-wschod/opinie-artykuly-wywiady/news-czlowiek-ktory-zamienil-geopolityke-w-horror-metafizyczny,nId,929843

[3] P. Eberhardt, Koncepcje geopolityczne Aleksandra Dugina, „Przegląd Geograficzny” 2010, 82, 2, s. 221.

[4] E. Lobkowicz, Rasputin Putina, “Fronda”, 23/24, 2001, s. 148

[5] D. Madejski, „Pocałunek mongolskiego księcia”. Euroazjatyzm Rosji w myśli Aleksandra Dugina, „Geopolityka” 2009,  nr 1 (2), s. 87.

[6] A. Danek, Przestrzeń jako ciało – archetyp geografii sakralnej, http://geopolityka.net/przestrzen-jako-cialo-archetyp-geografii-sakralnej/

[7] Zob. A. Dugin, Konpirologia, http://arctogaia.com/public/consp/consp1.htm

[8] http://www.kwartalnik-pobocza.pl/bio/jm_b.html

[9] ?. Agurskij, Ideologia nacjonal-bol’szewizma, http://historic.ru/books/item/f00/s00/z0000026/index.shtml

[10] Jest to aluzja do wizji porządku międzynarodowego, którą ogłosił F. Fukuyama w eseju o  „końcu historii”. zob. F. Fukuyama, The End of History, National Intrest, 1989.   

[11] Watro prześledzić zapis video z oficjalnego spotkania A. Dugina, przedstawiciela Wydziału Socjologii Państwowego Uniwersytetu Moskiewskiego, z reprezentantem  trzeciej siły  parlamentu Republiki Węgierskiej  Jobbiku Gaborem Voną http://www.youtube.com/watch?v=9IW6vC_0wfc.

[13] http://www.youtube.com/watch?v=XoFYmpqrCnI

[14] http://www.youtube.com/watch?v=wdUyV-MYI-I

[16] St. Krajski, Czy polska masoneria współdziała z rosyjską, http://krajskiomasonerii.neon24.pl/post/64283,czy-polska-masoneria-wspoldziala-z-rosyjska

[17] Zob. m. inn. I. T. Miecik, Szamani czerwonej gwiazdy, http://historia.newsweek.pl/szamani-czerwonej-gwiazdy,99536,1,1.html

Fot. openrevolt.info

Komentarze

komentarze

stat4u