Jan-Victor Landowski: Renesans geopolityki w Niemczech

Bez tytułu

Jan-Victor Landowski

Renesans geopolityki to często poruszany temat we wszelakiego rodzaju pracach naukowych. Mimo tego, że w wielu krajach już od dłuższego czasu dostrzega się wzrost zainteresowania tą dziedziną, ciągle można natrafić na sformułowania mówiące o jej wielkim powrocie. Szczególnie interesujący jest dialog o powrocie do łask geopolityki w Niemczech, kraju, z którego pochodzi jej protoplasta, Friedrich Ratzel.

Początkowo odrodzeniu geopolityki towarzyszyła propagandowa akcja przeciw geopolityce niemieckiej. Teorie i hasła zawarte w dziełach Friedricha Ratzela, używane później przez Karla Haushofera, przyczyniły się do rozpowszechnienia teorii Ratzela w III Rzeszy. Dzieła Friedricha Ratzela stały się tym samym podstawą do użycia geopolityki jako narzędzia ideologii. Lebensraum czy Mittelage to terminy kojarzone z niemiecką ekspansją. W kręgach, w których obracał się Ratzel, istniało przekonanie o konieczności niemieckiej ekspansji na wschód. Wszystko to, za sprawą wizji państwa jako żywego organizmu – silne państwo musi się rozrastać, jest to walka o byt i przestrzeń życiową.[1] Sam Ratzel nie dożył czasów III Rzeszy, zmarł w 1904r., jego teorie stały się jednak tematem dyskusji wśród elit narodowosocjalistycznych Niemiec.

Na niemiecką geopolitykę wpływ miał również Rudolf Kjellén. Szwed tłumaczył geopolitykę jako „Geopolitik ist die Lehre über den Staat als geographischem Organismus oder als Erscheinung im Raum[2] ( Geopolityka jest nauką o Państwie jako geograficznym organizmie albo jako zjawisku w przestrzeni). Organistyczna wizja państwa była w Niemczech mocno rozpowszechniona. Była ona usprawiedliwieniem dla polityki ekspansji, powiększania terytorium pod pretekstem deterministycznych zasad natury[3].

Jedną z głównych teorii był (wspomniany już wcześniej) Lebensraum. Ta stworzona przez F. Ratzela koncepcja stała się podwaliną dla dalszego rozwoju idei deterministycznych, pozwalających tłumaczyć wrogie zajęcie terytoriów innych podmiotów politycznych.  Według istniejących wtedy teorii, geografia determinowała politykę. Karl Haushofer garściami zapożyczał hasła i myśli z koncepcji Mackindera, Ratzela i Kjeléna. Jego pomysły nie opierały się na przeprowadzonych przez niego badaniach, starał się jedynie dopasować terminy i tezy do koncepcji ekspansji terytorialnej Niemiec. Nie był on co prawda odpowiedzialny bezpośrednio za ekspansjonizm III Rzeszy, ale jego poglądy były ideologiczną podwaliną pod owe plany. Uważał, iż istnieje szansa, że Niemcy staną się potęgą w Europie Środkowej. Początkowo widziano szanse Niemiec jako państwa mającego odgrywać główną rolę w stowarzyszeniu gospodarczym, do którego należeć miały: Niemcy, Austria, Turcja, Bułgaria, Węgry.[4]

Niemiecka geopolityka zdyskredytowała się w czasach narodowosocjalistycznych Niemiec. Powodem tego nie było tylko i wyłącznie opieranie planów ekspansyjnych i ideologii NSDAP o geopolitykę, ale też brak podejścia naukowego w przeprowadzonych analizach. Trudno czerpać z geopolityki niemieckiej pierwszej połowy XX w., posiada ona pewne znamię, które nie pozwala brać jej na poważnie. Nie stanowi ona dla współczesnych badaczy wiarygodnego źródła wiedzy. Jednak wcześniejsze publikacje, które ukazały się przed dojściem NSDAP do władzy, mogą stanowić cenną podstawę teoretyczną. Geopolityka stanowiła w Niemczech pseudonaukowe narzędzie w walce z systemem wersalskim.[5] Teorie Haushofera stanowiły istotny element w niemieckiej ideologii narodowosocjalistycznej, choć on sam nie miał osobistego wpływu na politykę.

Powrót geopolityki po okresie III Rzeszy można nazwać momentem przejścia. Wielu działaczy powiązanych z narodowosocjalistyczną dyktaturą pracowało naukowo w Republice Federalnej Niemiec. Zaraz po wojnie, na terenach zachodnich, zaczęły powstawać instytuty zajmujące się Europą Wschodnią. W ich strukturach znaleźli zatrudnienie działacze powiązani z dyktaturą narodowych socjalistów. Po upadku III Rzeszy, wiele osób, które wcześniej zajmowały się teoriami geograficznymi, pracowało na uniwersytetach. Przykładem może być Klaus Mehnert, który działał w Zeitschrift für Geopolitik, zaś po wojnie został profesorem na Rheinisch-Westfälische Technische Hochschule (Nadreńsko-Westfalska Techniczna Szkoła Wyższa) w Aachen. Jeszcze w 1967r. uznawał on polsko-niemiecką granicę za wątpliwą.[6]

Ponowna popularyzacja geopolityki w Niemczech miała miejsce w latach 70, kiedy to podejmowano próby jej neutralizacji. Nie chodziło tylko o odcięcie tej dziedziny od narodowosocjalistycznej ideologii, ale również przedstawienie jej jako neutralnej, niezależnej od pojęcia przestrzeni. W latach 80 rozpoczęła się debata publiczna, której tematem był historyczny obraz Niemiec. Za tą dyskusją zaczęły się pojawiać kolejne zagadnienia związane z niemiecką polityką, takie jak uzmysłowienie centralnego położenia i świadome prowadzenie polityki potęgi.[7]

Kolejny etap w dyskusji o geopolityce nastąpił po zjednoczeniu Niemiec. Momentem szczytowym dla powrotu geopolityki była kadencja Gerhard Schrödera i jego sprzeciw wobec interwencji w Iraku. Zapoczątkowało to debatę na temat niemieckiej polityki zagranicznej, podczas której niektórzy uczestnicy zaczęli się odwoływać do terminów geopolitycznych. W Niemczech, wielu obserwatorów wzywało do normalizacji polityki zagranicznej. Jako cel owej normalizacji podawano prowadzenie polityki zagranicznej zgodnej z niemiecką racją stanu. Po zjednoczeniu Niemiec, coraz więcej osób wypowiadało się, że przez samo położenie popychane są do roli potęgi regionalnej. Wnoszonym co chwilę tematem w dyskursie publicznym było odcięcie się od konsekwencji historycznych jakie przyniosła III Rzesza. Stawianym coraz częściej żądaniem było zakończenie prowadzenia polityki zagranicznej pod wpływem widma historii. Niemcy zaczęły ponownie być uznawane za środek Europy, co wymuszało pewne zachowania polityczne będące determinantami geografii. Osobą wypowiadającą się w tym tonie, był w owym czasie politolog Hans Peter Schwarz. Gregor Schöllgen uważał zaś Niemcy za „przeciwpotęgę”, główną siłę opierającą się Stanom Zjednoczonym. Niemcy dzięki położeniu mogą być zarówno mostem, pomiędzy Wschodem, a Zachodem, jak i zaporą. Dzięki położeniu są w stanie wpływać na kształt sojuszy na kontynencie.[8]

Wpływ na renesans geopolityki w Niemczech miało kilka istotnych czynników. Zmiana sytuacji politycznej na kontynencie europejskim, rozpad Związku Radzieckiego, nowo ukształtowany podział sił. Zjednoczenie Niemiec stworzyło pytanie o potencjał zjednoczonej Republiki. Rozwój geopolityki w innych krajach, w tym w szczególności we Francji, doprowadził do wzrostu zainteresowania tą dziedziną w Niemczech. Kolejnym czynnikiem jest czynnik wewnętrzny, oparty na dyskusji nad niemiecką historią XX w. Próba wyjaśnienia zaistniałych wtedy zjawisk doprowadziła wielu do interpretacji ówczesnych dzieł politycznych. Konfrontacja z historią stała się istotnym czynnikiem, który sprawił, iż geopolityka cieszy się ponownym zainteresowaniem. Niemcy starają się do dziś uważnie stosować w literaturze określenia związane z geopolityką. Lecz dzisiejsza sytuacja polityczna Niemiec doprowadziła do postawienia wielu  pytań, na temat znaczenia oraz pozycji państwa w europejskich strukturach. Coraz częściej powtarzane jest żądanie prowadzenia przez Niemcy silnej polityki zagranicznej, opartej o interes tego podmiotu. Wzrost popularności omawianych tematów jest symptomem znaczenia geopolityki w niemieckim dyskursie naukowym, jak i politycznym.

 


[1] Por. D. Josten, Gibt es eine Renaissance der Geopolitik?, Norderstedt 2004, s. 7.

 

[2] Por. N. Hoffman, Renaissance der Geopolitik?, Wiesbaden 2012, s. 30. cyt za.R. Kjellén, der Staat als Lebensform, Leipzig 1917, s. 46.

 

[3] Państwo było widziane jako żywy organizm. W teorii powinno działać na zasadach organizmów, czyli biologii. Nie bez znaczenia pozostaje tu wykształcenie F. Ratzela. Na samym początku swojej kariery zajmował się zoologią, z tej dziedziny odebrał uniwersyteckie wykształcenie.

 

[4] Por. D. Josten, Gibt es eine Renaissance der Geopolitik? s.10-13.

 

[5] Por. N. Hoffman, Renaissance der Geopolitik?, s.30.

 

[6] Por. D. Josten, Gibt es eine Renaissance der Geopolitik?, s.17-20.

 

[7] Por. Tamże s.21.

 

[8] Por. Por. N. Hoffman, Renaissance der Geopolitik?, s. 61-64.

 

Komentarze

komentarze

stat4u