Konrad Gadera: Pomniki Lenina i Tamerlana fundamentem odrodzenia kultury uzbeckiej ?

Konrad Gadera

Wydaje się, iż we współczesnym świecie obrona narodowej tradycji jest zadaniem niezwykle trudnym. Można także odnieść wrażenie, że jeszcze większym wyzwaniem byłaby sytuacja, w której podjętoby próbę odbudowy niemal od podstaw jednolitej, konserwatywnej kultury. Prezydent Islam Karimov konsekwentnie od lat 90. XX wieku stara się chronić Uzbekistan zarówno przed zewnętrznymi wpływami, jak i próbuje odciąć się od schedy po Związku Radzieckim. Za główny cel stawia sobie odbudowę niezależnej i silnej kultury uzbeckiej. Warto jednak zastanowić się czy we współczesnym świecie takie działania mają większy sens.

 

Radzieckie dziedzictwo

Kult jednostki był jednym z najważniejszych elementów radzieckiej propagandy państwowej. Wiązało się to między innymi z licznymi pomnikami umieszczanymi niemal na każdym większym placu miast dawnego imperium. Najczęściej prezentowaną osobą był uważany za ojca rewolucji bolszewickiej – Włodzimierz Lenin. Rozpad ZSRR spowodował, iż monumenty te przypominały o czasach zależności Uzbeków od komunistów utożsamianych zazwyczaj z ludnością etnicznie rosyjską.

Po powstaniu niepodległego Uzbekistanu radzieckie dziedzictwo stało się problemem dla nowych władz republiki szukających legitymizacji istnienia swojego kraju w niezwykle skomplikowanej historii obszaru państwa. Rozpoczęto energiczne działania mające na celu zburzenie pomników rewolucjonistów i zastąpieniem ich figurami upamiętniającymi wielkich wodzów z epoki późnego średniowiecza.

Najczęściej wybieraną postacią jest Timur Chromy (znany w Europie jako Tamerlan). Powodów, dla których władze zdecydowały się na wybranie tego księcia jest kilka. Jego rządy na przełomie XIV i XV wieku przyczyniły się do rozkwitu kulturalno-politycznego regionu.

Obecnie wspaniałe gmachy ufundowane przez Timura zdobią niemal każde większe miasto w Uzbekistanie. Niejako symbolem epoki stały się świątynie w Samarkandzie będące obecnie najchętniej odwiedzanymi przez turystów atrakcjami kraju. Tamerlan stanowił również ideał stepowego wojownika łączącego w sobie sprawność fizyczną, zamiłowanie do nauki oraz religijność. Jego postać jest współcześnie dalece idealizowana przez państwowe media. Zazwyczaj pomijane są okrucieństwa, jakich emir dopuszczał się podczas licznych wypraw wojennych. W oficjalnej narracji nie wspomina się o takich incydentach jak spalenie wspaniałego meczetu Omajjadów w Damaszku.

Warto zadać sobie pytanie, czy podejmowana przez administrację prezydenta I. Karimova próby zbudowania „kultu Tamerlana” może się powieść. Wydaje się, iż metody stosowane przez rząd przypominają bardziej działania władz ZSRR niż wysiłki nowoczesnych państw w XXI wieku.

Zdaniem Arkadego Dubnova, obserwatora gazety „Moskovskie Novosti”, władze będą nadal rozwijać kult tej postaci, ponieważ jako twórca imperium, jest on jednym z niewielu Uzbeków jacy zajęli stałe miejsce w historii świata. Niestety takie jednostronne pojmowanie kwestii pomników sprawia, że postaci takie jak Babur czy Uług Beg odchodzą niejako w cień aktualnej dyskusji o budowaniu uzbeckiej kultury. Zdaniem dziennikarza próba odgórnego narzucenia kultu Tamerlana przez administrację prezydenta I. Karimova jest anachroniczna i całkowicie nie przystaje do współczesności.

Opór wobec Zachodu

Obok niechęci do kulturalnego dziedzictwa Związku Radzieckiego ze strony władz Uzbekistanu dość widoczna jest również awersja wobec wpływów świata zachodniego.

Najlepszym przykładem przeciwstawiania się „wpływom Zachodu” są działania mające na celu zdyskredytowanie święta zakochanych obchodzonego 14 lutego. Walentynki uznane zostały za święto obce oraz szkodliwe dla uzbeckiej tradycji. Zdaniem wysokich funkcjonariuszy państwowych promują one rozwiązłość oraz brak zasad moralnych utożsamiany ze sposobem życia bohaterów amerykańskich programów telewizyjnych. Nie znaczy to oczywiście, że administracja prezydenta I. Karimova jest przeciwna obchodzeniu święta zakochanych. Zamiast Walentynek proponują obchodzenie urodzin Babura – wielkiego mecenasa sztuki i twórcy jednego z najbardziej tolerancyjnych imperiów w Azji. Zamiast wręczania sobie niewielkich upominków zakochani powinni, zdaniem władz, odwiedzać wieczory poetyckie oraz wspólne spędzać czas na spacerach po licznych parkach. Potężnym narzędziem w rękach rządu są środki masowego przekazu. Kontrola nad mediami sprawia, iż znacznie łatwiej manipulować odczuciami opinii publicznej, a w dalszej konsekwencji kształtować postawy społeczne poszczególnych grup społecznych.

Państwowa telewizja otrzymała w 2012 roku zalecenie, aby nie wspominać o Walentynkach. Jednak działania mające zapobiegać niszczeniu uzbeckiej tradycji poszły znacznie dalej, obejmując także muzykę rozrywkową.

Równie nieprzychylnie, co wobec święta zakochanych, władze spoglądają na rodzący się uzbecki rap. Specyfika tego rodzaju twórczości sprawia, iż wykonawcom trudno jest nie zostać oskarżonym o uleganie zachodnim fascynacjom. Jeśli treści przekazywane w utworach uznane zostaną za szkodliwe dla młodzieży lub godzące w poczucie moralności, to artysta może spotkać się z odmową zorganizowania koncertu lub napotkać wiele przeszkód w kontynuowaniu działalności scenicznej.

Podobny los czeka muzyków tworzących w nieoficjalnym obiegu dóbr kultury, jakim stały się zasoby internetu. Oficjalnie tematy takie jak homoseksualizm, konsumpcyjny styl życia czy też przemoc, są zakazane w przestrzeni publicznej. Ścisła kontrola mediów w tradycyjnym znaczeniu nie obejmuje dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości wirtualnej, dlatego wysiłki czynione przez przedstawicieli rządu mogą odnieść bardzo ograniczone sukcesy.

Ograniczanie dostępu do tego rodzaju treści wydaje się we współczesnym świecie niemal niemożliwe. Władze Uzbekistanu próbują jednak za wszelką cenę zachować jednolity charakter kultury unikając wpływów zarówno zachodnich jak i tych płynących z Rosji.

Zagrożenie ekstremizmem

Wyraźnie widać, iż wewnętrzna polityka prezydenta I. Karimova skupia się na stworzeniu jednolitej i dość konserwatywnej obyczajowo kultury. Warto jednak zauważyć niejednoznaczny stosunek do islamu zaliczającego się przecież do najważniejszych elementów tradycji każdego państwa w Azji Środkowej.

Odzyskanie niepodległości wydawało się dobrym momentem dla rozkwitu odradzającej się religijności. Polityka siłowego promowania ateizmu przez władze radzieckie sprawiły, iż islam przetrwał jedynie dzięki starcom i kobietom niebiorącym aktywnego udziału w życiu społeczno-politycznym republiki. Odzyskanie niepodległości nie sprawiło jednak, iż religijność mogła znów powrócić do życia publicznego Uzbekistanu. Największymi przeszkodami było niesprzyjające otoczenie oraz niechęć władzy wobec stałego zagrożenia napływem bojowników z zagranicy.

Wobec zwycięstwa rewolucjonistów w Iranie oraz bezpośredniej bliskości niestabilnego Afganistanu władze nowych republik obawiały się wzrostu nastrojów radykalnych, zarówno wśród duchownych, jak i świeckich.

Pojawienie się w latach 90 XX wieku organizacji o nazwie Islamski Ruch Uzbekistanu okazało się momentem przełomowym w polityce prezydenta I. Karimova w stosunku do radykalnych ruchów islamskich. Zwalczanie organizacji terrorystycznych stało się przyczyną oskarżania urzędującego prezydenta o prześladowania religijne części uzbeckiego społeczeństwa. Zdaniem krytyków obecnych władz, walka z terroryzmem jest wygodnym argumentem dla prześladowania przeciwników politycznych oraz ruchów dążących do silniejszej demokratyzacji Uzbekistanu.

Budowa konserwatywnej i odpornej na wpływy zewnętrzne kultury bez udziału religii wydaje się być przedsięwzięciem, które ma niewielkie szanse powodzenia.

Kulturalny izolacjonizm czy obrona tradycji?

Dekady radzieckiej dominacji nad Azją Środkową odcisnęły bardzo wyraźne piętno na społeczeństwach każdego z państw. Dążenia prezydenta I. Karimova do stworzenia nowej, jednolitej kultury wydają się mieć na celu doprowadzenie do częściowego odizolowania Uzbeków od reszty świata. Jednoczesna niechęć wobec Zachodu, Rosji oraz islamskich fundamentalistów sprawia, że program rządu ma raczej niewielkie szanse na sukces. Postrzeganie wszystkich wokół jako przeciwników może doprowadzić do ograniczenia wymiany kulturalnej między Uzbekistanem a resztą świata.

Działania administracji, pomimo jasno wyznaczonych celów, wydają się mało efektywne. Można odnieść wrażenie, że polityka tego rodzaju ma za zadanie utrzymanie stabilności państwa za wszelką cenę, włączając w to poświęcenie wolności i praw obywateli. Wątpliwe jednak, czy prezydentowi I. Karimovowi uda się zrealizować ten projekt, szczególnie wobec dynamicznego rozwoju nowoczesnych źródeł dostępu do informacji oraz nieuniknionej globalizacji kultury.

 

Fot. dalbera, CC 2.0 Generic

Komentarze

komentarze

stat4u