Podstawowe cechy współczesnej ideologii socjaldemokratycznej w Polsce

Sejm_rp_front_20070103Marek Tyrała

We współczesnych krajach demokratycznych żywe są tylko trzy stereotypy doktrynalne: liberalny, socjaldemokratyczny oraz konserwatywny.  Socjaldemokracje można określić np. jako lewicowy ruch społeczny wywodzący się z korzeni robotniczych, który za główny cel stawia sobie budowę ustroju i społeczeństwa socjalistycznego drogą demokratycznych reform. Do głównych wartości socjaldemokracji zalicza się: ochronę praw pracowniczych (ochrona  związków zawodowych), opodatkowanie progresywne, równouprawnienie wszystkich klas (warstw) społecznych, ideę demokracji uczestniczącej, kwestie socjalne (darmowa: edukacja, opieka zdrowotna oraz opieka socjalna), samorządność pracowniczą, interwencjonizm państwowy. Patrząc z perspektywy wyborów parlamentarnych w 2011 r. na partie lewicowe, znaczące miejsce na polskiej scenie politycznej potrafiły sobie zapewnić tylko Ruch Palikota oraz SLD. Poprzez pryzmat tych partii warto zwrócić uwagę na podstawowe cechy współczesnej ideologii socjaldemokratycznej w Polsce.

W wyborach parlamentarnych w 2011 r. partia SLD uzyskała 1 184 303 głosy, tj. 8,24%, 27 mandatów. Program wyborczy SLD zatytułowano „Jutro bez obaw”,  koncentruje się on mocno wokół kwestii socjalnych, jego przesłanie głosi iż „…użytek ze wzrostu gospodarczego państwo powinno czynić poprzez sprawiedliwą i skuteczną politykę społeczną -jeśli wzrost gospodarczy nie służy rozwojowi społecznemu, wyrównywaniu szans oraz znoszeniu nierówności, to jest bezużyteczny”!  Inne postulaty programowe tej partii to: likwidacja przywilejów podatkowych dla najbogatszych, wprowadzenie podatku od instytucji sektora finansowego, podniesienie minimalnych emerytur i rent, popieranie zatrudniania na umowy o pracę (sprzeciw wobec tzw. umów śmieciowych), rozwój eksportu w polskiej gospodarce, walka z bezrobociem, obniżenie kosztów budowy mieszkań, zwiększenie liczby obywateli uprawnionych do pomocy państwa, sprawiedliwa i skuteczna polityka społeczna. SLD mocno akcentuje, że „to człowiek (mający prawo do godnego życia) jest ważniejszy od prymatu kapitału i interesów instytucji finansowych.” [1]
 
Biorąc pod uwagę kwestie ideowe, SLD można uznać za typową partię socjaldemokratyczną, której program w wielu aspektach spełnia kryteria stawiane nowoczesnym partiom lewicowym na europejskiej scenie politycznej. W Polsce ponad 16 milionów obywateli żyje poniżej minimum socjalnego, a 2 miliony obywateli żyje poniżej minimum egzystencji (dane z 2011 r.). Z tej racji kwestie programowe postulowane przez tę partię na pewno są jak najbardziej aktualne we współczesnej polskiej rzeczywistości i mogą w przyszłości stanowić zalążek wielu ciekawych alternatywnych (wobec dominującego status quo) rozwiązań politycznych. W wyborach parlamentarnych w 2011 r. Ruch Palikota zdobył: 1 439 490 głosów, tj. 10,02%, 40 mandatów. Hasło wyborcze partii brzmiało: „Nowoczesna Polska”. Program ruchu koncentrował się wokół: ulg podatkowych dla wielodzietnych rodzin, rozdzielenia instytucji państwa od kościoła, legalizacji miękkich narkotyków, finansowaniu z budżetu państwa zapłodnienia in vitro, legalizacji związków partnerskich, liberalizacji ustawy aborcyjnej, wydłużenia wieku emerytalnego.[2]
 
Ruch Palikota jest nową partią na polskiej scenie politycznej, określającą siebie jako lewicowa, często porównywaną do Niemieckiej Partii Piratów. W swoim programie wyborczym partia ta opowiedziała się za nowoczesnością, jednak jej lewicowość przejawia się wyłącznie w kwestiach obyczajowych, w przeciwieństwie do SLD, która mocniej deklaruje kwestie socjalne. Ruchowi Palikota udało się dostać do Sejmu, co dla wielu nowych partii politycznych w Polsce nie jest rzeczą łatwą. Warto zadać sobie pytania: Czy partii tej uda się zaistnieć na trwałe na polskiej scenie politycznej? Wygrać kolejne wybory parlamentarne?  Rozbudować swój program polityczny i co ważne, stworzyć nową jakość na polskiej scenie politycznej? Czas pokaże, czy Ruch Palikota, jak zarzuca jej to opozycja, nie jest tylko „przybudówką” PO (często wbrew logice lewicowości popierającą najbardziej neoliberalne reformy). Często partie małe (jak Ruch Palikota) są w stanie narzucić i wnieść do debaty publicznej szereg nowych rozwiązań i postulatów. Pozyskując szeroką akceptację społeczną i medialną, są one w stanie dostać się do parlamentu. Co za tym idzie partie duże widząc olbrzymie zainteresowanie społeczne nowymi ideami, przejmują szereg koncepcji plasując je w swoich programach wyborczych (np. partie prawicowe włączają kwestie o podłożu lewicowym [takie jak ekologia, in vitro] w swe programy wyborcze). Przestrzeń rywalizacji partyjnej rozszerza się wówczas często poza utarty schemat lewica-prawica. Inicjatorem tych przekształceń są jednak zazwyczaj partie małe, które swymi działaniami dokonują zmiany systemu partyjnego.[3]

Polskie partie polityczne w wymiarze ideowo-programowym były i nadal są bardzo zróżnicowane. Ich granice ideowe często ulegały zatarciu. Część partii prawicowych nadal jest lewicowa w wymiarze ekonomicznym (np. PiS), natomiast część partii lewicowych w wymiarze ekonomicznym była prawicowa (np. SLD w trakcie sprawowania władzy po zwycięskich wyborach parlamentarnych w 2001 r., partia ta wówczas opowiadała się jednoznacznie za neoliberalną polityką rynkową np. podatek liniowy, „Plan Hausnera”). Zjawisko zbliżania się partii lewicowych ku centrum dominowało jednak także w Europie zwłaszcza w latach 90.Pod koniec lat 90.pod wpływem koncepcji „trzeciej drogi” Anthonego Giddensa ideologia socjaldemokratyczna w Europie straciła na swej wyrazistości.[4]
 
„Trzecia droga” stanowiła przykład płytkich rozwiązań w polityce, była to tzw. polityka bez przeciwnika. Zatarcie różnic między lewicą i prawicą w Polsce wpłynęło częściowo na deficyt demokracji. Partie na polskiej scenie politycznej z racji swego eklektyzmu programowego wciąż można określić jako niestandardowe. Politycy często zapominają iż to właśnie czytelna oraz zróżnicowana oferta programowa pozwala wyborcom dostrzec bieguny rywalizacji.  Bezideowość partii politycznych jak twierdzi Andrzej Antoszewski to obecnie częsty standard na europejskiej scenie politycznej. Partie polityczne stanowią podstawowy fundament każdej nowej demokracji. Są one niestabilne do czasu aż nie znajdą oparcia w głęboko zakorzenionych źródłach podziałów.[5] W polskim systemie partyjnym, niezależnie od tego jaki będzie wynik wyborów, zawsze pewna grupa partii często związana z dominującym establishmentem pragnie zagwarantować sobie ciągły wpływ na władzę państwową. Partycypacja polityczna w Polsce jest nadal płytka, szerokie koalicje nie występują, zamiast kompromisów dominuje polityka konfrontacji. Na polskiej arenie wyborczej dokonuje się instytucjonalizacja systemu partyjnego, nie jest to jednak proces zakończony.[6]

Obecnie polski system partyjny w odróżnieniu od państw Europy Środkowej i Wschodniej znajduje się w fazie w której lewica nie odgrywa roli głównego bieguna rywalizacji. Może to stanowić częściową barierę dla instytucjonalizacji systemu partyjnego. W rywalizacji politycznej kwestie kulturowe (antykomunizm, nacjonalizm itp.) bardzo często dominowały nad kwestiami ekonomicznymi. Kwestie te wpłynęły na radykalizacje rywalizacji politycznej, czyniąc ją zideologizowaną. Stanowisko takie dowodzi iż w Polsce partie polityczne nie porzuciły w pełni funkcji ideologicznej.[7] Istotna jest zdolność do nadania dynamiki współzawodnictwu wyborczemu przez partie polityczne. Partie uzyskując duże poparcie wyborcze wpływają na strategie polityczne rywali (np. PiS vs PO, Ruch Palikota vs SLD). SLD utraciła zdolność do odbudowywania poparcia wyborczego oraz tożsamość ideową na czym skorzystał Palikot i jego Ruch. W takich przypadkach konieczna jest zmiana strategii partii (na arenie wyborczej i parlamentarnej) oraz modyfikacja programu partii. Konsolidacja sił to kryterium konieczne, będące w stanie zagwarantować silną pozycję na scenie politycznej dla lewicy. Jednym z głównych przyczyn napięć na polskiej scenie politycznej były podobieństwa a nie różnice. Brak zbyt dużych różnic programowych między PiS, SLD i PO powodował iż partie te zamiast współpracować były i nadal są skazane na ciągła walkę.[8] Obecnie PO stając się szerokim porozumieniem o charakterze centrowym wpłynęła na radykalizację programową zarówno SLD jak i PiS.

Dominujący podział postkomunistyczny, (trwający w swej najbardziej radykalnej formie do 2005 r.) tylko utrwala tą radykalizację.[9] Kolejne występujące zjawisko na polskiej scenie politycznej, to rozbieżność pomiędzy przynależnością a poglądami (często ludzie lewicy jak i prawicy spotykali się w tych samych partiach). Brakowało w Polsce partii politycznej w której byliby wyłącznie zwolennicy jednego nurtu politycznego np. chadecy, socjaliści, prawica, lewica.[10]W rywalizacji politycznej od 2005 r. biegun lewicowy stracił na znaczeniu. Wybory parlamentarne w 2005, 2007 oraz 2011 r. charakteryzowała rywalizacja w której walce o władzę dominowały prawicowe ugrupowania (PiS vs PO). Szansą dla lewicy mogło by być utrwalenie podziału socjo- politycznego, podział ten w Polsce to wciąż odległy priorytet nie osiągalny w aktualnym habitusie społeczno-politycznym.  Opozycja lewica-prawica tak długo będzie miała swój sens jak długo w dyskursie publicznym obecne będą dylematy i problemy społeczno-gospodarcze oraz światopoglądowe. Opozycja ta, umożliwia także sposób postrzegania przez ludzi złożoności współczesnego wielowymiarowego świata. Podział lewica-prawica  umożliwia również jednostkom zarówno rozumienie świata jak i skuteczną komunikację pomiędzy partiami politycznymi i elektoratami. Ciężko zatem uciec od podziałów społecznych i politycznych które nie były by kształtowane poprzez wymiar opozycji lewica-prawica. [11]
 
W Polsce partie wygrywając wybory bardzo często zbliżały się zawsze do centrum. Zjawisko to opisał Claus Offe określając je jako „kryzys racjonalności”- prawica mając władzę nie może sobie pozwolić na zbyt duże redukcje kosztów i ograniczenia wydatków państwa z tej racji iż mogła by stracić poparcie społeczne, podobnie jest z lewicą która mając władzę nie może prowadzić zbyt socjalistycznej polityki.[12] Socjaldemokracja powinna dostrzegać iż w Polsce potrzebna jest sprawiedliwość społeczna, która skierowana będzie zarówno ku pluralizmowi jak i ku równości. Odnajdywanie harmonii między bardzo różnymi wartościami to jak twierdzi Michael Walzer podstawa liberalnej demokracji budowanej na kanwie równości.[13] Samo zapewnienie wolności politycznej to za mało aby człowiek mógł godnie żyć. Liberalna demokracja jak twierdził Ralph Dahrendorf, to zawsze rządzenie poprzez konflikt, który jest nieusuwalny.[14] W krajach Europy Wschodniej liberalizm z powodu uwarunkowań historycznych jest pozbawiony tradycji. Liberalizmu w Polsce nie było nigdy wcześniej. W Polsce konieczne jak twierdzi Jerzy Szacki powinno być wypracowanie liberalizmu integralnego którego jedynym wyznacznikiem nie byłaby apologia kapitalizmu. W sferze politycznej często mieliśmy i nadal mamy do czynienia z formą okrojonego liberalizmu (liberalizm ekonomiczny jest godzony z nieliberalnymi poglądami na niemal wszystkie tematy).

Brak pełnego rozwinięcia doktryny liberalnej stanowi w Polsce trwałą przeszkodę uniemożliwiającą stabilność polityczną. Dominuje także cecha do definiowania liberalizmu jako orientacji prawicowej, eliminując zarazem wszystko cokolwiek mogło by go zbliżyć ku lewicy.[15]Liberalizm lewicowy i jego stopniowy rozwój to kluczowy cel i priorytet przed jakim stoi Polska Socjaldemokracja. Partie polityczne w swoich programach bardzo często nie prezentowały koncepcji mogącej trwale wpłynąć na rozwój liberalizmu politycznego w kraju. Liberalizm ukształtowany Polsce po 1990 r. można by określić jako wysoce prymitywny. David Ost w swoich badaniach dowodzi że w Polsce dominowała hipoteza iż radykalny liberalizm gospodarczy jest podstawą liberalizmu  politycznego, co spowodowało że ci którzy odrzucali liberalizm gospodarczy odrzucali także liberalizm polityczny.[16]
 
W Polsce potrzebny jest ponowoczesny liberalizm o charakterze komunitarystycznym, który będzie zawsze wrażliwy na ludzką krzywdę. Liberalizm taki walczy z: ekonomicznym skrzywieniem fundamentalnym, tyranią pieniądza  oraz nie sprawiedliwością społeczną. Liberalizm ponowoczesny traktuje wszystkich obywateli jako równych i wolnych. Liberalizm ten jest za odnowieniem poczucia obywatelskości co może wpłynąć na faktyczne realizowanie się idei demokracji.[17] Warto jednak pamiętać iż jak pisał Karl Mannheim przeniesienie idei w inne środowisko społeczne zawsze pociąga za sobą zmianę jej funkcji oraz znaczenia.[18]Wczesna liberalizacja zawsze ułatwia późniejszą demokratyzację. Tam gdzie liberalizm poprzedza demokracje, demokratyzacja nie powinna stanowić zagrożeń. W Polsce brakowało utrwalonej tradycji liberalizmu, a same narodziny liberalizmu poprzedzała wcześniejsza demokratyzacja kraju.[19]Liberalizm jest techniką ograniczania władzy państwa (indywidualizm), natomiast demokracja zawsze dąży do tego aby władza ludu przenikała struktury państwa (społeczna równość). Główna zasada liberalnej demokracji to określanie jej jako równość poprzez wolność, za pomocą wolności. Liberalizm niesie wolność natomiast demokracja równość.[20]

W Polsce na trwałe zakorzeniła się liberalna koncepcja wolności natomiast budowa równości, którą niesie demokracja to wciąż otwarta perspektywa. W liberalnej rzeczywistości  kluczowa jest funkcja społeczna partii politycznych które powinny pośredniczyć między społeczeństwem a instytucjami realizującymi politykę państwa. Partiom lewicowym w Polsce nie udało się stworzyć platformy komunikacyjnej atrakcyjnej społecznie, spójnej programowo która artykułowała by poprzez nie, jednostkowe preferencje na szerokie programy działań partii politycznych.[21] Wpływ na to miała zarówno transformacja systemowa jak i trwający długo  podział postkomunistyczny. W Polsce pojęcia lewica, prawica zostały wzięte z innej zachodniej rzeczywistości, służyły opisaniu społeczeństw zupełnie do naszego niepodobnych. Pojęcia te do polskiej rzeczywistości i polityki na przestrzeni ostatnich 20 lat bardzo często miały się nijak.[22] W dodatku jak zauważa Jerzy Wiatr główne błędy jakie popełniała polska lewica to: zaufanie neoliberalnym receptom ekonomicznym na rzecz absurdalnej hipotezy że rynek ma zawsze racje, ślepe poparcie polityki Georga W. Busha, bratanie się części polityków lewicy z przedstawicielami wielkiego kapitału (afery korupcyjne). Zjawiska te cyklicznie doprowadziły polską lewicę parlamentarną do zacierania jej ideowych korzeni.[23]
 
Dla każdej partii politycznej, niezależnie od jej orientacji priorytetem powinno być aby jej cele ideowe nie schodziły na plan drugi z powodu rywalizacji oraz gry politycznej.  Obecny wybór na polskiej scenie politycznej jest mocno ograniczony, elektorat ma do wyboru albo prawicowy populizm albo konserwatywny neoliberalizm. Na polskiej scenie politycznej dominuje starcie mafii (PO) z sektą (PiS)[Ziemkiewicz 2012]. Jak trafnie zauważa Zygmunt Bauman obie strony współczesnego politycznego spectrum lewa i prawa (zarówno w Polsce jak i w Europie) pasą się na tej samej łące. Swój produkt polityczny starają się sprzedać tym samym klientom. W sytuacji takiej ideowa odbudowa współczesnej socjaldemokracji w Polsce może okazać się trudnym wyzwaniem.[24]

Demokracja wymaga takiego ukierunkowania opozycji my/oni aby można było ją pogodzić z pluralizmem, który jest źródłem nowoczesnej demokracji. Hegemonia neoliberalizmu z charakterystycznym dla niego przekonaniem o braku alternatyw dla istniejącego porządku i końcu historii  doprowadziły do sytuacji w której partie socjaldemokratyczne w imię modernizacji zwróciły się na prawo. Socjaldemokracji na przestrzeni ostatniego 20-lecia nie udało się pogłębić projektu demokratycznego.[25] Warto zadać sobie pytanie na ile coraz bardziej rozbita w Polsce lewica będzie w stanie zbudować od nowa swoją własną tożsamość ideową. W czasach w których jak zauważa Ulrich Beck polityka zwalczania kryzysu w Europie polega na redystrybucji dochodu od dołu ku górze (od najbiedniejszych dla najbogatszych), państwowy socjalizm dla bogatych i dla banków (odpowiedzialnych za kryzys), neoliberalizm dla klasy średniej oraz dla biednych. Prywatyzowane zyski koncentruje się  w rękach elit, a ponoszone straty uspołecznia.[26]  Sytuacje takowe stwarzają dla socjaldemokracji europejskiej nie bywałą szansę na tworzenie alternatyw wobec panującego status quo. W dominującej erze post-polityki (o której pisał Habermas) faza mediatyzacji polityki wpływa na częściowe zmiany procesów politycznych, era mediów uprzywilejowuje charaktery liderów politycznych, tracą na tym programy polityczne. Partie polityczne w Polsce bardziej powinny koncentrować się na rozwiązywaniu problemów społecznych niż na wyborach i walce o władzę. To właśnie dzięki rozwiązywaniu problemów licznych grup społecznych partie będą mogły uzyskać poparcie elektoratu w trakcie wyborów, na trwałe zakorzenić się w świadomości społecznej, budując tym samym stabilny system polityczny. Koncentracja tylko na samych wyborach, gry przedwyborcze, marketing polityczny mogą w końcu nie wystarczyć do zwycięstwa w kolejnych wyborach parlamentarnych (o czym stopniowo przekonuje się SLD). Polska lewica (czy to SLD, czy to Ruch Palikota) w swoich programach zwracają uwagę na odbudowę kapitału społecznego.[27]
 
Słabe powiązanie partii politycznych ze społeczeństwem, alienacja wyborcza i polityczna, to czynniki które dominowały niezmiennie na polskiej scenie politycznej. Wpływ na te zjawiska miały:  nieufność do instytucji partii politycznej oraz do polityków, a także brak zaufania (zaufanie jest uważane za główną platformę współpracy i porozumienia bez których społeczeństwo nie jest w stanie właściwie funkcjonować, Polska jest jedynym krajem w Europie gdzie współczynniki zaufania społecznego są najniższe – radykalny liberalizm gospodarczy częściowo odwrócił wzajemne percepcje społeczne przyczyniając się do darwinowskiego modelu funkcjonowania społeczeństwa). W Polsce, gdzie dominuje spadek zaufania społecznego[28] oraz zanik społeczeństwa obywatelskiego, budowa kapitału społecznego w oparciu o wzrost zaufania oraz społeczeństwa obywatelskiego może stanowić szansę na rozwój silnego społeczeństwa w którym partie socjaldemokratyczne będą w stanie utrzymać adekwatne do zamierzeń poparcie wyborcze.

Rozwój kapitału społecznego może wpłynąć na rozwój modernizacyjny kraju. Pod względem kapitału społecznego Polska zajmuje ostatnie miejsce w Europie. Ponadto Polska jest w czołówce krajów o najwyższym rozwarstwieniu dochodowym. Jak wskazuje wielu naukowców, drogą do dobrostanu społeczeństw powinna być równość, gdyż im mniejsza rozpiętość dochodowa między najbogatszymi i najbiedniejszymi, tym mniejsza skala problemów społecznych.[29]
 
Rośnie tym samym bezpieczeństwo społeczne, gospodarcze, publiczne. Kluczowa w tym aspekcie zawsze powinna być  polityka poszczególnych partii socjaldemokratycznych, których  źródłem i treścią zawsze powinny być problemy społeczne. Obecnie bez alternatywność demokracji liberalnej nie jest tak oczywista jak w minionych latach, krytycy domagają się nadania demokracji jej pierwotnego sensu jakim powinna być władza zbiorowości, której miejsce zawłaszczyły wyobcowane elity. Główne kryteria demokracji liberalnej bazują na inkluzji, zakładają iż podstawą jest demokracja w której wszyscy obywatele są prawowitymi członkami wspólnoty, natomiast ludzie są na trwałe włączeni w system gospodarczy. W świetle tych teorii Polska demokracja jak twierdzi David Ost jest systemem mało demokratycznym. Obecny model liberalnej polityki bardzo często pomija i marginalizuje etos dobra wspólnego które powinno być wyznacznikiem efektywnego rządzenia nie tylko dla partii socjaldemokratycznych. Jak twierdzi Ulrich Beck państwo neoliberalne zawsze jest państwem rynkowym w którym polityka trzyma się logiki kapitału. W modelu takim dobro wspólne często schodzi na plan dalszy. Celem rządów prawa powinna być pełna inkluzja oraz sprawiedliwa polityka społeczna, której wyznacznikiem może być tylko istota rządzenia oparta na priorytecie dobra wspólnego.  
 
„POPiS” zdominował system partyjny w którym  partie socjaldemokratyczne stanowią wyborczy margines, nie będąc na tyle relewantne aby móc wyznaczyć nową formę konfliktu i podziału politycznego wokół którego koncentrowało by się życie polityczne. Obecnie w Polsce mamy do czynienia z sytuacją o której kilka dekad temu pisał Habermas. Partie polityczne funkcjonują jak maszyny wyborcze, przechodzą one ze sfery publicznej do tzw. nowej sfery politycznej (będącej zaprzeczeniem sfery publicznej) w której niejawne machinacje władzy to standard. Współcześnie sfera publiczna systematycznie zanika. W sferze tej obywateli zastępują partyjni mandatariusze a także przedstawiciele świata biznesu. Obywatele przestają być aktywnymi obywatelami a stają się klientami partii politycznych, które funkcjonując jako wyspecjalizowane machiny catch all umiejętnie manipulując elektoratem. Ma to wpływ na zanik swobodnej publicznej komunikacji, szerokiej partycypacji politycznej obywateli oraz niską frekwencje wyborczą. Zanik partycypacji obywatelskiej pogłębia deficyt demokracji. Ograniczenie demokracji liberalnej do zestawu neutralnych procedur oraz transformacja obywateli w politycznych konsumentów (przez partie typowo wyborcze stosujące marketingowe techniki zdobywania władzy), spłyciły polską politykę, zubożając treść programów politycznych poszczególnych partii [Śpiewak 2005]. W wyniku tego zjawiska partie socjaldemokratyczne straciły na znaczeniu. Partie polityczne (lewicowe, prawicowe) zawsze powinny konkurować na programy, które muszą stanowić fundamentalne różnice pomiędzy partiami politycznymi. Inaczej dochodzi do sytuacji w której antagonizm przybiera ekstremistyczną formę, system partyjny ulega przekształceniom w wyniku zaistnienia w nim partii populistycznych. Konsens w centrum to rezygnacja partii politycznych z tradycyjnej walki np. w przypadku lewicy o równość. Anthony Giddens pragnął przekroczyć tradycyjny konflikt w polityce oparty na podziale między tradycyjną socjaldemokracją oraz rynkowym fundamentalizmem. Twierdził on że w zglobalizowanym świecie demokracja powinna stać się demokracją dialogu. Jednak podstawowa cecha nowoczesnej demokracji jest taka iż tworzy ona przestrzeń dla konfrontacji oraz kwestionowania stosunków władzy, a żadne zwycięstwo nigdy nie jest ostateczne.

Konflikt i podział stanowią nieodłączne składniki polityki, jednak pełne urzeczywistnienie jedności ludu jest niewykonalne. Dlatego przekroczenie podziału lewica-prawica wyjście poza ten podział może stanowić ryzyko rozwoju demokracji ekstremistycznej w której populiści i narodowcy będą głównymi beneficjentami. Zjawisko to nasila się w Polsce coraz bardziej intensywnie. W dużym stopniu brak wyrazistych różnic między prawicą i lewicą może stanowić zagrożenie dla przyszłości demokracji. Polska lewica była bardziej wolnorynkowa niż partie prawicowe natomiast prawica konkretyzowała swe programy na kwestiach socjalnych, które zawsze były domeną partii lewicowych. Od połowy lat 90. zauważalne było słabnięcie i zacieranie się różnic między polską lewicą i prawicą. Zarówno lewica i prawica zazwyczaj chciały umieścić się w centrum systemu partyjnego.[30]
Partie polityczne bardzo często starały się włączać do swoich programów reprezentację interesów bardzo różnych grup społecznych, uzyskując dzięki temu większe poparcie w trakcie wyborów. Zauważa się jednak że gdy zostaje naruszona spójność programowa dochodzi do rozpłynięcia się credo ideowego partii politycznej (np. SLD po 2001 r.). Proces demokratyzacji w Polsce hamowała sytuacja w której lewicowość była określana jako obrona komunistycznej przeszłości a prawicowość jako jej potępienie. W Europie Zachodniej partie lewicowe opowiadają się za zmianą kapitalistycznego status quo i wzmacnianiem roli państwa natomiast prawica za polityką wolnorynkową, neoliberalną. W państwach postkomunistycznych w tym w Polsce zazwyczaj było na odwrót (np. PiS, SLD). Oś rywalizacji przebiegała między zwolennikami wolnego rynku i libertariańskiej wizji społeczeństwa, a zwolennikami polityki redystrybutywnej i konserwatywno-autorytarnej wizji społeczeństwa. Takie rozumienie lewicy i prawicy odbiega od utrwalonych standardów.[31]
 
Sytuacja ta nadal wpływa negatywnie na ustalenie trwałych wzorców rywalizacji politycznej. Aby móc wzbudzać emocje, które będą zorientowane na wzorce demokratyczne polityka musi być stronnicza i zorientowana na podział lewica-prawica. Dobrze funkcjonująca demokracja powinna umożliwiać ścieranie się różnych stanowisk politycznych. Stanowić to powinno istotę konfrontacji między lewicą i prawicą. Lewicowe i prawicowe partie polityczne powinny być źródłem zbiorowych form identyfikacji, które będą w stanie mobilizować polityczne namiętności.  Z rozmyciem politycznych podziałów narasta rozczarowanie partiami politycznymi oraz rozwój odmiennych form zbiorowych tożsamości (np. nacjonalizm, fanatyzm religijny) zagrażających instytucjom demokratycznym.[32] Jeśli między partiami politycznymi nie ma wyraźnej różnicy, efektem tego jest również zawsze społeczne rozczarowanie polityką. Demokracja i liberalizm tworzą wspólny autonomiczny obszar, są ze sobą trwale związane. Jedynie demokracja jest w stanie w pełni urzeczywistniać liberalne ideały, wyłącznie liberalizm jest w stanie tworzyć warunki do zaprowadzenia demokracji.[33]

Dominujące zjawiska we współczesnej demokracji to: polityka spektaklu Baudrillarda,[34] która przekształca demokracje reprezentacji w demokracje symulacji oraz zjawisko kontr- demokracji.  Kontrdemokracja ma na celu naświetlić realne interakcje które wytwarzają różnice i podziały społeczne. Eksperymentując z przeszkodami ma na celu stworzyć państwo oparte na sile wzajemnego zaangażowania.[35] Kontrdemokracja może stanowić kolejną szansę na ideowe ożywienie socjaldemokracji. Max Weber twierdził iż władzę sprawuje się za pomocą przymusu (ma na niego monopol państwo), aktualnie zdolność ta jest zależna od zaszczepienia ram w umysłach społeczeństwa(George Lakoff). Dominujący styl sprawowania władzy to także tworzenie dyskursów, które mają wpływ na działanie i funkcjonowanie społeczeństwa.[36]
 
Najczęściej proces ramowania i zagospodarowywania habitusu dyskursu w przestrzeni społeczno-publicznej zdominowany był przez partie prawicowe. W świetle badań CBOS z 2009 r. w Polsce istnieje potencjalne silne zaplecze dla formacji lewicowej. Jednak ten stan rzeczy nie ma politycznego przełożenia na rzeczywistość. Lewica nie stanie się w Polsce znaczącą siłą społeczną jeśli nie będzie miała do zaproponowania atrakcyjnych kierunków zmian oraz jeśli nie przedstawi projektów gwarantujących polepszenie warunków ludzkiego życia. Główną rolą lewicy powinna być budowa instytucji dialogu społecznego opartego na deliberacji.[37] Jeśli lewica chce być traktowana poważnie powinna w dobie braku bezpieczeństwa (fizycznego, gospodarczego, politycznego) potrafić odnaleźć własny głos. Tony Judt twierdził iż bez idealizmu polityka bardzo często sprowadza się do administrowana ludźmi i rzeczami. Konserwatysta jest w stanie to przeżyć, jednak dla socjaldemokraty to katastrofa.[38]
 
W Polsce mamy do czynienia z sytuacją w której treści polityczne tradycyjnie związane z lewicą są przechwytywane  przez skrajną prawicę. W tym też sensie jak twierdzi Jerzy Kochan odbudowa tradycyjnej, klasowo zorientowanej polityki lewicowej leży nie tylko w interesie polskiej lewicy. Powinna nią być zainteresowana każda demokratycznie i realistycznie myśląca siła polityczna, zdająca sobie sprawę z tego, że zagrożenie faszyzującą skrajną prawicą nie skończyło się w historii Europy wraz z upadkiem Hitlera.[39]Na pewno jak twierdziła Hannah Arendt nie powinno się nigdy stracić wiary w politykę, gdyż jej sensem jest wolność.[40] Alvin Toffler pisał  iż brak infrastruktury kulturowej i społecznej wpływał na przedłużające się powstawanie obywatelskich społeczeństw w krajach Europy Wschodniej w tym w Polsce.[41]
 
To właśnie w pełni rozwinięte i ukształtowane społeczeństwa obywatelskie zawsze są gotowe do kompromisów, negocjacji oraz współpracy. Jednak zarówno kulturowy Mcświat (liberałowie neoliberalni-model angloamerykański) jak i Dżihad (konserwatyści, narodowcy-tworzący z Polski skansen Europy) nie przybliżają polskiego społeczeństwa do ideału demokracji obywatelskiej.[42] Obecnie żyjemy w czasach w których moc uwolniła się od polityki a polityka została pozbawiona mocy.[43] Neoliberalizm polityczny czyni sobie kpiny z prawdziwej demokracji, a neoliberalizm ekonomiczny tworzy  prywatny folwark z gospodarki.[44] Warto zatem zadać sobie pytanie czy istnieje lub czy można by zbudować ład, ustrój ostatecznie idealny? Polska socjaldemokracja, chcąc odbudować własne credo, własną ideowość oraz zaufanie społeczne nie powinna nigdy zapominać słów Lipskiego „…przynależność do narodu pociąga za sobą zobowiązania moralne do solidarności zbiorowej, a zgoda na ludzką nierówność widziana jest jako wstęp do zniewolenia słabszych”[45].

Bibliografia:

Antoszewski A., Partie i systemy partyjne państw Unii Europejskiej na przełomie wieków. Toruń 2009.
Antoszewski A., System polityczny RP. Warszawa 2012.
Antoszewski A., Wzorce rywalizacji politycznej we współczesnych demokracjach europejskich. Wrocław 2004.
Arendt H., Polityka jako obietnica, Warszawa 2005.
Baudrillard J., Symulakry i symulacja. Rzeczywistość nie istnieje. Warszawa 2005.
Bauman Z., Straty uboczne. Nierówności społeczne w dobie globalizacji. Kraków 2012.
Bauman Z., To nie jest dziennik, Kraków 2012.
Beck U., Niemiecka Europa. Nowe krajobrazy władzy pod znakiem kryzysu. Warszawa 2013.
Błuszkowski J.,(red.), Dylematy polskiej transformacji. Warszawa 2007.
Bobbio B., Liberalizm i demokracja. Kraków 1998.
Bourdieu P., Rozum praktyczny. O teorii działania. Kraków 2009.
Dahrendorf  R., Nowy konflikt społeczny, esej o wolności. Warszawa 1993.
Giddens A., Trzecia droga odnowa socjaldemokracji. Warszawa 1999.
Grabowska M., Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce po 1989 roku. Warszawa 2004.
Judt T., Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach. Wołowiec 2011.
Kochan J., Socjalizm. Warszawa 2013.
Kołodko G., Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości. Warszawa 2013.
Lakoff G., Nie myśl o słoniu. Jak język kształtuje politykę. Warszawa 2011.
Lipset M., Homo Politicus, społeczne podstawy polityki. Warszawa 1995.
Lipski J. J., Pisma polityczne, Warszawa 2012.
Mannheim M., Ideologia i utopia. Warszawa 2008.
Migalski M., Wojtasik W., Mazur M., Polski system partyjny. Warszawa 2006.
Mouffe Ch., Polityczność, Warszawa 2008.
Offe C., Drogi transformacji. Doświadczenia wschodnioeuropejskie i wschodnioniemieckie. Warszawa 1999.
Ost D., Klęska Solidarności. Gniew i polityka w postkomunistycznej Europie. Warszawa 2007.
Pickett K., Wilkinson R., Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej. Warszawa 2011
Rejkowski J.,(red.), Projekt dla Polski perspektywa lewicowa. Warszawa 2011.
Rosanvallon P., Kontr-demokracja. Polityka w dobie nieufności. Wrocław 2011.
Sartori G., Teoria demokracji. Warszawa 1995.
Śpiewak P., (red.), Przyszłość demokracji. Warszawa 2005.
Szacki J., Liberalizm po komunizmie. Kraków 1994.
Szahaj A., Jednostka czy wspólnota. Spór liberałów z komunitarystami a sprawa polska. Warszawa 2009.
Sztompka P., Zaufanie. Fundament społeczeństwa. Kraków 2007.
Toffler A., Zmiana władzy. Wiedza, bogactwo i przemoc u progu XXI stulecia. Poznań 2003.
Walzer M., Polityka i namiętność – o bardziej egalitarny liberalizm. Warszawa 2006.
Żakowski J., Nauczka. Warszawa 2007.
Żuk P.,(red.), Demokracja spektaklu. Warszawa 2004.
Ziemkiewicz R., Myśli nowoczesnego endeka. Lublin 2012.
www.ruchpalikota.org.pl/
www.sld.org.pl/


Autor jest doktorantem na Uniwersytecie Śląskim, absolwentem m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego. Zainteresowania badawcze:  polska scena polityczna, ruchy społeczne, subkultury.
 
 


[1] Dostępne w World Wide Web: http:// www.sld.org.pl/

[2] Dostępne w World Wide Web: http:// www.ruchpalikota.org.pl/

[3] A. Antoszewski, System polityczny RP. Warszawa 2012.s.250

[4] A. Giddens, Trzecia droga odnowa socjaldemokracji. Warszawa 1999.s.63-77

[5] M. Lipset, Homo Politicus, społeczne podstawy polityki. Warszawa 1995.s.10-45

[6] A. Antoszewski, System polityczny RP. Warszawa 2012.s.272-278

[7] Szerzej: A. Antoszewski, Partie i systemy partyjne państw Unii Europejskiej na przełomie wieków. Toruń 2009.

[8] J. Żakowski, Nauczka. Warszawa 2007.s.212

[9] Na ten temat Pisała: M. Grabowska, Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce po 1989 roku. Warszawa 2004.

[10] M. Karwat, Ucieczka przed tożsamością. Antynomie i paradoksy identyfikacji polskich polityków i partii. W: J. Błuszkowski, (red.), Dylematy polskiej transformacji. Warszawa 2007.s.169

[11]T. Godlewski, Meandry politycznego samookreślenia społeczeństwa polskiego. W: Tamże.s.251

[12] Zob. C. Offe, Drogi transformacji. Doświadczenia wschodnioeuropejskie i wschodnioniemieckie. Warszawa 1999.

[13] Szerzej: M. Walzer, Polityka i namiętność – o bardziej egalitarny liberalizm. Warszawa 2006.

[14] Zob. R. Dahrendorf, Nowy konflikt społeczny, esej o wolności. Warszawa 1993.

[15] J. Szacki, Liberalizm po komunizmie. Kraków 1994.s.19-177

[16] D. Ost, Klęska Solidarności. Gniew i polityka w postkomunistycznej Europie. Warszawa 2007.s.389

[17] A. Szahaj, Jednostka czy wspólnota. Spór liberałów z komunitarystami a sprawa polska. Warszawa 2009.s.327-328

[18] Zob. K. Mannheim, Ideologia i utopia. Warszawa 2008.

[19] J. Hall, Utrwalenie demokracji. W: P. Śpiewak (red.), Przyszłość demokracji. Warszawa 2005.s.64

[20] G. Sartori, Teoria demokracji. Warszawa 1995.s.470-477

[21] W. Wojtasik, Funkcje partii politycznych w Polsce po 1989 r. W: M. Migalski, W. Wojtasik, M. Mazur, Polski system partyjny. Warszawa 2006.s.96-97

[22] R. Ziemkiewicz, Myśli nowoczesnego endeka. Lublin 2012.s.131

[23] J. Wiatr, Lewica Polska w XXI w. zagadnienie tożsamości, W: J.  Rejkowski, (red.), Projekt dla Polski perspektywa lewicowa. Warszawa 2011.s.113-114

[24] Z. Bauman, To nie jest dziennik, Kraków 2012.s.189

[25] Ch. Mouffe, Polityczność, Warszawa 2008.s.46-47

[26] U. Beck, Niemiecka Europa. Nowe krajobrazy władzy pod znakiem kryzysu. Warszawa 2013.s.17

[27] Szerzej na temat teorii kapitału społecznego: P. Bourdieu , Rozum praktyczny. O teorii działania. Kraków 2009.

[28] Zob. P. Sztompka, Zaufanie. Fundament społeczeństwa. Kraków 2007.

[29]K. Pickett, R. Wilkinson. Duch równości. Tam gdzie panuje równość, wszystkim żyje się lepiej. Warszawa 2011. s. 3076.

[30] W. Wojtasik, Funkcje partii politycznych w Polsce po 1989 r. W: M. Migalski, W. Wojtasik, M. Mazur, Polski system partyjny. Warszawa 2006.s.96

[31] A. Antoszewski, Wzorce rywalizacji politycznej we współczesnych demokracjach europejskich. Wrocław 2004.s.103-120

[32] Ch. Mouffe, Polityczność, Warszawa 2008.s.21-47

[33] B. Bobbio, Liberalizm i demokracja. Kraków 1998.s.36

[34] Zob. J. Baudrillard, Symulakry i symulacja. Rzeczywistość nie istnieje. Warszawa 2005.

[35] P. Rosanvallon, Kontr-demokracja. Polityka w dobie nieufności. Wrocław 2011.s.220

[36] Szerzej: G. Lakoff, Nie myśl o słoniu. Jak język kształtuje politykę. Warszawa 2011.

[37] J. Reykowski, Trzecia Rzeczpospolita a lewica. W: J. Rejkowski, (red.), Projekt dla Polski perspektywa lewicowa. Warszawa 2011.s.12-53

[38] T. Judt, Źle ma się kraj. Rozprawa o naszych współczesnych bolączkach. Wołowiec 2011.s.21,131

[39] Zob. J. Kochan, Socjalizm. Warszawa 2013.

[40] H. Arendt, Polityka jako obietnica, Warszawa 2005.s.138

[41] Zob. A. Toffler, Zmiana władzy. Wiedza, bogactwo i przemoc u progu XXI stulecia. Poznań 2003.

[42] Szerzej: P. Żuk, (red.), Demokracja spektaklu. Warszawa 2004.

[43] Z. Bauman, Straty uboczne. Nierówności społeczne w dobie globalizacji. Kraków 2012.s.30

[44] G. Kołodko, Dokąd zmierza świat. Ekonomia polityczna przyszłości. Warszawa 2013.s.375

[45] J. J. Lipski, Pisma polityczne, Warszawa 2012. s. 288.
 
 
 
 
 

Komentarze

komentarze

stat4u