PISM: Chiny z dystansem o Ukrainie

Justyna Szczudlik-Tatar

Od początku kryzysu politycznego na Ukrainie Chiny zajmują powściągliwe stanowisko w tej sprawie. Rząd w Pekinie nie wydał oficjalnych oświadczeń, a opinie władz są przedstawiane podczas regularnych konferencji prasowych rzeczników MSZ. Poza tym w ostatnich dniach chińscy politycy przeprowadzili konsultacje telefoniczne na ten temat z przedstawicielami innych państw: minister spraw zagranicznych Wang Yi rozmawiał z ministrami zagranicznymi: Rosji – Siergiejem Ławrowem, Niemiec – Frankiem-Walterem Steinmeierem, Francji – Laurentem Fabiusem i Polski – Radosławem Sikorskim. Natomiast przewodniczący ChRL Xi Jinping kontaktował się z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, kanclerz Niemiec Angelą Merkel i prezydentem USA Barackiem Obamą. Ponadto Wang wypowiadał się o sytuacji na Ukrainie na konferencji prasowej podczas drugiej sesji chińskiego parlamentu, która od 5 marca odbywa się w Pekinie.

(…)

Biorąc pod uwagę uwarunkowania wewnętrzne Chin, a także fundamentalną zasadę ich polityki zagranicznej, nie należy się spodziewać znaczącej zmiany ich postawy wobec sytuacji na Ukrainie. Chinom nie jest na rękę angażowanie się w ukraiński konflikt czy jego nagłaśnianie, ani też popieranie Żadnej ze stron. Pomimo wzmianki o poszanowaniu decyzji ukraińskiego narodu, którą można traktować jako zawoalowane uznanie nowego rządu, w najbliższym czasie trudno oczekiwać oficjalnej i jednoznacznej deklaracji Chin w tej sprawie. Najprawdopodobniej będą czekały na dalszy rozwój wydarzeń i wyniki najbliższych wyborów w maju 2014 r. Niewątpliwie w interesie Pekinu, który współpracuje z Ukrainą gospodarczo (np. importując produkty rolne) i militarnie, leży jak najszybsze uspokojenie sytuacji na Ukrainie i powrót do stabilności. Chiny będą raczej kontynuować swoją ambiwalentną politykę. Z jednej strony łagodne dystansowanie się od Rosji jest im na rękę ze względu na ich rywalizację z tym państwem o wpływy w Azji Środkowej, z drugiej jednak – potrzebują Rosji jako przeciwwagi dla USA w Azji. Nieprzyłączenie się Chin do stanowiska USA czy państw UE, które zaangażowały się na Ukrainie po stronie opozycji wobec Janukowycza, można postrzegać jako ukłon w stronę Rosji. Mimo że relacje chińsko-rosyjskie są określane mianem strategicznego partnerstwa, nie jest ono przeceniane przez żadną ze stron. Jest jednak mało prawdopodobne, by Chiny otwarcie i jednoznacznie potępiły Rosję, gdyż pogorszenie stosunków z Moskwą nie leży w ich interesie. Ostatnie wypowiedzi bez użycia terminów „integralność terytorialna” i „nieingerencja”, zwracanie uwagi na konieczność poszanowania praw mniejszości narodowych, a także publikacje prasowe, które czasami można interpretować jako prorosyjskie, to dowody na chińską politykę balansowania. Wydaje się jednak pewne, że Chiny nie uznają odłączenia się Krymu od Ukrainy lub niepodległości półwyspu. Wspomniana strategia oraz chęć odgrywania roli neutralnego obserwatora oznaczają, Że USA, UE czy Polska nie mogą liczyć na aktywne zaangażowanie się Chin w ukraiński kryzys po „zachodniej” stronie przeciw Rosji. Niemniej „dyplomacja telefoniczna”, a także wzywanie do wysiłków w celu rozwiązania kryzysu oraz poparcie dla mediacji wskazują, że Pekin chciałby być postrzegany jako honest broker. UE i Polska powinny utrzymywać stały kontakt z chińskimi władzami, co zapewni im aktualne informacje o stanowisku Pekinu i umożliwi konsultacje w sprawie sytuacji na Ukrainie.

 

Justyna Szczudlik-Tatar – analityk programu międzynarodowych stosunków gospodarczych i problemów globalnych w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych

Cały raport na stronie PISM.

Źródło: Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Nr 28 (1140), 12 marca 2014 © PISM

Komentarze

komentarze

stat4u