Piotr Gil: Wielka synteza. Między geopolityką, socjologią a nauką o cywilizacjach

EarthPiotr Gil

O dylematach nauk społecznych można rozprawiać długo. Uczeni, którzy je uprawiają muszą mierzyć się nade wszystko z jednym z nich, który sprowadza się do wyboru między scholastyczną nieledwie refleksją nad problemami stanowiącymi przedmiot ich dociekań, a praktycyzmem rezultatów tychże dociekań. Parafrazując Ericha Fromma, możemy stwierdzić, iż dylemat ten brzmi: „rozumieć czy potrafić?”. Nauki społeczne skazane są na dogłębną refleksję i analizę, lecz bez wymiernych i kwantyfikowalnych rezultatów stają się aktywnością uprawianą na zasadzie l'art pour l'art.

Z owym ogólniejszym dylematem wiąże się inny dylemat niższego poziomu, czyli dychotomia holizmu i redukcjonizmu oraz nomotetyzmu i idiografizmu. Innymi słowy, nauki społeczne mogą oscylować pomiędzy dwoma ekstremami kontinuum, z których jedno to skupienie się na określonych wycinkach rzeczywistości, drugie zaś to dążenie do wyjaśniania bardziej złożonych zjawisk oraz ustalania rządzących nimi praw.

Geopolityka jawi się jako bardzo szczególna subdyscyplina nauk społecznych. Jest ona par excellence dyscypliną akademicką, spełniającą niewątpliwie wymogi naukowości; jest też wszakże dyscypliną posiadającą niepodważalny ładunek praktycyzmu. Można uznać ją za swego rodzaju pomost pomiędzy światem akademickich rozważań oraz oświeconej praktyki. Nie do przecenienia jest również swego rodzaju „intelektualny wektor” geopolityki jako dyscypliny naukowej, skupiony na wyszukiwaniu prawidłowości zjawisk politycznych w perspektywie longue durée
z zastosowaniem analizy interdyscyplinarnej, obejmującej takie pokrewne dziedziny wiedzy jak historia, ekonomia, geografia czy nauki o obronności. Synteza jawi się jako immanentny element aparatu analitycznego geopolityki, nie tylko z racji tego, iż jest ona nauką społeczną i jako taka jest ona niejako skazana interdyscyplinarność, lecz raczej z powodu właściwego jej swoistego rysu intelektualnego. Rys ten można rozumieć jako głębokie zakorzenienie geopolityki w zjawiskach zachodzących i dających się badać bezpośrednio, bez konieczności uprzedniego budowania wysoce abstrakcyjnego aparatu pojęciowo-teoretycznego, bez którego zjawiska te mogą wydawać się niedostrzegalne lub też ich obraz pozbawiony będzie intersubiektywnej perspektywy.

Można tutaj pokusić się o stwierdzenie, iż geopolityka jako nauka społeczna jest w pewnym sensie bliska naukom fizykalnym. Świadczyć może o tym zarówno przedmiot jej zainteresowania, jak i praktyczny potencjał wyników badań i analiz geopolitycznych. Rezultaty tychże mogą stanowić i stanowią nierzadko fundament konkretnych decyzji podejmowanych przez osoby decydujące o losach świata. Owo patetyczne nieco stwierdzenie należy rzecz jasna traktować z pewnym dystansem, nie ulega jednak wątpliwości, iż mamy tu do czynienia z pewnego rodzaju sprzężeniem zwrotnym, przez co określenie geopolityki jako „nauki stosowanej” nie wydawałoby się zbyt dalekie od prawdy.

Tutaj pojawia się jednakże kolejny dylemat, jakże typowy dla rozważań w obrębie nauk społecznych. Przyjmując, iż geopolityka jest nauką o daleko idących implikacjach praktycznych, musimy zadać sobie pytanie o jej potencjał poznawczy. Czy ów interdyscyplinarny charakter geopolityki, obejmujący wiedzę historyczną czy geograficzną wyczerpuje złożoność zjawisk, które bada geopolityka? Czy wykryte w toku badań i analiz geopolitycznych prawidłowości wyczerpują wymagania, jakie pojawiają się w związku z wyzwaniami wynikającymi z pragnieniem dokonywania pozytywnych zmian w funkcjonowaniu państw i społeczeństw? Odpowiedź na oba powyższe pytania wydaje się negatywna.

Jak często wskazują sami eksperci ds. geopolityki, słabością tej nauki jest pomijanie komponentu społeczno-kulturowego, stanowiącego nieodłączną część zarówno wielkich procesów i zjawisk politycznych, jak i bytów stanowiących aktorów tychże procesów i zjawisk. Logicznym zatem wydaje się tutaj wniosek, by pokusić się o posunięcie omawianej syntezy jeszcze nieco dalej, uzupełniając ją o perspektywę oraz wiedzę socjologiczną i nie tylko.

Dualizm geopolityki, stanowiącej zarazem dyscyplinę akademickich rozważań jak i czysto praktyczną metodę analizy zjawisk politycznych, wydaje się być bardzo interesującym przedmiotem dla subdyscypliny socjologicznej, jaką jest socjologia wiedzy. Najkrócej rzecz ujmując, jest to dyscyplina badająca społeczne uwarunkowania wiedzy, idei, ideologii oraz wszelkich tego typu wytworów aktywności człowieka. Spojrzenie na geopolitykę z tej perspektywy pozwala nam na zadanie szeregu interesujących pytań, dotyczących np. przyczyn przyjęcia tego geopolitycznej optyki w rozważaniach nad procesami i zjawiskami politycznymi, specyfiki tejże optyki i stanowiącej jej „przedłużenia” swoistej postawy intelektualnej osób ją praktykujących, potencjalnej roli geopolityki w kształtowaniu mentalności i postaw obywateli danego państwa, czy wreszcie potencjału geopolityki jako metody analitycznej w politycznych procesach decyzyjnych na poziomie operacyjnym oraz strategicznym. Krótko mówiąc, możliwym wydaje się podjęcie rozważań socjologicznych nad miejscem geopolityki w szerokim spektrum „narzędzi” intelektualnych, wpływających na konkretne wydarzenia i decyzje kształtujące losy danej wspólnoty politycznej.

Ostatnim elementem tytułowej „wielkiej syntezy” jest cywilizacja jako fenomen społeczno-polityczny, stanowiąca równocześnie punkt wyjścia do przyjęcia pewnej szczególnej optyki analitycznej. Jak zostało to podkreślone wyżej, wyróżnikiem geopolityki jako dyscypliny naukowej jest skupienie się na Braudelowskiej perspektywie „długiego trwania”, na „wielkich procesach”, lecz również na wielkich podmiotach geopolitycznej gry. Interesujące wydaje się tutaj uwzględnienie w analizach geopolitycznych cywilizacji, które jako byty sui generis obejmują obszerny ładunek treści politycznej, kulturowej i historycznej, pozwalającej nie tylko na lepsze rozumienie procesów polityczno-historycznych, lecz stanowiącej czynnik kształtujący działania podmiotów politycznych.

Cywilizacje, rozumiane przez wielkiego polskiego myśliciela Feliksa Konecznego jako „metody ustroju życia zbiorowego”, układają się w poprzek „tradycyjnych” podmiotów gry politycznej, takich jak państwa narodowe czy związki państwowe. Państwo narodowe może być częścią większej cywilizacji, jak również może obejmować więcej niż jedną cywilizację, co zresztą tyczy się również większych podmiotów politycznych. Uwzględnienie komponentu cywilizacyjnego jako elementu składowego danego ośrodka siły, będącego przedmiotem analizy geopolitycznej, może pozwolić na uchwycenie bardziej dalekosiężnych prawidłowości historycznych z jednej strony, z drugiej zaś jednego z kluczowych być może czynników determinujących określone działania i zjawiska geopolityczne. Elementy konstytuujące daną cywilizację jako pewną szczególną organizację polityczno-kulturową mogą być postrzegane jako czynnik dwojakiego typu: a) jako składowa „soft power”, będącego narzędziem zewnętrznego wpływu politycznego danego ośrodka siły, oraz b) jako determinanta kształtująca procesy polityczne zachodzące w danej wspólnocie politycznej. Elementy te kształtują mentalność polityczną zarówno społeczeństwa jak i elit politycznych, wpływając na konkretne decyzje i działania polityczne, która to optyka wydaje się być użyteczna przy interpretacji rozlicznych wydarzeń w historii polityki, do których jak wydaje się można by zaliczyć choćby różne aspekty kształtowania się ładu politycznego i architektury bezpieczeństwa w Europie na przestrzeni wieków, czy też przyczyny które legły u podstaw zaangażowania militarnego Stanów Zjednoczonych w obu wojnach światowych.

Opisana wyżej syntetyczna optyka nie postuluje dekonstrukcji obecnego obszaru badań geopolityki lub metodologii tychże, lecz raczej wzbogacenie zakresu jej percepcji, tak by zrozumienie zjawisk i procesów politycznych przez nią analizowanych było pełniejsze i bardziej adekwatne. Wiąże się to rzecz jasna po raz kolejny z ambiwalencją dotyczącą wytyczenia odpowiedniej granicy obszaru zainteresowania geopolityki jako dyscypliny naukowej, co wszakże należy zrobić w taki sposób, by nie tracić z pola widzenia aspektów społeczno-kulturowych interesujących nas zjawisk geopolitycznych. 

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u