Mateusz Ambrożek: Zalety i wady wyjaśniania geopolitycznego

Szachy_GeopolitykaMateusz Ambrożek

Dyskusje o geopolityce i możliwości wyjaśniania przez nią rzeczywistości społeczno-politycznej nie wykroczyły poza kwestię wpływu środowiska geograficznego na działalność człowieka. Debaty pomiędzy geopolitykami dotyczyły zatem determinizmu oraz posybilizmu, a także kwestii związanych z wpływem ograniczeń geograficznych na ramy kształtowania oraz realizacji polityki. Tymczasem geopolityka, jako nauka ontologicznie poprzedzająca wszelkie stosunki międzynarodowe[1], posiada pod tym kątem słabo rozwinięty aparat teoretyczny oraz pojęciowy, zasadniczo ograniczający się do kilku twierdzeń oraz teorii, za pośrednictwem których usiłujemy wyrazić całość rzeczywistości społeczno-politycznej.

ONTOLOGICZNA PIERWOTNOŚĆ GEOPOLITYKI WZGLĘDEM MOŻLIWOŚCI EKSPLANACJI PRAW ROZWOJU STOSUNKÓW MIĘDZYNARODOWYCH

Nawiązując do jednego z pierwszych tekstów opublikowanych przez autora na tym portalu[2], należy dostrzec jedną istotną rzecz. Geopolityka jest jedynym paradygmatem badawczym, która nie tylko stanowi wynik i syntezę empirycznych badań nad stosunkami międzynarodowymi, ale jest także bezpośrednio powiązana z ograniczeniami stanowiącymi barierę dla swobodnego kształtowania relacji między państwami. Sprawia to, że o ile wszelkie inne teorie stosunków międzynarodowych mogą przedstawić niedokładny obraz sytuacji międzynarodowej z racji braku istotnych czynników działania państwa zawartych w danej teorii[3], o tyle teoria geopolityczna dzięki swojej ontologicznej pierwotności nigdy nie będzie fałszywa. Co więcej, pozwala ona już na samym początku ocenić zachowanie danego ośrodka siły w kontekście uwzględnienia w swojej strategii obecności czynników geograficznych i na tej podstawie stwierdzić skuteczność lub nieskuteczność danej polityki. Po drugie, dzięki powyższej dystynkcji geopolitycy są w stanie wyprowadzić podstawowe punkty węzłowe analizy, które są już dopełniane przez odrębne teorie stosunków międzynarodowych.

Na jakiej zasadzie na podstawie geopolityki można ocenić skuteczność lub nieskuteczność przedsięwziętej strategii? Przede wszystkim można rozpoznać tu kilka istotnych kwestii. Pierwszą z nich jest kolejność istotności relacji międzynarodowych z innymi państwami. Geopolityka przyjmuje za punkt wyjścia tę podstawową zasadę, że im bliżej danego ośrodka siły znajduje się pewien podmiot, tym większe znaczenie posiada on dla stabilności otoczenia międzynarodowego[4]. Co więcej, dzięki geografii geopolityka jest w stanie wyznaczyć podstawowe kierunki działania państwa. Nie należy jednak rozumieć tego na sposób deterministyczny. Geopolityka ustala raczej pewien obszar pola, na którym dany ośrodek siły – przy założeniu posiadania danego potencjału pozwalającego na przekształcenie go w moc dyspozycyjną oraz innych zasobów – jest w stanie realizować swoją politykę w pierwszej kolejności zabezpieczając kwestię własnej niezależności. Po trzecie ukształtowanie terenu wywiera wpływ na instrumenty prowadzenia polityki, a także pozwala kształtować stosunki społeczno-polityczne danego ośrodka siły.

Wynika z tego, że o ile według podstawowych teorii stosunków międzynarodowych możliwym jest opisanie i próba predykcji rozwoju sytuacji międzynarodowej w oparciu o pewne, przyjęte a priori, założenia, o tyle geopolityka stanowi podstawę analityczną oceniającą o przystawaniu danej strategii do podstawowych warunków określania agendy politycznej. Te warunki są związane z kwestiami pierwotnymi wobec procesu istnienia państwa, tj. możliwości zapewnienia bezpieczeństwa, stworzenia skutecznego systemu gwarancji bezpieczeństwa oraz rozszerzania wpływów politycznych na inne obszary geopolityczne. Geopolityka ma także jeszcze jedną istotną zaletę w tym kontekście. Ograniczenia geograficzne, które stanowią podstawę geopolityki, są ważne niezależnie od elementów subiektywnych procesu politycznego. Mają one zatem charakter uniwersalny, którego nie sposób pominąć przy konstruowaniu działania politycznego.

 „DŁUGIE TRWANIE” I JEGO WPŁYW NA KWESTIĘ WYJAŚNIANIA GEOPOLITYCZNEGO

Drugą kategorią istotną dla wyjaśniania geopolitycznego jest tzw. „długie trwanie”. Historycy francuskiej szkoły „Annales” określali je jako „perspektywę czasową, w której dokonują się przemiany cywilizacyjne i kulturowe, ale która z punktu widzenia bieżących wydarzeń politycznych jest niezauważalna”[5]. W powyższym tekście nie będziemy analizować tegoż pojęcia, ponieważ powyższe zostało dokonane przez znacznie światlejsze umysły.

Kwestia „długiego trwania” jest niczym innym jak emanacją historycznego procesu kształtowania oraz przekształcania strategii i agendy politycznej państw. Na tę kwestię mają wpływ czynniki subiektywne (związane z percepcją sytuacji międzynarodowej), oraz zewnętrzne. Przechodząc do kategorii praktyki politycznej, można stwierdzić, że „długie trwanie” zajmuje się takimi kategoriami politycznymi jak: ekspansja, sterowanie otoczeniem i środowiskiem międzynarodowym, funkcjonowanie w systemie międzynarodowym, relatywność potęgi i potencjału, kreowanie agendy politycznej, kształtowanie otoczenia społecznego.

Powiązanie tych rozważań z analizą poprzedniego podrozdziału prowadzi do wniosku, że „długie trwanie” w geopolityce jest związane z każdym stanem funkcjonowania państwa jakościowo innym od zapewniania bezpieczeństwa. Można przyjąć, że „długie trwanie” jest związane bezpośrednio z kategorią siły politycznej oraz interesu narodowego, co wskazywałoby na silne konotacje tego pojęcia z realizmem politycznym. Podobny wniosek można wysnuć analizując perspektywę rozwoju teorii geopolityki na przestrzeni ostatnich 200 lat, warto zauważyć narastające zbieżności między geopolityką a realizmem politycznym[6]. Wynikało to z uznania przez obie teorie dominującego znaczenia kategorii interesu, siły politycznej oraz roli interakcji międzynarodowych, ostatecznie sprowadzających się do relacji dominacji i podporządkowania.

Co więcej, „długie trwanie” i analiza tegoż pojęcia w odniesieniu do globalnych przemian w strukturze systemu międzynarodowego pozwala sprawdzić, jakie czynniki miały dominujący wpływ na przekształcenia oraz w jakim stopniu determinowały one ich kierunek. Oprócz kreowania megatrendów powyższy punkt analityczny ma także istotną funkcję możliwości określania stopnia zmiany danych czynników politycznych i porównania ich w dwóch, dowolnie wybranych okresach historycznych.

Najlepiej widać tę kwestię w przypadku wyodrębnienia istoty klasycznej analizy geopolitycznej. Podstawą wszelkiej geopolityki jest przestrzeń, która wyznacza granice działania, wektory, a także wskazuje na zasięg ekspansji oraz potencjalne możliwości z niej wynikające. Przestrzeń, wbrew determinizmowi geograficznemu, nie jest ściśle powiązana ze strategią danego państwa, lecz stanowi jedynie wyznacznik działania. Wszystkie wyżej wymienione atuty wynikające z położenia – granice działania, wektory, zasięg ekspansji, możliwości – muszą bowiem zostać wypełnione realnym działaniem decydentów. Działanie to, o ile badacze nie dysponują pełnią wiedzy od samych decydentów (która i tak może nie być wystarczająca), może być swobodnie operacjonalizowane[7].

Zasadniczo więc kategoria „długiego trwania” dotyczy powyższej operacjonalizacji, czyli opisaniu stanu wpływu poszczególnych elementów semistrukturalnych (układów, współzależności, interesów) oraz dyspozycji poszczególnych podmiotów politycznych (potencjałów, siły politycznej, potęgi) na sposób przekształcenia środowiska międzynarodowego oraz jego trwałość.

PROBLEMY WYJAŚNIANIA GEOPOLITYCZNEGO

Podstawowy problem dotyczący geopolityki może wynikać z jej niewielkiej inkluzywności (co jest dość powszechnym zarzutem zwłaszcza w czasach współczesnych)[8] oraz ze stosowania w analizie czynników nieadekwatnych do współczesnej dynamiki stosunków międzynarodowych[9]. Geopolityka, zgodnie z twierdzeniami zawartymi powyżej, nie uwzględnia innych czynników obecnych w innych teoriach stosunków międzynarodowych. Skupiając się tylko na aspekcie przestrzeni oraz kategoriach interesu i potęgi nie jest w stanie opisać zależności w sytuacji dywersyfikacji suwerenności między różnymi podmiotami, działalności organizacji międzynarodowych czy też we współczesnych realiach sieciowości. Innymi słowy, aparat pojęciowy i postrzeganie współczesnych zjawisk politycznych są nieadekwatne do współczesnych warunków rozwoju sytuacji międzynarodowej. Brakuje próby pogodzenia ze sobą odnowionych tendencji  powrotu kategorii interesu narodowego z obecnymi realiami braku pełnej suwerenności wszystkich podmiotów politycznych oraz sieciowości. Sytuacja międzynarodowa, dzięki funkcjonowaniu liberalnego systemu hegemonii, ewoluowała bowiem od realiów kategorii klasycznie realistycznych do konglomeratu paradygmatu neo-neo z obecnością konstruktywizmu oraz domieszek marksizmu. Ponowne sprowadzanie realiów międzynarodowego do realistycznego mianownika nie jest oczywiście błędnym, ponieważ sprowadzenie dynamiki rozwoju sytuacji międzynarodowej do odnowienia głównej pozycji państwa oraz preponderencji kategorii interesu i potęgi narzuca w oczywisty sposób przyjęcie perspektywie realistycznej. Problem polega jednak na tym, że powyższa analiza będzie niepełna. Brak w niej będzie czynników subiektywnych decydentów, przekonań społeczności poszczególnych państw (co jest niezwykle istotne w czasach demokratycznych), a także innych czynników, które mogą hamować ewolucję systemu międzynarodowego w pewnych kierunkach, np. wojny hegemonicznej. Innymi słowy, stosowanie zwykłych kalek pojęciowych nie pozwoli badaczom odróżnić specyfiki współczesnych przemian międzynarodowych od rywalizacji państw sprzed 100 lat.

W CZYM GEOPOLITYKA POMAGA MAŁYM PAŃSTWOM?

Zasadniczo przyjmuje się, że stosowanie kategorii interesu i potęgi oraz ich stosowanie w praktyce politycznej jest przymiotem tylko nielicznych państw, które mogą swobodnie formułować swoją agendę polityczną. Co więcej, zapośredniczenie tych czynników w nienaruszalnej przestrzeni ma wpływać na petryfikowanie sytuacji zastanych, dzięki czemu faktyczna mobilność potencjału politycznego jest złudzeniem. Przyjęcie jako trwałej przesłanki obecności na pewnej przestrzeni geograficznej ma bowiem stanowić blokadę dla innych podmiotów, które chciałyby odgrywać bardziej podmiotową rolę na arenie międzynarodowej[10].

Takich argumentów używają przeciwnicy geopolityki. Perspektywa przyjęta w powyższej narracji jest wycinkowa i niedokładna. Podstawowym problemem jest relacja między determinującą przestrzenią a ludzką wolną wolą, zdolną kształtować otoczenie. Ten wątek był już analizowany, więc pomińmy go. Zajmijmy się innymi problemami. Wedle powyższych twierdzeń potęga polityczna państwa lub sama chęć kooperacji mająca niwelować destrukcyjne działanie potęgi posiada pewne cechy stałości. Oznaczałoby to, że coś takiego jak fluktuacja potencjału politycznego faktycznie nie istnieje lub jest na tyle nikłe, że nie sposób uznać wpływu powyższego zjawiska na działania polityczne. Tymczasem warto zauważyć, że w teoriach stosunków międzynarodowych powstały teorie cykliczności oraz zmiany, które wskazują na tego typu działania.

Niemniej jednak, oczywistym wydaje się, że nie zawsze spadek potęgi pewnego państwa oznacza analogiczny wzrost potęgi jego sąsiada. Geografia jest jedną przestrzenią, w związku z czym na tej przestrzeni musi dochodzić do dystrybucji potęgi. Skoro jest to przestrzeń ograniczona, to znaczy, że potęga jako atrybut państw musi być skończona[11]. Innymi słowy, wszystkie podmioty polityczne nie są w stanie nieustannie mnożyć potęgi. Jest to cecha selektywna, ponieważ dotyczy tylko niektórych państw i to w odwrotnie proporcjonalnej zależności (jeżeli danemu państwu wzrośnie, to innemu musi zmaleć). Istnieje jednak wyjątek od tej sytuacji, dostrzeżony w teoriach tranzycji potęgi. Pojawia się bowiem sytuacja, w której pewnemu ośrodkowi siły potęga przyrasta, zaś innym nie maleje lub utrzymuje się na względnie jednakowym poziomie. Wówczas system międzynarodowy reaguje narastaniem dysproporcji między innymi państwami a państwami o stabilnej potędze[12]. Co więcej, subiektywne czynniki działania decydentów, zwłaszcza w państwach o przyrastającej potędze, wyzwalają pokłady potencjału zdolne do destabilizacji sytuacji międzynarodowej oraz pozycji hegemona.

Powyższy schemat jest zatem wyraźnym potwierdzeniem tego, że – primo, nie ma czegoś takiego jak stałość potencjałów w „długim trwaniu” (co, nawiasem mówiąc, jest oczywistym truizmem w stosunkach międzynarodowych). Secundo, dystrybucja potęgi jest pośrednio zakotwiczona w trójwymiarowej przestrzeni (sytuacja może się zmienić w przypadku powodzenia kolonizacji przestrzeni kosmicznej, ale tym się nie zajmujemy). Tertio, oczywistym jest, że przemian międzynarodowych nie sposób dokonać w dowolnym okresie. Musi wystąpić sprzyjająca sytuacja ku temu (destabilizacja systemu międzynarodowego, wzrost ambicji poszczególnych państw). Quarto, niemożność zwiększenia znaczenia pewnych podmiotów na arenie międzynarodowej wynika nie tylko z ewentualnej stabilności środowiska międzynarodowego w ujęciu temporalnym, lecz przede wszystkim z czynników dyspozycyjnych poszczególnych państw.

Nie można zatem winić geopolityki za to, że odkrywa narzędzia działania politycznego marginalizujące niektóre państwa, np. państwa o mniejszym potencjale i znaczeniu niż mocarstwa. Geopolityka zajmuje się pewnymi czynnikami międzynarodowymi, które pokazują możliwości działania państw w sytuacji, w której takie kwestie jak stabilność instytucji międzynarodowe, współzależność, czy też pokój nie są trwałymi katalizatorami odpowiednich decyzji politycznych[13]. Geopolityka, łącznie z często wymienianym obok niej realizmem, jest sprowadzeniem wszelkich kategorii politycznych do wspólnego mianownika, tj. takiej sytuacji, w której wszelkie czynniki sprzyjające konsensualizacji podjęcia decyzji zawodzą. Innymi słowy, realizm i geopolityka są skutecznym narzędziem eksplanacyjnym w sytuacji, w której rywalizacja polityczna przestaje posiadać przesłanki powodujące możliwość porozumienia lub gdy rywalizacja przekształca się w konflikt.

Dzięki powyższemu małe państwa mogą skutecznie rozpoznać mechanizmy decyzyjne funkcjonujące wśród mocarstw. Co więcej, geopolityka oraz realizm, poprzez powyżej opisany redukcjonizm poznawczy, pozwalają odczytać stałe tendencje działania ośrodków siły w warunkach braku alternatyw. Może to służyć szeregowi celów. Pierwszym z nich jest możliwość skonstruowania strategii obronnej lub sformułowanie takiej agendy politycznej, dzięki której możliwym będzie minimalizacja strat lub – w przypadku państw o aspiracjach ekspansjonistycznych – maksymalizacja korzyści. Drugim celem jest możliwość odtworzenia poszczególnych etapów rozwoju państw, odczytania ich błędów oraz możliwości wynalezienia remediów na dane bolączki. W ten sposób zwiększa się zasób wiedzy obecny w systemie, który może zostać wykorzystany przez analityków oraz strategów, przyczyniając się do podniesienia możliwości poznawczych elit decyzyjnych. Trzecim jest możliwość transponowania powyższej wiedzy do społeczeństwa, choćby w postaci próby redukcji pewnych cech społecznych wywierających destrukcyjny wpływ na możliwości działania państwa na arenie międzynarodowej.

PODSUMOWANIE

Geopolityka jest zatem poprzedniczką wszystkich teorii stosunków międzynarodowych oraz faktycznym wyznaczeniem podstaw działania, które zostało sprowadzone do rywalizacji między podmiotami. Zasadniczo okopując się na tych przyczółkach, geopolityka pominęła to, co osiągnęły stosunki międzynarodowe dzięki innymi teoriom – nie skupiła się na ewolucji w kierunku jak najbardziej pojemnego analizowania wielości alternatyw decydentów, które umożliwiłyby stosowanie czynnika przestrzenno-potencjałowego w odmiennych ontologicznie sytuacjach, lecz zasklepiła się na kwestiach geografii, które w sytuacji minimalizacji ich znaczenia w czasach globalizacji przyczyniają się do tworzenia z geopolityki teorii archaicznej.

Geopolityka próbowała przełamać ten impas poprzez zbliżanie do realizmu, zwłaszcza w kontekście ujęcia systemowego, na co wskazuje obecność paradygmatu binarnego w geopolityce oraz powielanie analiz systemowych[14]. Warunkuje to jednak uzależnienie geopolityki od realizmu jako sytuacji, w której pewne warunki eksplanacyjne jednej teorii są obecne także w drugiej, dzięki czemu dochodzi do syntezy paradygmatów badawczych.

Pojawia się w tym miejscu dylemat. Z jednej strony geopolityka nadal pełni istotne funkcje eksplanacyjne, zwłaszcza w przypadku sytuacji zmiany hegemonicznej, ponieważ w tym przypadku państwa wracają do posługiwania się klasycznymi kategoriami potęgi warunkowanymi położeniem geograficznym. Z drugiej zaś brak alternatyw poznawczych względem innych teorii stosunków międzynarodowych może doprowadzić do wchłonięcia geopolityki przez inne teorie. Widać to doskonale w koncepcjach tzw. geopolityki krytycznej, które dzięki posługiwaniu się kategoriami kodów geopolitycznych oraz wyobrażeń stanowią odwzorowanie paradygmatu konstruktywistycznego oraz postmodernistycznego. Zgodnie z tą sytuacją geopolityka musi sformułować wyraźną alternatywę wobec istniejących już teorii stosunków międzynarodowych w postaci stworzenia teorii geograficznych faktycznie limitujących zachowanie państw.

 


[1] R. D. Kaplan, Renesans geografii. Powrót realizmu w stosunkach międzynarodowych [w:] Geopolityka, nr 2 (3), 2009, s. 6 – 16.

[2] M. Ambrożek, Geopolityka i realizm a idealizm i konstruktywizm, Instytut Geopolityki, http://geopolityka.net/mateusz-ambrozek-geopolityka-i-realizm-a-idealizm-i-konstruktywizm/ [dostęp: 10.05.2018 r.]

[3] Przyjmując za punkt wyjścia kumulatywizm w nauce należy stwierdzić, że sprzeczne w założeniach paradygmaty mogą wyjaśniać podobne klasy zjawisk o odmiennych genezach lub uwarunkowaniach społecznych. Por. M. Heller, Filozofia nauki, Kraków 2016.

[4] A Dybczyński, Sojusze międzynarodowe, Warszawa 2014, s. 186-187.

[5] F. Braudel, Historia i trwanie, Warszawa 1999, s. 173 .

[6] L. Sykulski, Geopolityka, czyli pochwała realizmu. Szkice teoriopoznawcze, Warszawa 2011, s. 115-120.

[7] T. de Montbrial, Działanie i system świata, Warszawa 2011, s. 5 – 30.

[8] E. Haliżak, Geneza geoekonomii – ideowe i materialne przesłanki [w:] Idem, Geoekonomia, Warszawa 2012, s. 29.

[9] Jest to zazwyczaj argument przedstawiany przez zwolenników stosowania innych paradygmatów. Zob. J. Czaputowicz, Teorie stosunków międzynarodowych. Krytyka i systematyzacja, Warszawa 2008.

[10] P. Grudziński, Państwo inteligentne. Polska w poszukiwaniu międzynarodowej roli, Toruń 2013.

[11] Autor ma tu na myśli sytuację rzeczywistą, w której na świecie istnieje 100% potęgi, które musi być podzielone między wszystkie państwa. Sama potęga jednego podmiotu względem systemu i możliwości jego kontroli jest niepełna i relatywna, dzięki czemu trudno nadawać jej waloru faktycznie obiektywnego.

[12] B. Buzan, R. Little, Systemy międzynarodowe w historii świata, Warszawa 2011, s. 70.

[13] L. Sykulski, Geopolityka. Skrypt dla początkujących, Częstochowa 2014, s. 23 – 26.

[14] Idem, Geopolityka, czyli…, s. 91 – 101.

 

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u