Konspiracyjna działalność Instytutu Europy Środkowej na rzecz stworzenia bloku Międzymorza

Marek Hańderek

Idea stworzenia bloku państw środkowoeuropejskich – w wariancie minimum obejmującego kraje między Bałtykiem a Morzem Czarnym zaś w najbardziej pożądanym zamkniętego w trójkącie A. B. C (Adriatyk, Bałtyk, Czarne) – żywa w wielu środowiskach politycznych II Rzeczypospolitej – nie umarła wraz ze zniszczeniem państwa polskiego we wrześniu 1939 r. Tragiczny los Polski oraz innych państw regionu środkowoeuropejskiego utwierdził większość zwolenników „Międzymorza” w przekonaniu, że to brak ścisłych więzi i współpracy w regionie był jedną z przyczyn, które pozwoliły Niemcom i Sowietom dokonać jego podboju. Stąd też na łamach licznych pism konspiracyjnych można znaleźć postulat stworzenia po wojnie bloku środkowoeuropejskiego jako podstawowej gwarancji suwerenności narodów w tej części Europy. Co więcej na emigracji rządy Polski i Czechosłowacji przez ponad rok prowadziły ożywione rozmowy na temat federacji obu państw. Finalnie zakończyły się one fiaskiem na początku 1942 r., gdy prezydent Edvard Benesz opowiedział się jednoznacznie za współpracą jego kraju z ZSRS, który wobec Europy Środkowowschodniej miał zgoła inne plany niż Polska.

Niemniej jednak działalność rządu gen. Władysława Sikorskiego na tym polu i propagowanie tegoż projektu wśród emigracji polskiej przyniosło owoce w postaci pewnych inicjatyw – tak na obczyźnie jak i w okupowanej Polsce. Na terenie Anglii ideę podchwyciło np. Stowarzyszenie Techników Polskich, które było jedną z najsilniejszych polskich organizacji społecznych w tym kraju. Jego członkowie przesyłali premierowi liczne opracowania i projekty do wykorzystania w okresie powojennym jak np. projekt budowy kanału łączącego Wisłę i Dunaj, czy plan architektoniczny stolicy Europy Środkowej, która ich zdaniem powinna być usytuowana na Słowacji. Paradoksalnie jednak największy rozmach przybrała inicjatywa wspierającą budowę „Międzymorza” podjęta w warunkach konspiracyjnych w Polsce. Wiosną 1943 r. w okupowanej Warszawie powstał Instytut Europy Środkowej z filią w Krakowie. Najważniejszym spośród jego założycieli a zarazem kierownikiem był Jerzy Braun – publicysta, poeta, filozof i wreszcie polityk – który już w międzywojniu propagował koncepcję „Międzymorza” na łamach redagowanego przez siebie dwutygodnika „Zet”, a także w pewnym stopniu w tygodniku „Merkuriusz Polski Ordynaryjny”. W czasie wojny Braun stał na czele chadeckiej organizacji konspiracyjnej „Unia” i to pod jej auspicjami powstał Instytut.

Podstawowe zadania jakie Braun postawił przed Instytutem to badania nad historią, geografią, gospodarką, strukturą narodowościową i problemami politycznymi państw obszaru A.B.C oraz możliwie szeroka propaganda koncepcji stworzenia na tym terenie zwartego bloku „Międzymorza”. Propaganda w pierwszej kolejności miała być prowadzona w polskich kołach politycznych i społeczeństwie polskim, następnie także wśród mieszkańców innych państw regionu. Służyć temu miały wydawnictwa naukowe i popularnonaukowe, prasa, odczyty oraz zakładanie filii Instytutu. Placówki Instytutu miały być usytuowane nie tylko na terenie Polski, ale i zagranicą. Członkowie zagranicznych filii mieli się rekrutować spośród popierających „Międzymorze” obywateli państw regionu.

Do pracy w Instytucie jego twórcom udało się zachęcić wiele wybitnych osobistości ówczesnej polskiej nauki. I tak dla przykładu na czele krakowskiej filii placówki stanął prof. Kazimierz Piwarski (historyk UJ, specjalista m.in. od spraw czeskich), którego współpracownikami byli m.in. prof. Henryk Batowski (historyk UJ, specjalista od historii Bałkanów, władający wieloma językami słowiańskimi), prof. Stanisław Leszczycki (geograf z UJ), prof. Tadeusz Lehr-Spławiński (slawista, rektor UJ) czy prof. Walery Goetel (geolog, rektor AGH). Z kolei w warszawskim ośrodku działali m.in. prof. Kazimierz Libera (specjalista od prawa międzynarodowego z UW), prof. Kazimierz Feliks Kumaniecki (filolog z UW), dr hab. Konstanty Regamey (orientalista i językoznawca z UW). Zespół złożony z tych i innych wybitnych specjalistów stworzył wiele wartościowych opracowań. Od ogólnych tekstów począwszy na tak szczegółowych i monumentalnych jak pięciojęzyczny słownik nazw miejscowości bałkańskich, czy siedmiotomowe studium udowadniające prawa Polski do granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej skończywszy.

Dla skutecznego wykonywania zadań Instytutu Braun postarał się o jego finansowanie przez Delegaturę Rządu na Kraj. Po rozmowach z kierownikiem Departamentu Informacji Delegatury Stanisławem Kauzikiem, Braun uzyskał zgodę na dotowanie z jej funduszy działalności Instytutu. W zamian placówka została zobowiązana do przedstawiania raportów ze swoich prac, a teksty finansowane z funduszy Delegatury miały stać się jej własnością. Spora ich część była drogą kurierską dostarczana rządowi w Londynie. Tym samym Instytut wszedł w kontakt i współpracę z władzami Polskiego Państwa Podziemnego.

Stałe źródło finansowania pozwoliło na wyjście z działalnością poza ziemie polskie. Dzięki temu, że jeden z działaczy „Unii”, a zarazem członek IEŚ, Konstanty Regamey „Drogowski” pełnił rolę kuriera, mógł nawiązać kontakty z innymi kurierami, posiadającymi znajomości w odpowiednich kręgach zagranicą. Najowocniejszą okazała się jego współpraca z Wacławem Felczakiem, którego udało mu się pozyskać dla realizacji celów Instytutu i namówić do podjęcia próby stworzenia jego filii w Budapeszcie. Misję tę Felczak wykonał. Co więcej, jego aktywność na Węgrzech nie ograniczyła się tylko do tego. Nawiązał on również kontakty z działaczami tamtejszej partii drobnych rolników (cieszyła się ogromnym poparciem w społeczeństwie Węgierskim). Swoją działalność na rzecz Instytutu Felczak rozciągnął również na inne tereny obszaru A.B.C. Na Słowacji nawiązał kontakty z grupą konspiracyjną kierowaną z emigracji przez polonofila i zwolennika federacji z Polską Karola Sidora. Z kolei w Zagrzebiu podjął udaną próbę stworzenia drugiej zagranicznej filii Instytutu. Członkowie placówki nawiązali kontakty z przedstawicielami chorwackiej Partii Chłopskiej (druga siła polityczna w przedwojennej Jugosławii), kierowanej przez Vladko Macka (krewnego gen. Stanisława Maczka).

Kres prężnej działalności Instytutu położyło zajęcie Europy Środkowej przez Armię Czerwoną oraz powstanie warszawskie, które doprowadziło do rozproszenia jego działaczy. Pomimo tego jeszcze w pierwszych latach po zakończeniu wojny kierownictwo Instytutu starało się w jakiejś mierze kontynuować jego działalność w ramach tworzących się legalnie placówek. Na początku 1946 r. Piwarski prowadził na ten temat rozmowy z prof. Zygmuntem Wojciechowskim, który stał na czele działającego od kilku miesięcy w Poznaniu Instytutu Zachodniego. Inicjatywy tego typu nie zakończyły się sukcesem, ponieważ władze komunistyczne rozbiły aresztowaniami i szykanami i tak już przerzedzone szeregi Instytutu.  

Autor jest historykiem, doktorantem na Wydziale Historycznym UJ, absolwentem podyplomowego studium z zakresu bezpieczeństwa narodowego na AON.

Pierwotnie tekst został opublikowany na portalu Polityka Wschodnia.






Komentarze

komentarze

stat4u