Konrad Gadera: Prezydent Battulga i zmiany w geopolityce Mongolii

BattulgaKonrad Gadera

Położona między Rosją a Chinami Mongolia pozostaje jednym z najważniejszych krajów z perspektywy azjatyckiej gry politycznej. Dlatego też wielu obserwatorów z niemałym zainteresowaniem śledziło czerwcową kampanię prezydencką. Ostatecznie zwycięzcą okazał się uznawany za populistycznego nacjonalistę przedstawiciel Partii Demokratycznej Chaltmaagijn Battulga. Wybór ten nie był dużym zaskoczeniem, ponieważ biznesmen cieszy się w kraju dużą popularnością, a odwołania do mongolskiego patriotyzmu trafiają na podatny grunt. Nowy prezydent może oznaczać poważne zmiany nie tylko w polityce wewnętrznej, ale również zagranicznej. Spekuluje się, iż przyjęta linia polityczna nowych władz może przyczynić się do zacieśnienia relacji gospodarczych i infrastrukturalnych z Rosją, jak i w dalszym ciągu promować doktrynę "trzecich sąsiadów".

Dalsze sąsiedztwo

Pierwszy raz o budowaniu relacji z "trzecimi sąsiadami" mówił w latach 90. XX wieku amerykański sekretarz stanu James Baker. Dla znajdującej się w wyjątkowo trudnym geopolitycznie położeniu Mongolii idea ta okazała się niezwykle kusząca. Trudno jednak uwierzyć, że Pekin i Moskwa pozwolą na umacnianie się wpływów innych państw w kraju od wieków postrzeganym jako bufor między dwoma mocarstwami. Ułan Bator stara się jednak realizować założenia polityki "trzecich sąsiadów" w ograniczonym zakresie, tak aby nie prowokować reakcji ze strony Rosji i Chin. Do najbardziej widocznych gestów mających świadczyć o dywersyfikacji w polityce zagranicznej są działania podejmowane w odniesieniu do Stanów Zjednoczonych.

Wspólne manewry w roku 2003 oraz wysłanie kontyngentu na misję wojskową w Afganistanie pozostają raczej pozbawione większego znaczenia, szczególnie wobec silnego uzależnienia gospodarczego Mongolii od bliskich sąsiadów. Również pozycja obserwatora przy NATO pozostaje raczej symboliczna. Szczególnie, gdy rząd w Ułan Bator nie stara się o uzyskanie formalnego statusu jak chociażby Pakistan czy Indie.

W 2014 roku prezydent Władimir Putin dość jasno określił swoje stanowisko wobec Mongolii twierdząc, że rozwój krajowej infrastruktury i przemysł wydobywczego musi odbywać się we współpracy z Rosją oraz Chinami. Tego rodzaju deklaracje nie należą do rzadkości i dobitnie świadczą o wyjątkowo trudnej geopolitycznej pozycji kraju. W 2013 roku poprzednia administracja podpisała 63 umowy zagraniczne głównie z Unią Europejską, Chinami i Japonią, całkowicie pomijając Rosję. Świadczy to o powolnej próbie ograniczenia wpływów północnego sąsiada na rzecz większej otwartości na inne kraje.

Wobec warunków politycznych w jakich przyszło działać mongolskiemu rządowi należy wspomnieć o nieco abstrakcyjnej propozycji byłego prezydenta Cachiagijna Elbegdordża. Polityk ogłosił, że zamierza skierować kraj na tory "wieczystej neutralności". Trudno sobie wyobrazić przyjęcie tego rodzaju założeń w geopolitycznej rzeczywistości w jakiej przyszło funkcjonować Mongolii. Dyrektor Mongolskiego Instytutu Geopolitycznego Choinkhor Jalbuu stwierdził jednak, że neutralność w wersji mongolskiej nie może oznaczać izolacjonizmu. Neutralność ma jedynie stanowić deklarację nie przyłączenia się do żadnego bloku militarnego w przypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego w regionie.

Zwrot na północ?

Mongolska kampania wyborcza opierała się w dużej mierze na hasłach odwołujących się do patriotyzmu. Przy tak rozłożonych akcentach zwycięstwo Chaltmaagijna Battulgi wydawało się przesądzone – wszak znany był on głównie jako zawodnik sambo, prezes związku judo oraz pomysłodawca wybudowania ogromnego pomnika Czyngis Chana. Odwoływanie się do dumy narodowej stawiało go w dobrej pozycji jako symbolu osiągnięć kraju. Jednak kampania nawiązywała również do strachu i obaw. Kilkukrotnie straszono "zagrożeniem ze wschodu" mając na myśli oczywiście wzrost chińskiej aktywności ekonomicznej. Wiedząc, że polityka "trzecich sąsiadów" w dużej mierze nie może oprzeć się wpływom Pekinu kampania prezydenta Chaltmaagijna Battulgi promowała współpracę z Rosją. Część obserwatorów zarzucała używanie przez sztab wyborczy fotomontaży, tego rodzaju wątpliwości pojawiły się w przypadku zdjęcia serdecznego uścisku dłoni z Władimirem Putinem, jednak znacznie ważniejsza od formy jest sama treść przekazu. Tak otwarte nawoływanie do zbliżenia z Moskwą może być najpoważniejszą politycznie decyzją jaką podjęto w Ułan Bator w ciągu ostatnich 25 lat.

Od 1992 roku kolejne rządy dążyły raczej do ograniczenia wpływów rosyjskich niż do pogłębiania wzajemnej współpracy. Niełatwa historia mongolsko-rosyjsko-chińska końcówki XIX i początku XX stulecia oraz głęboka zależność w czasach Związku Radzieckiego sprawiła, że Mongołowie do tej pory raczej z rezerwą odnosili się do Rosjan. Wsparcie finansowe otrzymywane od ZSRR stanowiło w przeszłości aż 37% PKB. Dlatego też kryzys i rozpad Związku Radzieckiego w latach 90. bardzo negatywnie wpłynął na mongolską gospodarkę. W tym czasie rząd szukał wspólnych projektów gospodarczych z Koreą Południową, Japonią oraz krajami Zachodu. Posunięcie to okazało się jednak nieefektywne i, jak wielokrotnie pokazała historia, gdy słabły wpływy z północy umacniały się te z południa. Obecnie Chiny kontrolują większość mongolskiego eksportu, a Pekin postrzegany jest jako główne zagrożenie dla niepodległości kraju.

Zagraniczne pożyczki i problem górnictwa

Jeszcze podczas kampanii Chaltmaagijn Battulga zapowiedział rozwiązanie problemu zagranicznych koncernów kontrolujących wydobycie minerałów na trenie Mongolii. Osobiście określał się jako zwolennik wprowadzenia przepisu wymagającego od międzynarodowych firm górniczych transferu zysków przez mongolskie banki. Tego rodzaju propozycja została odrzucona przez parlament po krytycznych opiniach ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W wywiadzie dla Bloomberga stwierdził, że to głęboko niesprawiedliwe, iż zyski z mongolskich surowców nie służą poprawie sytuacji w Mongolii tylko transferowane są za granicę.

MFW zaakceptował 25 maja kolejną pożyczkę w wysokości 434 mln. USD dla Ułan Bator. Jest to szósta tego rodzaju operacja od 1990 roku. Nowy prezydent nie odrzucił zagranicznego wsparcia, lecz oświadczył, że po zreformowaniu systemu górniczego kraj nie będzie musiał opierać się na zewnętrznych źródłach finansowania. Oprócz presji na międzynarodowe koncerny nowa administracja stawia sobie za cel rozwój infrastruktury oraz bazy przemysłowej, aby przetwarzać surowce lokalnie, a nie wysyłać je do Chin. Obecnie sprzedaż minerałów na południe stanowi ponad 75% mongolskiego eksportu. Część obserwatorów zarzuca obecnemu prezydentowi uciekanie się do prostych i populistycznych haseł. Kraj pozostaje jednak na skraju bankructwa, a dominacja ekonomiczna Pekinu nie ułatwia rządowi przeprowadzenia koniecznych reform.

Zapowiedź szerokich zmian w regulacjach dotyczących działalności zagranicznych koncernów oraz zajęcie bardziej zdecydowanego stanowiska wobec żądań MFW mogą się jednak okazać niemożliwe do realizacji. Mongolski system semiprezydencki może znacząco ograniczyć inicjatywę Battulgi, dla którego jednym z przeszkód może być brak jedności jego własnego zaplecza politycznego. W kampanii wyborczej oskarżał partię o zdradę interesów Mongolii i zbytnią uległość wobec międzynarodowych korporacji oraz instytucji finansowych. Jako polityk z silną osobowością i niemałym poparciem społeczeństwa zyskał sobie w Partii Demokratycznej zarówno oddanych zwolenników jak i zaciętych rywali.

Niepewna postawa parlamentu wobec prezydenckich projektów może oznaczać, że ambitne deklaracje Chaltmaagijna Battulgi pozostaną jedynie kampanijnymi sloganami nie mającymi pokrycia w rzeczywistości. Opór ze strony rządu, otwarcie krytykowanego przez głowę państwa, oznaczać będzie, że dla wielu Mongołów kadencja ta upłynie pod znakiem głębokiego rozczarowania.

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u