Koniec geopolityki?

 
prof. dr hab. Radosław Zenderowski
 
Recenzja: Brian W. Blouet, Geopolitics and Globalization in the Twentieth Century, Reaktion Books, London 2001, ss. 204.
 
Publikacja pt. Geopolitics and Globalization in the Twentieth Century (Geopolityka i Globalizacja w XX wieku) została wydana w Londynie w 2001 roku w wydawnictwie Reaktion Books. Należy ona do serii wydawniczej pt. Globalities, nad którą pieczę naukową sprawuje Jeremy Black, znany brytyjski historyk, profesor na Uniwersytecie Exeter. Stanowi ona jedną z wielu wartościowych naukowo pozycji książkowych wydanych w tej serii, obok takich tytułów jak m.in: The Global Financial System 1750–2000 (Larry Allen, wyd. 2001), Mining in World History (Martin Lynch, wyd. 2003), Monarchies 1000–2000 (W. M. Spellman, wyd. 2001) czy Why Wars Happen (Jeremy Black, wyd. 1998).

Ideą przyświecającą powstaniu serii jest reinterpretacja historii świata poprzez przyjęcie multidyscyplinarnego paradygmatu poznawczego: próba spojrzenia na kluczowe wydarzenia oraz długookresowe procesy zachodzące w skali świata oczyma współczesnego politologa, specjalisty z zakresu teorii stosunków między­narodowych, geografii, ekonomii, historii, psychologii, demografii oraz innych nauk humanistycznych i społecznych. Sięgając po poszczególne pozycje z serii Globalities, czytelnik zyskuje możliwość wszechstronnego oglądu interesującego go przedmiotu, ale przede wszystkim zostaje skutecznie zachęcony do pogłębiania swojej wiedzy na dany temat.
                       
Autor recenzowanej pozycji Brian W. Blouet (ur. 1936) jest profesorem College of William and Mary in Virginia w Williamsburg (USA). Od wiosny 2000 roku zatrudniony jest na Uniwersytecie w Oxford jako visiting professor. Przedmiotem jego badań jest geografia oraz edukacja międzynarodowa. Jedną z ważniejszych monografii opublikowanych przez tego autora jest książka pt. Halford MacKinder: A Biography, wydana w 1987 roku przez Texas A&M University Press. Wspominam tę pozycję m.in. dlatego, że w recenzowanej książce zauważalny jest wyraźny wpływ zainteresowań badawczych autora myślą geopolityczną Mackindera.
                       
Książka składa się z ośmiu rozdziałów: Imperializm, Globalization, Geopolitics (rozdział 1.), The Geopolitics of the First Word War, 1914-19 (rozdział 2.), Who Rules East Europe Commands the Heartland (rozdział 3.), The Collapse of Word Order (rozdział 4.), The New Order of 1942 (rozdział 5.), Planning the Postwar World (rozdział 6.), The Cold War and the Triumph of Geopolitics (rozdział 7.), Globalization and the Death of Geopolitics? (rozdział 8.). Publikacja posiada użyteczny indeks miejsc, nazwisk oraz ważnych wydarzeń, ułatwiający jej lekturę. W tekście znajdują się ponadto: mapy, zestawienia tabelaryczne oraz rysunki. Podział treści na wspomniane wyżej rozdziały ma charakter układu chronologicznego obejmującego okres około 150 lat – od połowy XIX wieku do końca wieku XX. W ramach poszczególnych rozdziałów autor zastanawia się nad interakcją (a ściślej – walką) zachodzącą między dwoma kluczowymi procesami, wymienionymi w tytule książki.
                       
Z jednej strony jest to geopolityka, a ściślej – pewien sposób postrzegania świata w kategoriach imperialnych stref wpływów, dążenia do terytorialnej ekspansji i zapewnienia sobie wyłącznych praw do określonej przestrzeni geo­graficznej, do szlaków komunikacyjnych, surowców naturalnych, potencjału przemysłowego. Autor jednoznacznie stwierdza, że ów paradygmat ma niemieckie korzenie (Geopolitik) i znajduje swoją kulminację w rasistowskiej ideologii Lebens­raum. „Ojcem chrzestnym” tego paradygmatu jest Friedrich Ratzel (s. 7, 177). Wspomniana dewiza przyświecała i nadal przyświeca bardzo wyraźnie jednemu z globalnych graczy, jakim był ZSRR, a obecnie Rosja (s. 8).
                       
Z drugiej strony – procesem przeciwstawnym do geopolityki rozumianej w kategoriach (neo)realistycznego paradygmatu balance of power, nieustannej walki o dominację i gry o sumie zero, jest globalizacja. Jest ona rozumiana przez autora zarówno jako ideologia, jak i proces społeczny, polityczny, ekonomiczny i kulturowy. Globalizacja jako ideologia stanowi wyraz liberalnej koncepcji wolności handlu, przepływu usług, towarów, ludzi i idei. To także, zauważa autor, wolność wypowiedzi, stowarzyszeń, wolność prasy, wolność religii, wolność prezentowania różnic. Globalizacja to wiara w to, że na wolnym rynku mniej lub bardziej korzystają wszyscy, że gra wolnorynkowa stanowi grę o sumie dodatniej. Globalizacja posiada nie tylko wymiar ekonomiczny, ale także społeczny, polityczny i kulturowy. Globalizacja, zauważa Blouet, to „zachodnia koncepcja”, a ściślej – „anglo-holendersko-amerykańska”. To koncepcja, która zrodziła się w „świecie morza” i wolności żeglugi. Najpierw „zadomowiła się” w Holandii, by następnie wyznaczać kierunek polityki Wielkiej Brytanii (najbardziej, zdaniem autora, zglobalizowanego państwa końca XIX wieku) oraz Stanów Zjednoczonych (s. 12, 17, 21-22, 173).
                       
W recenzowanej książce autor stawia zbyt – jak sądzę – optymistyczną tezę o końcu geopolityki i tryumfie globalizacji, wpisując się w ten sposób w neoliberalny nurt lat 90. ub. wieku, w którym odnajdujemy choćby „głośną” książkę Francisa Fukuyamy pt. The End of History and the Last Man, wydaną w 1992 roku. Teza ta, mówiąca o tryumfie liberalnej zasady wolnego handlu, przyspieszonym rozwoju gospodarczym w skali praktycznie całego świata i obalaniu kolejnych barier dla rozwoju wolnego rynku w skali globalnej, nie została jednak na szczęście pozostawiona bez pewnych zastrzeżeń, stanowiących jednocześnie groźne memento. Otóż w ostatnim akapicie Blouet stwierdza, że istnieje powszechne (fałszywe) przekonanie, iż w ustabilizowanej demokracji niemożliwy jest powrót do geopolityki. Szerokie spektrum grup interesu tworzyć ma bowiem wystarczające zabezpieczenie przed „skrajną polityką”. Niemniej jednak – pisze autor – „demokracje także mogą zawodzić”, czego przykładem ma być protekcjonistyczna polityka Stanów Zjednoczonych z lat 30. XX wieku, która rozpowszechniając model polityki izolacjonizmu gospodarczego, de facto poprzez wojny celne utorowała drogę do II wojny światowej (s. 178). Należy żałować, że tak niewiele miejsca poświęca Blouet potencjalnemu scenariuszowi powrotu do geopolityki. Szkoda, bo jak się okazuje, w dobie pogłębiającego się od 2008 roku kryzysu gospodarczego, warto byłoby ten wątek rozwinąć i rozbudować o bardziej pogłębione prognozy, zaspokajając ciekawość czytelnika. Z drugiej jednak strony, uważny czytelnik w praktycznie całej pracy znajdzie pewne analogie do obecnego kryzysu i jego politycznych efektów w skali globalnej.
                       
Książka pt. Geopolitics and Globalization in the Twentieth Century stanowi niezwykle wartościowe opracowanie naukowe. Powodów jest kilka.
                       
Autorowi na niespełna dwustu stronach udało się uporządkować posz­czególne wydarzenia oraz procesy społeczne, ekonomiczne, polityczne, demo­graficzne i inne, przy użyciu precyzyjnie zdefiniowanego paradygmatu, jakim jest logika konfrontacji geopolityki i globalizacji. W rezultacie na wiele znanych przecież faktów historycznych współczesny czytelnik może spojrzeć z innej, bardzo interesującej i intelektualnie, zapładniającej do dalszych poszukiwań perspektywy. Jasny, chronologiczny układ treści zapewne pozwoli wielu czytelnikom (przyz­wy­czajonych do takiego ujęcia) na łatwiejsze zrozumienie refleksji autora.
                       
Recenzowana publikacja nie jest „przegadana”, nie znajdziemy w niej wielu tasiemcowych dygresji, czy „bombardowania” danymi statystycznymi pozos­tawionymi bez odpowiedniego komentarza. Przeciwnie – książkę czyta się wyjątkowo dobrze z uwagi zarówno na wyjątkowo przystępny sposób formułowania myśli, jak i na interesującą treść. W ramach niewielkiej objętościowo publikacji autorowi udało się wskazać na naprawdę wiele interesujących wydarzeń i procesów, wyjaśniając ich genezę oraz geopolityczne znaczenie.
                       
Książka napisana co prawda przez specjalistę z zakresu geografii politycznej, ma niewiele wspólnego z opisem właściwym wyłącznie dla tej dyscypliny. Autor w analizie o charakterze bezsprzecznie geopolitycznym, podejmuje bowiem bardzo udaną próbę sięgnięcia po narzędzia badawcze właściwe: politologii, historii, ekonomii oraz demografii. Analizując np. przyczyny i konsekwencje wojen światowych, zanikania oraz rozwoju gospodarki wolnorynkowej w skali świata, Brian W. Blouet, postrzega owe zjawiska wielowymiarowo, nie ograniczając się do wyboru jednego z aspektów i jego absolutyzacji.
                       
Książka stanowi bardzo interesujący wkład do analiz przyczyn i okoliczności powstania Wspólnot Europejskich i Unii Europejskiej. Autor stawia bowiem tezę, że organizacje te powstały na fundamentach stworzonych zarówno przez Hitlera, jak i prezydentów USA: Roosvelta oraz Trumana. Hitlerowi zależało bowiem na zintegrowaniu Europy Zachodniej z gospodarką niemiecką (przed wojną stopień wzajemnych zależności ekonomicznych był niewielki, w przeciwieństwie do Europy Środkowo-Wschodniej, będącej pod silnym wpływem ekonomicznym Niemiec). Z kolei Stanom Zjednoczonym przyświecała po wojnie idea stworzenia jak największej strefy wolnego rynku w Europie, mającej być głównym partnerem handlowym USA (s. 13, 113). To tylko jeden z wielu przykładów przykuwających uwagę czytelnika, odnoszących się do idei integracji europejskiej po II wojnie światowej w ujęciu geopolitycznym.
                       
Brian W. Blouet wiele uwagi poświęca geopolitycznemu znaczeniu Europy Wschodniej (tutaj: państwa położone między Niemcami a Rosją). Widać wyraźnie efekty wieloletnich badań nad koncepcją geopolityczną MacKindera, którą w ramach niniejszej książki, Blouet konfrontuje z koncepcjami takich myślicieli jak: Isaiah Bowman, Karl Haushoffer czy Richard Coudenhove-Kalergi (s. 46-68). Dla polskiego czytelnika refleksje dotyczące geostrategicznej pozycji Europy Wschod­niej, zawarte w rozdziale trzecim (Who Rulet East Europe Commands the Heartland), ale także w niewiele mniejszym stopniu – w pozostałych rozdziałach, okażą się bardzo interesujące. Tym bardziej, że autor stawia Polskę w centrum uwagi, gdy analizuje poszczególne scenariusze geopolitycznej gry we wspom­nianym regionie.
                       
Podkreślając istotne walory recenzowanej publikacji, nie mogę nie zgłosić kilku zastrzeżeń, które w niczym nie podważają jej naukowej wartości i wysokich walorów dydaktycznych. Oto one (w kolejności miejsca w książce, nie według wagi merytorycznej):
                       
Niektóre mapy umieszczone w tekście książki, które czynią lekturę bardziej zrozumiałą i atrakcyjną, są niezbyt precyzyjne lub zawierają niewielkie, na szczęście, błędy. Na mapie nr 6 s. 49 widnieje nazwa państwa „Jugosławia” używana formalnie od 1929 roku, podczas gdy mapa ma ilustrować polityczne granice państw w roku 1922. Na mapie nr 8 s. 85, brakuje dwóch jednostek administracyjnych: Protektoratu Czech i Moraw oraz Generalnego Gubernatorstwa (były to jednak jednostki niesuwerenne, więc w ostateczności można ich nie uwzględniać), a ponadto (prawdopodobnie z uwagi na skalę mapy) zapomniano zaznaczyć tereny słowackiego zaboru polskiej części Spisza i Orawy. Generalnie, zważywszy na współczesne możliwości graficzne, pożądane byłoby uczynienie poszczególnych map bardziej czytelnymi.
                       
Na stronie 79 znajdujemy informację następującej treści: „Jednakże w czerwcu 1941 roku, brytyjscy łamacze kodów rozszyfrowali kod Enigmy używany przez U-booty operujące na Atlantyku”. Doskonale wiadomo natomiast, że sukces brytyjskich kryptologów z Bletchley Park byłby niemożliwy (co współcześnie przyznają już skądinąd niechętnie sami Brytyjczycy), bez wcześniejszych badań nad kodami Enigmy prowadzonych przez trzech polskich kryptologów: Mariana Rejewskiego, Henryka Zygalskiego i Jerzego Różyckiego. Nie chodzi tutaj o jakąś megalomanię narodową, ale o uznanie podstawowych faktów historycznych i nieprzypisywanie całości zasług jednemu wywiadowi.
                       
Na stronie 116 znajduje się następujące zdanie „Wielka Brytania wyruszyła na wojnę po tym, jak Polska została napadnięta w 1939 roku”. Wiemy tymczasem, że chodziło wówczas jedynie o formalne wypowiedzenie wojny, któremu nie towarzyszyła praktycznie żadna akcja militarna, której celem byłaby pomoc napadniętemu sojusznikowi. Ponieważ jednak trudno jednoznacznie ustalić zakres czasowy wyrażenia „po tym, jak” (czy chodzi o natychmiastową reakcję czy też reakcję np. po upływie roku), ograniczam się do zasygnalizowania niepokoju związanego z tym, że przeciętny czytelnik może zrozumieć, iż Wielka Brytania pospieszyła Polsce z rzeczywistą pomocą we wrześniu 1939 roku.
                       
Na stronie 130 autor używa określenia „Polski korytarz” w odniesieniu do części Pomorza (Województwo Pomorskie) należącego przed II wojną światową do Polski. Problem polega na tym, że nazwa ta stanowi de facto wytwór nazistowskiej propagandy, kwestionującej prawa Polski do tegoż terytorium. W moim prze­ko­naniu, w literaturze fachowej wspomnianą nazwę powinno się opatrzyć cu­dzy­słowem.
                       
Na stronie 134 autor wymienia kryzysy, które wstrząsały światem w okresie tzw. zimnej wojny. Niestety pomija niebagatelne znaczenie „Solidarności” jako wielomilionowego ruchu społecznego, którego nazwa wywoływała niepokój wśród przywódców prawie każdego komunistycznego państwa w latach 80. ub. wieku. Ostatecznie wprowadzenie stanu wojennego w Polsce skutkowało dużo większym napięciem w relacjach radziecko-amerykańskich niż wymieniona przez autora Praska Wiosna (1968) czy Powstanie Węgierskie w 1956 roku (przy całym szacunku dla obydwu antytotalitarnych zrywów w Europie Środkowej) .
                       
Na stronie 134 widnieje informacja, że Polska utraciła swoje wschodnie terytoria na rzecz Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Autor za­pomniał dodać, że także na rzecz Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Ra­dzieckiej oraz Litewskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
                       
Na stronie 136 autor stwierdza, że „Węgry i Czechosłowacja dokonały wymiany etnicznej ludności”. Jest to stwierdzenie prawdziwe, ale nie zaszkodziłoby zaznaczyć, że skala owej „wymiany” była raczej symboliczna, zwłaszcza w zestawieniu z wysiedleniem Niemców (było to kilkadziesiąt tysięcy osób po każdej ze stron). Zdecydowana większość słowackich Węgrów pozostała bowiem na terytorium Czechosłowacji.
                       
Na stronie 136 znajduje się informacja, że „Bukowina z połową miliona mieszkańców została włączona do Ukrainy”. Jest to stwierdzenie tylko w połowie prawdziwe, gdyż w rzeczywistości chodzi jedynie o północną część Bukowiny ze stolicą w Czerniowcach, podczas gdy południowa ze stolicą w Suczawie pozostała w Rumunii (przed II wojną światową do Rumunii należała cała Bukowina, która przed I wojną światową była prowincją austriacką).
                       
Na stronie 151 czytamy, że Jugosławia podobnie jak wszystkie państwa bloku wschodniego (wymienione w tekście) odrzuciła w 1947 roku pod presją ZSRR ofertę udziału w Planie Marshalla. Jest to stwierdzenie prawdziwe, przy czym należałoby jednocześnie odnotować, że w 1950 roku rząd jugosłowiański zmienił zdanie i przyjął 150 mln dolarów pomocy amerykańskiej w ramach tegoż planu.
                       
Wymienione powyżej zastrzeżenia oraz uzupełnienia mają bardzo różny ciężar gatunkowy i – należy powtórzyć – nie wpływają na bardzo pozytywną ocenę recenzowanej publikacji. Reasumując, jestem przekonany, że recenzowana pozycja stanowi istotne wzbogacenie literatury z zakresu geopolityki. Nie sądzę, ażeby zwabiony atrakcyjnym tytułem czytelnik mógł choć przez chwilę odczuwać znużenie tą pasjonującą lekturą, której główną zaletą jest syntetyczne ujęcie szerokiej problematyki, a jednocześnie wyjątkowo sprawny i wciągający styl narracji.

 


 
 
 

Komentarze

komentarze

stat4u