Konflikt polityczny jako główny fundament rywalizacji na polskiej scenie politycznej w latach 2003-2012

Protest_at_the_Majlis-114

Marek Tyrała

Wstęp

Państwo zawszeumożliwia realizowanie i spełnianie celów każdej władzy, która zawsze stanowi syntezę autorytetu oraz przymusu.[1] Tworzeniu się państwa zawsze towarzyszy powstawanie pola władzy, rozumianego jako przestrzeń gry. W polu władzy dominuje walka w której politycy wykorzystując zróżnicowane środki i cele (np. kapitał polityczny- który daje możliwość jego posiadaczom dostosowywania do prywatnych potrzeb, publicznych dóbr i usług), konfrontują się wpływając na utrzymanie lub przekształcenie struktury tegoż pola. To właśnie posiadacze kapitału politycznego walczą o władzę nad państwem, o kapitał państwowy , który będzie dawał władzę nad wszelkimi sferami państwa.[2] Polityka jest nierozerwalnie związana z konfliktem oraz kooperacją.[3] Konflikt polityczny to walka dwóch lub więcej podmiotów polityki, która posiadają sprzeczne interesy. Ich celem jest osiągnięcie dóbr materialnych oraz niematerialnych poprzez zdobycie i utrzymanie władzy, przy równoczesnym zneutralizowaniu lub zniszczeniu przeciwnika.[4]Konflikt jest generowany zawsze przez przeciwstawne interesy społeczne, rozwiązanie jednego konfliktu generuje kolejne konflikty. Akceptacja konfliktu przez wszystkie strony zawsze prowadzi do standaryzacji zachowań politycznych. Każde społeczeństwo opiera się na przymusie, który stosują jedne grupy społeczne wobec drugich grup społecznych. W wyniku tego musi je charakteryzować walka o władzę oraz konflikt. Konflikt jest czymś nieusuwalnym i zawsze towarzyszy każdej rywalizacji politycznej.[5] Istotne źródło konfliktu to sprzeczność interesów. Konflikt ma miejsce wtedy gdy partie polityczne pragną zrealizować ten sam cel polityczny, lecz różnymi sposobami.[6] Konflikt polityczny bywa interpretowany także jako walka o wprowadzenie do systemu prawnego wymogów własnej ideologii.[7] Historia nie zna stabilnie funkcjonującego systemu demokratycznego, który funkcjonowałby bez istnienia rywalizujących między sobą partii politycznych.[8] Jednak społeczeństwo polityczne naśladowczych demokracji (jak Polska) cechuje nadmiar demokracji (wielość konfliktów) oraz niedomiar demokracji (izolację państwa od społecznych żądań i konfliktów).[9] Warto zastanowić się nad tym jaki model konfliktu politycznego w warunkach nadmiaru oraz niedomiaru demokracji występował w Polsce w latach 2003-2012 ?

Konflikt polityczny w latach 2003-2012

Konflikt polityczny generowany jest przez partie, które wyznaczają go poprzez rodzaj rywalizacji politycznej. Rywalizacja polityczna zawsze bazuje na konflikcie, funkcjonującym w ramach systemu partyjnego. System partyjny w Polsce po 1991 r. doświadczył dwóch głównych modyfikacji (po 1993 r. przekształcił się w dwu-blokowy, a po 2005 r. w system partii zwycięskiej). Systemowi partyjnemu w latach 1997-2001 r. towarzyszyła faza niestabilności wtórnej (częściowo utrzymująca się do 2007 r.). Dominowała wówczas wewnętrzna niespójność głównych ugrupowań politycznych oraz wysoki stopień indywidualizmu wewnątrz wyborczych koalicji. Lata 2001-2011 to okres postępującej stabilizacji systemu partyjnego (rok 2001 to zmiana krytyczna, przełom, w Sejmie pozostały tylko 2 partie które były w nim w poprzednich elekcjach, rozproszenie poparcia spowodował wzrost rozdrobnienia, zwiększyła się efektywna liczba partii, sytuacja ta utrzymywała się do 2005 r.).  Od 2007 r. zauważa się powrót fazy stabilizacji na co ostatecznie wskazują wybory parlamentarne w 2011 r. W Polsce rywalizacja polityczna zawsze miała charakter otwarty.We wszystkich wyborach prezydenckich i parlamentarnych po 1989 r. istotnym regulatorem głosowania na poszczególnych kandydatów lub partie była autoidentyfikacja ideologiczna wyborców.[10] Rywalizacja na arenie parlamentarnej w Polsce miała charakter dwubiegunowy. W Polsce pod koniec lat 80. wykształciły się postkomunistyczne oraz antykomunistyczne tożsamości na których bazowała główna sfera konfliktu i podziału politycznego. Podział ten częściowo utrwalił kościół katolicki oraz związki zawodowe . Postkomunistyczny podział był wyraźnie widoczny na poziomie społeczeństwa czego dowodzą dane historyczne i socjologiczne. O trwałym podziale w Polsce zadecydował czynnik historyczno-tożsamościowy, który wykreował pasma wyborów politycznych w kolejnych latach: pasmo postkomunistyczne (lewica) oraz pasmo postsolidarnościowe (prawica). Postkomunistyczny podział wpłynął na tożsamości społeczne , kształtując je . Ujawniły się one głównie w zachowaniach wyborczych. Podział ten istniał na poziomie instytucji, elit i mas, w wartościach i tożsamościach, biografiach, a przede wszystkim działaniach. Podział pokomunistyczny wynikał częściowo z tego iż partie polityczne w Polsce powstawały na bazie poparcia określonych wartości, a nie wokół ściśle zdefiniowanych interesów grupowych. Podziały które występowały w ramach podziału postkomunistycznego to: podział narodowościowy (centrum-peryferie), ekonomiczny, kulturowy (podział państwo -Kościół).[11] Podział postkomunistyczny dominował od początku lat 90. do 2005 r.

W 2005 r. podział ten przestał obowiązywać, struktura rywalizacji uległa zmianie: głównym jej kryterium stał się stosunek do przemian po 1989 r. oraz do idei „IVRP”. Od 2005 r. można mówić o rywalizacji dwubiegunowej w której o władzę rywalizują dwie prawicowe partie polityczne (PO vs PiS). W rywalizacji tej konflikt polityczny przybrał jeszcze bardziej agresywne oblicze.Od 2005 r. występuje nowy podział polityczny, który wcześniej był marginalizowany i nie uzewnętrzniany w tak wyrafinowany sposób. Podział wystawia przeciwko sobie kulturowo konserwatywne partie polityczne przeciwko partiom zorientowanym na zmiany i rozwój. Konflikt polityczny w Polsce po 2005 r. skrystalizował się wokół dwóch biegunów: konserwatywno- liberalnego przeciw konserwatywno- narodowemu. Od 2005 r. rywalizacja polityczna ma charakter bardziej personalny niż programowy (wojna PiS z PO). Koalicje gabinetowe w Polsce bazując na konflikcie postkomunistycznym miały charakter genetyczny, były niespójne programowo. Przełomem okazał się 2005 r., utworzono wówczas koalicje synkretyczną 3 partii (PiS-LPR-Samoobrona) które wywodziły się z różnych środowisk politycznych były jednak rozbieżne programowo. Po wyborach w 2007 r. koalicje utworzyły 2 ugrupowania, które wcześniej były po przeciwnych stronach podziału postkomunistycznego (PO-PSL). Po 2007 r. brak partii ekstremalnych na scenie politycznej wpłynął na radykalizacje programową SLD i PiS. Partie te zaczęły stopniowo oddalać się od centrum. Sytuacja takowa częściowo sprawia iż czytelna oraz zróżnicowana oferta programowa ma lepszy wpływ na dostrzeganie przez elektorat biegunów rywalizacji.Od 2001 r. władzę sprawowała koalicja SLD- UP- PSL. W 2005 r. do Sejmu przedostało się 6 partii politycznych (PiS, PO, SLD, LPR, Samoobrona, PSL). W 2007 r. do Sejmu przedostały się 3 partie i 1 koalicja (PO, PiS, SLD oraz LID-koalicja ta w wyniku wewnętrznych konfliktów w 2008 r. przestała funkcjonować). W 2011 r. do Sejmu przedostało się 5 partii politycznych (PO, PiS, SLD, PSL, Ruch Palikota). Do 2011 r. żadne ugrupowanie polityczne nie utrzymało władzy ponownie, każde wybory stanowiły kolejną alternację władzy. W latach 2001-2005 (zblokowane ugrupowania lewicowe i agrarne: SLD, UP, PSL rywalizowały z sfragmentaryzowaną prawicą, Samoobrona była partią zawiasową, podobnie było z PSL od marca 2003). W latach 2005-2006 (dominowała rywalizacja między partiami prawicowymi PiS, Samoobrona, LPR, PSL a PO, lewica była izolowana). W latach 2007-2011 dominowała rywalizacja między partiami prawicowymi PiS i PO.

Główne kryteria podziałów i konfliktów na arenie rządowej w latach 2003-2012:

I. Rządy SLD (2001 r.): Koalicja SLD-PSL-UP Rząd Leszka Millera , Rząd Marka Belki.Koalicji tej towarzyszył szereg afer korupcyjnych (w tym Afera Rywina), sukces tego rządu do przystąpienie Polski do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. (wokół kryteriów i szczegółów akcesji Polski do UE występowało szereg konfliktów pomiędzy opozycją a obozem rządzącym). Spór wokół winiet oraz biopaliw stał się pretekstem do zerwania umowy koalicyjnej SLD z PSL. Powstał rząd mniejszościowy który niemal przed każdym głosowaniem szukał poparcia w parlamencie u posłów niezrzeszonych. Kontrowersyjny „Plan Hausnera” doprowadził do sporów z Unią Pracy. Wysoki poziom bezrobocia, spory personalne doprowadziły do dymisji tego rządu oraz rozbicia polskiej lewicy.
 
II. Rządy PiS (2005 r.): Koalicja PSL-LPR- Samoobrona, Rząd Kazimierza Marcinkiewicza, Rząd Jarosława Kaczyńskiego. Gabinet ten postulował zerwanie z dotychczasowymi patologicznymi układami które łączyły świat polityki i biznesu (rozliczenie prywatyzacji, likwidacja patologicznych zjawisk w życiu publicznym, lustracja). Postulaty te idealnie wpisywały się w teorie wojen kulturowych o których pisał Thomas Frank.[12] Zjawisko „backlashu” i tematów zastępczych stanowiło w tamtym okresie codzienną normę funkcjonowania życia politycznego w kraju. Opozycja mocno wytykała rządowi brak realizacji postulatów wyborczych (m. in. dotyczących budowy mieszkań oraz rozwoju infrastruktury). Pierwszy premier rządu K. Marcinkiewicz został odwołany z funkcji prezesa rządu (premier twierdził iż był zbyt mocno kontrolowany przez braci Kaczyńskich, nie posiadając zarazem własnej autonomii). Samej koalicji towarzyszyły liczne spory i konflikty pomiędzy koalicjantami, bazujące zarówno na sporach resortowych, programowych jak i korupcyjnych. Za czasów tej koalicji polska demokracja przybierała stopniowo postać quasi autorytarną.
 
III. Rządy PO (2007 oraz 2011 r.): Koalicja PO-PSL,Rząd Donalda Tuska. Koalicji tej towarzyszył konflikt wewnątrz partyjny o znacznie mniejszym natężeniu niż poprzednim rządom. Dzięki czemu koalicja ta funkcjonowała nieprzerwanie 4 lata , a w 2011 r. po wyborach parlamentarnych została utworzona ponownie. Dominujący konflikt polityczny w przypadku tego gabinetu to przede wszystkim ostry spór trwający do momentu tragicznej katastrofy smoleńskiej na linii prezydent (Lech Kaczyński)-rząd oraz wynikła z tego aktualna POPiSowa „wojna polsko-polska”.

Zauważa się że rywalizacja polityczna na arenie gabinetowej była trwale nacechowana konfliktami o antagonistycznym nastawieniu. Konflikty te obejmowały zarówno linię rywalizacji rząd- opozycja jak i linie rywalizacji wewnątrz koalicyjnej (częste zmiany szefa rządu, przetasowania personalne, rozpady koalicji). Niestabilność koalicji uwarunkowana ostrą i konfliktową rywalizacją wpływała na destabilizację polskiej demokracji.W znacznym stopniu płytka kultura elit oraz słaby rozwój kultury politycznej zarówno pośród polityków jak i w samym społeczeństwie warunkowały formę rywalizacji politycznej (w której podstawowym priorytetem była interpretacja polityki jako „wojny” o której pisał Carl Schmitt). Forma zrytualizowanej wojny na której wciąż bazuje polski konflikt polityczny przyczynia się tylko do osłabienia procesu konsolidowania się polskiej demokracji. POPiS zdominował system partyjny w którym inne partie polityczne stanowią wyborczy margines nie będąc na tyle relewantne aby móc wyznaczyć nową formę konfliktu i podziału politycznego wokół którego koncentrowało by się życie polityczne (w niewielkim stopniu udaje się to Ruchowi Palikota). Obecnie polski system partyjny w odróżnieniu od państw Europy Środkowej i Wschodniej znajduje się w fazie w której lewica nie odgrywa roli głównego bieguna rywalizacji. Strategie koalicyjne były i nadal są determinowane głównie dążeniem partii do przetrwania oraz adaptacji systemu partyjnego do zmieniających się warunków i kontekstu rządzenia, aniżeli do realizacji określonych postulatów programowych. W polskiej polityce szerokie koalicje nie występują, zamiast kompromisów dominuje polityka konfrontacji. Konsolidacyjna faza rozwoju demokratycznego systemu partyjnego jest wyznaczona przez to iż rywalizacja lub współpraca wynika z różnic lub podobieństw programowych.[13] Konieczne powinno być zatem wyjście poza schemat konfrontacji i szukanie kompromisu.Warto zadać sobie pytanie czy demokratyczna, obywatelska wspólnota polityczna, oparta na standardach kultury politycznej to jak twierdzi wielu politologów w naszym kraju wciąż nieosiągalne marzenie?Na charakter rywalizacji politycznej wpływa negatywna mobilizacja funkcji partii politycznych. W polskiej rywalizacji politycznej kwestie kulturowe (antykomunizm, nacjonalizm itp.) bardzo często dominowały nad kwestiami ekonomicznymi. Kwestie te wpłynęły na radykalizacje rywalizacji politycznej, czyniąc ją zideologizowaną. Stanowisko takie dowodzi iż w Polsce partie polityczne nie porzuciły w pełni funkcji ideologicznej.

Rozwój klasycznej formy konfliktów: socjoekonomicznego (między pracodawcami a pracownikami-partie liberalne vs socjalistyczne) lub na tle nowej polityki (partie liberalne i socjalistyczne vs partie konserwatywne, chadeckie i nacjonalistyczne) na pewno powinien wpłynąć na wzrost funkcji reprezentatywnych pełnionych przez partie polityczne oraz na rozwój pluralizmu.[14] Typowo polski problem to także niewykształcenie się wyrazistych nurtów partyjnych: konserwatywnego, lewicowego i prawicowego. Mamy za to sytuację gdy partie polityczne albo zamazują swoją tożsamość (SLD) albo w miarę potrzeby przemieszczają się po ideowej osi lewica-prawica (PO). Problem między PO i PiS jest taki iż różnice je dzielące są tylko pozornie wyraziste. Obydwie partie chciałyby w pełni pozyskać elektorat klerykalno-konserwatywny. Natomiast PiS i SLD zwracają się do tych samych wyborców socjalnych, którzy często potrzebują pomocy państwa opiekuńczego. Podczas pierwszej kadencji SLD przejmowało konserwatywny elektorat przez co pole konfrontacji lewicy z prawicą częściowo się zacierało. Być może to właśnie podobieństwa a nie różnice były jednym z głównych przyczyn napięć na polskiej scenie politycznej. Brak zbyt dużych różnic programowych między PiS, SLD i PO powodowało iż partie te zamiast współpracować były skazane na ciągłą walkę.[15] Jasno wyartykułowane różnice programowe poszczególnych partii powinny być drogą do zawierania politycznych koalicji opartych na kompromisie budowanym drogą agonistycznej współpracy.Być może liderzy partyjni bali się iż zbyt duże różnice programowe oraz wyrazistości ideowe spowodują iż ich partie polityczne znajdą się na marginesie polskiej sceny politycznej. Jak zauważa Marek Migalski największe szanse wyborcze w Polsce miały partie, które cechował dystans zarówno do silnego etatyzmu jak i do skrajnego liberalizmu. Modelowi takiemu odpowiada partia centrowa w wymiarze ekonomicznym oraz chrześcijańska w wymiarze aksjologicznym (odrzucająca fundamentalizm). W Polsce mamy do czynienia z brakiem ustabilizowanych podziałów socjopolitycznych. Podziały polityczne w Polsce nie wynikały z różnicy interesów (jak w społeczeństwach przemysłowych) ale były zastępowane przez podziały oparte na grupowej tożsamości.[16]

Po zakończonym sporze , podziale postkomunistycznym aktualnie obowiązujący podział ma charakter historyczny, podział socjopolityczny w Polsce to wciąż odległy priorytet, nie osiągalny w aktualnym habitusie społeczno-politycznym. Partie polityczne dzięki wykorzystaniu klasycznej formy konfliktów (dających szanse na eskalacje żądań przez wszystkie grupy społeczne) będą w stanie uzyskać oraz utrzymać potencjał koalicyjny. Demokracja to system zinstytucjonalizowanej rywalizacji o władzę, jednak zarówno bez rywalizacji jak i bez konfliktu nie ma demokracji. Ustabilizowanie rywalizacji politycznej to warunek wstępny konsolidacji demokracji.[17] Partie polityczne w Polsce koncentrowały się na problemach aksjologicznych a także na kształtowaniu nowej tożsamości politycznej, zamiast na realnych problemach społecznych i gospodarczych. Jak wskazuje David Ost[18] korzystne dla demokracji liberalnej mogą być tylko konflikty ale o podłożu ekonomicznym (nie religijnym, narodowym) oparte na podziale klasowym. Każda forma konfliktu politycznego (który jest artykułowany dzięki rywalizacji międzypartyjnej) ma na celu wyznaczyć własny kształt, kierunek rozwoju oraz model funkcjonowania państwa. Jak wskazuje Ernesto Laclau[19]w toku hegemonicznej dominacji zawsze jeden z elementów systemu (partia polityczna) zdobywa pozycje na tyle silną iż jest w stanie narzucić pozostałej części społeczeństwa własną wizję świata.Jednak wizja ta powinna być oparta na fundamencie wolności, tolerancji, równości i pluralizmu. Cechy te można osiągnąć tylko na drodze współpracy i kompromisu, ponieważ jak twierdził Joseph Schumpeter: „jeśli w narodzie w wyniku sprzecznych interesów i ideałów, brak gotowości do kompromisu demokracja może przestać działać.”

Wnioski

Negatywna konsekwencja trwałego konfliktu to deformacja rzeczywistości społecznej.[20] Partie polityczne w Polsce bardzo często mają interes w utrzymywaniu konfliktów (zaostrzając je i modyfikując do radykalnych poziomów). Wpływ na konflikt polityczny często ma rodzaj kultury. W kulturach kolektywistycznych wspólne cele i potrzeby są stawiane ponad potrzeby i cele prywatne. Inaczej jest w kulturach odmiennych jak Polska, kulturach indywidualistycznych. W demokracji symulacji (sztucznie generowanych i utrzymywanych konfliktów, które zniekształcają prawdziwy obraz funkcjonowania demokracji) rodzą się zmiany w sferach postaw emocjonalnych społeczeństwa. Zmiany psychologiczne prowadzą do powstawania emocji agresywnych oraz elementów wrogości wobec otoczenia.[21]Na polskiej scenie politycznej politycy bardzo często odgrywają swoje role (zakładając odpowiednie maski adekwatne do danej sytuacji politycznej), przedstawiając siebie w jak najlepszym świetle, starają się zarazem jak najbardziej osłabić przeciwnika, odsłaniając jego słabe strony.[22] Model konfliktu politycznego jaki występował w Polsce w latach 2003-2012 to antagonistyczna walka opierająca się na zniszczeniu rywala politycznego. Zacięta rywalizacja polityczna niszczy w Polsce budowę kapitału społecznego. Polska w rankingach europejskich jest na ostatnim miejscu jeśli idzie o poziom kapitału społecznego. Podobnie jest z zaufaniem społecznym, Polacy to jak w swoich badaniach wskazuje Piotr Sztompka naród który najmniej sobie ufa.[23] Wpływ na destruktywne formy konfliktu politycznego ma polityczna rywalizacja. W rywalizacji tej politycy stosują najbardziej agresywne formy działań politycznych, często przenosząc swoje prywatne spory na szerokie segmenty społeczne. Destruktywne rodzaje rywalizacji politycznej prowadzą do eskalacji konfliktów, które przybierają coraz bardziej agresywne formy. Polityka staje się spektaklem Debordowskim[24] w którym sama demokracja przyjmuje formę demokracji symulacji o której pisał Jean Baudrillard.[25]Źródłem i treścią polityki zawsze są problemy społeczne, z natury długotrwałe, często nierozstrzygalne. Priorytetem powinno być zawsze wypracowanie rozwiązań, które będą w stanie zadowolić choć jedną grupę społeczną, nie rozsadzając przy tym całego organizmu społecznego. Obecnie żyjemy w czasach post-polityki o której już w latach 70. pisał Habermas. W erze tej polityka uległa urynkowieniu, a partie polityczne nie rządzą ale zarządzają. Post-polityka opiera się na pozorach że wszystkie cele społeczne już ustalono i rozstrzygnięto. Ideologia została zastąpiona przez technologię władzy , która z kolei została zredukowana do medialnego i marketingowego mechanizmu. W sytuacji takiej polityka zostaje wyprana z idei i koncepcji programowych, stając się niezdolna do dostrzeżenia i rozwiązywania wielu problemów i wyzwań społecznych. W sytuacji takiej bardzo często dyskurs merytoryczny (o najważniejszych problemach w kraju) schodzi na margines. Zamiast tego społeczeństwu serwuje się spektakl medialny, który stanowi idealny kamuflaż dla polityków, umożliwiający im ukryte sterowanie, narzucanie oraz przesądzanie o najwyższych rozstrzygnięciach społecznych problemów w państwie. Sama sztuka polityki ogranicza się wyłącznie do sztuki bycia wybranym.[26]  Polem walki pomiędzy partiami stają się problemy kulturowe, które mają zawsze znaczenie symboliczne. Dominacji postaw materialnych, towarzyszyła w Polsce walka o realizację postulatów charakterystycznych dla społeczeństw postindustrialnych, post-materialnych.[27] Konflikt polityczny rozgrywał się w sytuacji w której lewicowość oraz prawicowość zatraciły swoje pierwotne konotacje ideowe (bardzo często partiom prawicowym bliżej było do lewicy, a partiom lewicowym do prawicy). Proces demokratyzacji w Polsce hamowała sytuacja w której lewicowość była określana jako obrona komunistycznej przeszłości, a prawicowość jako jej potępienie. Oś rywalizacji przebiegała między zwolennikami wolnego rynku i libertariańskiej wizji społeczeństwa, a zwolennikami polityki redystrybutywnej i konserwatywno- autorytarnej. Takie rozumienie lewicy i prawicy daleko odbiega od utrwalonych standardów.

Częściowo na osłabienie antagonistycznej formuły konfliktu politycznego powinna mieć budowa pluralizmu politycznego, który byłby możliwy dzięki demokracji deliberatywnej (Jurgena Habermasa) oraz idącej jeszcze dalej demokracji agonistycznej (Chantal Mouffe). Zanik partycypacji obywatelskiej zawsze pogłębiał deficyt demokracji. By unikać kryzysów konieczne jest wzmacnianie demokratycznych systemów politycznych właśnie poprzez deliberację oraz politykę agonistyczną. Procedury demokracji deliberacyjnej powinny zażegnać konflikty miedzy: rządem a społeczeństwem, partiami politycznymi w parlamencie, zapewniając równość i partycypacje w polityce jednostkom społecznym. Habermas idzie tutaj za Kantem wyobrażając sobie demokrację jako idealną wspólnotę komunikacji. Wymaga to wprowadzenia demokratycznych procedur partycypacyjnych możliwych dzięki deliberacji.[28] Konsensus w wydaniu liberalnej demokracji stwarza jednak tylko pozory porozumienia dlatego konieczna powinna być na kanwie deliberacji, agonistyczna modyfikacja demokracji. Polityka oraz demokracja w niej funkcjonująca to zawsze arena antagonizmów i konfliktów. Słabość liberalizmu to jego przekonanie iż z polityki można usunąć elementy antagonistyczne. Usuwając te elementy w życiu społecznym dochodzi do zaniku wymiaru polityczności. Demokracja radykalna tworzy warunki aby konflikt przyjął formę konfrontacji między przeciwnikami. Dzięki temu dochodzi do uniknięcia frontalnej walki między wrogami. Antagonizm zostaje zastąpiony agonizmem. Główne zadanie demokracji to próby eliminowania antagonizmu poprzez wcielanie w życie idei agonistycznego pluralizmu. W pluralizmie tym podstawową relacjąpowinna być konfrontacja polityczna nie między wrogami ale między przeciwnikami wzajemnie się szanującymi.[29]

Państwo to dla partii politycznych ciągle przestrzeń służąca i będąca celem walki o hegemonię. Polityka to ciągły kompromis i konsensus zapewniający zdolność rządzenia.  Zdolność tato umiejętność rozwiązywania konfliktów, które zawsze narażają system polityczny na zakłócenia, destabilizacje lub rozpad. Pluralizm społeczeństw wolnych opiera się na uznaniu oraz akceptowaniu konfliktu społecznego. Wolność w społeczeństwie oznacza że akceptuje się różnice i konflikty.[30] Bertrand Russell słusznie zauważał iż nie powinno się dążyć do wyeliminowania rywalizacji, ale tylko pilnować aby nie przybrała ona szkodliwych form. W chwili obecnej w Polsce nie możliwa jest rekonstrukcja procesu demokratyzacji, który byłby oparty na utrwaleniu pluralizmu politycznego na kanwie podziałów socjopolitycznych w sensie zachodnioeuropejskim. Partie bardziej powinny koncentrować się na rozwiązywaniu problemów społecznych niż na wyborach i walce o władzę.Nie należy jednak zapominać słów Maxa Webera, który twierdził iż „światem rządzą demony, a ten kto zajmuje się polityką zawsze zawiera pakt z mocami piekielnymi”.[31]



[1]J. Baszkiewicz, Władza, Wrocław 2009. s.15-33

[2]P. Bourdieu, Rozum praktyczny, o teorii działania, Kraków 2009. s.13, 80-84

[3]A. Heywood, Politologia, Warszawa 2006. s.4

[4]M. Lipset, Homo Politicus, społeczne podstawy polityki, Warszawa 1995. s. 22-26

[5]R. Dahrendorf, Klasy i konflikt klasowy w społeczeństwie przemysłowym, Kraków 2008. s.107

[6]K. Skarżyńska, Człowiek a polityka. Zarys psychologii politycznej, Warszawa 2005. s.249

[7]J. Reykowski, Konflikty polityczne, W: K. Skarżyńska, Red. Podstawy psychologii politycznej, Poznań 2002. s.209

[8]J. Wiatr, Narodziny i przemiany systemu wielopartyjnego, W: J. Wiatr, J. Raciborski, J. Bartkowski, B. Frątczak-Rudnicka, J. Kilian, Demokratyzacja Polska 1989-2003, Warszawa 2003. s.177

[9] A. Kohl, Źródła konfliktów społecznych i politycznych, W: P. Śpiewak, Red. Przyszłość demokracji:wybór tekstów, Warszawa 2005. s.319

[10] K. Skarżyńska, Człowiek a polityka. Zarys psychologii politycznej, Warszawa 2005. s.232

[11] M. Grabowska, Podział postkomunistyczny. Społeczne podstawy polityki w Polsce po 1989 r., Warszawa 2004. s.   256-257, 358-361

[12]Zob. T. Frank, Co z tym Kansas? Czyli opowieść o tym jak konserwatyści zdobyli serce Ameryki, Warszawa 2008

[13] A. Antoszewski, Wzorce rywalizacji politycznej we współczesnych demokracjach europejskich, Wrocław 2004. s.195

[14] A. Antoszewski, Partie i systemy partyjne państw Unii Europejskiej na przełomie wieków, Toruń 2009. s. 62-66

[15] J. Żakowski, Nauczka, Warszawa 2007. s.212

[16] A. Antoszewski, System Polityczny RP, Warszawa 2012. s.290-297

[17] L. Diamond, Trzy paradoksy demokracji, W: P. Śpiewak, Red. Przyszłość demokracji: wybór tekstów, Warszawa 2005. s.40

[18] Zob. D. Ost, Klęska Solidarności. Gniew i polityka w postkomunistycznej Europie, Warszawa 2007

[19] Zob. E. Laclau, Rozum populistyczny, Wrocław 2008

[20] K. Skarżyńska, Człowiek a polityka. Zarys psychologii politycznej, Warszawa 2005. s.254

[21] J. Reykowski, Konflikty polityczne, W: K. Skarżyńska, Red. Podstawy psychologii politycznej, Poznań 2002. s.219

[22] Teatralny charakter ludzkich zachowań bardzo ciekawie opisał E. Goffman, W: Człowiek w teatrze życia codziennego, Warszawa 2011

[23] Zob. P. Sztompka, Zaufanie. Fundament społeczeństwa, Kraków 2007

[24] Zob. G. Debord, Społeczeństwo spektaklu, Warszawa 2006

[25] J. Baudrillard, Symulakry i symulacja, Warszawa 2005. s.20-43

[26] M. Karwat, O karykaturze polityki, Warszawa 2012. s. 50, 227-228, 579

[27] A. Antoszewski, System Polityczny RP, Warszawa 2012. s.239

[28] J. Habermas, Teoria działania komunikacyjnego II, Warszawa 2002. s. 100-150

[29] Ch. Mouffe, Paradoks demokracji, Wrocław 2005. s. 12-13

[30] R. Dahrendorf, Klasy i konflikt klasowy w społeczeństwie przemysłowym, Kraków 2008. s.277

[31] M. Weber, Polityka jako zawód i powołanie, Kraków 1998. s.181-182

span style="line-height: 150%;"

nbsp;

Komentarze

komentarze

stat4u