Kamil Gołaś: Koncepcje rosyjskiej polityki zagranicznej: koncepcja prozachodnia

Kamil Gołaś

Zwolenników tej koncepcji nazywano zapadnikami, albo nowymi realistami. Do ważniejszych polityków przychylających się do tej koncepcji zaliczano: ministra spraw zagranicznych Andrieja Kozyriewa, premiera Jegora Gajdara, wiceministra spraw zagranicznych Witalija Czurkina, Gienadija Burbulisa, Wiktora Szejnisa, Władimira Kuźniecowa, oraz uczonych: Andrieja Kortunowa i Nikołaja Kosołapowa.[1]

Koncepcja ta była swego rodzaju próbą adaptacji do zastanej rzeczywistości międzynarodowej. Nowi realiści zgadzali się z większością poglądów „nowego myślenia”, ale posądzali Gorbaczowa o zbytni mesjanizm. Uważali, że istotniejsze jest przedkładanie własnych interesów narodowych nad sprawy ogólnoludzkie. Kozyriew oświadczył nawet, że „Rosja zerwała z globalną polityką, przyczyniającą się do marnotrawienia środków”.[2]

Największy wpływ na politykę zagraniczną Rosji nurt ten miał w latach 1991 – 1992. Podkreślano w nim, że Rosja należy do cywilizacji zachodniej i chrześcijańskiej. Zamierzano budować partnerstwo z Zachodem, a w perspektywie strategicznej starać się o członkowstwo w Unii Europejskiej, NATO, Międzynarodowym Funduszu Walutowym, Banku Światowym, OECD, GATT, G-7. Dążenia te da się wytłumaczyć podłożem ideologicznym, ale wydaje się, ze wymiar pragmatyczny miał tu faktycznie większe znaczenie. Rosja w tym okresie potrzebowała pomocy Zachodu, przede wszystkim materialnej, aby móc kontynuować reformy oraz odbudować gospodarkę zrujnowaną wyścigiem zbrojeń.[3]

W tym okresie priorytetem była budowa strategicznego partnerstwa Rosji i USA. Co ciekawe oficjalnie Rosja odżegnywała się od prowadzenia polityki imperialnej, ale analizując tę propozycję partnerstwa można dojść do wniosku, że była to zawoalowana propozycja wspólnego, ze Stanami Zjednoczonymi, światowego przywództwa. Podobne wrażenie można odnieść analizując stosunek Rosji do NATO. Federacja nie sprzeciwiała się jego rozszerzeniu, ale jednocześnie postulowała o nadanie większego znaczenia KBWE, której NATO byłoby w pewien sposób podporządkowane. Te działania Rosji zapobiegały również jej izolowaniu od ważniejszych procesów międzynarodowych.[4]

Wpływ euroatlantyckiego nurtu myślenia o polityce zagranicznej osłabł w związku z faktem, ze Zachód nie sprostał nadziejom zapadników. Rosja nie została włączona w zachodnie struktury ekonomiczne, polityczne i wojskowe. Pomoc ekonomiczna również okazała się niewystarczająca, a w ważnych kwestiach bezpieczeństwa państwa zachodnie często nie brały pod uwagę stanowiska Rosji. Co więcej zmieniała się sytuacja międzynarodowa. Na południowej, „miękkiej” flance Rosji zaczął kształtować się niestabilny region, zagrażający bezpieczeństwu Rosji i jej najbliższego otoczenia. Aby chronić swoje interesy Rosja zdecydowała się wziąć odpowiedzialność za tzw. „bliską zagranicę” czyli przestrzeń poradziecką. Chodziło również o niedopuszczenie do zwiększania wpływów państw zachodnich w krajach WNP. Działania te spotkały się z negatywnym odzewem Zachodu, który oskarżył Federację Rosyjską o kontynuowanie polityki imperialnej i budowanie własnej strefy wpływów.

O zmianie kierunku polityki zagranicznej obok niekorzystnej sytuacji międzynarodowej zadecydowała silna opozycja społeczeństwa, oraz stanowiska lobby sił zbrojnych, przedsiębiorców oraz diaspory rosyjskojęzycznej. Oskarżali oni Jelcyna o zdradę interesów międzynarodowych.[5] Ostatecznie proatlantycka szkoła myślenia utraciła znaczenie w latach 1994 – 1995, ale pewne idee tego ruchu pojawiają się w programach partii politycznych: „Nasz Dom – Rosja”, „Jabłoko”, „Wybór Rosji”, „Partia Rosyjskiej Jedności i Zgody”.[6] Należy jednak przypomnieć, że omawiany nurt polityki zagranicznej miał również pozytywne skutki. Przynajmniej w początkowym okresie udało się uzyskać poparcie Zachodu dla przemian wewnątrzpaństwowych w Rosji, tym samym zapewniono poziom bezpieczeństwa, który umożliwił redukcję wydatków na siły zbrojne. Jako  pozytywny efekt podaje się również rozliczenie się z „bagażem przeszłości”, samokrytykę Rosji za błędy przeszłości.[7] Chociaż w tym ostatnim przypadku należy zastanowić się, czy nie należy on do sfery czysto deklaratywnej.

 


[1] K. Łastawski: Koncepcje polityki zagranicznej… W: Federacja Rosyjska… Red. A. Czarnocki, I. Topolski.  s. 60

[2] M. Nizioł: Dylematy kulturowe międzynarodowej… s. 146 – 147

[3] Tamże: s. 147

[4] S. Bieleń: Orientacje ideowo – programowe… W: Stosunki Międzynarodowe Nr 3-4 (t.22)/2000  s. 56 – 57

[5] M. Nizioł: Dylematy kulturowe… s. 147

[6] S. Bieleń: op. cit. s. 58

[7] A. Bryc: op. cit. s. 24

 

Komentarze

komentarze

stat4u