Kazachstan – UE. Element „wielkiej gry” ?

Konrad Gadera

Będący najsilniejszą gospodarką Azji Środkowej Kazachstan w ciągu ostatnich dwudziestu lat stał się najważniejszym w regionie biznesowym partnerem dla niemal wszystkich światowych potęg. Prowadzona przez prezydenta Nursułtana Nazarbajewa polityka zręcznego lawirowania pomiędzy często sprzecznymi interesami potężnych sąsiadów sprawiła, iż państwo to obecnie przeżywa lata prawdziwego rozkwitu. Najważniejszym partnerem gospodarczym dla Kazachstanu jest jednak Unia Europejska. Prowadzone 9. oraz 10. października rozmowy w Astanie napotkały jednak szereg przeszkód uniemożliwiających dalsze zacieśnianie relacji ekonomicznych, z których główną były kwestie związane z prawami człowieka.

Od 2007 roku ponad 40% kazachskiego eksportu skierowane było na rynki europejskie. Już dwa lata później rozpoczęły się rozmowy między Brukselą a Astaną w sprawie nawiązania jeszcze ściślejszych relacji gospodarczych. Z drugiej strony, z obszaru Unii Europejskiej do Kazachstanu eksportowane jest jedynie około 0,4% obrotów całej strefy. Nic więc dziwnego, iż politycy europejscy bardziej niż o interesy gospodarcze dbają o kwestie związane z naciskiem na postępującą demokratyzacją elit Kazachstanu. Jednym z głównych problemów, na jakie wskazuje strona europejska, jest domniemane nieprzestrzeganie przez stronę kazachstańską praw człowieka.

Podobne zastrzeżenia wysuwają władze Światowej Organizacji Handlu. Wobec powolnego procesu akcesyjnego do wyżej wymienionej organizacji, rząd w Astanie zdecydował się na nawiązanie bliższych relacji z Rosją, co doprowadziło w 2010 roku do przyłączenia się do działającej pod egidą Moskwy Unii Celnej. Równolegle kontynuowano negocjacje z przedstawicielami WTO. 26 maja 2011 roku na terenie kazachstańskiej ambasady w Waszyngtonie, główna negocjatorka Z. Aitzanowa ogłosiła, iż do końca 2012 roku akcesja Kazachstanu jest niemal pewna. Jednak jak pokazała praktyka, rozmowy okazały się trudniejsze niż na początku sądzono.

Polityczne zbliżenie zarówno z Unią Europejską, jak i WTO, zahamowane jest również przez bardzo krytyczne raporty płynące ze strony organizacji Human Rights Watch. Sporządzony 18 października 2012 roku raport Freedom House nie rekomenduje przyjęcia Kazachstanu do grona członków Rady Praw Człowieka ONZ. Spowodowane jest to udokumentowanymi przykładami stosowania tortur oraz bezprawnego zatrzymywania przeciwników politycznych. W tym samym dokumencie zakwestionowano również legalność wyborów, jakie odbyły się w 2011 roku. Urzędujący prezydent zdobył wówczas 95,5% głosów poparcia. Również aresztowanie przywódcy opozycji W. Kozłowa uznane zostało za przejaw zwalczania politycznych przeciwników przez rządzącą ekipę.

Wydaje się jednak, iż relacje gospodarcze nie są w tym wypadku najważniejsze. Unia Europejska pragnie zdobyć stabilnego partnera w regionie, aby nie pozwolić na podział Azji Środkowej między Rosję i Chiny. Władze w Brukseli najpierw chcą wzmocnić demokrację oraz rządy prawa w Kazachstanie, przed ewentualnym nawiązaniem bliższej współpracy. Z drugiej zaś strony rząd w Astanie stawia na długotrwałą stabilność gospodarczą oraz polityczną. Z perspektywy niemal wszystkich państw postradzieckiej Azji dalsza demokratyzacja może wiązać się z napływem ekstremistów, oraz innych czynników destabilizujących. Ryzyko upadku państwa jest w tym przypadku całkiem realne.

Dla władz Kazachstanu priorytetem w polityce wewnętrznej jest powstrzymywanie radykalnych grup religijnych przed wpływaniem na sytuację w państwie. Wobec ciągłej groźby ze strony radykalnych islamistów demokratyzacja państwa jest poważnie zagrożona. W tej sytuacji strategiczna współpraca z Unią Europejską staje pod poważnym znakiem zapytania. Znacznie atrakcyjniejszymi partnerami wydają się Pekin oraz Moskwa.

Władze Unii Europejskiej muszą poddać dokładnej analizie swoją strategię negocjacyjną, ponieważ zbyt silne naciski na rząd w Astanie mogą spowodować, iż konieczne może okazać się znalezienie innego partnera do rozmów. W ciągu kilku ostatnich lat Chiny bardzo zdecydowanie wkraczają na obszar Azji Środowej wciągając ją w swoją orbitę wpływów. Głównym narzędziem politycznego nacisku Państwa Środka są ogromne inwestycje w kluczowych sektorach gospodarki poszczególnych republik takich jak przemysł, infrastruktura czy górnictwo. Z drugiej zaś strony rząd w Pekinie nie wymaga żadnych reform politycznych, przez co dalsze zbliżenie między pięcioma środkowoazjatyckimi państwami a potężnym sąsiadem zdaje się być nieuniknione.

Strategiczne położenie Kazachstanu oraz bogate złoża surowców naturalnych sprawiają, iż żadne z mocarstw nie może sobie pozwolić na bezpowrotną utratę wpływów w tym państwie. Dotychczasowa strategia Unii Europejskiej zdaje się nie zauważać rosnących wpływów Chin w regionie. Pekin zamiast stosować metodę kija i marchewki prezentuje same profity z postępującej współpracy w postaci wielomilionowych inwestycji. Władze w Brukseli powinny jak najszybciej rozważyć, czy nie warto zmienić strategii negocjacyjnej zanim nie będzie zbyt późno. Zamiast naciskać na dalsze pogłębianie procesów demokratycznych, wydaje się, iż lepszym rozwiązaniem może być złagodzenie stanowiska wobec administracji prezydenta Nazarbajewa.

Komentarze

komentarze

stat4u