Kamil Sobieraj: Inicjatywa Trójmorza – tyle szans i możliwości, co wyzwań i zagrożeń

three-seas-initiativeKamil Sobieraj

Szczyt inicjatywy Trójmorza, tj. grupy dwunastu państw znajdujących się w Europie Środkowo-Wschodniej, której granice opierają się o Morza Adriatyckie, Bałtyckie i Czarne (stąd często nazywana inicjatywą ABC), który odbył się na początku lipca 2017r. we Wrocławiu jest kontynuacją pierwszego szczytu, który miał miejsce w Dubrowniku i jednocześnie zapowiedzią przyszłorocznego szczytu w Bukareszcie. Dotychczasowe dwa szczyty są dopiero zalążkiem współpracy państw tego regionu, przed którymi stoi tyle szans i możliwości, co wyzwań i zagrożeń.

Inicjatywa Trójmorza będzie musiała się zmierzyć z obawami i wręcz zarzutami, pojawiającymi się w publicystyce zachodniej, bycia przeciwwagę czy wręcz konkurencją dla Unii Europejskiej. Warto przy tym zaznaczyć, że w obecnym systemie głosowania liczba ludności państw Inicjatywy Trójmorza nie pozwala na zablokowanie żadnej uchwały Rady Unii Europejskiej. Także wielkość wspólnego PKB nie stanowi szczególnej siły, której pozostałe państwa członkowskie Unii Europejskiej powinny się obawiać. Trzeba jasno podkreślać, że jest to inicjatywa w ramach UE, nie jest antyunijna oraz wskazywać na korzyści, które może osiągnąć cała wspólnota, np. poprzez odciążenie finansowe UE i pozyskiwanie pieniędzy z zewnątrz.

Jeśli Inicjatywa Trójmorza miałaby się rozwinąć tak jak niegdyś (z zachowaniem wszelkich proporcji) Europejska Wspólnota Węgla i Stali, będzie musiała zmierzyć się z o wiele większymi wyzwaniami. Poza przynależnością do Unii Europejskiej, niewiele jest elementów wspólnych dla wszystkich państw Inicjatywy – nawet alfabet nie jest takim czynnikiem spajającym. Stworzenie wspólnej idei jest niebagatelną kwestią dla spójności Inicjatywy Trójmorza. Najlepiej byłoby wyłuskać i uwypuklić to, co już łączy te kraje lub stworzyć coś nowego od podstaw. Pomimo tego, że wspólnota europejska do tej pory świetnie radzi sobie w „produkcji idei”, nadal jest to niezwykle trudne zadanie, które tym bardziej wymaga synergii działań państw Inicjatywy Trójmorza.

Wykucie wspólnej idei pozwoli na przekonanie obywateli do słuszności Inicjatywy Trójmorza. Tak jak Unia Eropejska została stworzona dla obywateli, a nie dla państw członkowskich, takie samo założenie powinna mieć Inicjatywa Trójmorza z tą różnicą, żeby obywatel rzeczywiście mieli tego poczucie. Dlatego dobór kierunków współpracy jest niezwykle istotny i powinien obejmować on zarówno cele długoterminowe, jak i te, które można szybko zrealizować i które będą namacalne dla obywateli.

Do tej pory szczególnie uwydatniły się trzy sektory, w których państwa Inicjatywy Trójmorza będą chciały zacieśniać współpracę. Wybór wydaje się być nieprzypadkowy, ponieważ mamy do czynienia zarówno z obszarem bardzo trudnymi i ambitnymi do zrealizowania, jak i z będącym już w trakcie realizacji, niezbyt wymagający oraz jeden dając nadzieję na wspólny rozwój. Wskazuje to również, że Inicjatywa Trójmorza będzie skupiać się na twardych i wymiernych efektach współpracy.

Praca nad sektorem energetycznym, biorąc pod uwagę aktualne zróżnicowanie w politykach poszczególnych państw, z pewnością jest niezwykle wymagająca. O ile można się oprzeć o już istniejące regionalne energii elektrycznej (Polska należy do dwóch takich rynków z zakresie energii elektrycznej i jednym w zakresie gazu), to zróżnicowane mixy energetyczne i źródła pozyskiwania surowców, wydają się być przeszkodą, a mogłyby stanowić  szansę. Aby skorzystać z tej różnorodności niezbędna jest rozbudowa infrastruktury przesyłu energii elektrycznej zarówno w postaci rozwoju sieci przesyłowych, jak i tworzenia interkonektorów. Dobrze przygotowane regulacje i wspólna polityka energetyczna pozwoliłaby na przeprowadzenie racjonalnych inwestycji w poszczególnych państwach, co z jednej strony mogłoby przynieść korzyści finansowe, ale przede wszystkim być kolejnym, dodatkowym czynnikiem zwiększającym bezpieczeństwo energetyczne poszczególnych państw i uniezależnić region surowcowo.

Zdecydowanie łatwiejszą kwestią, którą można realizować od razu i która może najszybciej przynieść namacalne efekty jest transport i logistyka. Szczególną rolę może tutaj odegrać Polska, która ma ogromne doświadczenie w tym zakresie. Realizowanie takich projektów jak via Carpatia, która wpisuje się w tę ideę Inicjatywy Trójmorza, wydaje się wymagać jedynie dobrego planu rozwoju infrastruktury i nakładów finansowych.

Synergia działań w sektorze IT i jest szansą dla państw Inicjatywy Trójmorza na rozwój technologiczny. Szczególne zainteresowane tą ideą powinny być mniejsze państwa, które mają mniejsze możliwości rozwoju w tym zakresie, choć to właśnie jeden z tych mniejszych państw Inicjatywy Trójmorza – Estonia – może służyć swoim doświadczeniem i know-how.

Elementem, który pomógłby długofalowo zacieśnić współpracę w ramach Inicjatywy Trójmorza, a jednocześnie byłby od razu widoczny, może być edukacja. Zintensyfikowanie wymiany studenckiej, zacieśnianie stosunków między uczelniami, wymiana idei i synergia myśli pozwoliłaby na zbliżenie się już nie państw, a społeczeństw całego regionu.

Inicjatywa Trójmorza nie tylko mogłaby oferować swój rynek, jako dobre miejsce do inwestowania, ale również sama szukać rynków, gdzie inwestowanie byłoby korzystne. W takim formacie, mając większy potencjał gospodarczy i technologiczny, można nawiązywać współpracę nie tylko z takimi państwami jak USA, Chiny czy Indie, ale z dużymi państwami, które dynamicznie się rozwijają, jak Indonezja, Wietnam, członkami ASEAN czy w Afryce subsaharyjskiej.

To co z pewnością pomogłoby zwiększyć skuteczność działań Inicjatywy Trójmorza byłaby instytucjonalizacja. Nie wystarczą szczyty odbywające się co najwyżej raz w roku. Jeśli tworzenie wspólnych inicjatyw ma przybrać realne efekty, konieczne jest tworzenie międzynarodowych grup roboczych, które będą ze sobą w stałym kontakcie i które będą tworzyły koncepcje i założenia wspólnego rozwoju w wybranych obszarach.

Ewentualny dalszy rozwój Inicjatywy Trójmorza będzie zależał od determinacji i zaangażowania jej naturalnych liderów, którymi wydają się być Austria, Polska i Rumunia. To właśnie te państwa powinny być katalizatorem działań, które z jednej strony uspokoją partnerów europejskich, a z drugiej zachęcą innych partnerów do zacieśnienia współpracy. Obecność Prezydenta USA na ostatnim szczycie Inicjatywy oraz próby skonsolidowaniu państw Europy Środkowo-Wschodniej w formacie 16+1 przez ChRL wskazuje na zainteresowanie największych potęg regionem pomiędzy Morzami ABC. Należy przy tym podkreślić, że obie inicjatywy (Trójmorza i 16+1) nie musza być przeciwstawne czy konkurencyjne. Warto skorzystać z okazanego zainteresowania ze strony mocarstw (nie tylko) gospodarczych. Im więcej formatów i pól do rozmów – o ile nie cierpi na tym skuteczność – tym większe szanse na sukces, np. gospodarczy.      

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u