Jurij Felsztyński: Rosja przygotowuje się do wojny światowej

Felshtinsky_LitvinenkoFragment rozmowy z Jurijem Felsztyńskim, rosyjskim historykiem, mieszkającym w USA, przeprowadzonej 17.08.2014 r. dla ukraińskiej gazety „Kraina”, która z niewyjaśnionych przyczyn nie została dopuszczona do druku. Poniżej zamieszczamy tłumaczenie kilku fragmentów tego wywiadu, zamieszczonych na stronie Gariego Kasparowa.

 

Obecnie mamy okres przedwojenny. On nie jest przedwojenny dla Rosji i Ukrainy (te kraje są już w stanie wojny). Jest to okres przedwojenny dla reszty świata. Oczywiście, możliwość zapobieżenia wojnie istnieje. Taka możliwość jest zawsze. I zapewne dotychczas udało się powstrzymać sporo wielkich wojen. Dlatego my o nich nie wiemy i o nich nie studiujemy. Ale te kroki, które obecnie podejmuje Rosja, mogą doprowadzić do wielkiej wojny. Chodzi nie tylko o Krym czy Donbas-Ługańsk. Chodzi nie tylko o Ukrainę, lecz o całą Europę. Rosja przeprowadza ćwiczenia wojskowe we wszystkich strefach przygranicznych. Od Wysp Kurylskich do Obwodu Kaliningradzkiego, od Morza Czarnego do Morza Bałtyckiego. Rosja anuluje jednostronnie bilateralne umowy wojskowe, na co nikt nawet nie zwraca uwagi. Na przykład 5 maja 2014 r., kiedy wszyscy byli zajęci wydarzeniami we wschodniej Ukrainie, rosyjski rząd jednostronnie zerwał podpisane w 2001 r. z Litwą dwustronną umowę o wymianie informacji na temat sił zbrojnych. Ten dokument zobowiązywał Rosję dokonywania wspólnie ze stroną litewską inspekcji rosyjskich wojsk w Obwodzie Kaliningradzkim. Litwa wypełniała wszelkie zobowiązania wynikające z porozumienia i nie dawała pretekstu do zerwania dokumentu (…)

Proszę zwrócić uwagę, mówimy o Kaliningradzie, to jest najdalej na zachód wysuniętym punkcie Rosji. Teraz proszę połączyć to z przemówieniem Putina na Krymie o utworzeniu dużej bazy wypadowej na półwyspie. Wówczas zobaczycie, że chodzi o utworzenie dwóch takich miejsc dla przyszłych operacji ofensywnych armii rosyjskiej: na południu (na Krymie) i na zachodzie (w Obwodzie Kaliningradzkim). Do tego dodajmy koncentrację rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą, wspólne ćwiczenia z Białorusią, pobór rezerwistów do letnich ćwiczeń wojskowych, zmiana ustawy o terminach i częstotliwości poborów tych rezerwistów, skierowanie Rogozina do nadzoru nad kompleksem wojskowo-przemysłowym oraz ciągle zwiększający się budżet na zakup broni, chamską, prowokacyjną retorykę bliskiego Kremlowi i Putinowi błazna – Żyrinowskiego – i zrozumiecie, że wszystko wskazuje na to, że Rosja przygotowuje się do wojny światowej. „Odwetowe” sankcje Kremla w odpowiedzi Europie i USA także wskazują na przygotowania Rosji do wojny w izolacji. Rosja wie, że po rozpoczęciu działań wojskowych na szeroką skalę, znajdzie się w pełnej izolacji, i do tej izolacji oraz zerwania stosunków ze światem cywilizowanym ona aktywnie oraz otwarcie się przygotowuje. (…)

Wojskowe, dyplomatyczne i polityczne możliwości Ukrainy są niestety ograniczone. Ale do dopóty, dopóki sama Ukraina nie przyzna i nie powie otwarcie o tym, że przeciw niej rozpoczęła się wojna, NATO nie przyjdzie jej z pomocą. Dlaczego NATO miałoby przychodzić na pomoc, jeśli Ukraińcy walczą nie z rosyjską armią, a z miejscowymi separatystami? Po co tu NATO? Po co Europa i USA? Radźcie sobie sami, skoro to wasi miejscowi buntownicy. Doskonale wiecie, że to nie „buntownicy”, nie „separatyści” i nie „miejscowi”. Dlatego należy o tym powiedzieć, aby stało się to jasne nie tylko na Ukrainie, ale i za jej granicami. W tym, co robi ukraiński rząd, nie ma żadnej konsekwencji. Jeśli Rosja jest agresorem, to dlaczego rozważana jest „pomoc humanitarna”? (…) Jakie mogą tutaj być pytania i wątpliwości? Czy Polacy kiedykolwiek otrzymali od Hitlera pomoc humanitarną? (…)

W nawiązaniu do naszej rozmowy o wojnie rosyjsko-ukraińskiej i III wojnie światowej, proszę zapomnieć o Chinach. Tylko w naszej europejskiej ignorancji ten kolos na glinianych nogach wydaje się monolitem. W tej formie, w jakiej Chiny funkcjonują dziś, narodziły się w 1928 r. Oczywiście, cywilizacja chińska jest starożytna, ale państwo jest bardzo młode, posiadające poważne problemy. Z tego względu, rządząca Chinami komunistyczna dyktatura, kontrolująca chińskie mass-media, nie informuje nas o wszystkich problemach tego państwa. Chiny to ostatni kraj zainteresowany w naruszeniu światowego porządku, światowej stabilności i wojną w Europie, a już tym bardziej na świecie, dlatego że chińska gospodarka jest zainteresowana przede wszystkim stabilnością i stabilnymi inwestycjami zachodnich banków w chińską gospodarkę. Taka stabilność będzie naruszona jakąkolwiek większą wojną. Dlatego Chiny nie włączą się w konflikt międzynarodowy po stronie Rosji. (…)

Przeł. M.R.

Źródło: Kasparov.ru

Fot. Jurij Felsztyński (po prawej) i Aleksander Litwinienko. Źródło: felshtinsky.com

Komentarze

komentarze

stat4u