Jan Stec: Ukraina – warianty rozwoju sytuacji

kievpłk rez. Jan Stec

Powstanie w Kijowie rządu koalicyjnego i objęcie przez niego kierowania większością obwodów Ukrainy wzbudziło nadzieję na pokojowe uregulowanie nabrzmiałego konfliktu grożącego nieobliczalnymi wręcz następstwami. Nadzieje te dotyczą zarówno społeczeństwa ukraińskiego jak i szeroko pojętej opinii międzynarodowej. Jednakże do jakichkolwiek rozstrzygnięć jest jeszcze bardzo daleko.

Istniejący obecnie w Kijowie rząd istotnie kontroluje większość obwodów Ukrainy. Dotyczy to całego pasa zachodniego, północnego i większości Naddnieprza. Ale na dziewięć najbardziej zaludnionych obwodów aż pięć pozostaje poza kontrolą rządu. Są to Autonomiczna Republika Krym oraz obwody: odeski, charkowski, doniecki i ługański.  Niejasna jest sytuacja w obwodzie użgorodzkim zamieszkałym przez Karpackich Rusinów i mniejszość węgierską. Ponadto brak jest wyraźnego potwierdzenia odnośnie sytuacji w obwodach chersońskim i mikołajewskim. Aby realnie ocenić możliwości kierowania krajem przez rząd centralny należałoby uzyskać odpowiedź na szereg podstawowych kwestii. Oto niektóre z nich:

  • Jak wygląda efektywność działania lokalnych organów administracji po gwałtownych zmianach personalnych oraz niszczeniu akt w sądach, prokuraturach i innych urzędach.
  • Co się stało z milicją i kto w tej chwili odpowiada za porządek publiczny.
  • Jaka orientacyjnie ilość broni znajduje się nadal w rękach osób cywilnych i co się stało z bronią, która była na wyposażeniu organów MSW.
  • Jak kształtuje się zaopatrzenie ludności w podstawowe środki do życia zwłaszcza w aglomeracjach miejskich.

Co się dzieje z armią. Jak dotychczas obydwie strony konfliktu nie usiłowały użyć sił zbrojnych. Przypuszczać należy, że zadecydowały tu obawy przed podziałami wewnętrznymi, zwłaszcza wśród kadry dowódczej. W tych warunkach użycie jednostek wojskowych do działań porządkowo-pacyfikacyjnych mogłoby zaowocować tragicznymi skutkami. Zresztą armia ukraińska licząca około 100 tys. ludzi nie jest na ogół wysoko oceniana przez specjalistów. Do tego dochodzą zbyt pośpieszne i nerwowe zmiany personalne zwiększające nastroje niepewności i frustracji w dowództwach i sztabach.

Wobec niemożności uzyskania w miarę pełnych odpowiedzi na powyższe kwestie pozostają spekulacją co do dalszego rozwoju wydarzeń. Sytuacja jest niezwykle dynamiczna. Niemniej można się jednak pokusić o określenie pewnych scenariuszy dalszych wydarzeń. Na początek kilka uwag.

Po pierwsze, w obwodach, które wypowiedziały posłuszeństwo rządowi centralnemu znaczącą część ludności stanowią Rosjanie. I tak:

– Autonomiczna Republika Krym ponad 65%

– Doniecki 46%

– Ługański 41%

– Charkowski 26%

– Zaporoski 25%

– Odeski 21%

Ogółem na Ukrainie mieszka około 9,5 mln Rosjan, co stanowi ok. 20% populacji kraju. Z kolei na terenie Federacji Rosyjskiej mieszka 4,5 mln Ukraińców, a dalsze 3 mln przebywa tam okresowo jako pracownicy.

Po drugie, dla dalszego rozwoju sytuacji kapitalne znaczenie będzie miała postawa ludności w pasie środkowym, tzw. Naddnieprze (obwody kijowski, czerkaski, kirowogradzki, dniepropietrowski, zaporoski). Na tym obszarze skoncentrowane są kluczowe (poza Zagłębiem Donieckim) zakłady energetyczne, a także przemysłu maszynowego lotniczego itp. tu znajdują się jedne z największych w Europie złóż rud żelaza i kilkunastu innych metali (słynne Zagłębie Krzyworosko-Nikopolskie). Obecnie Ukraina zajmuje 8 miejsce w świecie w dziedzinie wydobycia rud żelaza.

Po trzecie, odrębny problem stanowi Krym. Półwysep ten od końca XVIII wieku znajdował się we władaniu Rosji. Po Rewolucji Październikowej włączony do RFRR jako republika autonomiczna. W latach 1944–1945 rdzenni mieszkańcy Krymu – Tatarzy zostali przesiedleni do Azji Środkowej w odwecie za dość powszechną kolaborację z Niemcami. W 1954 roku Krym został włączony do Ukraińskiej Republiki Radzieckiej. Dziś półwysep jest republiką autonomiczną w składzie Ukrainy, zamieszkałą w 68% przez Rosjan, 20% przez Ukraińców, pozostałe 12% to Tatarzy, którzy powracali tu począwszy od lat 70-ych. W ogólnej sytuacji gospodarczej regionu strategiczne znaczenie Krymu jest nie do przecenienia, w szczególności dla Rosji. Tu w Sewastopolu znajduje się największa baza Rosyjskiej Floty czarnomorskiej. Tu jest jej podstawa operacyjna. Jest to tym ważniejsze, że po rozpadzie ZSRR Rosja ma dość ograniczony dostęp do Morza Czarnego. Wprawdzie po zajęciu Abchazji zwiększył się on znacznie, ale to za mało. Płytkie Morze Azowskie (śr. głębokość 5,5m) jest mało przydatne, a ponadto wyjście z niego biegnie przez długą (40 km) i wąską Cieśninę Kerczeńską, łatwą do zablokowania. Chcąc utrzymać równowagę strategiczną w basenie Morza Śródziemnego Rosja musi posiadać na Krymie punkty oparcia. Poza tym sam Sewastopol stanowi swoisty symbol bohaterstwa i patriotyzmu z okresu wojny ojczyźnianej 1941–1945.

Po czwarte, nie należy zapominać o problemie Naddniestrza. Jest to obszar 4,2m2 na granicy mołdawsko-ukraińskiej, zamieszkały przez Rosjan, Mołdawian i Ukraińców, z ośrodkiem w Tyraspolu. Na tym terenie stacjonuje kontyngent wojsk rosyjskich.

W oparciu o dotychczasowy rozwój wydarzeń i napływające lawinowo nowe wiadomości można założyć trzy warianty rozwoju sytuacji na Ukrainie.

1)   Rząd centralny po uzyskaniu pomocy finansowej z MFW i Unii Europejskiej doprowadzi do przynajmniej czasowej stabilizacji gospodarki i poprawy nastrojów społecznych, a następnie podejmie ofensywne działania zarówno polityczne, organizacyjne, jak i ograniczone działania siłowe zmierzające do podporządkowania sobie zbuntowanych obwodów. Scenariusz ten nie jest niemożliwy, ale bardzo trudny do zrealizowania.

2)   Wydarzenia na Ukrainie będą zmierzały w kierunku federalizacji. Już obecnie taki postulat wysunęły władze Autonomicznej Republiki Krymu. Referendum w tej sprawie ma się odbyć 30 marca br. W tym przypadku rysuje się możliwość powstania federacyjnego państwa składające się z kilku regionów. Przykładowo:

         – Autonomiczna republika Krym;

– region wschodni (obwody: charkowski, Ługański, doniecki, dniepropietrowski);

– region południowy (obwody: odeski, mikołajowski, chersoński, zaporoski);

– Ukraina Zachodnia (obwody: lwowski, łucki, rówieński, tarnopolski, czerniowiecki, iwano-frankowski, zakarpacki, chmielnicki);

– region centralny (obwody: żytomierski, czerkaski, winnicki, połtawski, czernihowski);

– region wydzielony Kijów.

Możliwe są oczywiście inne konfiguracje.

3)   Istniejący rząd nie jest w stanie opanować sytuacji. Pogłębia się anarchia, postępuje upadek gospodarki, dochodzi do starć zbrojnych. Tu finał może być tragiczny – wojna domowa i podział kraju.

Przy wszystkich tych scenariuszach kapitalne znaczenie ma odpowiedź na pytanie. A co na to Rosja.

Otóż Rosja zetknęła się z nową sytuacją geopolityczną. To co się dzieje na Ukrainie jest przede wszystkim próbą odsunięcia Rosji od Europy, a także o ile to będzie możliwe ubezwłasnowolnienie jej w sensie strategicznym w basenie Morza Czarnego. Nastąpiło coś przed czym wielokrotnie przestrzegał prof. Zbigniew Brzeziński „…Rosji nigdy nie należy stawiać w sytuacji, gdy nie ma ona się gdzie cofać…”. A taka sytuacja obecnie się zarysowała. Dodatkowym elementem ostatnich wydarzeń jest rozpętanie na niespotykaną skalę antyrosyjskiej propagandy, nie tylko na Ukrainie, ale i poza jej granicami. Ta akcja zaczyna przynosić owoce. Poza tym Rosja słusznie może się obawiać przeniesienia na własny teren działań stosowanych przez animatorów Majdanu.

Stąd też Rosja po chwilowym zaskoczeniu, wynikającym głównie z błędnej oceny ekipy W. Janukowycza, przystąpiła obecnie do ofensywy propagandowej i dyplomatycznej. Ogólnie biorąc działania te będą zmierzać do:

konsolidacji rosyjskojęzycznej populacji na Ukrainie;

wspieraniu opozycji jawnej i ukrytej występującej przeciwko obecnemu rządowi;

demonstracji siły – stąd trwające na wielką skalę zakrojone manewry wojsk centralnego i zachodniego OW oraz części Floty Bałtyckiej i Czarnomorskiej. Do tego rodzaju zamierzeń zalicza się zgłoszony przez W. Putina do Rady Federacji Rosyjskiej wniosek o zgodę na użycie wojsk na terenie Ukrainy;

wspieranie materialne oraz w ograniczonym zakresie również siłowe władz Autonomicznej Republiki Krym;

akcja wydawania paszportów Federacji Rosyjskiej.

 W aktualnej sytuacji żadne działania stricte militarne Rosji na obszarze Ukrainy nie są możliwe.  Taka sytuacja mogłaby ewentualnie nastąpić tylko w wypadku znamion otwartej wojny domowej i to w bardzo ograniczonym zakresie. Byłby to pretekst do rewizji rosyjsko-amerykańskiego traktatu z 1994 roku gwarantującego niezawisłość Ukrainy.      

Fot. expert.ru

Komentarze

komentarze

stat4u