Jan Majka: Po wyborach w Turcji. Preferencje wyborców młodych

TurkeyKomentarz i tłumaczenie: mjr SG rez. Jan Majka

Wyniki wyborów parlamentarnych, które odbyły się 7 czerwca stały się w Turcji przedmiotem poważnej troski. Ma ona potrójny wymiar: doraźny, gdy jej przedmiot  stanowią trudności z zawiązaniem koalicji, dalej krótkookresowy w postaci perspektywy przyspieszonych wyborów, ale też i długoterminowy, demograficzny.

Na łamach internetowego wydania „Hürriyet” 19 czerwca bieżącego roku ukazał się artykuł Ismeta Berkana pt. „Komu głos oddali młodzi”, który obejmuje kwestie demograficzne w ogóle, w szczególności jednak demografię wyborczą oraz ogólny wzrost poparcia dla HDP, zwłaszcza zaś fakt jej dominacji w Południowej i Południo-Wschodniej Anatolii, czyli w regionie zamieszkałym głównie przez mniejszość kurdyjską.

* * *

Ismet Berkan

Komu głos oddali młodzi?


„Turcja to bardzo szybko starzejący się kraj. W latach 70-tych średni wiek wynosił tu 19 lat, dziś 30,7 roku. Przyczyny i skutki tego starzenia się nie są tematem tego artykułu, ale prawda, którą powinniśmy znać jest taka, że populacja kraju nie zwiększa się tak kiedyś. Starzejemy, ale przyznajmy, że  młodzi, w przedziale wiekowym, który nas interesuje, tj. w wieku 18-26 stanowią ciągle dużą liczbę.

W Turcji (na terytorium kraju) w 2007 r. 42 mln. 572 tys. 284 osoby osiągnęły wiek 18 lat i dojrzałość wyborczą. Dziś ta liczba wynosi 53 mln. 765 tys. 231. Oto między tymi dwoma liczbami różnicę stanowi 11 milionowy przyrost osób w wieku między 18. a 26. rokiem życia.

Czyli, krótko mówiąc 1 na pięciu wyborców ma mniej niż 27 lat.

W tej samej grupie, patrząc z punktu widzenia przyrostu liczby ważnych głosów, wobec 34 mln. 882 tys. 907 z 2007 r., dziś odnotowujemy 45 mln. 119 tys. 570. Gdyby całość grupy 18-26-latków (zakładam w ponad 90%, że tak się stało) oddało swe głosy, to znaczy w takim razie, że 7 czerwca w niedzielę z każdych czterech ważnych głosów prawie jeden pochodził z grupy wiekowej 18-26 lat. Bardzo znaczący udział.

W takim razie komu oddało swe głosy te co najmniej 20% odnotowanych wyborców, grupa dająca ponad 20% głosów, czyli urodzeni między 1989 a 1997 rokiem? Oczywiście nie mamy możliwości, żeby się tego dowiedzieć wprost. Ale mamy w ręku trzy wyniki badań, które będą bardzo pomocne.

Co mówią badania?

Pierwsze spośród nich to przeprowadzone przez Adil Gür’a szacunkowe badanie wyników po wyborach Według niego w grupie wiekowej 18-30 lat: 39.7% wyborców wybrało AKP, 23,2% MHP i 16,3% HDP.

Liczby te czytać trzeba następująco: AKP, CHP i MHP, która zebrała głosy elektoratu średniego wiekiem, nie była reprezentowana odpowiednio wśród młodych (18-30 lat). I odwrotnie, HDP spośród 13% procent ogółem wziętych głosów większość zgarnęła od młodych.

Do kogo należą głosy oddane przez młodych, wskazuje oddzielne badanie „po odejściu od urny”, które przeprowadził Ipsos telefonicznie. Według niego w grupie wiekowej 18-24 lat 39% oddało głos na AKP, 17% na CHP, 19% na MHP i 22 na HDP. Według tego badania AKP i CHP znacznie mniej głosów otrzymały od młodego elektoratu, MHP i HDP znacznie więcej.

Na koniec jest też ankieta „po odejściu od urny”, która prowadzili doc. dr Cagdas Sirin[1] oraz doc. dr Koray Cal?skan[2]. Ankieta badać miała tylko elektorat HDP i ponoć ujawniła, że 18% wyborców w wieku 18-24 lata wybrało tę właśnie partię.

Znowu w tym samym badaniu wygląda na to, że studenci mogli oddać 32,6% głosów na AKP, 25,5% na CHP, 22,4% na MHP i 15,7% na HDP. Te liczby wskazują, że wśród studentów wzrosła popularność HDP i MHP, CHP stoi w miejscu (nie wzrasta, ani nie maleje jej popularność), natomiast AKP, mimo, że jest największa partią wśród studentów, to jednak sama osiąga wśród nich poparcie poniżej średniej krajowej.

AKP – CHP w tyle, HDP – MHP na przedzie

Wszystkie te badania podają mniej więcej zbliżone do siebie liczby: gdy AKP i CHP niedostatecznie docierają do młodzieży, HDP wydaje się docierać do niej szczególnie, wyniki MHP też są tu znaczące. Turcja jest krajem, w którym bezrobocie młodzieży jest wysokie, w którym tylko 40% młodzieży w wieku studenckim nadal może się uczyć i w którym 56% osób w grupie wiekowej 15-24 lat nie jest absolwentem nawet liceum. Czyli w znaczniej mierze nasza młodzież jest pozbawiona kwalifikacji, wykształcenia i zawodu. A to dzisiejszy kraj obraca w gotową wybuchnąć bombę, a dzień jutrzejszy w obrazek nie dający wielkich nadziei. 

Dwa mechanizmy niezadowolenia

Zauważyli Państwo, że działają dwa mechanizmy niezadowolenia: z jednej strony, brak jednakowego dostępu do wykształcenia, [stąd] z powodu braku właściwej edukacji masy niewykwalifikowanych i pozbawionych zawodu; a z drugiej strony, ukończenie uniwersytetu i chodzenie do pracy w białym kołnierzyku przy słusznym uskarżaniu się na niewystarczający poziom swobód.

Zwycięstwo HDP zwłaszcza w Południowo-Wschodniej i Wschodniej Anatolii, sprawia, że będzie miała ona szczególne wpływy. Tamtejsza młodzież, jeśli powiedzenie jest zgodne z prawdą, to „dzieci wojny”. W tamtych stronach Państwo nie znajdą chyba jednej nawet rodziny, w której „nie tliłby się jeszcze w takim, albo innym kształcie ogień wojny”. Burhan Ekinci, lokalny korespondent BiaNet pisze, że urodzeni w latach 90-tych, tak samo jak i ich rodziny, są tak bardzo źli na system, że oddają swe głosy na HDP.” [3]

* * *

Niegdyś słowa Kurd, Kurdystan, kurdyjski (podobnie jak używanie któregokolwiek z języków kurdyjskich) wypchnięte zostały z przestrzeni publicznej, zachowania odmienne podlegały represjom. Choć pod rządami AKP sytuacja mniejszości kurdyjskiej w Turcji uległa pewnej poprawie, to nadal, jakby prawem bezwładności, żadne z nich nie pojawia się w przytoczonym tu artykule ani razu. Zamiast tego pojawiają się właśnie  pojęcia takie, jak Południowa i Południo-Wschodnia Anatolia, „dzieci wojny”, „ogień wojny”. Jakby stare tabu wciąż działało.

Turecki autor komentarza wyborczego odnotowuje rysujący się być może przełom pokoleniowy: swój znaczący wynik partia HDP (lewicowa i kurdyjska), a także w mniejszym stopniu MHP (prawicowa i nacjonalistyczna) osiągnęły odbierając głosy rządzącej AKP (umiarkowanie islamistyczna i centroprawicowa) dzięki poparciu najmłodszej grupy wiekowej wyborców (18-26 lat), głównie studentów. Jest to ta właśnie grupa, która z racji wieku nie pamięta lub pamięta słabo epokę poprzedzającą rządy AKP. Dzisiejsi 18-26 latkowie rodzili się między 1989 a 1997 rokiem, AKP jest u władzy od 2002, w dodatku część z nich to Kurdowie. Pokolenie średnie wiekiem, posiadając inny układ odniesienia,  jest z bilansu tych lat zadowolone. Wszystko to znalazło odzwierciedlenie w strukturze głosów.

Z punktu widzenia tureckich aspiracji do członkostwa w Unii Europejskiej warto zwrócić uwagę na fakt, że to też jest już starzejące się społeczeństwo, nie mniej jednak ciągle młodsze niż społeczeństwa europejskie, stosunkowo słabo wykształcone, stanowiące tym samym rezerwuar niewykfalifikowanej siły roboczej, a do tego bardzo pracowite i mobilne. Wobec trudnych do zaspokojenia aspiracji młodszej części tureckiej populacji, wygląda na to, że swobodny dostęp do unijnego rynku pracy mógłby rozładować istotną część narastających w tym kraju napięć społecznych i byłby w interesie rządzących. Zapewne wybuch w Turcji wydarzeń na podobieństwo arabskiej wiosny nie jest też w interesie UE.

Dla autora komentarza turecka młodzież to tykająca bomba zegarowa, która wkrótce może cały kraj wysadzić w powietrze. Z jednej strony aspiracje do poprawy standardu życia najuboższych warstw społecznych, z drugiej aspiracje do większej swobody myśli u zasobniejszych, a na to wszystko nakładający się konflikt kurdyjski. Przypisując zasobniejszym niezadowolenie z powodu niedostatecznego poziomu swobód zapomniał, że niewątpliwie należący w swej masie do uboższych Kurdowie, nie tylko do chleba aspirują, ale i do swobody pełnego kultywowania swej odrębności w tureckim państwie. AKP zaś instrumentalnie traktując Kurdów w walce o pełnię władzy w kraju rozbudziła ich nadzieje na równouprawnienie, dostęp do wykształcenia, zachowania własnej tożsamości etnicznej. Potem nadzieje te zawiodła, być może stąd też właśnie obserwowany zwrot. Trudno oprzeć się wrażeniu, że gdzieś między wierszami autor próbuje coś powiedzieć o tykającej bombie kurdyjskiej, ale wprost nie śmie.

Tymczasem, gdy zagrano hymn Republiki Tureckiej w trakcie wczorajszego zaprzysiężenia nowo wybranego parlamentu, deputowani z HDP wstali co prawda z miejsc, ale nie przyłączyli się do chóru śpiewających.

* * *

Na marginesie powyższego rodzi się też i pytanie: ile doraźnych problemów, dla wygody sprawowania władzy, pozbyli się rządzący wypompowując z kraju kilka milionów młodych Polaków. I drugie: ile z tego wynika większych problemów długoterminowych.

 

 


[1] Bahcesehir Universitesi'nden Yard. Doc. Dr. Cagdas Sirin. (pisownia bez tureckich znaków).

[2] Bogazici Universitesi'nden Doc. Dr. Koray Caliskan (pisownia bez tureckich znaków).

[3] Tłumaczenie własne za: Ismet Berkan, Secimin uc kritik sorusu-3,

 http://sosyal.hurriyet.com.tr/Yazar/ismet-Berkan_386/Secimin-uc-kritik-sorusu-3_29324761 data dostępu: 19.06.2015r.

 

Komentarze

komentarze

stat4u