Jan Majka: Duginiada cz. 5. Słowiańszczyzna

DuginOprac. i tłum. mjr rez. SG Jan Majka

W maju 2001r. w Moskwie podczas tzw. Konferencji Słowiańskiej Aleksander Dugin wygłosił wykład pt. „Świat słowiański i zasadnicze tendencje geopolityki”.[1] Wystąpienie obejmuje pięć zagadnień opatrzonych ni to tytułami, ni to tezami, które w toku wywodu ulegają rozwinięciu:

Słowiańszczyzna nie jest kategorią geopolityczną

Teza Huntingtona o „cywilizacji prawosławno-słowiańskiej”

Słowianie eurazjatyccy i Słowianie europejscy

Słowiański motyw rozpadu ZSRR

Wschód i Zachód – istota odmienności

Część ostatnia traktująca o odmienności Wschodu i Zachodu wydaje się na pierwszy rzut oka nie pasować do reszty. Dugin porzuca tu problematykę słowiańską i przechodzi do kwestii ogólnej odmienności dwóch bloków cywilizacyjnych, wschodniego i zachodniego. Tekst można interpretować wg różnych kluczy.

Gdyby go brać dosłownie, to jego przedmiotem jest geopolityczne znaczenie Słowiańszczyzny jako całości oraz poszczególnych jej części, wpływ idei słowiańskiej (słowianizmu) na geopolityczną sytuację Rosji, próba kreowania etnosu Słowian eurazjatyckich w opozycji do europejskich, polemika z tezą Huntingtona o cywilizacji prawosławno-słowiańskiej, a także próba określenia istoty odmienności cywilizacyjnej Zachodu i Wschodu. To wykład poświęcony zarówno polemice z nurtem słowianofilskim (słowianizmem, slawizmem) jak i, pośrednio, nurtem okcydentalnym w rosyjskiej myśli politycznej.[2]

Jeśli przyglądać mu się, jako przejawowi walki ideologicznej, to odnajdziemy w nim dwa charakterystyczne elementy: agitację za określonym typem rosyjskiej tożsamości, ukierunkowaną na kształtowanie postaw własnego społeczeństwa (zapewne ma to służyć przezwyciężaniu kryzysu rosyjskiej tożsamości, obserwowanego po rozpadzie Związku Sowieckiego) oraz wezwanie do agitacji za pożądanym typem tożsamości narodów traktowanych jako przedmiot integracji z Rosją. To ostatnie ma doprowadzić do erozji ideowych spójni narodów słowiańskich lub prawosławnych z blokiem zachodnim.

W tym pierwszy aspekcie wykład jest próbą stworzenia definicji negatywnej Rosji jako formacji geopolitycznej typu imperialnego. Dugin stara się wykazać, czym Rosja nie jest, albo za co nie może się uważać, jeśli ma zachować potencjał i tożsamość imperialną. Dlatego dla Dugina Słowiańszczyzna nie tylko obiektywnie nie jest samodzielną kategorią geopolityczną, ale też nie może się taką stać. Pojęcie cywilizacji prawosławno-słowiańskiej jako charakteryzującej Rosję jest nieadekwatne do rzeczywistości i szkodliwe z punktu widzenia aspiracji geopolitycznych Rosji. Dzieje się tak dlatego, że obszar zajmowany przez Słowiańszczyznę nie pokrywa się z tym obejmowanym przez prawosławie. I Słowiańszczyzna i prawosławie obejmują pewien obszar wspólny, poza którym sporo jednak pozostaje. I jedno i drugie tradycyjnie przyjmowane były, jako wyznaczniki rosyjskiej tożsamości. Dugina oburza jednak próba przykrojenia strategicznego projektu rosyjskiego do obszaru spełniającego łącznie oba kryteria: słowiańskość i prawosławie, jako granic rosyjskiego ekspansjonizmu. Domyślać się można powodu: poza tym obszarem pozostaje to, co dotychczasowy rosyjski imperializm już osiągnął: nieprawosławne i niesłowiańskie nabytki w Europie i Azji, jak i to, co osiągnąć jeszcze zamierza. Z tej perspektywy też, słowianizm jako ideologia państwowa, jest czynnikiem szkodliwym dla rosyjskiego programu imperialnego i pojmowany jest jako dywersja ideologiczna: budzi antagonizmy etniczne w obrębie imperium i odwraca od celu strategicznego, jakim jest globalna dominacja. Słowianizm też postrzega on jako współodpowiedzialny raz rozpad spójni ideowej Związku Sowieckiego. Dugin wprost twierdzi, że strategicznie rosyjski projekt geopolityczny ma wymiar planetarny, a geopolityka sprowadza się ostatecznie do rywalizacji między atlantyzmem a kontynentalizmem. Osią kontynentalizmu jest zaś żywioł Słowian eurazjatyckich, tego zaś jądrem są Wielkorusini.

Rozprawiając się z problemem słowiańskości bądź niesłowiańskości Rosji i Rosjan tworzy Dugin kategorię Słowiań eurazjatyckich przeciwstawionych Słowianom europejskim. Tym, co ma ich różnić jest to, że gałąź eurazjatycka miała powstać z połączenia substratu wielkoruskiego i azjatyckiego, w którym scaleniu uległy słowiańskie oraz ugryjskie i turkijsko-mongolskie elementy fizyczne i kulturowe. Na to nałożył się jeszcze dwukrotny wpływ prawosławny, raz pochodzący z chrztu w obrządku wschodnim, potem odnowiony przez przyjęcie politycznej tradycji bizantyjskiej po upadku Konstantynopola.

W tym drugim aspekcie wykład Dugina jest materiałem instruktażowym określającym plan i metodykę wojny ideologicznej w celu odbudowy imperialnej pozycji Rosji poprzez modyfikowanie świadomości narodów głównie słowiańskich i prawosławnych, wyłączonych po rozpadzie bloku sowieckiego z orbity wpływów Moskwy i zachowujących status pozablokowy lub włączonych w orbitę wpływów Zachodu.

O ile jednak Dugin zwalcza tradycyjne stosowanie pojęć o słowianizmie, czy prawosławiu, jako wyznacznikach rosyjskiej tożsamości politycznej wśród samych Rosjan, rzekomo szkodliwych przez ich partykularyzm, to jednocześnie postuluje narzucanie tych samych pojęć w walce ideologicznej wśród narodów znajdujących się aktualnie poza rosyjską strefą wpływów.

Trzeba zauważyć, że rysem charakterystycznym duginowskiej myśli jest utylitarny eklektyzm. W zależności od tego, jaki obiekt ma być przedmiotem obróbki ideologicznej, taką ideę, adekwatnie do obiektu i celu, postuluje on wykorzystać. Jest to novum w stosunku do analogicznej praktyki z czasów sowieckich: zamiast jednej uniwersalnej idei komunistycznej dzisiejsza Rosja ma eksportować idee dostosowane do realiów kulturowych i politycznych obiektu ataku. Chodzi zawsze o ideę wskazującą na wspólnotę z Rosją. Może to być wspólnota konfesyjna, etno-lingwistyczna, terytorialna, finansowa, historyczna itd. Chodzi o wykorzystywanie wszelkich nici, którymi obiekt ataku sam mógłby się dać niby dobrowolnie związać z Rosją. Podążając tym tropem Bułgarię z Rosją wiązać ma słowiańsko-turkijska wspólność etniczna i fizyczna, turkijski państwotwórczy składnik kulturowy oraz prawosławna wspólnota konfesyjna. Podobnie jest z Serbią. Wspólnota etno-lingwistyczna ma zaś zachodzić ze Słowianami Zachodnimi. Dla przezwyciężenia problemu braku wspólnoty konfesyjnej wynajduje tu Dugin neopoganizm i neofolkloryzm jako płaszczyznę duchowego zbliżenia z Rosją, choć sam zaznacza, że to idea ograniczonego oddziaływania, ale na początek dobre i to. Dla zbliżenia z ludami turkijskimi Rosja ma do dyspozycji odwołanie do dziedzictwa turańskiego, dla ludów nieturkijskich ma azjatyckie położenie lub obietnice pewnych ułatwień celno-finansowych itp.

Rosja Dugina jest tworem o wielu maskach, z których wszystkie są fałszywe i pod którymi jednak zawsze kryje się twarz imperialna. Widać to wyraźnie, gdy Dugin przyznaje, że w niektórych przypadkach, gdzie liczyć się należy z oporem przed integracją z Rosją należy pogodzić się z czasowym zachowaniem pewnej autonomii przyłączanego obszaru. Czasowo tolerowana lub wręcz akceptowana będzie samodzielność i odrębność w obrębie bloku. Ale to tylko dotąd, dopóki trzeba się liczyć z oporem przeciwko realizowanemu procesowi. Cel ukryty jest więc inny niż deklarowany.

Taka Rosja nie ma jednak do zaoferowania żadnych realnych korzyści ludom i narodom integrowanym. Temu właśnie poświęcony jest rozdział ostatni, na pozór odstający tematycznie od pozostałych, bo jakby mało geopolityczny. O ile zasadą integracji europejskiej czy euroatlantyckiej, pomimo wielu problemów, jest zasada wymiernej, wielostronnej korzyści, zasada synergii, które są empirycznie weryfikowalne, to istotą integracji eurazjatyckiej po rosyjsku jest… duchowa satysfakcja zintegrowanych. Satysfakcja z przynależności do bliżej nieokreślonej wspólnoty i wypełniania jakiejś misji. Projekt eurazjatycki to formacja wschodnia. A istoty różnic miedzy Wschodem a Zachodem dopatruje się Dugin w odmiennej orientacji celowościowej działań jednostki: człowiek Zachodu nakierowany jest na swój byt fizyczny, zaspokajania potrzeb, poprawę jakości życia. Człowiek Wschodu nakierowany jest na poprawę jakości przeżyć wewnętrznych. Odzierając rzecz z narzuconego przez prelegenta patosu – duginowski człowiek Wschodu łatwiej zadowoli się gratyfikacją zastępczą, by nie rzec fikcyjną, zamiast realnej. I choć Dugin tego nie powie wprost, to człowiek uformowany na modłę wschodnią jest wydajniejszym politycznie i tańszym ekonomicznie poddanym. Dlatego jest to model tak usilnie propagowany.

Jako ilustrację powyższych spostrzeżeń w kilku odcinkach zamieścimy przekład wykładu Aleksnadra Dugina pt. „Świat słowiański i zasadnicze tendencje geopolityki”. Uwadze czytelnika polecamy porównanie Duginowych postulatów z aktualną sytuacją polityczną w regionie, do którego się odnoszą. Tekst pochodzi z 2001r., a wygląda jak scenariusz do procesów aktualnie realizowanych. Jesteśmy po udanej dla Rosji aneksji Krymu i po zablokowanym na razie projekcie Noworosji. Jesteśmy też po wyborach prezydenckich w Bułgarii i Mołdawii, w których wygrali prorosyjscy kandydaci, choć Bułgaria już jest w Unii Europejskiej, Mołdawia bliska akcesji. W odniesieniu do Bułgarii zaprezentowana przez Dugina „prognoza” okazała się wyjątkowo trafna. Z pewną tylko przesadą można powiedzieć, że Aleksander Dugin jest nie tylko ideologiem rosyjskiego neoimperializmu. Jest też jego planistą i metodykiem.

 

Źródło: "Przegląd Geopolityczny" 2017, tom 19.

 


[1] Za: A. Dugin, Osnowy Jewrazijstwa, Moskwa 2002, Arktogeja centr, razdieł III, Teorija Neojewrazijstwa, Rus' i jewrazijskaja ideja, s. 744.  

 

[2] Por. „Wschód i Zachód – istota odmienności”.

 

 

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u