Jan Majka: Boko Haram na bakier z islamem. Terroryzm i wojna informacyjna

1024px-Afrimil-ethiopiansoldiermjr rez. SG Jan Majka

Rzeczy za zwyczaj mają się inaczej, niż ich sprawcy chcą, aby się wydawały. Wg informacji opublikowanych 24 września 2015r. przez internetowe wydanie tureckiej „Hurriyet” armia nigeryjska zatrzymała jednego z ważnych dowódców Boko Haram w Nigerii imieniem Bulama Modu.[1] Do zatrzymania doszło w trakcie wojskowej operacji w regionie Bulakuri.

Wraz z ogłoszeniem w prowincji Borno powstania „Państwa Islamskiego” Boko Haram prowadzi w Nigerii działania zbrojne i dokonuje zamachów bombowych. W licznych operacjach armii nigeryjskiej zatrzymano wielu członków organizacji.

W działaniach zbrojnych, które bojownicy Boko Haram przeprowadzili w północno-wschodnich prowincjach kraju: Borno, Adamawa i Yobe w ciągu ostatnich 6 lat dziesiątki tysięcy ludzi straciło życie.

Wyniki przesłuchań Bulamy Modu armia podała do publicznej wiadomości. Wynika z nich, że ani zatrzymany wysoki dowódca Boko Haram, ani większość jej bojowników nie tylko nie potrafi czytać Koranu, ale też nie umie się modlić zgodnie z zasadami, nie zna też fundamentalnych obowiązków muzułmanina i na co dzień żyje w sposób daleki od reguł religii.

***

Jest wysoce prawdopodobne, że mało kto spośród członków Boko Haram potrafi czytać w ogóle, a tym bardziej w świętym języku Koranu – po arabsku. Wszyscy jednak powinni, choćby z ustnego nauczania, znać zasady swej religii, technicznie prawidłowo odprawić modły i, choćby bez znajomości języka arabskiego, umieć wyrecytować przynajmniej szahadę, tak jak niegdyś chrześcijanie recytowali pater noster, mimo że wcale nie musieli władać łaciną.

Jeśli nawet informacja przekazana przez nigeryjską armię nie w całości jest prawdziwa, to i tak ma ona doniosłe znaczenie w islamskiej delegitymizacji Boko Haram. Jest to godny uwagi przykład wojny informacyjnej prowadzonej przez władze z islamistycznym terroryzmem.

Jeśli zaś informacja w całości pozostaje w zgodzie z prawdą, to w dobitny sposób potwierdza, że we współczesnym terroryzmie islamistycznym islam funkcjonuje jedynie jako emblemat, firmujący siłową rywalizację o lokalne dobra między różnymi podmiotami. Terror pozostaje narzędziem, a islam naddaną tej rywalizacji ideologią. Istotny program i cel działania uczestników nie jest wcale religijny i najczęściej nie podlega werbalizacji.

Przykład ten pokazuje, że islam bywa wykorzystywany jako ideologia dla lokalnej odmiany terroryzmu, tak jak gdzie indziej bywa wykorzystywane co innego. W Indiach w tej roli wykorzystuje się hinduizm, a ofiarami bywają akurat muzułmanie (o czym zresztą bardzo mało jest u nas informacji). Kiedy Europa ulegała gorączce terroryzmu u końca XIX i na początku XX wieku, a potem od lat 70tych po 90te, to używała ideologii społeczno- politycznej lub narodowej, nie religijnej. Było tak dlatego, że europejscy terroryści tkwili w innym kontekście kulturowym, silnie naznaczonym już sekularyzacją oraz ideą państwa narodowego i musieli sięgać do inwentarza zupełnie innych emblematów dla firmowania swojej działalności. Zawsze tu jednak chodzi o taki emblemat, który wystarczająco skutecznie dla danego kontekstu kulturowego legitymizuje przemoc w lokalnej grze politycznej.

***

13 listopada 2015r. miały miejsce spektakularne zamachy terrorystycznie w Paryżu. Uznano, że były one motywowane ideologią islamistyczną. Powiązano je z Państwem Islamskim i wojną w Syrii. W ślad za tym ruszyła histeria o zagrożeniu terrorystycznym niesionym przez imigrantów muzułmańskich. W kontekście tego, co powiedziano wyżej wydaje się, iż dla rzeczowej analizy wydarzeń warto odsunąć ideologiczną zasłonę i rozważyć także inne uwarunkowania.

 


[1] http://www.hurriyet.com.tr/boko-haram-komutanindan-sasirtan-itiraf-30157004, data dostępu 25.09.2015r.

Komentarze

komentarze

stat4u