Grzegorz Baziur: Jaka Polska po 24 maja 2015 roku?

Andrzej_Dudadr Grzegorz Baziur

Sytuacja społeczno-polityczna i międzynarodowa Polski po zwycięstwie wyborczym Andrzeja Dudy: próba analizy przyczyn klęski PO i prognozy kraju na okres rządów obozu antysystemowego 

 

PRÓBA ANALIZY SYTUACJI POLITYCZNEJ POLSKI W KONTEKŚCIE JEJ POŁOŻENIA GEOPOLITYCZNEGO

Zwycięstwo w wyborach prezydenckich 24 maja 2015 r. kandydata koalicji niepodległościowo-prawicowej: Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem i Solidarnej Polski – Andrzeja Dudy jest ogromnym zaskoczeniem dla milionów Polaków. Okazało się bowiem, że wszelkie sondaże przedwyborcze okazały się albo nietrafione, lub zakłamane przez ludzi obozu władzy i kontrolowane przez nich media. Wydawało się, że po zwycięstwie Platformy Obywatelskiej nad Prawem i Sprawiedliwością w wyborach parlamentarnych 2007 i prezydenckich 2010 r. – po tragicznej śmierci Prezydenta RP, prof. Lecha Kaczyńskiego i części polskiej elity politycznej w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, Polska raz na zawsze posłusznie pomaszeruje w mainstreamie poprawnych politycznie elit Unii Europejskiej, zaś polscy i rosyjscy prokuratorzy przeprowadzą obiektywnie śledztwo smoleńskie, a polski „ludek” nie będzie już oponował przeciw „mędrcom”, „intelektualistom” i „autorytetom”, które w wyborach prezydenckich wsparły kandydata PO, marszałka Sejmu RP, Bronisława Komorowskiego w wyborach na urząd prezydenta RP.            

Ster nawy państwowej Komorowski obejmował w warunkach ciężko doświadczonego państwa i społeczeństwa, przetrawiającego ból po tragicznej sobocie, 10 kwietnia 2010 r., gdy jak czarny grom w Polskę uderzyła wieść o tragedii, która rozegrała się w Smoleńsku… Zginął nie tylko prezydent Lech Kaczyński z małżonką, Marią, ale i 94 inne osoby z prezydenckiej delegacji, które leciały na uroczystości 70 rocznicy zbrodni katyńskiej. W tym czasie Platforma Obywatelska rządziła już w Polsce od ponad 2,5 roku, a na czele rządu stał jej przewodniczący, Donald Tusk. Kolejne wybory parlamentarne w 2011 r. również wygrali politycy PO, jednak już z mniejszą ilością głosów, niż w 2007 r., kiedy to mocno straszyli społeczeństwo „widmem kaczyzmu”, wizją IV RP, czy masowego łamania praw człowieka pod „pisowsko-klerykalną dyktaturą”, promując „rządy prawa” i „wykształconych elit”, które miały prowadzić „ciemny, antysemicki polski lud” do „nowoczesnej, zjednoczonej Europy”.

Jak się okazało, ów pozornie milczący lud obserwował rozwój sytuacji społeczno-politycznej, ekonomicznej i geopolitycznej Polski po 1989 r. Skażone w dużej mierze ideologią komunistyczną elity polityczne III Rzeczypospolitej, powstałej na zasadzie współpracy między komunistami a ugodową częścią podziemnej wówczas „Solidarności” i opozycji demokratycznej w latach 2005-2007 stały w opozycji do rządów prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego oraz rządów PiS lat 2005-2007, zwłaszcza drugiego z nich – gabinetu Jarosława Kaczyńskiego, brata prezydenta i prezesa tej partii. Po przegranych przez PiS w 2007 r. wyborach parlamentarnych władzę w Polsce objęła koalicja Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, a na czele rządu stanął lider PO, Donald Tusk, który był premierem w latach 2007-2011, a po kolejnych, wygranych wyborach sprawował ten urząd do października 2014 r., kiedy to w Brukseli został wybrany na funkcję przewodniczącego Rady Europejskiej, czyli kolektywnego ciała prezydenckiego Unii Europejskiej. W tej sytuacji nowym premierem została dotychczasowa marszałek Sejmu RP, Ewa Kopacz, a jej miejsce zajął dotychczasowy minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski.

Kolejne rządy PO złożyły wiele obietnic społeczeństwu, m.in. wprowadzenia podatku liniowego i jednomandatowych okręgów wyborczych, nie wywiązując się do tej pory z żadnej z nich, a po katastrofie smoleńskiej rozpoczynając marsz w „głównym nurcie” UE, który oznaczał niemalże ślepą akceptację przez prezydenta Komorowskiego i rządy D. Tuska i E. Kopacz kolejnych decyzji i konwencji UE, m.in. o zwalczaniu przemocy, która pozornie jest pozytywna społecznie, jednak propaguje też ideologię „równości płciowej” (genderyzm), której nie akceptuje znaczna część tradycyjnego społeczeństwa polskiego, przywiązanego do wartości chrześcijańskich, humanistycznych i patriotycznych, co wielu polityków z kręgów PO uznaje za oszołomstwo, nacjonalizm, antysemityzm i fundamentalizm religijny. W odpowiedzi na postawy patriotyczne społeczeństwa, inspirowane przez wiele środowisk, jak organizacje kombatanckie, harcerskie, NSZZ „Solidarność”, Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989, organizacje kresowe itd. PO zaczęła tworzyć zabetonowany system polityczny Polski Okrągłego Stołu, umacniający jej władzę, chroniący b. funkcjonariuszy aparatu partyjnego zlikwidowanej w styczniu 1990 r. Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i Służby Bezpieczeństwa MSW, którzy przed 1989 r. zwalczali opozycję demokratyczno-niepodległościową, stojąc jednocześnie „na straży geopolitycznych interesów imperium sowieckiego” w Polsce. Począwszy od 2007 r. władze PO „po cichu” wstrzymały również demontaże „pomników wdzięczności” Armii Czerwonej, która w latach 1944-1993 okupowała Polskę, a cztery miesiące po katastrofie smoleńskiej podjęły próbę postawienia na polach Ossowa „pomnika”, upamiętniającego żołnierzy Armii Czerwonej, którzy zginęli podczas walk z obrońcami Polski w sierpniu 1920 r. – o czym środowiska patriotyczne i niepodległościowe pamiętają.

Rządy PO niewątpliwie zbliżają się do końca, podobny los czeka również zapewne usłużnych wobec polityków tej partii dziennikarzy z tzw. mediów mainstreamowych, których celem była systematyczna indoktrynacja społeczeństwa i manipulacja ludźmi, zwłaszcza młodymi i niedoświadczonymi życiowo. „Niepostępowi” Polacy wylali swoje żale do rządów PO na urzędującego od 2010 r. „posmoleńskiego” prezydenta, Bronisława Komorowskiego, którego ta partia wyniosła do władzy.

Spróbujmy przeanalizować przyczyny klęski wyborczej prezydenta establishmentu, związanego z obozem rządzącym – przyczyn tych zasadniczo było kilka, które możemy dla potrzeb niniejszego tekstu określić, jako rządy koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictw Ludowego lat 2007-2015, czyli POLSKA PRZED, których politykę można wyodrębnić w następujących kwestiach:

SPECYFICZNE POJĘCIE NIEPODLEGŁOŚCI ZEWNĘTRZNEJ, SUWERENNOŚCI WEWNĘTRZNEJ I OBRONNOŚCI KRAJU:

– według zasady – najpierw Europa (UE), dopiero w jej ramach polski interes narodowy, o czym wiele razy był przekaz z Brukseli, jak choćby w kwestii uchwały dotyczącej katastrofy smoleńskiej, gdzie wielu eurodeputowanych z państw „starej Unii” było przeciwko poruszaniu tej kwestii – w tym wypadku polscy euro deputowani z Frakcji Ludowej (PO) solidarnie zwalczali wraz z ich kolegami z państw Europy Zachodniej polskie postulaty w tej sprawie, wsuwane przez eurodeputowanych PiS z Frakcji Konserwatywnej,   

– po tragicznej katastrofie smoleńskiej wrak samolotu Tu 154 M wraz z czarnymi skrzynkami, które rejestrowały przebieg całego lotu z Warszawy do Smoleńska władze oddały stronie rosyjskiej, której służby specjalne „zabezpieczyły dowody” tragedii,

– na wyraźną sugestię Rosjan i samego premiera Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina premier RP, Donald Tusk i jego rząd oddały Rosji kwestię przeprowadzenia śledztwa smoleńskiego, które jest zagmatwane i prawdopodobnie mataczone przez Rosję, a Polacy nie mają dostępu do zasadniczych dowodów, dotyczących przebiegu lotu i rzeczywistych przyczyn katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 r.,

– z katastrofą smoleńską nierozerwalnie wiąże się sposób przejęcia głównych ośrodków władzy państwowej w Polsce przez Platformę Obywatelską w pierwszych godzinach po tym fakcie,

– w polityce zagranicznej Polska dołączyła do mainstreamu Unii Europejskiej, wiążąc się z Niemcami i Francją, jako głównymi państwami tej wspólnoty – w efekcie wysłano wyraźny sygnał do rządów Litwy, Łotwy, Estonii i Ukrainy – Polska nie będzie liderem krajów Międzymorza, nie chcąc narażać się na krytykę głównych państw Unii, które nie zamierzały „drażnić Moskwy” przez tzw. „rusofobię”, o którą Moskwa często oskarża Polskę, zapominając o tym, że imperialna polityka wobec Europy Środkowo-Wschodniej generuje takie postawy narodów i państw Międzymorza, jako naturalne odruchy obronne,  

– po wybuchu rewolucji ukraińskiej w 2013 r. dyplomacja polska aktywnie uczestniczyła w próbach jego rozwiązania do momentu powstania tzw. grupy normandzkiej (państwa Formatu Normandzkiego) w 2014 r., w skład której weszły: Ukraina, Rosja, Niemcy i Francja, zaś Polska nie została do niej zaproszona, jako rzekomy „stronnik banderowców”, która według rosyjskiej propagandy jest, obok USA i państw NATO „odpowiedzialna za szkolenie rebeliantów ukraińskich” w celu rozpoczęcia wojny przeciwko Federacji Rosyjskiej. Owo „wyautowanie” Polski z rozmów o Ukrainie rząd RP przyjął bez większych zastrzeżeń, ufając bezkrytycznie w dobrą wolę negocjatorów państw Formatu Normandzkiego, zwłaszcza Niemiec i Francji; istotnym brakiem jest nieuczestniczenie w niej obok Polski również USA i Wielkiej Brytanii,

– po 2007 r. rząd D. Tuska zlikwidował znaczną część garnizonów wojskowych i duże zgrupowania, przyczyniając się do braku możliwości skutecznej obrony kraju, a część oddziałów wojskowych „eksportując” na misje zagraniczne w Iraku, Afganistanie, Czadzie itp. W sytuacji kryzysu ukraińskiego po zwycięstwie Rewolucji Godności, aneksji Krymu przez Rosję i hybrydowej agresji rosyjskiej na wschodnią część tego kraju zdumiewać musi wiara w to, że „NATO nas obroni”, de facto likwidacja większości Polskich Sił Zbrojnych poprzez ich ograniczenie ze 120 tys. żołnierzy do 92 tys., przy przeroście kadry oficerskiej nad żołnierzami. Dopiero niekorzystna zmiana w środowisku bezpieczeństwa międzynarodowego na przełomie 2013-2014 r. zmusiła rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz do aktywniejszej polityki obronnej poprzez dozbrajanie armii, szkolenia rezerwistów, wreszcie też przygotowanie w Polsce rotacyjnych baz dla oddziałów NATO oraz utworzenie w RP i państwach bałtyckich Sił Szybkiego Reagowania – tzw. Szpicy NATO, liczącej zaledwie 4-5 tys. żołnierzy i Tarczy Antyrakietowej na wypadek agresji rosyjskiej. 

POLITYKA HISTORYCZNA I OŚWIATOWA:

– kierownictwo Platformy Obywatelskiej wiele razy podkreślało, że zbytnio „rozdmuchiwana” pamięć historyczna „nie służy” procesom integracji europejskiej, np. relacjom polsko-niemieckim w ramach Unii Europejskiej, może wręcz zaszkodzić powstaniu silnej i zjednoczonej Europy,

– władze PO podejmują też próby manipulacji zasadami wychowania młodego pokolenia Polaków, a przykładem jest próba rugowania wartości chrześcijańskich i ograniczania roli kapelanów harcerskich ze Związku Harcerstwa Polskiego, i postawienia znaku równości między instruktorami chrześcijanami a instruktorami niewierzącymi w Boga. Zachodzi zatem pytanie – w jaki sposób instruktorzy niewierzący mają prowadzić pracę wychowawczą z młodzieżą harcerską z rodzin chrześcijańskich i vice versa? Czy nie byłoby lepiej, gdyby nie utworzyli oni odrębnej organizacji harcerskiej?

– PO świadomie promuje też ideę „tolerancji” i „marszów równości” w duchu pozornie „europejskim, jak tzw. Parady Równości homoseksualistów, związki partnerskie, czy też pozaustrojowe zapłodnienie in vitro, a także zrozumienie dla aborcji, antykoncepcji i eutanazji w duchu laickiego „humanizmu europejskiego” – kosztem tradycyjnego pojęcia rodziny, jako świadomego związku mężczyzny i kobiety w formie rodziny,

– świadomie dopuszcza też do masowych imprez, podczas których promuje się rozwiązłość seksualną, narkotyki, alkohol, jak np. Przystanek Woodstock czy festiwal rockowy w Jarocinie i Żarach,

ograniczenie liczby godzin historii i wycofanie części lektur z programów szkolnych w celu wykrzywienia obrazu Polski i Polaków, ośmieszanie w mediach zdrowego patriotyzmu, jako tzw. nacjonalizmu, często zabarwionego antysemityzmem Polaków, rugowanie ze zbiorowej świadomości Polaków pamięci o Armii Krajowej, polskim podziemiu niepodległościowym po 1944 r. i okresu PRL-u, głoszenie fałszywych tez o tym, że wiosną 1989 r. nie było żadnej alternatywy wobec obrad Okrągłego Stołu, przy jednoczesnym ośmieszaniu innych tez, np. środowisk KPN o dekomunizacji i lustracji Polski po 1989 r., jako „niedorzecznych”, wysuwanych przez „politycznych oszołomów”, serwując jednocześnie te zatrute polityczną poprawnością tezy młodemu pokoleniu w kontrolowanych mediach meanstreamowych.   

SPRAWY WŁASNOŚCIOWE W POLSCE:

– w tym wypadku kwestie zwrotu mienia niemieckiego na ziemiach poniemieckich, które w 1945 r. weszły w skład Polski PO traktuje, jako sprawę bardzo delikatną, niedostatecznie przeciwstawiając się antypolskiej działalności Powiernictwa Pruskiego, którego celem jest odzyskanie przez b. właścicieli niemieckich ich dawnych posiadłości, gospodarstw, domów itd. W tym celu trwają próby wykupu ziemi i lasów na ziemiach zachodnich i północnych poprzez podstawionych, polskich pośredników – o czym meainstreamowe media w ogóle nie informują społeczeństwa,

– problem mienia żydowskiego: w tym wypadku rządy PO promują ideę politycznej poprawności wobec żądań Żydów, starając się zadośćuczynić im wypłatami symbolicznych odszkodowań za przejęte przez Niemców po 1939 r., a po 1944-1945 r. przez komunistyczne władze polskie mienie pożydowskie,

– brakuje jednocześnie rozwiązań prawnych, dotyczących kwestii mienia polskiego, bezprawnie przejętego przez komunistów na mocy dekretu PKWN „o reformie rolnej” z 6 września 1944 r., czy zakładów przemysłowych po wydaniu dekretu KRN ze stycznia 1946 r.,

– próba likwidacji Sądów Rejonowych,

KWESTIE GOSPODARCZE:

– w okresie rządów koalicji PO-PSL nastąpił dalszy rozkład i stopniowy upadek przemysłu, portów, stoczni oraz wielu hut i kopalń śląskich, wielu ludzi straciło pracę i nie widzi dla siebie perspektyw życiowych w Polsce,

– wiele polskich zakładów przemysłowych i banków przejął kapitał zagraniczny, który ma też często większościowy pakiet akcji i obligacji, emitowanych przez sprywatyzowane a następnie sprzedane firmy polskie – w zamian polskie fabryki stały się montażowniami dla obcych produkcji, np. samochodów,

– bezrobocie wynosi ponad 10 proc., a w latach 2004-2015 z kraju wyemigrowało do państw UE w poszukiwaniu pracy 2 mln młodych Polaków – głównie do Wielkiej Brytanii, Niemiec, Irlandii. Emigracja zrodziła poważne problemy, w postaci euro sieroctwa pozostawionych w kraju dzieci i braku fachowców do pracy w kraju. Czy w tej sytuacji może rozwijać się prawidłowo gospodarka Polski?

– sytuacja gospodarcza kraju generuje też niechęć do posiadania dużej ilości dzieci w rodzinach, ponieważ istnieją obawy, co do utrzymania rodzin wielodzietnych – w zamian PO promuje antykoncepcję i lekcje wychowania seksualnego w szkołach. A co z tradycyjną rodziną, jako ostoją wychowania moralnego i patriotycznego dzieci i młodzieży? Dotkliwie też jest odczuwalny brak mieszkań dla rodzin, a na nowe własne „M” stać niewielu młodych Polaków, zaś kredyty mieszkaniowe są wysoko oprocentowane w przejętym przez obcy kapitał sektorze bankowym.

Lata rządów PO (2007-2015) doprowadziły politycznie Polskę na skraj sytuacji, w której będzie można uznać państwo za niewypłacalne lub upadłe. Z takiej sytuacji mogą skorzystać np. Niemcy i Rosja – przed czym przestrzegał już w lipcu 2010 r., zatem trzy miesiące o Smoleńsku Jarosław Kaczyński – aby w Polsce podzielić się „strefami wpływów” na zasadzie kondominium. Po słowach Kaczyńskiego posłuszni PO intelektualiści i kontrolowane przez jej aparat media okrzyknęły prezesa PiS człowiekiem, którego powinno zamknąć się „w szpitalu psychiatrycznym” – należy pamiętać, że takie praktyki wobec dysydentów stosowały np. władze ZSRR. 

Sytuacja może ulec zmianie po zwycięstwie wyborczym Andrzeja Dudy, a tym bardziej jeszcze po wrześniowym zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości w koalicji reformatorskiej z partiami antsystemowymi. Program wyborczy kandydata PiS na prezydenta RP składa się z czterech podstawowych filarów: rodziny, pracy, dialogu i bezpieczeństwa, a po ich rzetelnej realizacji z sukcesem będziemy mogli mówić o POLSCE PO. Jednak zależy to od zarówno od prezydenta, koalicji ugrupowań reformatorskich i postawy zrozumienia ze strony społeczeństwa oczekującego pozytywnych rezultatów reform w kraju. Jakie są zatem oczekiwania społeczne po prezydenturze Andrzeja Dudy i koalicji reformatorskiej, skupionej wokół Prawa i Sprawiedliwości? Odpowiedź daje program wyborczy Andrzeja Dudy.

W kwestiach polityki społecznej i prorodzinnej Andrzej Duda zamierza zrealizować następujący program: po 500 złotych na każde dziecko poczynając od drugiego (dla rodzin o najniższych dochodach na każde dziecko), dostępne i bezpłatne przedszkola, zapowiada zmiany w systemie opieki zdrowotnej, korzystne dla pacjentów, zgodnie za zasadą, że lekarze mają leczyć, a nie liczyć (odejście od kryterium zysku), zapowiada też likwidację Narodowego Funduszu Zdrowia. W zakresie oświaty uważa, że to rodzice mają prawo do decyzji odnośnie edukacji swoich dzieci. W tym wypadku, jako prezydent zamierza przywrócić 8-klasową szkołę podstawową i 4-letnie liceum, zlikwidować patologiczny system testowy egzaminów, a w każdej szkole chce przywrócić gabinety lekarskie i stomatologiczne. Wreszcie odnośnie seniorów A. Duda zapowiedział zapewnienie godziwej emerytury, a jedną z pierwszych inicjatyw ma być cofnięcie ustawy, która podniosła wiek emerytalny do 67 roku życia.

Prezydent zapowiada, że ważnym czynnikiem, wpływającym na jakość życia i rozwój gospodarczy jest kultura, która generuje poczucie tożsamości narodowej i własnej wartości, dlatego też zamierza wspierać umacnianie polskiej kultury, instytucji jej służących, a także promowania treści, które dają poczucie dumy narodowej. Aby Polacy mogli godnie zarabiać, chce zainicjować dialog między pracodawcami, stroną społeczną i rządem na temat wzrostu płac w Polsce, zapowiada też likwidację dysproporcji między bankami a ich klientami, aby Polacy mieli prawo do opłat za usługi bankowe na tych samych zasadach i wysokości, jak to jest w innych krajach UE, dlatego też chce likwidacji bankowego tytułu egzekucyjnego. System kredytowy ma być według jego zapowiedzi uczciwy – zarówno wobec kredytów bankowych polskich, jak i zagranicznych.

W tych kwestiach Andrzej Duda promuje państwo, które dba o polskie rodziny, w tym stwarza możliwości wzrostu demograficznego Polaków, którzy będą dobrze i uczciwie pracować za godne wynagrodzenie, będą cieszyć się własnym mieszkaniem (program „Twoje mieszkanie”). W sprawach edukacji wychodzi z założenia, że dzieci i młodzież należy jednocześnie uczyć i wychowywać, oraz dawać szanse na dobry start w dorosłe życie, dlatego postuluje wprowadzenie lub modyfikację istniejących programów szkolnych w zakresie literatury, historii i geografii polskiej. Jak wspomniano – to rodzice mają prawo do decydowania o edukacji swoich dzieci, zaś kultura i dziedzictwo narodowe mają umacniać tożsamość narodową poprzez odpowiednią politykę historyczną, obronę polskości, odważne przeciwstawianie się antypolonizmowi w postaci np. „polskich obozów koncentracyjnych”, czy też promowania idei „polskiego antysemityzmu, ksenofobii i homofobii” na świecie.

Dla Andrzeja Dudy ważną sprawą jest też polityka zatrudnienia, zwiększenie miejsc pracy w Polsce i konieczność podniesienia poziomu inwestycji. Wiąże się to z ideą wielkiego planu inwestycyjnego, odblokowania możliwości przedsiębiorstw, ograniczanych przez nadmierną biurokrację, nadużycia i korupcję oraz nierówność szans. Zwiększenie popytu przewiduje poprzez podniesienie płac, wsparcie eksportu, i utrzymanie narodowej waluty, uważa również, iż program uruchomienia biliona 400 mld zł. na inwestycje, łącznie z funduszami europejskimi, jest możliwy. Jego częścią jest też pakt dotyczący podnoszenia płac. Jedną z ważną dźwigni wzrostu jest rozwój budownictwa mieszkaniowego, ponieważ Polacy potrzebują mieszkań, zwłaszcza dla osób  średnio i mało zarabiających, a realizacja tego programu może pomóc polskim rodzinom, i w zamiarach będzie prowadzić do szybkiego wzrostu liczby miejsc pracy – w latach rządów PiS (2005-2007) powstało 1,3 mln nowych miejsc pracy. Ważną kwestią jest program reindustrializacji kraju, czyli odbudowa polskiego przemysłu, dlatego też jednym z pierwszych zadań, które A. Duda chce podjąć wraz z ekspertami jest realizacja planu odrodzenia polskiego przemysłu, dlatego też jednym z warunków jego powodzenia jest wycofanie się z paktu klimatycznego. W tym kontekście rozwój kraju wymaga innowacyjnej gospodarki i rozwoju nauki, dlatego też zamierza odbiurokratyzować polskie instytucje naukowe w celu umożliwienia pozyskania środków na prowadzenie badań naukowych dla potrzeb gospodarki narodowej.

Niezwykle ważną dziedziną gospodarki, potrzebną dziś i na przyszłość jest rolnictwo i praca na roli. Polskie rolnictwo, którzy znajdują się w trudnej sytuacji, potrzebują wsparcia państwa, dlatego priorytetem jest obrona polskiego złotego, jako narodowej waluty, która jest gwarantem polskiego rozwoju gospodarczego.

W odniesieniu do społeczeństwa prezydentura zapowiada się jako utrzymująca dialog ze społeczeństwem, która niemal zanikła w latach rządów PO – poza swoimi, wyższymi, kulturalnymi i intelektualnymi – sferami. Andrzej Duda głosi zasadę, którą w 1987 r. wypowiedział do Polaków św. Jan Paweł II: „Nigdy jeden przeciw drugiemu, ale zawsze jeden z drugim. Nie może być walka silniejsza od solidarności”. Zapowiada zatem spotkania w pałacu prezydenckim z przedstawicielami różnych grup społecznych, aby rozmawiać czasem i o trudnych sytuacjach, również będąc arbitrem.

Zgodnie z art. 20 konstytucji polska gospodarka ma być oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych. W oparciu o ten artykuł prezydent zamierza powołać Narodową Radę Rozwoju, która będzie szerokim forum wypracowującym rozwiązania, projekty i inicjatywy, w jej skład mają wejść przedstawiciele biznesu, istniejącego w Polsce przemysłu, eksperci i naukowcy. Rada ma przygotowywać rozwiązania, które w pierwszej kolejności stworzą warunki do szybkiego rozwoju istniejących w Polsce zakładów przemysłowych oraz będą impulsem do powstawania nowych fabryk i firm produkcyjnych; w podobnej formule zapowiada też działania Rady Przedsiębiorczości.

Jedną z najważniejszych kwestii jest sprawa bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego Polski, dlatego też potrzebna jest stabilizacja, spokój i porządek publiczny. Samo bezpieczeństwo jest wiele wymiarów: jest nim silna pozycja międzynarodowa Polski w ramach NATO i UE oraz silna gospodarka. Społeczeństwo polskie chce czuć, że żyje w kraju stabilnym, z uczciwymi elitami, kraju budującym bezpieczeństwo zarówno wewnątrz, jak i na arenie międzynarodowej bez przerwy, a nie tylko w chwilach zagrożenia.

Bezpieczeństwo jest też podstawą bytu polskich rodzin i całego narodu. Dotyczy to zagrożeń zewnętrznych, dlatego też potrzebna jest Polsce sprawna i skuteczna dyplomacja, lojalna wobec Państwa Polskiego. Polska potrzebuje też bezpieczeństwa energetycznego, w celu uniezależnienia się od dostaw surowców energetycznych z jednego źródła. Państwo musi zostać oczyszczone z plagi korupcji, aby wymiar sprawiedliwości był bezwzględny wobec przestępców, a chronił ich ofiary, dlatego też prezydent A. Duda zapowiada aktywne zaangażowanie w działania na rzecz naprawy systemu sprawiedliwości w celu zwalczania nierównego traktowania obywateli, w walkę z nadużyciami i nieuczciwością. W związku z tym prezydent wziął na siebie takie zobowiązania, jak: aktywność, solidarność i siła sojuszy w ramach NATO i UE, odbudowę silnej armii o charakterze obronnym, zapewnienia Polsce bezpieczeństwa i niezależności energetycznej od Federacji Rosyjskiej, budowy sprawiedliwej Polski, uczciwego państwa, wolnego od korupcji (tym celom ma też służyć skuteczna lustracja i dekomunizacja w celu odsunięcia od spraw bezpieczeństwa, gospodarki i spółek Skarbu Państwa b. funkcjonariuszy PZPR i SB oraz dbałość o bezpieczeństwo wewnętrzne Polaków, dzięki funkcjonowaniu Policji Państwowej z silnymi prerogatywami, jasnymi regułami użycia dozwolonych prawnie środków przymusu procedurami operacyjnymi, które jej funkcjonariusze mogą stosować wobec środowisk przestępczych, a jeśli zajdzie tata potrzeba – również wobec wrogiej Polsce agentury, aby nie dopuścić do takich sytuacji, jak np. katastrofa smoleńska, która powinna zostać ostatecznie wyjaśniona – choćby miała to być bardzo bolesna prawda, pociągająca za sobą konsekwencje prawno-karne i dyplomatyczne.

Na zakończenie warto przytoczyć tekst „Umowy Programowej” Andrzeja Dudy, czyli jego 10 zobowiązań, które podjął wobec wyborców:

1. Będę Prezydentem, który słucha i służy obywatelom;

2. Będę Prezydentem dialogu, porozumienia i rozmowy;

3. Będę Prezydentem, który przywróci Polakom zaufanie do państwa i poczucie godności;

4. Będę Prezydentem, który troszczy się o bezpieczeństwo Polaków;

5. Będę Prezydentem, który buduje państwo uczciwe i sprawiedliwe;

6. Będę Prezydentem, który z troską i zrozumieniem odnosi się do każdego obywatela;

7. Będę Prezydentem Polski przyszłości. Silnego, sprawnego państwa w centrum zjednoczonej Europy;

8. Będę Prezydentem Polski dumnej ze swojej historii, swoich przodków i korzeni, Polski, która pamięta i czci swoich bohaterów;

9. Będę Prezydentem, który nie unika trudnych sytuacji, który nie ucieka, kiedy powinien być arbitrem;

10. Będę Prezydentem aktywnym, który chce korzystać z inicjatywy ustawodawczej.

Oby udało się spełnić te zadania, są jednak jeszcze dwa warunki możliwego sukcesu Prezydenta Rzeczypospolitej, Andrzeja Dudy. Po pierwsze: zachowanie niezależności działań w sferze decyzji politycznych od kierownictwa PiS-u, jako partii, z której wyszedł, chociaż przy koniecznej, ale autonomicznej współpracy, a po drugie: dialog z narodem – tak, jak zapowiedział w programie wyborczym. Jeśli te zasady będą dotrzymane, to prezydent RP, Andrzej Duda, a po jesiennych wyborach parlamentarnych – prawdopodobnie również wygranych przez PiS i jego koalicję – mają szansę na dokonanie istotnych reform w kraju, które w zamyśle będą służyć obecnym i przyszłym pokoleniom Polaków. Póki co, czekamy na realizację wyborczych zapowiedzi wybranego prezydenta-elekta RP, bo czas po temu wielki, aby zakończyć POPiS – ową „wojnę polsko-polską”, która nikomu nie służy.

 

Komentarze

komentarze

stat4u