Marlena Sawicka: Geopolityka rurociągów – recenzja

Marlena Sawicka
 
Recenzja: Wadim Tarlinskij, Truboprowody: instrumient gieopolitiki?, Moskwa 2009, ss. 381.
 
 
Powiązania potencjału surowcowego i polityki energetycznej pro­wa­dzonej przez Federację Rosyjską z geopolityką doczekały się w ostatnim czasie nie tylko polskiej publikacji pod red. Ernesta Wyciszkiewicza pt.: Geopolityka rurociągów: Współzależność energetyczna a stosunki międzypaństwowe na obszarze postsowieckim, ale także i w samej Rosji. W kwietniu tegoż roku w Moskwie pojawiła się w sprzedaży najnowsza rozprawa Wadima Tarlińskiego: Rurociągi: instrument geopolityki? Ukazanie się takich publikacji świadczy o aktualności tego problemu i potrzebie jego lepszego zrozumienia.
 
Z całą pewnością w celu lepszego zapoznania się z tematem należy sięgnąć po książkę Wadima Tarlińskiego, który od najmłodszych lat stykał się z tytułową problematyką, która stała się tematem jego ostatniej pracy. Autor wychował się w rodzinie inżyniera-metalurga, a także ukończył Moskiewski Instytut Stali. Nastepnie pracował w Elektrostalowych Metalurgicznych Zakładach, moskiewskich zakładach „Sierp i Młot” i w Zakładach Elektrodowych. Wadim Tarlinski to autor pięciu książek i ponad stu artykułów z zakresu bezpieczeństwa energetycznego. Spostrzeżenia, którymi dzieli się w swej książce są tym cenniejsze, że oparte są na jego własnych doświadczeniach, gdyż jako specjalista uczestniczył w budowie wielu połączeń rurociągowych.
 
W tytułowej rozprawie stara się on znaleźć odpowiedź na wiele aktualnych pytań, m.in.: Jak wielkie jest obecnie geopolityczne znaczenie systemu sowieckich rurociągów? Czy mają sens współczesne rosyjskie i zagraniczne projekty budowy kosztownych rurociągów służących do eksportu? Czy przewozy cysternami skroplonego gazu są głównym konkurentem eksportowym rurociągów? Jak układa się teraz wzajemne oddziaływanie energetyczne między Rosją i jej najbliższymi sąsiadami? Co przeszkadza zrównoważonemu i przewidywalnemu rozwojowi „nafto-gazowych” stosunków Rosji z zagranicą? Dlaczego wiele geopolitycznie efektywnych projektów zostaje w sferze dobrych intencji? W czyich rękach faktycznie znajduje się w Rosji takie narzędzie geopolityki, jak transport rurociągami? Na te i inne pytania związane z transportem tych węglowodorów, próbuje odpowiedzieć autor. Czy udaje mu się to? W znacznej mierze – zdaniem recenzenta – tak. Czytając tę pracę wielu czytelników stwierdzi, że pisze ją osoba mająca nie wiele wspólnego z geopolityką. Należy jednak docenić tę lekturę, gdyż jest to bardzo dobry materiał do głębszej analizy, a wnioski które wyciąga autor niejednokrotnie krytyczne wobec działań Rosji, są także nie bez znaczenia. 
 
Książka składa się z dwóch części (dotyczącej budowy rurociągów i bitwy rurociągów, a raczej bitwy projektów i interesów różnych państw), poprzedzonych krótkim, elementarnym kursem dla tych, którzy mają zaległości z zakresu geopolityki. Autor wyjaśnienia tam podstawowe terminy związane z geopolityką, wprowadza krótką lekcję historii oraz odwołuje się do takich autorytetów, jak: A. Dugin, W. L. Cymburski, E. Rubinstein, S. Huntington, H. Kissinger oraz Z. Brzeziński. W. Tarliński definiuje geopolitykę jako: „[…] wewnętrzną, jak i zewnętrzną politykę państwa z pozycji czynników geograficznych: posiadania surowców naturalnych, wyspiarskiego czy kontynentalnego położenia, rozmieszczenia ludności na terytorium, dostępności zasobów naturalnych dla gospodarczego wykorzystania i stopień ich wykorzystania, ilości tych zasobów w sąsiednich państwach itd” (s. 7). W rozprawie, jak zauważa sam autor, geopolityka rozpatrywana jest tylko z punktu widzenia transportu rosyjskich energetycznych surowców, przede wszystkim rurociągowego tranzytu ropy i gazu. Analizuje on te geopolityczne zagadnienia, które mają bezpośredni związek z rurociągowym transportem, który jest rozpatrywany jako jeden z elementów współczesnej geopolityki i jeden z głównych instrumentów wykorzystywanych w polityce zagranicznej Rosji.
 
Opis rozwoju infrastruktury rurociągów, którymi płynie ropa naftowa od drugiej połowy XIX wieku (kiedy to praktycznie jednocześnie zaczęto budowę rurociągów w Rosji i USA) czasem wydaje się zbyt szczegółowy i schematyczny, przez co dla niewyrobionego czytelnika wydaje się monotonny i nużący. Autor odpowiada na pytania: gdzie, kiedy i w jakich warunkach budowano rurociągi do transportu ropy naftowej i gazu? Z drugiej strony trzeba zauważyć, że jest to książka przystępnie napisana i nie obciążona terminami technicznymi i naukowymi uzasadnieniami. Walorem tej książki jest bogactwo map opatrzonych komentarzami, których można tu znaleźć aż 34, co niewątpliwie ułatwia lekturę i pomaga lepiej zobrazować to o czym pisze autor. 
 
Warto w rozprawie zwrócić uwagę zwłaszcza na rozdział IV: Ideologia czy geopolityka? Przed drzwiami „wielkiej” geopolityki. Przedstawione są tam sieci powiązań między energetyką a interesami politycznymi. W rozdziale tym autor pisze także o budowie rurociągów w Iraku, Afganistanie, Libii, czy na Kubie. Ponadto opisuje on reformę przeprowadzoną w tej branży i powstanie koncernu Łukoil (1991), a także „Jukos” i państwowej kompanii „Transnieft” (1992). W następnych rozdziałach autor opisuje: budowę Gazociągu Jamał-Europa; sytuację w Chinach i system rurociągów w Krajach Bałtyckich. Ponadto omawia także wszelkiego rodzaju projekty budowy sieci enegetycznych, które zgłaszane są przez różnych graczy areny międzynarodowej. Analizuje sytuacje głównych państw tranzytowych, jak ich określa „braci Słowian”. Omawia przy tym „wojny gazowe”, ze szczególnym uwzględnieniem pierwszego konfliktu tego typu z Ukrainą na przełomie 2005/06 roku. Sporo uwagi autor poświeca także Białorusi.
 
Wadim Tarliński pisze, że strategia transportu naftowo-gazowych zasobów powinna odpowiadać narodowym zadaniom Rosji: modernizacji ekonomicznej, wzmocnieniu potencjału demograficznego oraz zagos­po­darowaniu słabo rozwiniętych regionów Syberii Wschodniej i Dalekiego Wschodu (to zadanie powinno się rozwiązać za pośrednictwem gazyfikacji i sprawnej budowy magistrali rurociągów, a także budowy całej infrastruktury związanej z ich przetwarzaniem i magazynowaniem). Pisze on także o tym, że państwo nie powinno przekazywać możliwości decydowania o geopolitycznych zadaniach (geopolityka powinna śledzić priorytetowe narodowe zadania) państwowym kompaniom, a tym bardziej prywatnym firmom i regionalnym władzom Federacji Rosyjskiej.
 
Twierdzi on, że w najbliższej przyszłości geopolityczne znaczenie rurociągów i gazociągów nieodwracalnie osłabnie. Już w naszych czasach znaczna część wymiany ropą naftową transportuje się cysternami, a nie rurociągami. Gwałtownie wzrasta też udział skroplonego gazu ziemnego, transportowanego cysternami gazowymi. Już dziś ponad jedna czwarta sprzedawanego w świecie gazu przypada na skroplony gaz ziemny. Autor stawia również tezę, że w najbliższym czasie „geopolityczna strefa” eksportu węglowodorów skoncentruje się zaledwie na terytoriach z nafto-gazowymi terminalami mieszczącymi się na obszarach, mających swobodne, niczym nie ograniczone wyjście w otwarty ocean.  
 
W sumie na zakończenie trzeba odnotować, że autor podjął się w swej rozprawie zaprezentowania tematu bardzo złożonego i wielowątkowego, a równocześnie niezwykle aktualnego. Autor nie ukrywa bynajmniej, że system rurociągowy jest geopolitycznym narzędziem Rosji w stosunkach międzynarodowych a zarazem podstawowym wyznacznikiem jej hegemonii na obszarze postsowieckim. Tym niemniej wychodzi on z założenia, że „Ropa jest ropą. Gaz to po prostu gaz. I tylko. To tylko biznes i dlatego w żadnym przypadku nie powiniem on się stać instrumentem politycznego szantażu”.
 
 
 
 

Komentarze

komentarze

stat4u