Tomasz Klin: Geopolityka, czyli pochwała realizmu – recenzja

dr Tomasz Klin


Recenzja: Leszek Sykulski, Geopolityka, czyli pochwała realizmu. Szkice teoriopoznawcze, Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2011, ss. 160.


       
Zagadnienia teoretyczne w badaniach geopolitycznych stają się stopniowo coraz bardziej popularne wśród badaczy polskich. Jest to naturalny proces w okolicznościach, w których wzrost liczby publikacji empirycznych i eksperckich powoduje zauważenie niedostatków w zakresie definiowania pojęć, metod poznawczych i ogólnych wzorów wyjaśniania. W przypadku geopolityki występuje jeszcze dodatkowy bodziec w postaci zarzutu o niedostatki teoretyczne, który formułowany jest przez przeciwników uznania badań geopolitycznych za naukowe.

Recenzowana praca z pewnością wychodzi na przeciw oczekiwaniom usystematyzowania dorobku teoretycznego geopolityki. Jej Autor, znany przede wszystkim jako jeden z inicjatorów samoorganizacji środowiska geopolitycznego w Polsce, od kilku lat prowadzi refleksję dotyczącą umiejscowienia geopolityki pośród dyscyplin naukowych, stosowania różnych metod i technik badawczych, a także w licznych publikacjach argumentuje na rzecz uznania geopolityki za równoprawną naukę i dziedzinę wiedzy. Geopolityka, czyli pochwała realizmu stanowi zatem owoc refleksji Autora nad zagadnieniami traktowanymi jako szczególnie istotne i zarazem niedoprecyzowane w dotychczas opublikowanych publikacjach w dziedzinie geopolityki.
   
Jak można sądzić, tytułowa teza o pochwale realizmu nawiązuje do ujmowania badań geopolitycznych w kategoriach Realpolitik, a więc z odrzuceniem aspektów emocjonalnych i etycznych przy równoczesnym skoncentrowaniu się na układzie sił i interesach państw oraz innych ośrodków siły. Takie podejście ma szereg zalet:
    1) ustanawia specyficzny kierunek poznawczy, co może owocować przyjęciem jednolitych, precyzyjnych metod badawczych;
    2) ułatwia zrozumienie przyczyn postępowania innych (tzn. obcych sojuszy, mocarstw itp.);
    3) wreszcie daje nam samym zobiektywizowany wgląd w nasze postępowanie (tzn. naszego kraju, cywilizacji itp.).

Pewne novum stanowi kategoria metaparadygmatu geopolitycznego (np. s. 10), którą Autor wprowadza do obiegu intelektualnego w Polsce. Jak wolno sądzić, pojęcie to omija kontrowersje związane z uznawaniem geopolityki bądź za paradygmat badawczy, bądź za odrębną dyscyplinę naukową. Jest to zapewne kategoria wystarczająco szeroka, aby pomieścić w niej badania naukowe w obrębie geopolityki. Można spodziewać się w przyszłości dokładniejszej charakterystyki pojęcia metaparadygmatu geopolitycznego w odrębnych publikacjach.
   
Do rozważań Autora na temat różnic pomiędzy geografią polityczną a geopolityką (s. 29-33) warto byłoby dodać i takie (być może dyskusyjne), że geografia polityczna zajmuje się opisaniem przede wszystkim formalnych struktur politycznych na Ziemi: powszechnie uznanych de iure terytoriów państw i ich podziałów administracyjnych, pośrednio zatem także sojuszy i organizacji międzynarodowych. Geopolityka natomiast ma za zadanie uchwycić układ sił w przestrzeni. A zatem nie traktuje państw jako równych sobie, lecz precyzuje ich hierarchię. Np. geograficzna mapa bezpieczeństwa Europy w okresie „zimnej wojny” może pokazać państwa wraz z ich przynależnością do NATO, OUW oraz kraje neutralne; lecz mapa geopolityczna z tego okresu wyeksponuje supermocarstwa, mocarstwa średniej rangi, główne bazy wojskowe z pominięciem państw nieliczących się w układzie sił oraz wyeksponuje potencjalne kierunki konfrontacji zbrojnej. Poza tym, geopolityka w większym stopniu niż geografia polityczna powinna uwzględniać niepaństwowe ośrodki siły, zwłaszcza terytorialnie zorganizowane quasi-państwa, a także państwa formalnie nieuznawanie (jak Somaliland), grupy zbrojne (jak talibowie czy Hezbollah). Przykładowo współczesny Afganistan nie stanowi w żadnym razie podmiotu geopolitycznego, choć formalnie jest uznawany za państwo przez społeczność międzynarodową w ONZ.
   
Ogólnie, jeżeli rozpatrywać mankamenty recenzowanej książki, to należy wymienić nadmierny państwowocentryzm. Jest to przypuszczalnie skutek aprobaty Leszka Sykulskiego dla tzw. neoklasycznego ujęcia geopolityki (s. 9), które nawiązuje do geopolityki klasycznej, wzbogacając ją o nowe odczytanie poprzednich wzorów poznawczych bez odrzucenia ich jako błędnych. Ponieważ praca będzie z pewnością wskazówką dla wielu badaczy, przydałby się jednak mocniejszy nacisk położony na znacznie większe znaczenie aktorów niepaństwowych. Metody badawcze muszą przecież uwzględniać zmieniające się realia, a rosnąca potęga aktorów niepaństwowych nie stanowi postmodernistycznej fanaberii, lecz fakt potwierdzany różnego rodzaju wskaźnikami o charakterze ilościowym.
   
Do polemiki skłaniają opinie Autora o przejęciu tez geopolityków przez zwolenników szkoły realizmu politycznego w teorii stosunków międzynarodowych (s. 116-120). Jak stwierdza Leszek Sykulski: „[…] zachodni akademiccy realiści, tacy jak Hans Morgenthau czy Edward Carr, dokonywali ekstrapolacji myślenia […] geopolitycznego do teorii stosunków międzynarodowych bez zająknięcia się o faktycznych źródłach intelektualnych tych teorii.” (s. 120) Tymczasem obaj wymienieni intelektualiści szeroko czerpali przecież z dorobku wybitnych prekursorów realizmu na gruncie filozofii (Machiavelli, Hobbes) czy praktyki politycznej (Bismarck, Rhodes, Napoleon, Palmerstone). Co więcej, niektórzy geopolitycy epoki klasycznej (zwłaszcza Haushofer) budowali swe rozważania w oparciu o dorobek tych samych postaci. I wreszcie pamiętajmy o Spykmanie, który łączył badania ściśle geopolityczne z budowaniem teorii stosunków międzynarodowych opartej na realizmie. Teza Autora o ukrytym rodowodzie nurtu realistycznego w stosunkach międzynarodowych budzi sprzeciw. Zachowajmy prawo dochodzenia do wniosków poprzez różne drogi intelektualne.
   
Przytoczenia wymaga również inna teza o charakterze dyskusyjnym: „Można powiedzieć, że państwa nie posiadają sumień, państwa posiadają interesy. To nie polityka państwa wynika z etyki, ale to etyka jest funkcją polityki.” (s. 86) Nie w każdej sytuacji tak sformułowane twierdzenie można uznać za prawdziwe. Przyjrzyjmy się zróżnicowaniu zamożnych państw w wydatkach rządowych na pomoc rozwojową i charytatywną, kierowaną do krajów biedniejszych. Niektóre z nich, zwłaszcza państwa Europy Północnej przeznaczają na ten cel nawet kilkakrotnie więcej od zachodnich mocarstw i Japonii (licząc wg relacji do PKB).

Niewątpliwie umożliwia im to ich wysoki poziom bogactwa, jednak to, na co państwa wysoko rozwinięte przeznaczają pewnego rodzaju wolne zasoby (w tym wypadku finansowe), można równie dobrze umieszczać w kategorii etyki, która rzutuje na uprawianą politykę – a więc zachodzi tu zależność odwrotna. Natomiast państwa jako byty w dużym stopniu zinstytucjonalizowane nie posiadają sumień, mają je jednak społeczeństwa, różne grupy społeczne i jednostki. Badaniem tych aspektów zajmują się nawet odrębne periodyki naukowe o zasięgu międzynarodowym. W tym sensie geopolityka ma za zadanie badać państwa przez pryzmat ich interesów, a nie z góry uznawać, że nie istnieją zagadnienia etyczne w stosunkach międzypaństwowych.
   
Zamykając uwagi krytyczne należy wspomnieć, iż w pracy znalazło się kilka prostych błędów faktograficznych (niekiedy właściwie redakcyjnych), które stanowią zapewne wynik pośpiechu. Chyba w ten sposób należy tłumaczyć brak podania źródeł cytatów (np. s. 117). Inny mankament: Mackinder wokół Światowej Wyspy nie sytuował Indonezji (s. 104), która została utworzona po II wojnie światowej, lecz Malaje. W przypisie i bibliografii omyłkowo skrócono tytuł The Geography of the Peace i przypisano autorstwo tego dzieła Mackinderowi (s. 107, 127) zamiast Spykmanowi. W książce występują też inne drobne wpadki, w tym literówki (m.in. s. 21, 61) czy błędne nazwisko w przypisie – Michio (s. 13) to imię, a nazwisko autora Hiperprzestrzeni to Kaku. Prawdopodobnie za cytowaną pracą z lat 1960-ych Leszek Sykulski odniósł się do „czasookresów” (s. 55) – trzeba zatem przypomnieć, że pojęcie to stanowi błąd językowy. Wreszcie do uchybień można zaliczyć bezkrytyczne przedstawienie siedmiu praw Ratzla (s. 42), a przecież część z nich uległa oczywistej dezaktualizacji, a niektóre (szczególnie szóste) domagałyby się krytyki nawet na podstawie powszechnej wiedzy dostępnej w ówczesnej epoce imperializmu.

Recenzowaną pracę należy polecić zwłaszcza młodym badaczom geopolityki, którzy powinni mieć możliwość lepszej orientacji w zagadnieniach teoretycznych. Wiele fragmentów książki ma właściwie charakter podręcznika; zebrano w nich np. metodologię ogólną geopolityki (s. 37-46), rodzaje metod badawczych (podrdz. 2.3), paradygmaty geopolityczne (rdz. 3). W niektórych przypadkach brakuje jednak dokładniejszego przełożenia reguł teoretycznych na możliwą do realizacji praktykę badawczą. Dotyczy to zwłaszcza trudniejszych zagadnień, jak chociażby problematyki wejścia/wyjścia w analizie systemowej (s. 92-93). Ewentualnym pozytywnym efektem może być natomiast inspiracja do samodzielnej, pogłębionej refleksji czytelnika, która może zaowocować w przyszłości rozwojem intelektualnym młodych badaczy.

Na koniec warto nadmienić, że Autor zamieścił również bogatą bibliografię geopolityki klasycznej: niemieckiej, francuskiej, brytyjskiej i amerykańskiej. Może to ułatwić wyszukiwanie starszych prac, w których podjęto aktualne po dziś dzień problemy. Rekomendując dzieło pt. Geopolityka, czyli pochwała realizmu, należy podkreślić, że zawiera ono usystematyzowany zbiór refleksji Autora z istotnym uwzględnieniem wkładu teoretycznego innych dyscyplin i paradygmatów naukowych, w tym filozofii nauki, biologii, cybernetyki, psychologii polityki. Interdyscyplinarność recenzowanej pracy oraz jej usystematyzowany charakter to główne zalety. Dlatego też książkę trzeba uznać za godną polecenia dla wszystkich badaczy geopolitycznych, którzy zainteresowani są pogłębieniem swojej wiedzy teoretycznej i umiejętności korzystania w badaniach geopolitycznych z wielkiego dorobku nauki.


Źródło: "Przegląd Geopolityczny" 2011, tom 4, s. 159-162.


Książkę można kupić m.in. tutaj:

http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/85340/geopolityka-czyli-pochwala-realizmu.html



Komentarze

komentarze

stat4u