Bethuel Matsili: Frankofonia. Geneza pojęcia

dr Bethuel Matsili

Wkład kolonii w rozwój Francji był ogromny.

Pierwsza wojna światowa pokazała, że kolonizacja to „dobry interes”, ponieważ w wojnie brało udział wielu żołnierzy pochodzących z kolonii, np. 45 000 ochotników z Madagaskaru i 193 000 ,,tirailleurs sénégalais” (,,strzelców  senegalskich”). Szacuje się,  że zginęło około 25 000 senegalczyków.

Algeria też brała udział w tej wojnie i straciła 25 000 tubylców oraz 22 000 Francuzów.

W  1919 r. Niemcy oddały Belgii Rwandę i Burundi. Francja otrzymała mandat nad częścią Togo  i Kamerunu. Wielka Brytania natomiast zdobyła wpływy w części Togo i Kamerunu. W 1934 roku Francja zajęła Mauretanię na skutek rebelii na południu Maroka. Maroko również było francuskie.

W 1931 kolonie przynosiły zyski, które przewidywał M. Fauré, głosząc inicjatywę zorganizowania wystawy kolonialnej. Obywatel Tuluzy, mieszkający na rue des Moutons 10, M. Fauré jeszcze w 1899 zakładał, iż kolonie będą wielkim zyskiem dla Francji. Dlatego też nalegał, aby organizowano wystawę jako sposób zachęcenia i docenienia kolonii przez obywateli francuskich. Uzasadniał on swoją inicjatywę 19 marca 1899r. w następujący sposób:

 ,,Według mojego systemu, znajdziemy ludzi, którzy nie tylko pojadą zamieszkać w naszych posiadłościach, ale będą to też prawdziwi narodowcy, którzy będą umieli dbać o interes Francji. Korzyści są niezliczone. Pierwszą jest duży interes narodowy, drugą – ogromne zyski wynikające z tego interesu narodowego. Te zyski bowiem przyniosą zaspokojenie potrzeb, dobrobyt i bogactwo licznych rodzin. Trzecią, równie ważną, jest oczekiwany od dawna ogólny ruch na rzecz zaspokajania potrzeb narodowych ”([1]).

Jak wynika z tych słów, na pierwszym miejscu były stawiane narodowe interesy Francji. Niewątpliwie te interesy byly także siłą napędową kształtującą stosunki Francji z krajami Afryki. Te stosunki w pewnym momencie przestały jednak podobać się Afrykańczykom, którzy zaczęli rozumieć, co jest prawdziwą istotą wspólnoty frankofońskiej.

Obywatele państw afrykańskich zaczęli buntować się wskazując na nieludzki aspekt kolonizacji. Studenci z krajów afrykańskich organizowali w Paryżu marsze i rózne formy protestu wobec tego, co zaczęto okreslać jako „gwałt kulturowy”. Zadziwiający był fakt, iż protesty dotyczące tego stanu rzeczy nie płynęły z kolonii, ale z Francji.

Wielu Francuzów z Paryża, którzy rozumieli sytuację Afrykańczyków, okazało im sympatię i wyszło na ulice, aby wyrazić swoją solidarność. Wielu z nich miało jeszcze w pamięci strzelców senegalskich, walczących po stronie Francji podczas pierwszej wojny światowej. W większości protestującymi byli młodzi afrykańscy intelektualiści, manifestujący swoją dezaprobatę dla polityki kolonialnej.

Dr Leo Sajous, z pochodzenia Haitańczyk, stworzył w Paryżu Uniwersalny Komitet Instytutu Czarnego w 1930 r. i wydał w 1931roku swój  pierwszy  numer czasopisma ,,Revue du Monde noir”.

Leopold Sedar Senghor, z pochodzenia Senegalczyk, razem  z  Aimé Césaire z  Martyniki oraz Leon – Gontran Damas z Gujany  stworzyli czasopismo ,,La revue de  l’Etudiant noir” (w 1934 r.). To czasopismo było wydawane aż do początku drugiej wojny światowej. Zadaniem  tych mediów było przede wszystkim pokazanie, że bycie kolonizowanym czy zdominowanym przez innych nie jest sytuacją naturalną. Ich zadaniem było też  informowanie  społeczeństwa francuskiego o tym, że czarni Afrykańczycy nie zgadzają się z kolonizacją, wyzyskiem człowieka przez człowieka i traktowaniem innych jak ludzi niższej kategorii z powodu pochodzenia innego niż europejskie.

Przypominając sobie historię niewolnictwa, założyciele tych periodyków mieli na celu pokazanie desperacji narodów,  które stały się obiektami złego, nieludzkiego traktowania. Aimé Césaire ostatecznie użył słowa ,,négritude”, chcąc podkreślić tożsamość kulturową czarnego człowieka. Słowo to miało łączyć czarnych ludzi z Afryki, Antyli i Gujany . Następnie Aimé Césaire  w 1939 r. opublikował zbiór wierszy pt.: ,Cahier d’un retour au pays natal.  Wyraził w nich pragnienie poszanowania  oryginalności  kultury „negrów” przez innych.

Wracając do pojęcia frankofonii, która niewatpliwie jest związna z polityką francuską w Afryce,  należy zwrócić uwagę na fakt, iż w okresie międzywojennym ludność afrykańska była podzielona na trzy kategorie: 90%  stanowili służący,  10%  to klasa uprzywilejowanych urzędników kolonialnych, wojskowych, handlowych, a wśród nich również uprzywilejowani obywatele gmin Senegalu, mający szersze prawa, o których już była mowa wcześniej. Wykształcenie miało poważnie ograniczony zakres.

Sprawiło to, że w 1939 r. wąska elita afrykańska, kształcona przez Francuzów, znajdowała pracę w administracji kolonialnej. Pozostali nie mieli takch możliwości. Przywileje „wyższych klas” były ogromne i ta elita była z tego powodu bardzo zadowolona. Tak zaczęła powstawać całkowicie nowa klasa Afrykańczyków. To klasa  rozwiniętych évolués, która nawet po formalnym zakończeniu kolonizacji ziem afrykańskich stała się narzędziem przedłużenia polityki kolonialno-imperialnej.

Afrykańczycy z AOF i AEF([2]) mieli własny model polityczny, a ich interesy były reprezentowane  przez deputowanego Blaise Diagne, który był wielokrotnie wybierany do Zgromadzenia Narodowego Francji w latach 1914 -1932, a w latach 1931-1932 był on podsekretarzem do spraw kolonii ([3]).

Pozycja urzędnika afrykańskiego we władzach kolonialnych uprawomocniała politykę asymilacji. Stąd  można  zrozumieć reakcję przeciwników tego modelu, który potrzebował zmian strukturalnych. Wszelkie zmiany sytuacji narodów kolonizowanych mogły być tylko zmianami systemowymi. Wielu działaczy nawoływało do prób zmiany tamtego stanu rzeczy.

Lamine Gueye stworzył Socjalistyczną Partię Senegalu . W Republice Kongo André Matsoua – były katolicki katecheta, urzędnik biurowy –  stworzył Stowarzyszenie Obywateli AEF, które stało się kanałem buntów tubylców w latach od 1930 do 1934. Stosowali oni bierny opór.

W Dahomeyu Louis  Hunkanrin – były nauczyciel – stworzył sekcję Ligi Praw Człowieka. Jednak, mimo działań tych organizacji, polityka asymilacyjna przedłużała się. Nauczanie języka francuskiego stało się niezbędnym elementem polityki kolonialnej. Oprócz administratorów, misjonarzy i nauczycieli, dołączyli do tego przedsięwzięcia wojskowi. Język stał się więc jedynym narzędziem  i środkiem udziału w życiu publicznym, naukowym, pedagogicznym, politycznym czy prawniczym. Język francuski zaczął zajmować pozycję dominujacą, wypychając języki narodowe.

Języki narodowe zaczęły być  jedynie  językami komunikacji werbalnej, a język francuski stał się językiem oficjalnym, ogólnonarodowym.

Wojskowi byli także pierwszymi urzędnikami nowej administracji kolonialnej, dlatego że podbój poprzedzał wszystko inne, nawet misje ewangelizacyjne. Spośród wojskowych byli rekrutowani nauczyciele, lekarze, tłumacze i urzędnicy różnego rodzaju. Armia stała się pierwszym narzędziem przekazu kultury i języka francuskiego. Tym samym sposobem zaczęto tworzyć brygady strzelców wśród tubylców, ale pod dowództwem oficerów francuskich.

W miarę rozszerzania się zasięgu języka francuskiego, rząd francuski zapewniał sobie pokażną liczbę urzędników i armię intelektualistów, którzy mieli pracować na rzecz kolonizacji. Sprawa wyglądała trochę inaczej po drugiej stronie rzeki Kongo. Król Belgów – Leopold II – nie używał języka jako narzędzia panowania. W różnych roboczych grupach znajdowali się ludzie z różnych narodowości afrykańskich i europejskich, którzy nie musieli używać wyłącznie języka francuskiego do komunikacji pomiędzy sobą. Sprawiło to, że języki afrykańskie, jak: swahili lub lingala przetrwały ([4]). To jednak nie zminiejszyło znaczenia języka francuskiego w tym państwie. Nawet polityka „ authenticité”[5] prowadzona przez Mobutu Sese Seko w latach 70. nie poprawiła stanu rzeczy.    

Znaczenie wyrazu „frankofonia”, używanego przez Onésime Reclus, brata słynnego geografa Elisée Reclus, można lepiej zrozumieć znając nieco poglądy Reclus na temat gatunku ludzkiego. Choć był on postacią prawie nieznaną, w słowniku Petit Larousse został opisany jako geograf urodzony w Orthez. Onésime podjął inicjatywę sklasyfikowania ludności światowej według języków przez nią używanych. Rozpoczął on ten projekt wbrew tradycji geograficznej z 1878 roku.

Świat był już wcześniej podzielony na państwa i kolonie. Społeczeństwa składały sie z obywateli  i ,,niewolników”. W tych warunkach, gdy prawie wsystko już było znane i przyjęte, Onésime podjął  próbę  niecodziennego podziału, czyli według języków. W tym samym czasie, ignorując całkowicie języki  afrykańskie, zakreślił on strefę frankofońską. Nie brał pod uwagę tego, kto był Francuzem (Europejczykiem), ale to, czy ktoś na co dzień posługiwał się językiem francuskim. W przypadku kolonii francuskich trudno było jednak uznać, że język francuski był szeroko używany przez społeczeństwo kolonii. Rzeczywistość była całkowicie  inna, ale język francuski został uznany oficjalnie za język tych narodów.  Stał się on językiem nauki, armii, administracji, polityki, prawa itp. Język francuski, stając  się językiem oficjalnym, świadomie ,,wypchnął” inne języki poza nawias.

Termin ,,frankofonia” pojawił się, aby określić przede wszystkim pewien obszar geograficzny, na którym język francuski był językiem macierzystym lub oficjalnym oraz te obszary, gdzie instytucjonalnie język francuski był używany w nauce, kulturze czy polityce.

Od XIX wieku, kiedy pojawiło się po raz pierwszy w użyciu, pojęcie to pozostawało ono martwe aż do roku 1962.  

Wtedy Leopold Sédar Senghor i Aimé napisali artykuł, który ukazał się w czasopiśmie „Esprit”. Analizowali oni miejsce i wpływ języka francuskiego na świecie. Byli oni poetami piszącymi po francusku oraz nauczycielami, zatem ich zainteresowanie tematem jest zrozumiałe. Takim sposobem wyrażenie ,,frankofonia” uzyskało międzynarodowe znaczenie. Z biegiem czasu frankofonia coraz bardziej stawała się nie tylko pewną współnotą jezykową, lecz także wielowymiarową instytucją.

***

Dr Bethuel Matsili – doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Adiunkt w Zakładzie Geopolityki i Współczesnych Konfliktów Instytutu Nauk Politycznych Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie. Zakres prac badawczych to m.in.: ustrojowe przekształcenia afrykańskich państw postkolonialnych, komunikowanie międzykulturowe, ideologie afrykańskie. Jest m.in. autorem monografii Francophonie et communication interculturelle en Afrique.

***

Fragment tekstu pt. Geopolityczny wymiar Międzynarodowej Organizacji Frankofonii, który ukaże się w monografii pokonferencyjnej Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego. Tytuł i skróty pochodzą od redakcji. Artykuł jest trzecią częścią w cyklu poświęconym językowi francuskiemu. Cdn.

 

Photo: Erica Kowal, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic license.


[1]. List M. Faure do ministra kolonii [in:] Archives d’outre-mer dossier 61 carton 611 nr b.4336  manuskrypt .s. 1

[2]. AOF = Afrique Occidentale Française ( Francuska Afryka Zachodnia) ;  AEF = Afrique Équatoriale Française  (Francuskiej Afryki Równikowej )

[3]. Zob. Willem Frijhoff : Des origines à 1780: l’émergence d’une image. FDM Edicef 1998, s.9

[4]. Bal W, Introduction aux etudes de linguistique romane avec considération spéciale de la linguistique française, Paris –Didier, 1966

[5] „ Authenticite „(dosł. autentyczność) to seria zachowań społeczno-politycznych ogłoszona przez ówczesnego przywódcę państwa Konga Demokratycznego (Zair) 27 października 1971 r. Główną ideą tej polityki miał być powrót do źródeł kultury i zwyczajów afrykańskich kosztem zwyczajów europejskich. Zażądał on zmiany imion europejskich na afrykańskie. Nazwy miast też miały zostać zmienione. Zamiast nosić garnitury, Kongijczycy mieli ubierać abacost, czyli specjalną bluzę niewymagającą noszenia krawatów.  Ciekawostka: słowo abacost jest skrótem dwóch wyrazów francuskich „ à bas le costume”, czyli „precz z garniturem”.

Komentarze

komentarze

stat4u