„Europejskie marzenie”. Wspomnienie o prof. Bronisławie Geremku

Prof.Geremekdr Leszek Sykulski

Stworzyliśmy Europę, teraz musimy stworzyć Europejczyków.

(prof. dr hab. Bronisław Geremek)

Dziś obchodzimy osiemdziesiątą trzecią rocznicę urodzin profesora Bronisława Geremka (1932-2008), wybitnego historyka, nietuzinkowego dyplomaty i europejskiego wizjonera. Profesor był – o czym w środowisku, zajmującym się geopolityką, warto podkreślać, także intelektualnym wychowankiem francuskiej szkoły Annales. Formowało go dziedzictwo takich badaczy jak Marc Bloch, Lucien Febvre, Jacques Le Goff czy wreszcie twórca geohistorii – Fernand Braudel. Był to bardzo istotny czynnik wyróżniający intelektualnie byłego ministra spraw zagranicznych RP na tle wielu polskich polityków. 

W myśli Profesora stale obecne było poszukiwanie nici spajającej Europę, konstytuującej cywilizacje europejską. Refleksji tej towarzyszyła nieustannie troska o zażegnanie toczących Stary Kontynent licznych konfliktów, na czele z tymi narodowościowymi. Ogromny wpływ, jaki dziedzictwo francuskiej humanistyki wywarło na Bronisławie Geremku, widać także było po jego stosunku wobec geopolityki, odartego z naukowych uprzedzeń czy ideologicznego zacietrzewienia, tak charakterystycznego dla części polskich elit polityczno-intelektualnych.

Warto przytoczyć fragment wypowiedzi Profesora z 1998 r., podczas wystąpienia w Sejmie:

„Geografii nie można zmienić, powiedział swego czasu generał de Gaulle, można natomiast zmienić geopolitykę. Dwaj dyktatorzy, Hitler i Stalin, zmienili nam geografię, natomiast geopolitykę zmienialiśmy w ostatnich latach sami, ze wsparciem instytucji demokratycznych Zachodu i dzięki demokratycznemu odrodzeniu na Wschodzie. Nasze obecne starania o członkostwo w NATO i Unii Europejskiej, nasze wysiłki, by stworzyć zarysy nowej polityki regionalnej, należy postrzegać jako istotne, ale tylko fragmenty konstruowania nowego, sprawiedliwszego i umocowanego na trwalszym fundamencie porządku europejskiego”[1].

To głębokie zrozumienie istoty geopolityki, nie traktowanej jako prymitywny darwinizm czy determinizm geograficzny, ale w duchu nowoczesnego posybilizmu, przy jednoczesnym zakorzenieniu w świecie wartości europejskich, takich jak wolność, równość, braterstwo, stanowiło czynnik niezwykle wzbogacający polskie życie publiczne. Co warte podkreślenia, liberalizm prof. Geremka nie lekceważył otoczenia społecznego, był, można rzec, wyrazem liberalizmu społecznego czy solidarystycznego. Duża rola w tym przypada tradycji francuskiej szkoły historycznej Fernanda Braudela, zwrócenia się w badaniach w stronę roli kultury i przemian gospodarczo-społecznych w dziejach Europy. Co warte podkreślenia, Profesor nie zapominał przy tym, że liberalizm nie oznacza tylko wolności lecz także solidarność. Nie bez przyczyny zajmował się kulturą środowisk społecznych żyjących na marginesie średniowiecznej Europy. W tym sensie pisarstwo polskiego profesora stanowi także ważny wkład w dziedzictwo społecznego liberalizmu (socjal-liberalizmu), tak słabo reprezentowanego na polskiej scenie politycznej.

Jednym z wciąż aktualnych postulatów prof. Geremka, dotyczących polskiej polityki zagranicznej, jest ten o potrzebie określenia roli Polski już w Unii Europejskiej. Po akcesji do struktur euroatlantyckich wśród polskich elit politycznych zapanował swoisty marazm. Brak jakiejkolwiek strategii dobrze wyraziło, rzucone przez Jana Rokitę, hasło: „Nicea albo śmierć”. Brak wyraźnych celów strategicznych, nieumiejętność wypracowania roli i miejsca Polski w rozszerzonej Unii czy brak realizmu w polityce wschodniej dobitnie widać było w kontekście budowy Gazociągu Północnego (2006-2011) czy dyplomacji operetkowej w 2008 r. Bardzo celnie stosunek prof. Geremka do takiej formy prowadzenia polityki wyraził prof. Karol Modzelewski:

„patriotyzm teatralnego gestu okupionego cudzą krwią był Geremkowi obcy”[2].

Jak podkreślał prof. Geremek, nieszczęściem dla wspólnej Europy są wciąż narodowe egoizmy. Stąd ważną myślą polskiego uczonego była propozycja  wprowadzenia na terenie całej UE wspólnej edukacji europejskiej i europejskiego obywatelstwa. Traktat z Lizbony, którego ratyfikacji Profesor niestety nie doczekał, stał się ważnym krokiem naprzód w pogłębianiu solidarności europejskiej.

Pytanie przed którym stoimy dziś, jest pytaniem właściwie już nie o formę lecz o tempo wykonywania kolejnych kroków na drodze do budowy silnej, federalnej Europy. Nawet jeśli dziś pewne elementy takiej wizji – wspólna polityka zagraniczna, wspólna armia, europejskie służby specjalne – mogą brzmieć jak polityczne science fiction, to staną się one rzeczywistością za kilka lat, dzięki wytrwałej pracy ludzi, rozumiejących głębokość przemian geopolitycznych w świecie i wyzwania, przed jakimi stoi Europa. Po najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego kluczową kwestią stanie się przyjęcie konstytucji europejskiej. Wśród strategicznych celów dla Polski, obok szybkiego wejścia do strefy euro, wymienić można zaś m.in. aktywne włączenie się w budowę europejskich struktur obronnych i bezpieczeństwa.

Europa federalna nie zniesie, jak próbują straszyć niektórzy politycy i intelektualiści, odrębności poszczególnych demosów ją tworzących, wraz ich tożsamością i niepowtarzalnością, stanowiącą przecież wartość Europy jako cywilizacji. Uczyni ją silniejszą w policentrycznym świecie i da atut do równorzędnej współpracy z najpotężniejszymi globalnymi graczami. Jak trafnie wskazał Bronisław Geremek, „mechanizmy tworzenia polityki nadal są przede wszystkim narodowe – i właśnie dlatego potrzebna jest Europa polityczna. Tylko taka Unia, którą obdarzy się wymiarem politycznym, może być liczącym się partnerem w wielobiegunowym systemie światowym”[3].

***

Przy pisaniu eseju korzystałem m.in. z książki: Bronisław Geremek, Głos w Europie, tłum. Agnieszka Rasińska-Bóbr, Wydawnictwo Universitas, Kraków 2010, a także materiałów udostępnionych na stronie Fundacji im. prof. Bronisława Geremka.

Fot. projektpolska.pl


[1] Exposé ministra spraw zagranicznych Bronisława Geremka w Sejmie – 5 maja 1998 r., [w:] R. Stemplowski, Wprowadzenie do analizy polityki zagranicznej RP, wyd. 2, t. II, Warszawa 2007 s. 422-423.

[2] „Gazeta Wyborcza”, 4.11.2008.

[3] „Gazeta Wyborcza”, 31.12.2005/01.01.2006.

 

Komentarze

komentarze

stat4u