Michał Radoszko: Eurazjatycka wielka gra w publikacjach Ariela Cohena

Central_AsiaMichał Radoszko

Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem, kto rządzi Heartlandem, panuje nad Wyspą Światową, kto rządzi Wyspą Światową, panuje nad Światem

(Halford Mackinder)

Niniejsza publikacja będzie próbą analizy dorobku naukowego Ariela Cohena traktującego o jednej z najważniejszych przestrzeni geopolitycznych współczesnego świata – Eurazji.  Aby lepiej zrozumieć koncepcje jakie przedstawia on w swoich licznych publikacjach na ten temat, trzeba zacząć od prezentacji jego sylwetki jako naukowca i analityka.

Ariel Cohen jest przedstawicielem instytutu badawczego Heritage Foundation, gdzie specjalizuje się w problematyce eurazjatyckiej i rosyjskiej. Wielokrotnie podejmuje on próby analizy zagadnień związanych z współczesną Rosją, jak i byłym Związkiem Radzieckim, w szczególności związanych z polityką energetyczną, ekonomią oraz prawem. Jest on także specjalistą w sprawach międzynarodowego bezpieczeństwa energetycznego. Nasz analityk jest także doradcą Senatu USA oraz byłego prezydenta G.W. Busha, a także tworzy ekspertyzy dla prywatnego sektora w branży energetycznej. Publikuje aktualne komentarze o sprawach związanych z Rosją i Eurazją dla telewizji CNN, Fox, ABC, BBC, trzech sieci NBC oraz wielu telewizji rosyjskich i sieci telewizyjnych państw wschodniej i centralnej Europy. Od wielu lat współpracuje także z takimi gazetami jak: „The Wall Street Journal”, „The Washington Post”, „The Washington Times”, „The Jurnal of Commerce”[1].

Jego analizy pojawiają się cyklicznie także i w prasie polskiej, głównie w „Dzienniku” oraz we „Wprost”. Możemy sobie zadać pytanie, dlaczego rozważania Ariela Cohena na temat Eurazji są tak wyjątkowe? Powstało przecież wiele publikacji, które traktują o Eurazji, czy jak zwykło się współcześnie określać ten region, o post-sowieckiej przestrzeni geopolitycznej. Skupiają się one głównie na klasycznych międzynarodowych relacjach w tym regionie świata, czy też analizują ekonomiczne aspekty związane z Eurazją. Będą to rozważania na temat pokazu sił, interwencji militarnych, czy rozgrywek politycznych. Natomiast Ariel Cohen stara się przedstawić nam Eurazję, uwzględniając wszystkie te aspekty. Analizuje on każdą dziedzinę życia, przestrzeń badawczą, która może pomóc nam zrozumieć istotę tego geopolitycznego tworu we współczesnej rzeczywistości. Tworzy on współczesne koncepcje eurazjatyzmu, która zastępują swoje klasyczne poprzedniczki stworzone przez takich wielkich geopolityków jak: Halford Mackinder, czy też Karl Haushofer.

Nasz analityk swoją rozprawę Eurasia in Balance rozpoczyna stwierdzeniem, iż ataki z 9 IX 2001 r., a w konsekwencji i późniejsza wojna w Afganistanie, zachwiały równowagę sił na kontynencie eurazjatyckim. Dlatego też jego rozważania na ten temat odnoszą się jak najbardziej do współczesności. Na początek postrzega on wspomniany region świta jako geopolitycznego „giganta”, w którego skład wchodzą: wschodnioeuropejskie kraje byłego Związku Sowieckiego, Kaukaz, Indie, Chiny oraz Bliski Wschód[2]. Odwołując się do rozważań Diny i Martina Spechler[3] uważa on, że po upadku komunizmu USA, UE, Turcja, Iran, Pakistan, Indie oraz Chiny, stworzyły soft power (opartą na szerzeniu handlu, inwestycji, wspieraniu edukacji i kultury), która stanowi podstawę ładu politycznego na terenie Eurazji. Jednakże interwencja sowiecka w Afganistanie, wojny w Zatoce Perskiej, upadek ZSRR, czy też szerzenie się radykalnego Islamu sprawiły, że procesy te nadal definiują wspomniany obszar w kategoriach Heatlandu.

Według Ariela Cohena to właśnie te wydarzenia doprowadziły do wielu konfliktów na tle religijnym, rasowym i etno-nacjonalistycznym. Bezpośrednimi konsekwencjami tych procesów będą: propagowanie koncepcji Wielkiego Turanu przez Turcję, zapędy hegemoniczne takich graczy geopolitycznych, jak Rosja i Chiny oraz aktywizacja wielu innych aktorów międzynarodowych, jak chociażby Iran, czy w dłuższej perspektywie także UE. W tym szerokim kontekście na swe rozwiązanie czekają takie zamrożone konflikty, jak: spór azersko-ormiański o Górny Karabach, problemy lokalnych separatyzmów w Gruzji, kwestia islamska na Kaukazie oraz konflikty religijne w Azji Środkowej[4].

Dynamiczny rozwój islamu na terenach definiowanych przez Ariela Cohena jako Eurazja, wspierany przez kraje Półwyspu Arabskiego oraz Pakistan, przyczynił się do znacznego zaangażowania USA w tym regionie. Globalnie działająca radykalna sunicka siatka terrorystyczna, rozpoczęła międzynarodowy konflikt nazwany „wojną z terroryzmem”. To właśnie ataki na Nowy Jork i Waszyngton z 11 IX 2001 r., spowodowały bezpośrednią interwencję Stanów Zjednoczonych Ameryki na obszarze Azji Centralnej, stawiając sobie za cel zniszczenie Al-Kaidy oraz afgańskich Talibów. Jego zdaniem, konflikt asymetryczny jest z amerykańskiej perspektywy wydarzeniem przełomowym, gdyż doprowadził do siłowego zaangażowania się USA na tym obszarze, czym naruszyło tradycyjnie pojmowaną rosyjską strefę wpływów[5].

A. Cohen zaznacza jednak, że zarówno Moskwa jak i Pekin, nie są zadowolone z długoterminowej obecności Amerykanów na tym terenie. Wyraźne zainteresowanie ze strony Rosji i Chin obecnością USA w regionie świadczy o tym, że zdały sobie one sprawę z tego, iż znalazły się na „geopolitycznym podwórzu”, co powoduje także ich częściowy sprzeciw wobec interwencji USA w Iraku[6]. Oprócz wzmiankowanych graczy geopolitycznych na terenie Eurazji pojawili się tacy nowi rozgrywający jak: Indie, Pakistan, Turcja, Iran oraz kraje Półwyspu Arabskiego.

Rozważając rozwój wypadków na terenie Eurazji nie możemy zapomnieć że jest on tyglem, który łączy ze sobą mnogość kultur czy religii. Co za tym idzie żadne wydarzenia czy interwencje nie wpłyną na całkowitą zmianę oblicza tego obszaru. Tak jak będzie się ona ciągle ulegać przemianom, tak samo pewne cechy charakterystyczne tego regionu nigdy, pod żadnym naciskiem nie ulegną zmianie.   

Rozważania Ariela Cohena dotyczące tytułowego zagadnienia mają charakter wieloaspektowy. Jednym z nich niewątpliwie jest bezpieczeństwo na terenach Azji Centralnej i byłego Związku Radzieckiego, tak ważnych przyczółkach geopolitycznych w tym regionie[7]. Będzie to nie tylko bezpieczeństwo zewnętrzne i wewnętrzne państw znajdujących się na tym terenie, ale także bezpieczeństwo energetyczne. Bliskość tak wielu krajów bogatych w surowce mineralne,  a przede wszystkim ropę naftową i gaz ziemny, stwarza naturalne zagrożenia płynące z chęci posiadania tych surowców. Analityk ten nie uważa jednak, że Eurazja znajduje się z tego powodu w kryzysie, trzeba pamiętać, że jest ona domem dla 50 milionów muzułmanów, którzy będę rościć prawa wobec swoich bogactw naturalnych. Zaznaczyć też trzeba, że kraje te widzą przyszłość w handlu z globalnymi partnerami i oprócz kilku wyjątków nie rozważają ekonomicznego, czy tym bardziej energetycznego izolacjonizmu. A. Cohen przypomina jednocześnie, że obecność USA w tym regionie oraz stosunek tego mocarstwa do surowców energetycznych, stawia nowe wyzwania w kwestii bezpieczeństwa w tej części świata. Coraz bardziej wrogi w stosunku do USA staje się Iran, prawdopodobnie uzbrojony w broń masowego rażenia, czy też Pakistan – państwo znajdujące się w stanie permanentnego kryzysu wewnętrznego. Także nieprzychylne stanowiska Moskwy i Pekinu wobec obecności Amerykanów w regionie, nie stanowią gwarancji bezpieczeństwa. W jego opinii, przeważa jednak stanowisko, że zaangażowanie USA na tym obszarze i tak ma charakter czasowy, gdyż Rosja i Chiny w końcu i tak doprowadzą do eliminacji wpływów zachodnich z tego obszaru, gdyż jest on kluczowy dla ich bezpieczeństwa energetycznego i wojskowego[8].

Geopolityk ten nie tylko prognozuje, stara się także przedstawić głębsze aspekty związane z bezpieczeństwem energetycznym. Czyni to opierając się na rozważaniach Sventta C. Cornella[9]. Według niego jednym z ważniejszych części Eurazji, który ma bezpośredni wpływ na kwestie bezpieczeństwa jest Kaukaz, a przede wszystkim jego południowa część, która stanowi bardzo ważny geograficzny i geopolityczny punkt związany zarówno z dostępem do określonych surowców energetycznych, jak i ich sieci transportowej. Położenie między Rosją a Iranem oraz bliskość połączenia z kontynentem europejskim sprawiają, że region ten staje się tak ważny w kwestii bezpieczeństwa w całej Eurazji, a nawet Europy oraz Bliskiego Wschodu.

Kolejnym aspektem, który niewątpliwie ma ogromny wpływ na współczesną Eurazję, jest polityka USA wobec Azji Centralnej. Na początek zauważa on, że przed 11 września 2001 r. obecność Waszyngtonu na tym terenie nie miała nic wspólnego z globalnymi pokazami siły, czy prowadzeniu polityki „ekspansyjnej”. Co  więcej można zauważać, że przed atakami z 2001 roku Waszyngton ignorował sygnały płynące z Eurazji, które mogłyby sugerować nadchodzące zagrożenie, co doprowadziło do pełnego zaskoczenia ze strony Al Kaidy. Jednakże w konsekwencji, to wcześniejsze lekceważenie potencjalnych niebezpieczeństw dostarczyło w pewnym sensie usprawiedliwienia dla amerykańskiej interwencji z użyciem jednostek specjalnych, służb powietrznych i innych elementów militarnej machiny wymierzonej przeciw Talibom. Doprowadziło to do szybkiego opanowania terenu  należącego niegdyś do terrorystów oraz dało mandat do pozostania Amerykanów w Eurazji.

Do dziś naukowcy spierają się co do przyczyn interwencji USA w tym regionie. Wysuwa się tezy, że jest ona jedynie związana z chęcią przejęcia rurociągów z ropą i gazem, którymi usłana jest cała Eurazja. Niektórzy twierdzą, że działania USA mają doprowadzić do osłabienia hegemonii Rosji i Chin na tym obszarze. Ci analitycy, którzy nie doszukują się spisku twierdzą stanowczo, że jest to po prostu próba szerzenia demokracji i pokoju, tak podkreślana przez administrację G. W. Busha. Pojawiają się też teorie, które tłumaczą interwencję Amerykanów w Afganistanie chęcią późniejszego ataku na Irak i Iran. Cohen nie neguje tych teorii, po części przyznaje im racje, zauważa jednak, że wojna w Afganistanie była pokierowania chęcią rewanżu, a dopiero potem zauważona została możliwość wykorzystania tej sytuacji w innym celu.[10]

Prowadząc swe rozważania autor nasz nie pomija także spraw związanych z bezpieczeństwem państw turskich takich jak: Azerbejdżan, Kirgistan, Tadżykistan, Kazachstan, Turkmenistan i Uzbekistan[11]. To właśnie te państwa oraz postawa samej Turcji, stanowią klucz do bezpieczeństwa nie tylko całej Niziny Turańskiej, ale i samego Heartlandu[12]. To właśnie po 11 września wzmocniły się powiązania miedzy rządem Turcji a poszczególnymi państwami Eurazji związane bezpieczeństwem w regionie, będących pod niesamowitą presją ze strony radykalnych islamistycznych siatek terrorystycznych. Turcja stała się jednym z ważniejszych graczy wymienianych przez współczesny eurazjatyzm.

Jej aspiracje związane z wstąpieniem do Unii Europejskiej, sprawiają, że może być ona najsolidniejszym pomostem łączącym Europę i Azję. Będzie to połączenie nie tylko ważne z geopolitycznego punktu widzenia, ale także odgrywające znacząca rolę w kwestii komunikacji między kulturą wschodu i zachodu. Sytuacja powstała po 1990 roku w regionie sprawiła ponadto, że kraj ten nie tylko stanął przed obliczem wielkiej szansy, ale także ogromnego zagrożenia dla własnej suwerenności i bezpieczeństwa, które wypływa ze strony ekstremistów islamskich, ale także bliskości innych potężnych państw posiadających podobne a nawet większe aspiracje.

W swoich publikacjach A. Cohen nie pomija ważnych kwestii związanych z Rosją, a przede wszystkim jej kontaktami z Iranem i USA. Podążając za artykułem Roberta Friedmana[13], przedstawia on perspektywy tego państwa w szerokim kontekście eurazjatyckim. Przede wszystkim akcentuje on fakt, że w konflikcie asymetrycznym między Zachodem a Islamem Moskwa opowiedziała się po stronie tego pierwszego. Sytuacja ta spowodowana jest zagrożeniem jakie stwarza światowy terroryzm dla obydwu tych krajów. USA nieustannie zagrożona jest atakami ze strony islamskich ekstremistów, natomiast Rosja boryka się z atakami bojowników czeczeńskich. Wydarzenia z Nowego Jorku, Waszyngtonu, Moskwy czy Biesłanu, doprowadziły do współpracy tych dwóch krajów w kwestii bezpieczeństwa. Mimo tego poważnym problemem w stosunkach rosyjsko-amerykańskich pozostaje sprawa powiązań Rosji z Iranem, uznanym przecież przez USA za jednego z członków „Osi zła”.

A. Cohen zaznacza jednak, że celem polityki zagranicznej Kremla było przede wszystkim wzmocnienie podupadłej gospodarki Rosji, aby w nieodległej przyszłości kraj ten mógł znowu szczycić się mianem nie tylko mocarstwa regionalnego ale po raz kolejny kreatora globalnego, który stałby się naturalną przeciwwagą dla USA. Tak więc prezydent Rosji dążył do odbudowania stosunków ze swoimi sąsiadami głównie w celach ekonomicznych. Dlatego też,  podjął on i poprawił stosunki z Turcją oraz zakończył sprzeciw wobec rurociągu Baku-Ceyhan. Geopolityk ten zauważa także, że Władymir Putin nie uciekał od kontaktów z USA, w których widział nie tylko sprzymierzeńców w walce z terroryzmem, ale także możliwych partnerów w sferze ekonomicznej.[14]

Jego sposób prowadzenia polityki zagranicznej spotykał się jednak z niezadowoleniem ze strony niektórych ugrupowań zasiadających w Dumie, takich jak Zjednoczona Rosja czy Partia Komunistyczna, które uważają, że „granie drugich skrzypiec” u boku Amerykanów godzi w interesy Rosji[15]. Tym niemniej obecność USA w Iraku, została wykorzystana przez niego w kampanii prezydenckiej z 2004 r. do usprawiedliwienia ciągle przedłużającego się konfliktu czeczeńskiego. Równocześnie takie wydarzenia jak „rewolucja róż” w Gruzji czy „pomarańczowa rewolucja” na Ukrainie, godzą w interesy Rosji, osłabiają one także jej geopolityczne znaczenie w Eurazji. Nie możemy jednak zapominać, że były to inicjatywy bezpośrednio popierane przez Amerykanów. Nie tylko aspiracje wielu krajów postsowieckich do wyrwania się z „politycznych objęć” Rosji doprowadzają do jej osłabienia w regionie, mają na to wpływ też takie czynniki jak np. słabe zaplecze militarne, spowodowane dwiema wojnami czeczeńskimi, które doprowadziły do osłabienia potencjału rosyjskiej armii.

Analizując zagadnienia związane z  Eurazją Ariel Cohen nie zapomina o wciąż rosnącej azjatyckiej sile, jaką niewątpliwie są Chiny. Podążając za przemyśleniami Stephena Blanka[16], przedstawiony nam zostaje obraz Państwa Środka, jako ważnego gracza geopolitycznego w całej Eurazji. To właśnie Chiny, w miejsce słabnącej Rosji, stają się gwarantem bezpieczeństwa w Azji Centralnej, związanym z ochroną przed terroryzmem islamskim, czy  tym ze strony terrorystów Ujgurskich, szczególnie w rejonie Xinjiangu. Także dostęp do źródeł energii, czy stwarzanie możliwości ekonomicznych oraz obrona przed zagrożeniami z zewnątrz, stają się zadaniami współczesnych Chin. Jak stwierdza nasz geopolityk analizując rozważania Blanka: „[…] kontynuują one wielobiegunowe pojmowanie świata oraz wyrażają pragnienie, że system międzynarodowych powiązań powinien konsekwentnie podążać wspólnie z poprawą stanu władzy w wydarzeniach na świecie”[17]. Jego zdaniem Pekin wychodzi z założenia, że jest on jednym z tych biegunów niezależnych od takiej potęgi jak USA, które dominują w dzisiejszym świecie jako supermocarstwo. W  analizach A. Cohena dotyczących rozgrywek geopolitycznych wokół Eurazji możemy znaleźć informacje o tym, że to właśnie ten kraj obok Stanów Zjednoczonych i Rosji jest najważniejszym graczem geopolitycznym świata, który może być brany pod uwagę przez pozostałych „wielkich graczy”[18].

Aby stać się naprawdę groźnym oponentem dla pozostałych graczy, Chiny muszą jednak dążyć do uniezależnienia energetycznego, ponieważ to jeden z ważniejszych aspektów związanych z statusem mocarstwa. Ostanie inicjatywy podejmowane przez to państwo właśnie o tym świadczą, staje się one powoli liderem energetycznym w tym regionie świata. Także bliska obecność amerykańskich baz wojskowych sprawia, że Chiny mogą się czuć zagrożone, co spowoduje w najbliższej przyszłości ich sprzeciw i ewentualną próbę wyparcia USA z Azji Środkowej, co może spotkać się z próbą zmiany sposobu prowadzenia polityki Stanów Zjednoczonych w tym regionie.

W przemyśleniach A. Cohena nad współczesną Eurazją, nie mogło zabraknąć miejsca dla sprawy Indii. Podążając za sugestiami Stephena Blanka[19] redaktor Eurasia in Balance stwierdza, że jak na razie rola tej „największej demokracji świata” w rozgrywkach geopolitycznych jest bagatelizowana i niedoceniana. Jednocześnie, zaznacza on, że także  coraz to bardziej rosnące aspiracje tego kraju doprowadzą do tego, iż będzie on liczył się podobnie jak Chiny w stawce wielobiegunowego podziału Eurazji. Indie posiadają ambicje do zostania militarną i ekonomiczną potęgą w regionie. Będą one nie tylko rywalizowały z Pakistanem, lecz rozpoczną budowanie głębszych relacji z jednym z innych z głównych graczy w tej części świata jakim niewątpliwie jest Państwo Środka.

Przedstawiając analizę spojrzenia Ariela Cohena na Eurazję, musimy podkreślić kilka spraw, które są najistotniejsze w rozprawach nad obecnym kształtem i przyszłością „Wyspy świata”. Publicysta ten zaznacza przede wszystkim, że jak na razie USA odgrywa główną rolę w tym regionie, jednak tak będzie tylko do pewnego czasu, ponieważ to takie kraje jak: Rosja, Chiny, Iran czy Indie zadecydują wspólnie o przyszłości Eurazji i w perspektywie czasu dokonają odpowiedniego podziału stref wpływów. Wynika to z tego podstawowego założenia, że region ten stanowi klucz do ich bezpieczeństwa energetycznego. Tym samym po wyparciu USA z terenu Eurazji powstaną przesłanki do powstania nowego wielobiegunowego ładu globalnego. 

A. Cohen zaznacza, że Stany Zjednoczone nie mają podstaw do pozostania w tym regionie na stałe, gdyż ich obecność prowokuje lokalne konflikty zbrojne, szerzenie się terroryzmu oraz zaognianie stosunków bilateralnych z Rosją i Chinami. W tej sytuacji podstawowym problemem USA jest sposób wycofania się militarnego z tego obszaru, tak by nie utracić sojuszników, a równocześnie by nie zantagonizować innych graczy geopolitycznych[20].

 

Źródło: „Geopolityka” 2009, nr 1(2).

 


[1] Eurasia in Balance: The US and the Regional Power Shift, ed. A. Cohen, Washington 2005, s. 3-4.

 

[2] Ibidem, s. 1

 

[3] M. C. Spechler, D. R. Spechler, Conflict and Cooperation in Central Asia after 9/11, [w:] ibidem, s. 9-43.

 

[4] Ibidem, s. 2.

 

[5] Ibidem, s. 2.

 

[6] Ibidem, s. 3.

 

[7] Ibidem, s. 5.

 

[8] Ibidem, s. 29.

 

[9] S. E. Cornell, Security Threats and Challanges in the Caucasus after 9/11, [w:] ibidem, s. 43-69. 

 

[10] Eurasia in Balance, s. 4.

 

[11] Ibidem, s. 4.

 

[12] A. M. Koknar, Turkey’,s Security Relation in Central Asia, [w:] ibidem, s. 101-127.

 

[13] R. O. Freedman, Russia and Iran Since 9/11, [w:] ibidem, s. 127-149.

 

[14] A. Cohen, Russian Trade Associations: Important Partners for America, <http://www.heri-tage.org/Research/RussiaandEurasia/bg2077.cfm> (1 IV 2008).

 

[15] Idem, Domestic Factors Driving Russia's Foreign Policy, <http://www.heritage.org/Research/-

Russia-ndEurasia/bg2084.cfm> (1 IV 2008).  

 

[16] S. Blank, China in Central Asia: the Hegemon in Waiting?, [w:] Eurasia in Balance, s. 149-183.

 

[17] Eurasia in Balance, s. 6.

 

[18] A. Cohen, The Real World: Big powers, limp sanctions, < http://www.heritage.org/Pre-ss/Commentary/ed012608e.cfm>  (02 IV 2008).

 

[19] S. Blank, India’Riing Presence in Central Asia, [w:] Eurasia in Balance, s. 183-203.

 

[20] Eurasia in Balance, s. 7.

 

Komentarze

komentarze

stat4u