Andrzej Zapałowski: Ukraina weszła w proces dekompozycji jej państwowości

SaakaszwiliGeopolityka.net: Panie Profesorze, wczoraj przez granicę polsko-ukraińską przedostał się Micheil Saakaszwili, były prezydent Gruzji, który dzięki poparciu sił politycznych z zachodniej Ukrainy chce przedostać się do Kijowa. Czy w szerszym kontekście: zbliżających się manewrów Zapad-2017 na północy od granic Ukrainy, wojny na wschodzie Ukrainy i dużego napływu imigrantów od południa (przez Morze Czarne) Ukrainę czeka nowy wewnętrzny konflikt, który może zakończyć się trwałą dekompozycją tego państwa?

Dr hab. Andrzej Zapałowski: Trzeba sobie powiedzieć jasno, iż od dwóch ostatnich lat Ukraina weszła w proces dekompozycji jej państwowości. Symptomami tego są problemy gospodarcze związane z upadkiem przemysłu, wzrastająca gwałtownie kryminalizacja państwa, anarchizacja życia politycznego, umocnienie systemu oligarchicznego, rzeczywiste prowadzenie „udawanych” działań wojennych w Donbasie, które faktycznie powodują utrwalanie samodzielności tego regionu, olbrzymi kryzys demograficzny, ogromna pauperyzacja społeczeństwa itd. Tylko wymienione tendencje pokazują, iż Ukraina faktycznie staje otworem przed Rosją i poza wąską grupą społeczną pozostali obywatele tego państwa ustawili się na pozycjach wyłącznie obserwatorów. Ćwiczenia Zapad-2017 wzmocnią tylko na wschodzie Ukrainy postawy prorosyjskie poprzez pokaz siły. Pamiętajmy, iż za rok Ukraina wejdzie w proces wyborów parlamentarnych, prezydenckich i kryzys gospodarczy uniemożliwiający nawet spłatę odsetek od zaciągniętych długów.

W czyim interesie byłaby dezintegracja Ukrainy i czy taki scenariusz mógłby wpłynąć na uznaniu przez Stany Zjednoczone i Unię Europejską Półwyspu Krymskiego jako legalnej części Federacji Rosyjskiej (w rozumieniu prawno-międzynarodowym)?

– Świat obecnie ma problem polegający na tym, iż nie wie jak usankcjonować obecny status Krymu. Dezintegracja państwa ukraińskiego w znacznym stopniu by w tym pomogła, bo powstały by nowe quasi państwowe organizmy na tym obszarze i doszło by do redefinicji państwowości ukraińskiej. W takim przypadku problem Krymu można by rozwiązać i zatwierdzić status quo. Wielokrotnie powtarzałem, iż sprawa wschodu i zachodu Ukrainy jest przesądzona, a walka toczy się o wpływy w Ukrainie Środkowej.

Wielu analityków twierdzi, że misja Saakaszwilego jest nieoficjalnie wspierana przez Waszyngton. Jaki interes miałyby Stany Zjednoczone w pogłębieniu konfliktów na Ukrainie i ewentualnej dekompozycji tego państwa?

– Akcja Saakaszwilego ma wiele wątków. Na obecną chwilę jest to działanie stricte polityczne wspierane przez „przegraną” grupę oligarchów na czele z Kołomojskim. Jeżeli do akcji nie włączą się tzw. nacjonalistyczne bataliony ochotnicze, to skończy się na napięciach politycznych. Jeżeli jednak dojdzie do jakiś prowokacji, topnieć w środowiskach paramilitarnych i pojawieniu się ofiar to syuacja się skomplikuje. Pamiętajmy, że na Ukrainie jest kilka milionów sztuk broni poza kontrolą państwa. To może skończyć się tragicznie.

W przypadku nasilających się tendencji separatystycznych, jak zachowa się prezydent Poroszenko i najwięksi oligarchowie?

– Wielokrotnie zwracałem uwagę na to, że jeżeli oligarchowie zostaną przyparci do muru przez nacjonalistów, wspieranych przez Zachód, to mogą pójść na układ z Rosją. Dzisiaj dla wielu analityków to niemożliwy scenariusz. Jednak musimy pamiętać, obecne władze Ukrainy to biznesmeni, a nie politycy, i oni są w swoich interesach bardzo pragmatyczni.?

Jakie znaczenie w kontekście marcowych wyborów prezydenckich w Rosji będzie miał konflikt na Ukrainie?

– Putin cieszy się niekwestionowanym ponad 60-procentowym poparciem. Stabilizacja większości obszaru Ukrainy wg rosyjskiego scenariusza to cel Rosji i Putina, a nie zajmowanie jej. Zachodnia Ukraina, która pójdzie na częściową secesję z merem Sadowym i Saakaszwilim na czele, to byłby pokaz prawdziwej partii szachów w wykonaniu Moskwy. Dla Poroszenki obecnie każdy scenariusz rozwiązania problemu Saakaszwilego jest na przyszłość zły.

Dziękujemy za rozmowę.

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u