Andrzej Zapałowski: Separatyzm na Ukrainie

Ukraina_separatyzmGeopolityka.net: Panie Profesorze, analizując konflikt na Ukrainie, wielu ekspertów koncentruje się wyłącznie na rejonie Donbasu, a umykają im inne zapalne części tego państwa. Jak wygląda problem separatyzmu na Ukrainie?

Dr hab. Andrzej Zapałowski: Do regionów Ukrainy, które są zagrożone destabilizacją, a nawet przy sprzyjających wewnętrznych warunkach na Ukrainie i w otoczeniu międzynarodowym secesją, można wyróżnić tzw. Galicję, Zakarpacie, część obwodu czerniowieckiego, czyli Północną Bukowinę oraz zachodnią część obwodu odesskiego, czyli Południową Besarabię. Analizując wspomniane procesy na obszarze zachodnich granic państwa ukraińskiego należy jednak  wyraźnie rozróżnić stopień i zakres pewnych procesów zachodzących we wspomnianych obwodach, gdyż mają one inne podłoże i cele. Także są tam stosowane inne metody taktyki przeprowadzania określonych działań mających na celu uzyskanie autonomii. Tymi regionami, gdzie może dojść do użycia oddziałów paramilitarnych w procesie secesji są Galicja i Południowa Besarabia. Zaś tymi, gdzie będziemy raczej obserwować procesy „wyrywania” unitarnemu państwu kolejnych autonomicznych prerogatyw nakierowanych na secesję to Zakarpacie i Północna Bukowina.

Jaką rolę w rozwoju tendencji separatystycznych na Ukrainie mają czynniki zewnętrzne?

We wspieraniu procesów separatystycznych bardzo często mamy do czynienia z interesami państw trzecich. W przypadku zachodniej Ukrainy istotnymi podmiotami międzynarodowymi które mogą być zainteresowane tymi procesami są przede wszystkim Rosja, Węgry i Rumunia. O ile Rosja ma na celu wspieranie tych tendencji w celu zdobycia większych instrumentów oddziaływania w grze  geopolitycznej o odzyskanie wpływów na tym obszarze, to Rumunia i Węgry są żywotnie zainteresowane odzyskaniem wpływów, a w konsekwencji ludności i terytorium przez wieki stanowiące ich własność. Bardzo często te tendencje, czyli interesy określonych państw i społeczeństw dążących do separatyzmu są zbieżne. Mamy wtedy do czynienia z procesem naturalnego ciążenia do scalenia regionów podzielonych wymuszonymi umowami międzynarodowymi przez podmioty które decydowały o granicach jako zwycięscy konfliktów zbrojnych i jako decydenci nowego układu geopolitycznego na określonych kontynentach. Największym terytorialnie obszarem, na którym mogą wystąpić tendencje separatystyczne z wykorzystaniem elementów paramilitarnych jest tzw. Galicja z Wołyniem oraz Zaburzem. Obecnie jest to obszar stanowiący jednolity obszar, gdzie dziedzictwo historyczne II Rzeczypospolitej jest ewidentnym łącznikiem ideowym w zakresie tożsamości nacjonalizmu ukraińskiego. Wiąże się to głownie z tym, iż na tym obszarze mieszkańcy wykazują najdalej idącą lokalną autoidentyfikację i tutaj najszerzej mieliśmy do czynienia w okresie II Rzeczypospolitej z procesem odrodzenia narodowego. Wielu Ukraińców traktuje ten region jako swoisty ukraiński Piemont. Co prawda nie wszyscy ukraińscy historycy tak podchodzą do tej kwestii. Przykładem tu jest profesor Uniwersytetu we Lwowie Marian Mudry.

Zasadniczo więc należy zwrócić uwagę, iż momentami mogącymi wzmocnić tendencje separatystyczne jest m.in. prawdopodobne załamanie się sytuacji gospodarczej na Ukrainie i ewentualna próba dokonania zamachu stanu na obecne władze. Taki proces może wzmocnić tendencje dezintegracyjne ukraińskiej państwowości. Nie należy się jednak spodziewać ze względu na cykl wyborów w Europie Zachodniej jawnych działań Rosji mających na celu wzmacniania tych separatyzmów. Wszystko jak do tej pory będzie się odbywało na poziomie gry operacyjnej służb specjalnych. Także rozpoczęcie działalności przez nową administrację w USA rodzi pytanie o jej stosunek do państwa ukraińskiego, a zwłaszcza do jej unitarności. Zasadnicza jest jedna kwestia, która nie ulegnie zmianie, a mianowicie omawiane regiony będą musiały otrzymać jakąś formie autonomii, gdyż w przeciwnym wypadku państwo ukraińskie nie zapanuje nad tymi procesami.

Jakie znaczenie w kształtowaniu się ewentualnych tendencji separatystycznych w stosunku do Kijowa mają dziś weterani z Donbasu?

– Elementem, który może przeważyć i zdestabilizować region Ukrainy Zachodniej, to ugrupowania nacjonalistyczne. Większość z tych środowisk posiada odziały paramilitarne, które swoje doświadczenie zdobywały w wojnie w Donbasie. Obecnie do domów wracają osoby które kończą służbę bojową na linii frontu, niezależnie czy byli to ochotnicy, czy też żołnierze rezerwy. Wielu z nich powraca z zapasami broni i amunicji, a część w ramach dezercji. Ogólnie szacuje się, iż na Ukrainie poza kontrolą państwa jest około trzy mln sztuk broni. Część z tej broni jest przerzucana do państw UE m.in. przez Polskę. Przykładem jest tu m.in. próba przewiezienia do Polski części 21 granatników RPG-26 na przejściu granicznym Korczowa -Krakowiec. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że obecnie i w najbliższej przyszłości Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO ani UE i pozostanie obszarem niestabilności pomiędzy dwoma blokami militarnymi. Jej wewnętrzne podziały i decyzja Rosji (według mnie), która zapewne zapadła po wojnie Rosji z Gruzją w 2008 roku o rezygnacji ze starań o ponowne podporządkowanie właśnie tzw. Galicji, stwarza z tego obszaru rejon, który będzie stosunkowo łatwo destabilizować. W rywalizacji Zachodu z Rosją o Ukrainę jest jasne, iż Donbas dla Zachodu jest stracony, jeżeli chodzi o kontrole polityczną a dla Rosji stracona jest tzw. Galicja. Rywalizacja więc toczy się i będzie toczyć o pozostałą środkowo-południową część Ukrainy.  Biorąc powyższe pod uwagę na terenie tzw. Galicji znajdują się wielotysięczne paramilitarne oddziały nacjonalistyczne, które niejednokrotnie nawiązują w tradycji i symbolice do faszyzmu, a dla których brak jednoznacznego rozstrzygnięcia konfliktu na korzyść Ukrainy w Donbasie będzie powodował głębokie rozczarowanie, które połączone z pauperyzacją społeczeństwa może stanowić bardzo niebezpieczny i konfrontacyjny czynnik destabilizacji. Oczywiście ten element może być w każdym czasie wykorzystany także przez Rosję, która w swojej walce o rząd dusz na środkowej Ukrainie może wykorzystać ten stan do swoich celów. Oczywiście najistotniejszym zagrożeniem dla samego państwa jest zmiana układu sił na Ukrainie i zdobycie władzy przez prorosyjskie stronnictwa w Kijowie lub też wystąpienie masowych protestów społecznych na tle socjalnym, które środowiska nacjonalistów ukraińskich będą chciały wykorzystać do konfrontacji z rządzącym układem oligarchicznym w tym państwie. W obu wspomnianych scenariuszach tzw. Galicja stanie się zapewne obszarem militarnej konfrontacji. Zasadnicze pytanie brzmi tylko o jakiej jej skali mówimy. Zapewne będą to działania dążące do przejęcia przez nacjonalistów władzy, a w wypadku przegranej rywalizacji ze środowiskiem ukraińskich oligarchów lub politycznie ze środowiskami prorosyjskimi secesja tego regionu w kierunku niezależnego bytu. 

Dziękujemy za rozmowę.

 

 

Komentarze

komentarze

stat4u